Wehikuł czasu
liczba publikacji: 9pierwszy wpis: 16 Marca 2020ostatni wpis: 9 Maja 2020

Wehikuł czasu to podróż z magazynem Bajtem w historii komputerów. Tak było...

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1985 część pierwsza

Pomysł na taką serię wpisów chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Przyznam, że z jednej strony fascynował mnie w swoich założeniach, z drugiej… trochę przerażał. Masa pracy i ryzyko zburzenia swojego „informatycznego początku”. Ale pokusa była jednak większa…

Z racji nieco wymuszonej przerw w pracy (COVID-19) z nudów wyciągnąłem dziś poczciwe ZX Spectrum i podłączyłem go do zupełnie nowoczesnego telewizora. Gdy mym oczom ukazał się nieco falujący (wina kabla chyba) obraz 

Postanowiłem z nudów napisać program, jakich w swoim dzieciństwie tworzyłem wiele.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1985 część druga

Drugi numer „Bajtka” pojawił się w październiku 1985 roku. Cena się nie zmieniła, podobnie jak jakość papieru i szata graficzna…. O przepraszam. Ktoś w drukarni znalazł resztki niebieskiej farby drukarskiej, więc tytuł mógł być kolorowy. A co czytelnika czekało w nowym numerze?

Na wstępie (tak słowo wstępne było tradycyjną rubryką „Bajtka”) redakcja pochwaliła się tym, że gazeta spotkała się z ciepłym przyjęciem czytelników, jak i innych dziennikarzy. Do redakcji trafiły pierwsze listy w ilości 1500 szt.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1985 część trzecia

Trzeci numer „Bajtka” w 1985 roku pojawił się w listopadzie i jak widać… Zostało im jeszcze trochę niebieskiej farby na tytuł. Można by powiedzieć dość przewrotnie, że numer ten mógłby być legendarny. Znalazła się o nim informacja w grze na ZX Spectrum z 2017 roku (tak, na Spectrum ciągle powstają gry!!) - "Tajemnica Carmen Strasse 35". 

No dobra, przejdźmy do meritum wpisu, a więc przeglądamy trzeci numer "Bajtka" znaleziony na kanapie profesora von Brauna.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1985 część czwarta

To był ostatni, czwarty numer „Bajtka” w 1985 roku. Z tradycyjnego wstępniaka dowiadujemy się, że redakcja „Bajtka” bardzo chciała, aby pod choinką znalazł się też kolejny numer miesięcznika, ale się nie udało.

Wiele miejsca poświęcono temu, jak czasopismo powstało. „Bajtek” w czwartym numerze miał już swoją pozycję na rynku i bez wątpienia należy uznać to za sukces czasopisma, które ukazywało się, jak sama redakcja wspominała – „poza planem”.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część pierwsza

Rok 1986 był… bardzo pamiętny nie tylko dlatego, że „Bajtek” zrobił się wreszcie kolorowy. Nowy polski Fiat 125p kosztował 1 400 000 zł, ale i tak mało kto mógł go kupić, bo trzeba było mieć na niego specjalny bon. Stąd absurd PRL, że używany Fiat 125p bywał droższy niż ten nowy. W Czarnobylu ktoś wciska niewłaściwy guziczek i pół świata wpada w panikę nie mniejszą niż dziś z powodu korona wirusa.

Na ekranach telewizorów pojawia się sympatyczny ALF, ale tylko na ekranach zachodnich telewizorów. Alf do Polski dociera dopiero w 1990 roku.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część druga

W poprzednim wpisie dotyczącym dwóch pierwszych numerów „Bajtka” z 1986 roku stwierdziłem, że redakcja miała pewne problemy z weną twórczą. A może było to zamieszanie związane z nowym wydaniem gazety? Tak czy inaczej, problem ten zauważyłem nie tylko ja, ale wówczas i czytelnicy. Drugim symptomem był fakt, że kolejne dwa numery w rzeczywistości nawet sama redakcja połączyła. Tak więc wyszedł numer 3-4 obejmujący marzec i kwiecień oraz 5-6… Tak, zgadliście — maj i czerwiec. Zostańmy jednak przy numerze 3-4.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część trzecia

Witajcie w kolejnej części Wehikułu czasu z Bajtkiem. W 1986 roku „Bajtek” ewidentnie załapał zadyszkę. Dziś kolejny, podwójny numer gazety obejmujący maj i czerwiec. Teoretycznie można by powiedzieć, że po udanym początku coś idzie nie tak. Jednak właśnie w 1986 roku kształtują się działy, które będą towarzyszyć czytelnikom przez kolejne parę lat.

Wstępniak „Bajtka” porusza problemy, które w 2020 roku powinny być problemami historycznymi — dostęp do komputerów, a rozwarstwienie społeczne.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część czwarta

W lipcowym, tym razem już pojedynczym numerze „Bajtka”, nieco więcej ciekawostek niż wcześniej. Redakcja złapała drugi oddech albo ktoś kogoś zachęcił do bardziej wydajnej pracy.

Rok 1986 to już schyłek komunizmu, jednak słowo wstępne było poświęcone w całości X zjazdowi PZPR. Dla tych, co nie pamiętają tamtych czasów, kolejne zjazdy PZPR to był taki polityczny kabarecik z udziałem jednego aktora. Przedstawiciele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej mówili, co zrobili, a czego się nie udało i dlaczego.

Wehikuł czasu z Bajtkiem — 1986 część piąta

W dzisiejszym wpisie pozwolę sobie połączyć dwa kolejne numery "Bajtka" — sierpniowy i wrześniowy. Tym razem nie dlatego, że nie było w nich nic ciekawego. Obydwa numery były pełne listingów z programami, co z dzisiejszego punktu widzenia, jest dla nas mało interesując. Z pewnością w 1986 roku, czytelnicy "Bajtka" byli zachwyceni taką obfitością programów.

W sierpniowym numerze dość ciekawy jest wstępniak, opisujący dziennikarską rzeczywistość tamtych czasów.