Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

iPod - 1000 piosenek w twojej kieszeni

Gdy Jobs wrócił do Apple, wiedział, że jedną z metod na przywrócenie świetności firmy będą niezwykle nowatorskie produkty i technologie, które ponownie przyciągną klientów. Jobs doskonale zdawał sobie sprawę, że odzyskanie udziału w rynku komputerów osobistych będzie trudnym zadaniem, a co gorsze, nie przyniesie spodziewanych efektów z dnia na dzień. Dlatego też zaczął się rozglądać za nowym produktem, który przyciągnąłby także nowych użytkowników sprzętu Apple, nawet tych, którzy wcześniej nie mieli styczności z komputerami z logiem nadgryzionego jabłuszka.

To, co zastał Jobs w firmie po swoim powrocie, nie napawało jednak optymizmem. Ogromna masa niewiele różniących się od siebie komputerów. Drukarki, na których w rzeczywistości zarabiał HP. Skanery Apple nie były w stanie zawojować świata, zresztą rynek skanerów nie mógł wyratować firmy z opresji. Aparaty cyfrowe Apple nie mogły konkurować z produktami takich firm jak Agfa, Cannon czy Kodak. Pewną nadzieję dawał Newton. Analizując wszelkie źródła, wydaje się, że przez pewien czas Jobs zastanawiał się nad rynkiem PDA, ostatecznie jednak z niego zrezygnował. W wywiadzie udzielonym Brentowi Schlenderowi z magazynu "Fortune" Jobs stwierdził:

Niewiarygodne, jak wielu ludzi uważa, że zwariowaliśmy, nie biorąc się za produkcję Palma. Nie będę kłamał, dużo o tym myśleliśmy. Zadałem sobie jednak pytanie: czy naprawdę jest on tak bardzo użyteczny ? Ile osób pojawia się z nim na jakimś zebraniu ? Obserwowałem to tutaj, a także będąc w Disneyu czy Pixarze. Rok temu korzystało z niego około 50% osób, a obecnie poniżej 10%.

r   e   k   l   a   m   a

Jeffrey Young i William L. Simon - "iCon"

Jobs także słusznie przewidywał, że ostatecznie urządzenia typu PDA zostaną wyparte przez telefony komórkowe, które z miesiąca na miesiąc stawały się coraz doskonalsze i bardziej zaawansowane. Aparaty telefoniczne potrafiły już prawie to samo co urządzenia typu PDA. Uwagę Steva Jobsa zwrócił rynek muzyczny. Twierdził on, że muzyka towarzyszy nam od najwcześniejszych lat i mamy ją zakodowaną w DNA.
Jobs przeanalizował rynek odtwarzaczy muzycznych i stwierdził, że jest on słabo rozwinięty, a firmy na nim obecne nie stanowiły jeszcze poważnej konkurencji. Aby jednak odnieść sukces na tym rynku, należało spełnić kilka warunków.


  • Stworzyć własny odtwarzacz, o możliwościach większych niż obecne już na rynku odtwarzacze.
  • Stworzyć własne oprogramowanie, zapewniające prostą współpracę odtwarzacza z komputerem.
  • Przekonać branżę muzyczną do swojego produktu.

Odtwarzacze mp3 końca lat 90-tych

W 1997 roku pojawił się pierwszy odtwarzacz muzyczny mp3 koreańskiej firmy SaeHan Information Systems i był to MPMan F10.

MPMan F10 posiadał 32 MB pamięci flash i komunikował się z komputerem poprzez stację dokującą podpinaną do komputera portem równoległym. Aby przenieść na niego muzykę, należało ją najpierw przekonwertować, a następnie przenieść do MPMan'a. Przypuszczam, że transfer 32 MB po porcie równoległym stanowił niezłe przeżycie. MPMan F10 kosztował 400 USD. MPMan F10 ani nowszy model MPMan F20 nie zostały przychylnie przyjęte przez klientów, a branżowe pisma nie szczędziły im gorzkich recenzji.

Dużo większy sukces odniósł odtwarzacz firmy Diamond Multimedia - Diamond Rio PMP300. Posiadał on 32 MB pamięci flash, kosztował on 200 USD.

Jednakże wyżej wspomniane odtwarzacze miały szereg istotnych zdaniem Jobs'a wad:


  • Pierwsza, to niewielka ich pojemność. 32 MB pamięć flash mieściła zaledwie do 10 utworów w akceptowalnej jakości. Czasem nie była to nawet jedna płyta CD.
  • Druga, to bardzo powolny i skomplikowany system komunikacji z komputerem. Odwarzacze wówczas wykorzystywały porty szeregowe, równoległe lub port USB 1.0

Jobs krytycznie patrzył na odtwarzacze, które miały ogromne masy przycisków i guzików, w których gąszczu użytkownik musiał się poruszać. Wizja odtwarzacza Apple zakładała, iż musi on mieścić dużo więcej piosenek niż produkty konkurencji, musi być prosty w użyciu i bardzo intuicyjny.

Oprogramowanie

Apple nie miało własnego oprogramowania do odtwarzania muzyki w formacie mp3. System Apple z tamtego okresu - Mac OS 8.x i Mac OS 9.0.x posiadały systemowy program do odtwarzania muzyki z płyt CD. Dlatego też wszystkie programy odtwarzające muzykę w formacie mp3 były pisane przez firmy trzecie. Były one mniej lub bardziej wygodne. Ich wygląd czasami pozostawiał wiele do życzenia. Moim ulubionym był Audion 2.0 stworzony przez firmę Panic.

Jednak prawdziwym hitem, jeśli chodzi o odtwarzanie plików mp3 stał się program SoundJam firmy Casady & Greene. Firma C&G była dosyć mocno związana z Apple, a jednym z jej programstów był Jeff Robin.

Jeff Robin pracował uprzednio w Apple, ale odszedł, gdyż chciał pracować nad własnym projektem programu odtwarzającego pliki mp3. Tak trafił do C&G gdzie umożliwiono mu między innymi stworzenie wymarzonej aplikacji. Tak powstał SoundJam MP, który w krótkim okresie stał się najpopularniejszym odtwarzaczem mp3 na Mac OS i zdobył 90% udział w tym segmencie oprogramowania. (Audion był jednak ładniejszy). Potęgą SoundJam'a była nie tylko możliwość odtwarzania, ale także kodowania muzyki do mp3, a także wygodnego jej katalogowania.

Kilka dni temu zainstalowałem na iBooku Mac OS 9.1 aby pograć w Myth II. Postanowiłem sprawdzić tego legendarego SoundJam'a...

Trzyosobowa firma C&G rozrosła się do 40 osób i rocznie zarabiała nieco ponad 5 mln dolarów rocznie, z czego większość stanowiły dochody właśnie z SoundJam'a, a kosztował on 40 USD. W 2000 roku w firmie C&G pojawili się przedstawiciele Apple i zaproponowali, aby C&G sprzedało SoundJam'a MP. Jak wspominał Terry Kunyszym - prezes C&G oferta miała pewne cechy szantażu, gdyż jej wydźwięk był mniej więcej taki - "sprzedajcie nam prawa do SoundJam'a, bo w przeciwnym razie stworzymy własny program i wygryziemy was z interesu". Groźba była o tyle realna, że Apple mogło stworzyć taką aplikację w oparciu o QuickTime i dołączać go do systemu za darmo, a to oznaczałoby zagładę niezbyt taniego SoundJam'a. Jednak Terry nie wiedział, że Apple nie miało nawet projektu takiego programu ani nie miało czasu na jego tworzenie, gdyż Jobs wyznaczył termin ukończenia programu na święta Bożego Narodzenia 2000 roku. Ile Apple zapłaciło za kod SoundJam'a nie wiadomo. Jednak nie tylko kod programu był celem umowy. Apple zwerbowało kilku programistów z C&G a Jeff Robin stał się "kierownikiem" zespołu mającego czuwać nad zmianami SoundJam'a. Firma C&G została zdziesiątkowana i pozbawiona jednego ze swoich kluczowych programów. Apple jednak wyraziło zgodę, aby SoundJam był nadal sprzedawany przez C&G. Po pewnym czasie z Apple nadeszła informacja, że SoundJam może być sprzedawany jeszcze tylko przez 60 dni. Dwa lata później, firma C&G przestała istnieć.

9 stycznia 2001 roku Apple zaprezentowało swój własny odtwarzacz muzyczny iTunes.

Początkowo Apple chciało podjąć rozmowy z firmą Panic, aby odkupić od niej "Audion" - jednak szefostwo firmy Panic nie chciało pracować dla Apple. Cabel Sasser - szef Panic wolał podjąć rozmowy z AOL, jednak nie przyniosły one spodziewanych efektów i Panic ponownie chciało spotkać się z Apple ... tyle że po premierze iTunes. (Co ciekawe, zaproszenie na spotkanie od Apple zostało wyłasne z programu NextMail, a więc najprawdopodobniej z jednej z pierwszych wersji beta systemu Mac OS X.)
Zanim jednak doszło do spotkania Sasser przez telefon rozmawiał z Jobsem na temat prrogramu "Audion".

Hi Steve, tu Cabel, z Panic.


  • Oh, hej Cabel ! Miło cię poznać. Więc powiedz mi, co myśliwsz o iTunes ?
  • Cóż, myślę, że świetnie wygląda ! Chłopaki wykonali świetną pracę, ale wiesz, nadal czuję że Audion jest lepszy.
  • Naprawdę? To ciekawe. Bo... szczerze ? Nie sądzę, byście mieli szanse.
  • Cóż, Steve, naprawdę myślę, że Audion będzie miał swoich odbiorców. Mamy dużo więcej ciekawych funkcji, których wy prawdopodobnie nigdy nie dodacie.
  • Tak? Przykład ?
  • Cóż, hmm .. Audion może liczyć, ile razy grałeś utwór, lub można nawet ocenić utwory zgodnie z ich popularnością.
  • ... dlaczego do cholery ktoś chce to zrobić ? (Te funkcje pojawiły się w kolejnych wersjiach iTunes).
  • No, może chcesz posortować listę odtwarzania, ulubionych piosenek ...
  • ... musicie zrozumieć , to tylko wersja 1.0. Można tylko sobie wyobrazić, gdzie będziemy kiedy pojawi się wersja 2.0

Miał, oczywiście, rację. Nigdy nie wyobrażałem sobie , na przykład iTunes Music Store ...

Ze wspomnien Cabel Sassera

Szef Panic, gdy dowiedział się, że w pierwszych planach iTunes miało powstać właśnie w oparciu o "Audion" usiłował sprzedać swój program nadal przekonując, że ma on kilka funkcji, których nie ma iTunes. Może Audion nie był dla firmy Panic kwestią istnienia, jednak stanowił dosyć istotną pozycję w zyskach firmy.

...wszedł Steve Jobs, usiadł i położył stopy na stole. Zapytał o postępy Audition* i liczbę jego użytkowników. (...) "To tak, jakbyście byli drezyną jadącą po torach, a my wielkim parowozem, który was za chwilę rozjedzie.

Mark Milian - "Listy do Stev'a Jobsa"

*nie wiem czemu, w książce występują ciągle informacje o programie "Audition" choć w rzeczywistości firma Panic miała program "Audion". Program Audition to późniejszy produkt Adobe.

Wraz z pojawieniem się formatu mp3, miłośnicy muzyki szybko odkryli możliwości przekazywania sobie ulubionych utworów w tym formacie. Sprzedaż płyt CD spadała z miesiąca na miesiąc. Rekordy popularności biły natomiast rozmaite serwisy umożliwiające wymianę plików mp3. Serwis mp3.com oferujący możliwości przechowywania, wymiany plików muzycznych w ciągu 36 godzin swojej działalności zdobył 10 000 użytkowników.
Shawn Fanning jednak nie był w pełni zadowolony z tego, co oferował mp3.com.

Wraz z dwoma przyjaciółmi napisał swoją własną, darmową aplikację Napster do ściągania muzyki w formacie mp3 i rozesłał ją do kilkunastu osób. Kilka dni później, Napster został pobrany już 15 tysięcy razy a do września 1999 roku miał już 32 mln użytkowników. Rynek muzyczny był przerażony tym, co robił Napster.

Zaprezentowany podczas MacExpo w 2001 roku iTunes początkowo dostępny tylko na Macintosha także umożliwiał ściąganie muzyki przez internet i zapewniał przyzwoitą współpracę z obecnymi na rynku odtwarzaczami mp3, takimi jak Diamond Rio PMP300.

Własny odtwarzacz

Pomimo obecności na rynku produktów takich jak Rio PMP300 odtwarzacze muzycznie nie potrafiły ciągle zdobyć popularności. Jobs zlecił badania rynku odtwarzaczy mp3, a te wykazały jednoznacznie, iż produkt ten słabo się sprzedaje.

Greg Jozviak sugerował nawet, aby nie wchodzić w rynek odtwarzaczy mp3, gdyż:

...to bardzo śmierdzący towar.

Jobs na takie stwierdzenie miał tylko jedną odpowiedź:

...będące na rynku odtwarzacze mp3 dostarczają móstwo dowodów na to, że producenci elektroniki użytkowej nie mają zielonego pojęcia o oprogramowaniu.

Jeffrey Young i William L. Simon - "iCon"

Od pewnego czasu w Apple pracował młody inżynier - Tony Fadell, który miał pomysł na zbudowanie niewielkiego odtwarzacza mp3. Fadell uprzednio pracował między innymi w firmie Philips, lecz tan nikt nie był zainteresowany jego pomysłami.

Fadell odszedł z Philipsa i usilnie szukał firmy, która zainteresuje się jego pomysłem i tak trafił do Apple. Stworzono 30 osobowy zespół, w którym znalazł się Fadell a Jobs oczekiwał, że zespół stworzy przenośny i przełomowy odtwarzacz mp3 jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia 2001 roku. Jednocześnie zespół zajął się testowaniem obecnych na rynku odtwarzaczy mp3 i...

...radosnym demolowaniu Rio oraz innych odtwarzaczy. Usiedliśmy i wspólnie doszliśmy do wniosku, że wszystkie one były do niczego - wspominał Philp Schiller.

Walter Isaacson - "Steve Jobs"

Z uwagi na termin, postanowiono nie tworzyć wszystkiego od podstaw, lecz rozejrzeć się za projektem, który można by w Apple udoskonalić i przystosować do współpracy z iTunes. Wybór padł na niewielką firmę PortalPlayer mieszczącą się w Santa Clara w Kaliforni. PortalPlayer nie miał gotowego odtwarzacza mp3, jednak jeden z projektów przewidywał stworzenie odtwarzacza wielkości paczki papierosów. Projekt ten miał jednak sporo wad. RealPlayer nie miał pomysłu na pamięć masową mogącą pomieścić sporo utworów, a odtwarzacz miał całą masę przycisków i zupełnie nieprzyjazny interface. Zaletą jego jednak było to, że miał już zalążki własnego systemu operacyjnego. Nie tylko Apple dostrzegało potencjał PortalPlayer. Na firmę tą zwrócił uwagę także IBM, który zamówił projekt kieszonkowego odtwarzacza mp3. W takich okolicznościach Apple przystąpiło do negocjacji z PortalPlayer i udało się przekonać szefostwo PortalPlayer, że ich projekt ulepszony przez Apple zdobędzie światowy rozgłos. Warunki współpracy były jednak bardzo surowe. PortalPlayer miał zakończyć współpracę z innymi kontrahentami i tak zamówienie IBM zostało anulowane. Zresztą anulowanie owej umowy zbiegło się z czasem, gdy IBM podjął decyzję o wycofaniu się z rynku konsumenckiego. Drugim warunkiem była absolutna dyskrecja i całkowity brak informacji dotyczących współpracy z Apple. Jobs na każdym etapie współpracy kontrolował przebieg prac nad odtwarzaczem mp3. Gdy przedstawiano mu kolejne propozycje, sprawdzał je, a gdy do poszukiwanej piosenki czy funkcji nie mógł się dostać przy użyciu trzech "klików", projekt lądował w koszu. Kolejną przeszkodą była nieszczęsna pamięć masowa. Jobs chciał, aby odtwarzacz mieścił setki piosenek wysokiej jakości a ówczesne rozmiary pamięci flash nie pozwalały jeszcze na przechowywanie takich ilości piosenek w rozsądnej cenie. Z kolei dyski 2.5" stosowane w notebookach były zbyt wielkie i pobierały zbyt wiele prądu. Na odpowiedni dysk Jon Rubinstein trafił zupełnie przypadkiem w Japonii, gdy podczas wizyty w fabryce Toshiba inżynierowie wspomnieli o pracach nad dyskiem 1.8" na którego wykorzystanie jeszcze nie mieli pomysłu. Za 10 mln dolarów Apple wykupiło wyłączność na wszystkie dyski 1.8" wyprodukowane przez Toshibę. Rubinstein wpadł także na pomysł, aby zamiast zwykłych baterii zastosować wbudowany, ładowany akumulator litowo-polimerowy. Jak nie trudno zauważyć, ciężko jest jednoznacznie określić, kto tak naprawdę stworzył odtwarzacz, a spór ten jest nierozstrzygnięty do dziś. Z jednej strony Rubinstein, który wyszukał odpowiednie komponenty i miał pomysł na ich zastosowanie, z drugiej strony Fidell, który miał pomysł na odtwarzacz mp3 i w rzeczywistości z dostarczonych przez Rubinstein'a elementów stworzył odtwarzacz mp3. W istocie pomiędzy tymi dwoma panami doszło do pewnego konfliktu, w którego wyniku, Fidell uzyskał przezwisko "Tony Baloney".

Gdy poskładano wszystkie elementy w jedną całość, rozpoczęło się intensywne testowanie kilku koncepcji. Odtwarzacze zamknięto w plastikowych, zaplombowanych pudełkach z rozmaitymi, fantazyjnymi przyciskami, pokrętłami umieszczonymi w najbardziej absurdalnych miejscach. W tym wypadku chodziło jednak tylko o sprawdzenie działania urządzenia. Nikt nie miał jednak pomysłu, co zrobić, by maksymalnie uprościć system nawigacji po odtwarzaczu. Jobs, który był w ty okresie całkowicie pochłonięty pracami nad odtwarzaczem, bezlitośnie rozprawiał się ze wszystkimi przyciskami, jakie usiłował umieścić zespół w odtwarzaczu.

Przecież nie można w nieskończoność naciskać jednego przycisku ! - grzmiał Jobs

Przełomowy pomysł przedstawił Philp Schiller. Wpadł on na pomysł, by nawigacja odbywała się przy pomocy kółka, którym można kręcić, przeskakując poprzez kolejne utwory czy kolejne funkcje menu. Dzięki zastosowaniu kółka można było go obsługiwać jedną ręką.

iPod

Ostateczny wygląd iPoda powstał w głowie Sir Jonathana Ive. Ive chciał, by iPod (tak nazwę dał mu Jobs) wyglądał lekko, ale zarazem bardzo solidnie. Dlatego też dał mu biały kolor i metalowy tył wykonany z polerowanej stali. Całość sprawiała wrażenie bardzo solidnego produktu, a jednocześnie dawała złudzenie lekkości.

Pierwszego iPoda zaprezentowano zupełnie nieoczekiwanie 23 październiku 2001 roku. Nikt nie spodziewał się po Apple produktu spoza branży komputerowej. Sama prezentacja nie przebiegła bezstresowo, gdyż zaledwie kilka dni przed prezentacją udało się dokonać niezbędnych poprawek w zasilaniu, wydłużając czas pracy baterii z 3 do 10 godzin. Tuż przed wdrożeniem iPoda do produkcji okazało się także, że urządzenie, nawet gdy było wyłaczone, pobierało prąd i potrafiło się rozładować przez noc. Wadę tę usunięto, niemal zatrzymując linie produkcyjne. Podczas swojej prezentacji, Jobs omówił istniejące na rynku rozwiązania, przedstawiając wady i zalety obecnych na rynku odtwarzaczy muzyki cyfrowej - CD, CD MP3 i MP3 Flash.

Od samego początku, iPod wzbudził wiele emocji. Z jednej strony coś o niesamowicie pięknym wyglądzie i ogromnych możliwościach, z drugiej strony nie mała cena - 399 USD.
Złośliwie rozwinięto nazwę iPod'a - "idiots Price our devices" (idioci ustalają ceny naszego sprzętu).


  • CPU: PP5002 90 MHz
  • Ram: 32 MB
  • Wyświetlacz: 2" monochromatyczny 160x128
  • Złacze: FireWire, słuchawkowe
  • Bateria: 1200 mAh pozwalała na ciągłe odtwarzanie muzyki do 10 godzin. Czas ładowania 3 godziny.
  • Wymiary: 10.1 x 6.2 x 2 cm i waga 184 g.

W stosunku do produktów konkurencji iPod miał nieprawdopodobnie szybki transfer dzięki zastosowaniu FireWire. Na iPoda można było wgrać 1000 piosenek w ciągu 5 minut. Dla porównania ówczesne odtwarzacze mp3 bazujące na USB 1.1 potrzebowały na wgranie 1000 utworów około 5 godzin.

iPod ładowany był także poprzez port FireWire i odbywało się to po wpięciu go do komputera lub poprzez ładowarkę. W ciągu 1.5 godziny można było naładować iPoda do 80%, później prędkość ładowania się zmniejszała. Pierwsza wersja iPoda posiadała ruchome kółko oraz przyciski i działała tylko z komputerami Macintosh.

Jeden z dziennikarzy zaprezentował Billowi Gatesowi iPoda. Gates stwierdził:

Wygląda na to, że to świetny produkt. To działa tylko z Macintoshem ?

Walter Isaacson - "Steve Jobs"

Kolejną ciekawą cechą iPoda była możliwość użycia go jako przenośnego dysku twardego. W 2001 roku 5 GB, szybki "pendrive" to była niesamowita atrakcja.

iPod sprzedawał się całkiem dobrze, jednak chyba nieco poniżej oczekiwań. Dlatego też 21 marca 2002 roku do sprzedaży trafiła jego większa 10 GB wersja w cenie 499 USD oraz pojawiła się możliwość współpracy także z komputerami z systemem Windows. Sprzedaż iPoda wystrzeliła w górę i z drogiego gadżetu stał się urządzeniem popularnym i modnym. Nagle chętnie pokazywali się z nim muzycy, piłkarze, politycy.

Noszenie białych słuchawek (dotychczas produkowano chyba tylko czarne) stało się modne, a producenci innych słuchawek także zaczęli produkować słuchawki w kolorze białym.

W czwartym kwartale 2002 roku (lipiec-wrzesień) sprzedano 140 tysięcy iPodów, natomiast w pierwszym kwartale rozliczeniowym 2003 roku (październik-grudzień 2002), sprzedano ich już 216 tysięcy.

No cóż... ciąg dalszy za tydzień....


 

sprzęt oprogramowanie

Komentarze