Czy 2020 będzie rokiem rozwoju czy regresu technologicznego?

Dużo się dzieje ostatnio na świecie. Ludzkie tragedie, częsta zmiana sytuacji, duży gierek politycznych, brak rzetelnych informacji i... technologia, która nas przenika.

Myślę, że niektórzy z nas trochę się oswoili z tym nowym światem - dlatego postanowiłem zrobić krótkie i bardzo małe (subiektywne) podsumowanie spraw w IT na podstawie "newsów" z ostatnich tygodni.

Jest to doskonała okazja ku temu - ciężkie czasy zawsze najlepiej pokazują, jakie są prawdziwe cele i możliwości poszczególnych firmy.

Jeden uparty kaleczy JavaScript, czyli Sobieski+ MileStone2

Cała ta sytuacja z mniej lub bardziej uzasadnioną paniką powoduje, że część ludzi szuka sobie zajęć, które pozwolą oderwać się od (smutnej) rzeczywistości - w moim wypadku jest to m.in. kodowanie.

Mniej więcej miesiąc temu pisałem o małym eksperymentalnym projekcie, jakim jest stworzenie własnego plikowego CMS.

Dzisiaj chciałbym krótko opisać, co udało się zrobić przez ten czas.

Dostępność wszystkich podstawowych funkcji przez www

Jak napisać kompaktowego CMS - runda druga, czyli Sobieski z Plusem Milestone 1

Plusy ostatnio robią zawrotną karierę - mamy kolejne odsłony procesu technologicznego Intela, ale również program 500+, Opieka 75+ czy Mieszkanie+.

Jakiś czas miałem potrzebę usunięcia pewnej instalacji Drupal ze swojego życia - wyszło, jak wyszło (czyli całkiem nieźle, aczkolwiek nie bardzo dobrze, gdyż moje plany zostały zrealizowane tylko częściowo).

Też miałem przyjemność z Mozillą... Nie jest dobrze, moim zdaniem oczywiście.

Tym wpisem nie mam zamiaru się chwalić, tylko na swoim skromnym przykładzie chciałbym potwierdzić, że źle się dzieje w państwie duńskim.

Paradoksalnie zacznę od Google Chrome. To ogromny projekt, a mówiąc dosadniej kobyła.

Znają go wszyscy, a ja przez ostatnie kilka lat zgłaszałem tam trochę uzupełnień głównie do części napisanej w Javie (Android) - były to w większości optymalizacje i tzw.

Wy tak naprawdę, na serio?

Katastrofa, olaboga! po prostu Armageddon i kosmiczna nicość w jednym, bo jakaś amerykańska firma (ważna szczególnie kiedyś) kończy z czymś tam.

Pamiętam jak lata temu kolejne maszyny powodowały, że udawało zrobić mi się coś szybciej, istotnie oszczędzając czas.