Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak już mamy pracownika Microsoft...

Mam takie ciekawe spostrzeżenie, którym chciałbym się podzielić jako pracownik Microsoft, które dotyczy tego jak odbierany jestem kiedy piszę gdzieś (w tym na blogu DP) o czymkolwiek na temat Microsoft (produktów, rozwiązań, sprzętu, obsługi, itp.).

Jest to o tyle ciekawe, że mam wrażenie, że kto z pracowników Microsoft by się nie odezwał (ja tu w konkretnym wypadku), to jest odbierany jako osoba, która:


  • wie o wszystkim co robi Microsoft i to od A do Z (w innym wypadku jest traktowany komentarzem "no jak to, pracujesz w Microsoft i nie wiesz???")
  • powinna o tym wszystkim koniecznie opowiedzieć (bo inaczej "nie chcesz odpowiedzieć, bo to niewygodne dla Ciebie!!!")
  • powinna zrobić to w ciągu 10-15 minut od napisania komentarza (bo inaczej "widać, że nie jesteś fanem bo piszesz tylko w godzinach pracy, więc za to Ci płacą")

Ja oczywiście jestem osobą bardzo otwartą i uwielbiam rozmawiać i dyskutować (byle merytorycznie), ale też jako człowiek mam skończoną wiedzę, mam skończony zakres moich obowiązków w pracy, mam skończony czas na dyskusje "w internecie". Chciałbym, żeby wszyscy moi kontrdyskutanci wiedzieli o tym, a dodatkowo mam jeszcze jedną ciekawą rzecz...

r   e   k   l   a   m   a

Czego oczekujecie od pracownika Microsoft?

Czytając komentarze chcielibyście (mając już pod ręką pracownika Microsoft) odpowiedzi na tak różne pytania jak:


  • Nie działa mi opcja X, a Y zachowuje się dziwnie - jak to mam naprawić?
  • Kupiłem sprzęt X i teraz nie mam sterowników do Y - i co Ty na to?
  • Microsoft zrobił w programie X rzecz Y, której używałem od lat - co Ty na to?
  • Microsoft w X, usunął Y - powiedz mi dlaczego?
  • Microsoft powiedział X, a na to ktoś odpisał Y - czy to nie jest argument?
  • Mam program X i nie mam opcji Y, która u konkurencji jest - co Ty na to?

Zauważyliście ile z tych pytań dotyczy tego co być może ja na co dzień robię w firmie, jaką mam wiedzę w danym temacie? Mam wrażenie, że wiele osób mając pod ręką kogoś z Microsoft stara się zadać 50 różnych pytań i oczekuje szybkiej i 100% pewnej odpowiedzi w każdej kwestii... Również tej filozoficznej :)

A jak to się ma do innych zawodów?

I to wszystko tak ciekawie odnosi się do innych zawodów. Zastanawiam się czy jeśli ktokolwiek z Was był pracownikiem dajmy na to firmy motoryzacyjnej X, w której odpowiadałby powiedzmy za techniczną wiedzę na temat silnika (albo nawet za sprzedaż samochodów w salonie), to czy przyszłoby Wam do głowy, że przyjdzie do Was ktoś i będzie oczekiwał od Was natychmiastowych odpowiedzi na poniższe pytania:


  • Dlaczego firma X produkuje samochody z kierownicą po prawej a nie po lewej?
  • Dlaczego w bagażniku modelu Y nie mam haczyków do siatek na zakupy?
  • Czy mogę w modelu Y zamontować bagażnik dachowy firmy Z?
  • Dlaczego opony firmy W ścierają mi się tak szybko jadąc modelem Y?
  • Czy jeśli prezes X powiedział Y to dlaczego to zrobił?
  • Jak się ma stwierdzenie Y z prasy Z do tego co robi Wasza firma?
  • Dlaczego w Waszych samochodach drążek zmiany biegów jest na dole zamiast przy kierownicy?
  • Chciałbym móc mieć silnik 500 KM i żeby palił 3l/100km - czemu nie macie takiego?

Chyba już wiecie co mam na myśli...

I co w związku z tym?

I oczywiście ja w 100% rozumiem oczekiwanie Klienta, że jego może nie interesować co dana osoba robi w firmie, kiedy on ma problem z produktem/rozwiązaniem tej firmy lub ma egzystencjonalne przemyślenie lub pytanie związane z tą firmą.

I ja oczywiście zawsze staram się odpowiedzieć lub pomóc w takich przypadkach - czasem odpowiedź znam od ręki, czasem muszę jej po prostu poszukać (o dziwo w zdecydowanej większości wypadków rozwiązania są na stronie - producenta i nie tylko). Czasami muszę pewne rzeczy spróbować eskalować w firmie dalej. Czasami mam pewną wiedzę i przemyślenia, ale też nie znam 100% tego co siedzi w głowie np. korporacyjnych przedstawicieli z Redmond.

Ale zrozumcie też, że czas nie jest z gumy, ja na 100 komentarzy czasem nie jestem w stanie odpowiedzieć w dzień czy dwa. Zwłaszcza kiedy czasem są to pytania retoryczne lub egzystencjonalne... Czy jeszcze lepiej - w postaci zarzutów np. do otwartości kodu Windows :)

A jak to ma się do dobrychprogramów?

W zasadzie tyle, że na ile czas mi pozwoli to postaram się podjąć czasem ciekawą dyskusję na dobrychprogramach (np. pisząc post na blog). Ale miejcie proszę na uwadze to wszystko co napisałem powyżej :)

Chciałbym też dodać, że w kolejnych moich postach będę odpowiadał tylko na komentarze dotyczące tematu danego posta a nie 50 innych rzeczy (tylko dlatego, że ktoś ma ochotę zadać pytanie "do Microsoft" czy po prostu się pożalić na zło tego świata). A wypadku komentarzy nie na temat pozwolę sobie albo nie odpowiedzieć wcale albo ewentualnie z linkiem do tego posta. Oczywiście pewnie zdarzy się, że skomentuję komentarz nie w temacie, ale to zostawię sobie tylko do decyzji.

Zwłaszcza, że na DP jestem nie z obowiązku (jak to czasem słyszę w postaci "jesteś tu, bo ci płacą" albo "jesteś tu, bo to część akcji marketingowej"). Po prostu znam portal od dawna, również część Redakcji, lubię też przeczytać newsy i podyskutować czasem w interesujących mnie tematach. Na pewno natomiast nikt mi nie płaci za siedzenie i pisanie na DP!

Raz jeszcze - kim jestem

Dodatkowa ważna rzecz jest taka, że nie jestem osobą marketingową ani tym bardziej sprzedawcą, który chce koniecznie sprzedać określony produkt (co często jest mi zarzucane w komentarzach) - nikt nie rozlicza mnie ze sprzedanych produktów Microsoft [przynajmniej od kiedy pracuję do dziś].

Nigdzie nie namawiam - kupujcie produkt X koniecznie. Często zgadzam się (wystarczy czytać uważnie to co piszę), że rozwiązania Microsoft nie są idealne. A już zawsze uważam, że ludzie powinni mieć wybór (i mają go!) i wybrać to co dla nich jest najlepsze. Po prostu staram się pokazywać i prostować pewne nieporozumienia czy wyjaśniać coś co uważam za słuszne. I są to w zdecydowanej większości moje prywatne opinie...

I żeby na koniec finalnie wyjaśnić - ja w mojej codziennej pracy (w chwili obecnej przynajmniej) zajmuję się szerzeniem wiedzy specjalistycznej z zakresu infrastrukturalnych produktów Microsoft _dla_firm_ - w tym Windows Server 2012 czy System Center 2012, oczywiście często w połączeniu z systemami klienckimi (np. Windows 8). I nie robię tego na poziomie marketingu czy sprzedaży, a raczej technicznych aspektów takich rozwiązań.

Dodatkowo zdecydowanie bardziej skupiam się na rozwiązaniach dla biznesu i firm niż dla użytkowników indywidualnych... Dlatego teoretycznie (czy też z ramienia obowiązków w pracy / umowie) nie powinno mnie tu wcale być :)

I naprawdę nie płaci mi firma za liczbę pochwalnych opinii napisanych na jakiś temat :) I nie mam tego zapisanego w umowie o pracę - bo czasem chyba wiele osób tak o mnie myśli :)

Mam nadzieję, że to wyjaśnia kilka rzeczy i tego jak podchodzę do pisania na DP, komentowania czy wypowiadania się... 

windows hobby inne

Komentarze