Głośnik Audictus Dynamo — czy zasili chęć do muzyki?

Od prawie dwóch lat do słuchania muzyki w terenie (i często w aucie) używam TP-LINK Groovi Ripple. Sprzęt biorąc pod uwagę niską cenę ok. 70 zł okazał się wyjątkowo dobrze brzmiącym głośnikiem, który wytrzymał próbę czasu i wcale nie zamierza udawać się na emeryturę. Na moją biurową panterę prosto z HotZlotu 2018 wleciał prawie dwukrotnie droższy kandydat, który ma zamiar zmienić jego plany. Czy Audictus Dynamo sprawi, że w końcu "usłyszę swoje uzależnienie"? Sprawdźmy. 

Głośnik dostarczany jest w schludnym pudełku z magnetycznym zamknięciem. W zestawie oprócz instrukcji znajdziemy kabel microUSB do ładowania oraz mini-jack do podpięcia źródła dźwięku przewodowo.

Wygląd

Testowany głośnik ma kształt kwadratu z zaoblonymi rogami. Posiada miękkie, przyjemne w dotyku gumowane wykończenie. Głośnik pokryty jest materiałową siateczką, co należy dodać sam jego otwór nie pokrywa całości jego powierzchni - jest znacznie od niej mniejszy.

Na trzech bokach urządzenia mamy kolejno: moduł NFC do szybszego parowania, 4 przyciski do sterowania, zaślepkę z ukrytymi złączami: microUSB, mini jack oraz, o dziwo, przycisk reset'u. Całość zwieńcza sznurówka zaczepiona o "ucho" ułatwiająca przenoszenie głośnika. 

Brzmienie

Uwaga: Nie jestem audiofilem a bardziej pospolitym zjadaczem empetrójek, część wniosków może być wysunięta zbyt pochopnie bądź błędnie. Przed ich przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub piekarzem.

Po odpaleniu testowanego urządzenia od razu poczułem, że "coś tu nie gra". O ile jeszcze bardziej budżetowy Groovi Ripple był (lepszą lub gorszą) próbą utworzenia dobrze brzmiącego pudła rezonansowego, tak Audictus Dynamo brzmi płasko jak nieco bardziej wzmocniony brzęczek montowany w większości smartfonów. Nie jest przesadnie głośny, producent również nie chce abyśmy jego zbytnio męczyli ustawiając przy każdym uruchomieniu głośność na 50%. Praktycznie zerowy bas (którego nawet w Groovi Ripple oświadczymy), częste przestery pomimo głośności ustawionej na 70%. Nie. To po prostu nie jest dobry głośnik. Zadowoleni z niego będą prawdopodobnie fani discopolo gdzie nie liczy się aż tak mocno jakość, a przesłanie niesione z każdym utworem tego jakże pięknego gatunku muzycznego. 

Na plus należy zaliczyć obsługę zestawu głośnomówiącego - jakość rozmów co prawda nie powala na kolana, ale jest to dodatek którego zabrakło mi w Groovi Ripple.

Bateria

Nie robiłem testów 'syntetycznych', sprzętu używałem tak jak Groovi Ripple na codzień. Deklarowane 7h przy 70% głośności jest wartością prawdopodobną, głośnik przeżył cały roboczy tydzień grania po nieco ponad godzinę dziennie. Urządzenie zgłasza telefonowi stan naładowania baterii, aczkolwiek wskazywał on błędnie wartość niską nawet bezpośrednio po odpięciu od ładowarki - nie należy wybitnie brać sobie jego do serca.

Wodoodporność

Testem tym chciałem się zająć w możliwie realistyczny sposób. Co prawda na codzień nie nurkujemy z głośnikami bluetooth pod wodą, ale możemy zabrać go pod prysznic, coby mokrym śpiewom się oddać. Z uwagi na dobro czytelników całego procesu próby wodoodporności okraszonej moimi śpiewami nie będę zamieszczał. Mogę jednak stwierdzić że sam głośnik cały proces przetrwał i nie gra gorzej niż wcześniej. Po zwiększeniu głośności na max, bez większego problemu urządzenie pozbywa się nadmiaru wody z membrany głośnika. 

Czy Audictus Dynamo będzie wodoodpornym królem budżetowych głośników bluetooth? Nie wydaje mi się. Nie usłyszałem "swojego uzależnienia" - usłyszałem średnio/niskiej jakości dźwięk który po dłuższej konsumpcji sprawił, że miałem ochotę posiedzieć w ciszy. Mainstreamowi producenci pokroju JBL czy Creative posiadają już w swoim portoflio głośniki z wodoodpornością w podobnym zakresie cenowym. Większość konsumentów postawi na sprawdzoną markę, zamiast testować niesprawdzone rozwiązania niesprawdzonego producenta. ś