Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nokia Lumia 820 i Windows Phone 8

Od dwóch lat używałem HTC Mozart z systemem Windows Phone 7.0, a potem 7.5. Jestem jednym z tych niewielu, którzy nie żywią specjalnej urazy o brak aktualizacji. Telefon i tak fajnie już zmienić. A aktualizacje przecież miałem - NoDo, Mango, Tango/Refresh… zwykle z opóźnieniem, ale dostałem...

Po dłuższym biciu się z myślami zakupiłem piękną, nową Lumię 820. No i wypadałoby coś o niej napisać, prawda?

Nowa nadzieja

W porównaniu do Mozarta Lumia 820 jest większa. No i oczywiście wyróżnia się kolorem :-)
To był mój problem - chciałem telefon niezbyt duży. A 920, jak i Ativ S, jak i 8X są wielkie. Długo myślałem o HTC 8S, w końcu jednak marka Nokii zwyciężyła. Za to kilka dni temu kiedy zobaczyłem Lumię 620 o rozsądnym rozmiarze 3,8" trochę sobie poplułem w brodę...

r   e   k   l   a   m   a

4,3" ekran wydawał się wielki, ale sam telefon jest o identycznej prawie wysokości jak Mozart, ale o nieco większej szerokości. Obecnie używa mi się go wygodnie i kiedy biorę Mozarta (3,7") albo LG Quantuma (3,5", nie ma na zdjęciach) to wydają się za małe. Identyczna rozdzielczość w przypadku wszystkich trzech (800x480) jakoś specjalnie nie przeszkadza.

Nokia jest o podobnej wadze jak Mozart, nieco nieco cieńsza od Mozarta, nie ma denerwującego kółka wokół obiektywu, ale za to z kolei boję się, że szkiełko może się kiedyś porysować (dygresja: szkiełko w moim starym HTC Wizard jest tak porysowane, że nie da się zrobić ostrego zdjęcia).

Na co liczyłem? Na lepszą baterię, na usprawnienia w pracy, na nowe funkcje. Co dostałem?

Imperium kontratakuje

Dwurdzeniowy procesor 1,5 GHz to więcej mocy niż 1 GHz jednego rdzenia w pierwszej generacji. 1 GB RAM to dwa razy więcej. Dla odmiany, 8 GB wbudowanej pamięci to dwa razy mniej niż 16 GB w moim Mozarcie (specjalna seria, zwykłe mają 8 GB), ale obsługa kart pamięci + karta pamięci o wielkości 16 GB (z HotZlotu ;-)) niweluje tę przewagę.

W pudełko znalazła się ładowarka z wkładanym kablem USB - bardzo fajna, wkłada się kabel od boku, a nie od przodu, więc zajmuje mniej miejsca w gniazdku - o imponującym prądzie 1,3A, oraz słuchawki. Pasujące w kolorze do obudowy, więc wściekle zółte. Moim problemem jest to, że nie lubię słuchawek dokanałowych…

Co do kolorów - w momencie kiedy kupowałem u jednego z operatorów w Polsce miał tylko żółte i czarne, gdy czerwone były w fazie testów. Dodatkowo, Nokia dysponuje wymiennymi tylnymi obudowami, które są bardzo dobrze spasowane i mają być dostępne w szerszej gamie kolorystycznej.

Spasowania obudowy i jakości wykonania się obawiałem - Mozart jest konstrukcją głównie aluminiową, podczas, gdy Nokia to plastik. W praktyce - jakość jest świetna. Telefon jest doskonale spasowany, nic nie skrzypi, nic się nie rusza, pomimo wymiennej obudowy. Jest to na tyle dobra konstrukcja, że zdjęcie obudowy wymaga chwili pracy i dłuższych paznokci.

Fizyczne i dotykowe przyciski działają dobrze, w pierwszej chwili nie mogłem dopasować się do przycisku blokady po prawej stronie obudowy, ale okazuje się, że jest wygodny w użyciu przy wielkości telefonu. Niezbyt odpowiada mi przycisk aparatu, którego zdarza mi się czasem nie docisnąć albo źle wcisnąć. Przyciski dotykowe działają znakomicie.

Wyświetlacz nie jest pokryty Gorilla Glass, ale zwykłym szkłem hartowanym. Mozart miał okazję niestety upaść na beton, przez co pokryty jest szramami wojennymi, mam nadzieję, że Nokii oszczędzone to zostanie i nie będę musiał przekonać się o jej wytrzymałości. Nokia obiecała za to m.in. wzmacniane obudowy tylne z gumowymi dodatkami - zapewne aby chronić beton przed upadkiem telefonu.

Wyświetlacz posiada technologię Super Sensitive Touch - o ile obsługa ekranu przez klucze, długopisy, banany czy inne parówki nie jest mi niezbędna, o tyle możliwość jego użycia w rękawiczkach jest świetnym rozwiązaniem, zwłaszcza w obecnych temperaturach. Wreszcie nie muszę odbierać rozmowy nosem.

MicroUSB jest umieszczone na dole, a nie w głupim miejscu na boku (co bardzo utrudniało zamontowanie w samochodzie); karta MicroSIM (niestety, telefon ma w sobie tyle funkcji, że się chyba pełny SIM nie mieści) i karta MicroSD montowane są pod baterią, co wymaga zdjęcia tylnej ścianki obudowy… co nie jest takie proste, bo świetnie przylega.

4,3" ekran typu AMOLED ClearBlack jest o wiele ładniejszy pod względem kontrastu od zwykłego S-LCD w Mozarcie. Obraz jest ostry, wszystko jest z uwagi na rozdzielczość 800x480 nieco większe, co jednak nie sprawia problemu.

Na aparat liczyłem, bo Mozart nie jest najlepszym aparatem jaki widziałem i zdjęcia są… niezłe. Nie są to najlepsze fotografie, w słabych warunkach oświetleniowych widać szumy. 8 megapikseli i lampka wspomagająca zarówno ustalanie ostrości jak i pozwalająca na doświetlenie w nocy - czego z kolei Mozart z ksenonową lampą błyskową nie potrafił.

Przednia kamerka o rozdzielczości VGA wystarcza do Skype czy wideorozmów. Filmy? Zaskoczyła mnie opcja 1080p.

Bateria o pojemności 1650 mAh nie jest olbrzymia. Mój drobny test ekstremalny przy pracy w trybie całkowicie off-line (brak Wi-Fi, brak Bluetooth, brak GPS, brak NFC, brak transmisji danych) dał wynik 4 dni przy bawieniu się co jakiś czas, co jest niezłą wartością, bo Mozart bez karty SIM i leżący bezczynnie ledwo dobiegł do 4 dnia. Pierwsze dni oczywiście przyniosły konieczność ładowania ciągle. A normalnego użycia wciąż nie znam, bo wciąż sprawdzam jak dobrze (źle) wpływają na baterię różne rzeczy.

Nawiasem mówiąc, pierwsze uruchomienie telefonu powiedziało, że ostatni raz widział ładowarkę 88 dni temu. Zapewne w fabryce.

Powrót Jedi

Windows Phone 8 jest bardzo, ale to bardzo, podobny do swojego starszego brata. Likwiduje jednak trochę zadziorów, dodaje kilka miłych opcji. Do tego dochodzi oprogramowanie Nokii, które również dodaje trochę miłych dodatków.

Wersja oprogramowania to 8.0.9903.10, w moim przypadku system jest brandowany przez Plusa… ale jakby nie do końca. Jest logo startowe i ustawione APN, ale nie ma (całe szczęście) charakterystycznej i rozpoznawalnej melodyjki - zapomnieli?

Widzę różnicę w wydajności. Niektóre aplikacje, które lubiły chwilę pomyśleć na Mozarcie, działają teraz zdecydowanie szybciej. Oczywiście nic się nie zmieniło, system nadal jest diabelnie płynny w każdej sytuacji.

WPBench wykazał, że Lumia 820 poradziła sobie z pierwszym testem w ciągu około 4 sekund, podczas gdy Mozart potrzebował na to ich ponad 25, także i szybkości pamięci i GPU pozostawiły starszego brata daleko z tyłu.

A co nowego? Wyrzucenie możliwości synchronizacji z Zune, mnie, jako użytkownika Zune od bardzo dawna, zasmuciło. Zamiast tego mamy normalny tryb MTP (nie, nie mamy trybu Mass Storage) + nowe oprogramowanie "Windows Phone" w wersji zarówno desktopowej, jak i w wersji "Modern". Używałem na moim Windows 8 wersji desktopowej i działa dobrze, także synchronizując poprawnie autoplaylisty z Zune, więc nie mogę mieć zastrzeżeń. Oprócz tego możemy zwyczajnie przerzucać pewne pliki na telefon przez Eksplorator Windows.

Do tego dochodzi słynny transfer plików przez Bluetooth (muzyka, obrazy, wideo), obsługa NFC (przetestowałem m.in. przesyłanie linków, kontaktów i wiadomości pomiędzy Androidem i Windows Phone 8 - działa), ulepszone rozpoznawanie mowy dostępne także dla programistów zewnętrznych (więc jest już aplikacja, w której możemy powiedzieć, aby zrobiła zdjęcie), synteza mowy (rozpoznawanie i synteza także w naszym ojczystym języku).

Do tego trochę drobnych dodatków - aplikacje wznawiające się z ekranu głównego (zależy od programisty), lepsze nazewnictwo zdjęć, świetny on-line'owy backup ustawień, aplikacji i SMS-ów, nowe UI dla emotek (i setki nowych emotek), lepszy OneNote… Nawet to śmieszne zmniejszanie rozmiaru kafelków na ekranie głównym jest po prostu fajne i pozwala na zdecydowanie lepszą organizację ekranu - i się z tego śmiałem, a teraz to lubię!

Dodatki Nokii - nowy Drive, nowe Mapy, gdzie możemy pobrać mapy na dysk i pracować off-line, Nokia Muzyka, City Lens (aka Miasto w Obiektywie) oraz fajne dodatki do aparatu w postaci "lenses", szybko dostępnych aplikacji z poziomu menu aparatu, czyli SmartShoot, Panorama i zabawny Cinemagraph do tworzenia animowanych gifów. No i korektor graficzny (o wiele bardziej zaawansowany niż w Mozarcie), czy drobne ustawienia usprawniające pracę (sieć, APN i tym podobne)...

Cienie Imperium

Jeden poziom dzwonków - ale są jakby lepiej zrobione. System głośno krzyczy, że nowa wiadomość, ale ciszej stuka w klawiaturę. Brak własnych dzwonków SMS - ale ja akurat lubię te standardowe. Baza aplikacji podobno się zmniejszyła, bo kilka aplikacji nie chce działać na nowej wersji systemu, czego akurat nie odczułem.

Brakuje mi jeszcze jednego szczegółu, który miał HTC - diodki. Malutka LED w HTC błyskała na czerwono, kiedy telefon był głodny, na zielono gdy było nieodebrane połączenie, ale przede wszystkim - na czerwono się świeciła podczas ładowania, a na zielono gdy telefon był już naładowany. Tutaj muszę włączać ekran i patrzeć czy już się telefon naładował i można odłączyć od gniazdka.

Podsumowując: telefon jest świetny. Jak na razie idealnie spełnia moje oczekiwania, trochę jeszcze nie jestem pewien baterii - może trzeba zainwestować w tę cudowną ładowarkę bezprzewodową? Nie widzę po kilku dniach użytkowania żadnych widocznych wad.

Oby żadnych wad nie było :-)
 

windows urządzenia mobilne

Komentarze