Subiektywnie o Huawei GT 2

Smartwatch, ładnie wyglądająca opaska,zegarek sportowy, czy gadżet? Czym jest dla mnie Huawei GT 2?

W momencie pisania tego tekstu, oprócz tytułowego sprzętu, leży także koło mnie zegarek Stratos 2 od Xiaomi. Sprzęt ma ponad rok i niestety klej mocujący szybkę pulsometru puścił, co doprowadziło do uszkodzenia i pomiar pulsu stał się nie możliwy.

Stratos 2 był moim wyborem głównie ze względu na stosunkowo niską cenę, wbudowany GPS, oraz długość pracy na baterii. Zegarek od Huawei może pochwalić się podobnymi cechami.

Czy GT2 godnie zastąpi swojego kolegę z Chin?

Deklarowany czas pracy na jednym ładowaniu wynosi około 2 tygodni. Nie zdążyłem jeszcze tej informacji zweryfikować “w praniu”, jednak zauważyłem, że aktywność z wykorzystaniem GPS na pewno mniej drenuje baterię niż w przypadku sprzętu Xiaomi. Warto zaznaczyć, że włączenie opcji Always On - czyli stałe wyświetlanie czasu na tarczy może skrócić czas między ładowaniami nawet o połowę, co nadal pozostaje całkiem fajnym wynikiem. Poprzednik z ekranem refleksyjnym osiągał mniej więcej taki właśnie rezultat.

W pierwszym kontakcie ze sprzętem rzuca się w oczy dobra jakość wykonania, piękny wyświetlacz i lekkość. Wersja czarna, czyli bardziej sportowa, w odróżnieniu od srebrnej posiada nie skórzany, a gumowy pasek bransolety. Jest to zdecydowanie lepszy wybór, w przypadku aktywności fizycznej, czy pływania.

Czas pokaże jak dobrze próbę czasu zdadzą użyte materiały. W przypadku Stratosa, guma po jakimś czasie zrobiła się śliska i wytarta, i po prostu trzeba ją było wymienić w przeciągu roku, co nie było sporym problemem, gdyż koperta jest podobnie jak tu standardowa.

Zegarek jest stosunkowo prostym urządzeniem, z własnym systemem operacyjnym, co oznacza że nie znajdziemy w nim sklepu z aplikacjami, czy na przykład klienta spotify. Ze światem zewnętrznym łączy się za pomocą technologii bluetooth 5.1. Nie znajdziemy w nim wbudowanego WIFI.

Jeśli chodzi o oprogramowanie, pozwala ono między innymi na stały pomiar pulsu, pomiar stresu, monitorowanie snu, sterowanie muzyką, czy przeglądanie informacji pogodowych.

Po sparowaniu z telefonem aplikacją do obsługi staje się “Huawei Health”, czyli “Zdrowie”, gdzie możemy włączyć przekazywanie notyfikacji na zegarek.

Notyfikacje wyświetlają się całkiem przyjemnie, choć nie możemy z nimi nic zrobić właściwie. Nie ma opcji odpisania, czy oddzwonienia. Nie ma także możliwości odrzucenia powiadomienia. Warto zaznaczyć, że domyślnie wyświetlają się jedynie SMS-y, aby włączyć więcej aplikacji należy pogrzebać w ustawieniach w aplikacji w telefonie. Niestety i tu zdarzają się niedociągnięcia. Powiadomienia, które zmieniają swój tekst bywają powielone. Na przykład przypomnienia z aplikacji Outlook z informacją o spotkaniu pojawiają się na zegarku co minutę, co jest bardzo uciążliwe i właściwie eliminuje możliwość włączenia powiadomień z tej aplikacji. Zapewne podobnie zegarek zachowałby się dla powiadomień o pobieraniu plików, gdzie na bieżąco powiadomienie jest aktualizowane.

Sterowanie muzyką ma dwojaką funkcję- można odtwarzać muzykę na urządzeniu, za pomocą wbudowanego głośnika, czy podłączonych słuchawek bluetooth, a także sterować muzyką na telefonie. Muzykę z telefonu na zegarek przesyłamy za pomocą aplikacji poprzez bluetooth. Nie ma integracji ze spotify, czy oddzielnego klienta tej usługi.

Wbudowany w zegarek głośnik, nie jest oczywiście sprzętem dla audiofila, natomiast nie jest on tak całkowicie pozbawiony sensu - pozwala na odsłuchiwanie komunikatów w trakcie treningu, a także na prowadzenie rozmów. Inną cechą, jest również to, że możemy być informowani o nowych powiadomieniach dźwiękiem zegarka, co wydaje mi się funkcją na wyrost, którą wyłączyłem po kilku pierwszych powiadomieniach - wibracja wystarcza.

Skoro już wspomniałem o prowadzeniu rozmów, to ta funkcja także wydała mi się na wyrost. Telefon i tak musi znajdować się w pobliżu, więc w sumie po co? W trakcie pisania jednak, odebrałem dwie rozmowy za pomocą zegarka, bo telefon akurat się ładował. W samochodzie również okazało się, że łatwiej odebrać zegarek, niż szukać po kieszeniach telefonu. Działa to sprawnie, dźwięk jest dobrze słyszalny i nie musiałem siedzieć z zegarkiem przy ustach aby być słyszanym. Dodatkowo z poziomu zegarka możemy również połączenia inicjować. 

Śmiało mogę powiedzieć, że choć nie po to kupowałem zegarek, jest to fajna opcja. Nie wykorzystam jej pewnie tez w tramwaju, czy w pracy, ale może się przydać.

Oczywiście jedną z ważniejszych cech zegarka jest możliwość śledzenia aktywności sportowych. Jestem osobą która walczy ze swoim lenistwem i staram się biegać, chodzić na basen, czy na siłownie. Zegarek dobierałem właśnie pod tym kątem, a innym wyborem był Xiaomi Amazfit GTR. Zrezygnowałem jednak ze względu na liczne doniesienia o słabym działaniu GPS.

Na szczęście GT 2 zachowuje się poprawnie w kwestii GPS. Tak zwany “Fix” łapie szybko ( do około 20 sekund - pewnie zależy od warunków ) i nie “szarpie” zbytnio trasą. W trakcie ćwiczeń, zegarek informuje nas o parametrach naszego treningu za pomocą głośnika. Dla mnie nie jest to problem, ale należy pamiętać, że wszelkie komunikaty usłyszymy w języku angielskim.

Dla biegania, zegarek informuje nas o średnim, tempie, przebytym dystansie, kondycji ciała, tętnie i efektach treningu. Choć mocno brakowało mi tego w Stratosie, to przy pierwszych próbach okazało się że ilość informacji lekko przytłacza - na szczęście można to wyłączyć i zostawić na przykład informację tylko co kilometr biegu.

Bieganie to nie jedyny sport który możemy śledzić.

Opcji jest całkiem sporo. Między innymi pływanie, orbitrek, wioślarz, czy spacery.

Cieszy również opcja “inne” - gdzie wybrać możemy jakie powiadomienia chcemy otrzymać ( tętno, czas). Dzięki temu zalogujemy na przykład czas spędzony na siłowni. Oczywiście nie wiele nam to powie, ale mimo wszystko fajna opcja.

Byłem z zegarkiem także na basenie. Zaobserwowałem że kilkukrotnie włączył się ekran zmiany tarczy, czyli domyślne działanie przytrzymania dotyku. Nie wydaje mi się, żebym dotknął tarczy. Być może zegarek został wybudzony gestem podniesienia nadgarstka, co zdarza się w basenie stosunkowo często. Było to oczywiście dość irytujące, a opcja wyłączenia wybudzania jest widoczna tylko w aplikacji w telefonie, który był oczywiście w szatni. Przy okazji szybko potwierdziłem wodoszczelność - mikrofon i głośnik, o które się obawiałem, działają nadal bez zarzutów. Można spokojnie pływać.



Huawei oferuje również plany treningów - tu przyznam że jestem mocno ciekaw jak będzie to wyglądać, jeszcze nie miałem okazji przetestować.

Co ciekawe aplikacja zdrowie, pozwala przesyłać dane do Google Fit oraz My Fitness Pal.Biegacze z pewnością widzieliby tu integrację z aplikacją Strava, czy Endomondo. Mnie osobiście powinna wystarczyć wbudowana aplikacja.

Śledzenie snu w porównaniu z urządzeniem od Xiaomi wydaje się znacznie bardziej precyzyjne. Być może to kwestia aplikacji i nigdy pewnie nie dowiem się jak jest naprawę, ale Huawei precyzyjnie wykrył przynajmniej momenty w których obudził mnie kot. To akurat mogę potwierdzić, gdyż spojrzałem na zegarek.

Wbudowane aplikacje w miarę dobrze spełniają swoją rolę, ale są jednocześnie bardzo proste. I tak w aplikacji do pogody brakuje na przykład prognozy na następne dni. Szczerze mówiąc informację o aktualnej pogodzie mam za oknem, więc wyświetlenie tej samej informacji na zegarku zdaje się być nie potrzebne. Sterowanie muzyką nie pozwala przeglądać utworów, a jedynie przeskakiwać pomiędzy poprzednim, a następnym, sterować nieciągłością oraz włączać i wyłączać pauzę.

Znacznie więcej funkcjonalności i danych dostępnych jest w aplikacjach dotyczących zdrowia, aktywności i sportu. I tak na przykład w aplikacji “aktywność” zobaczymy szereg wykresów, informacje o aktywności w czasie czy spalone kalorie.

Zegarek choć świetny, ma również swoje wady i niedociągnięcia i kilka rzeczy których zdecydowanie będzie mi brakować:

  • Brak informacji o rozpoczętym treningu (np. biegu) ,jak ma to miejsce w innych podobnych urządzeniach
  • brak klienta i integracji ze spotify
  • brak kalendarza
  • brak płatności NFC
  • brak informacji o gorilla glass

Z plusów zegarka należy wymienić:

  • dobry czas pracy na baterii
  • piękny ekran
  • prostota obsługi i szybkość reakcji systemu
  • ciekawe opcje śledzenia aktywności sportowej
  • sterowanie muzyką
  • wbudowany głośnik i mikrofon
  • czujniki zdają się być w miarę precyzyjne.

Czy więc zegarek Huawei GT 2 oferuje coś więcej niż podstawowa opaska na rękę? Zdecydowanie tak. Posiada ciekawe opcje, piękny wyświetlacz, a wbudowany głośnik z mikrofonem zapewnia jeszcze więcej funkcji.

Czy jest w takim razie najlepszym “przedłużeniem telefonu” - tu bym się raczej spierał i traktował go bardziej jako zegarek sportowy. Nie znajdziemy tu systemu od Google, czy sklepu z dodatkowymi aplikacjami. Zegarek dobrze wykonuje swoje zadania. Tylko tyle i aż tyle.

Czy natomiast jest to typowy sprzęt dla sportowców? Zdecydowanie nie. Dla amatorów chcących się poruszać być może, ale pół profesjonaliści i zapaleńcy zapewne wytkną mu wiele wad w porównaniu ze skoncentrowaną na tym segmencie klientów konkurencją. 

Biegacze zapewne bardziej swój wzrok będą kierować w stronę produktów Polaris, czy Garmin. Ci, którym zależy na pełnym byciu “smart” w postaci NFC, czy kliencie spotify być może skuszą się na produkty Samsunga (samsung nie oferuje płatności zbliżeniowych zegarkiem w Polsce jeśli się nie mylę),czy urządzenia z Wear OS. Natomiast ludzie chcący jedynie monitorować ilość przebytych kroków zapewne sięgną po prostą opaskę typu Xiaomi smart band.

Całościowo urządzenie oceniam pozytywnie, ale tak naprawdę to dopiero czas pokaże, jak poradzi sobie ono z próbą czasu. Przed zakupem na pewno dobrze mieć świadomość zarówno plusów i minusów urządzenia aby uniknąć niepotrzebnego rozczarowania. Dla mnie po rozpatrzeniu obu, wydaje się on ciekawą opcją, spełniającą bardzo dobrze moje osobiste wymagania co do tego typu urządzeń.