Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kultura osobista jest opłacalna

Kilka dni temu, a dokładniej 10 lutego, serwis wpworld.pl wspólnie z firmą Baltimpex zorganizował konkurs, w którym do wygrania było 20 voucherów do sklepu Windows Phone o wartości 80zł każdy. Wystarczyło być szybkim - obowiązywała zasada "kto pierwszy, ten lepszy" - i o podanej godzinie (20:20) zamówić wspomniany voucher.

Wyniki opublikowano dzień później i - niestety - nie było mnie na liście zwycięzców. W sumie tego się spodziewałem - byłem za wolny :)

Dzisiaj tuż po godzinie 10-ej rozbrzmiał dzwonek mojego telefonu. Na ekranie pokazał się nieznany mi numer komórkowy (wskazujący na sieć T-mobile). Odebrałem, spodziewając się, że będę musiał zaraz się bronić przed jakąś natrętną panią lub natrętnym panem, próbującym sprzedać mi jakieś ubezpieczenie lub pożyczkę, jednak nic takiego nie nastąpiło. Pan, który do mnie zadzwonił, przedstawił się, że jest z firmy Baltimpex oraz że dzwoni do mnie w związku z moim udziałem w ich konkursie. Wspomniał, że co prawda nie udało mi się znaleźć wśród zwycięzców, jednak w uznaniu za to, że moje komentarze pod wpisem o konkursie były wyważone i kulturalne (możliwe, ze użył nieco innych słów, ale ich sens był podobny), w ciągu 15 minut otrzymam mailem voucher, który był nagrodą w konkursie (a ściślej kod do doładowania konta w sklepie Windows Phone kwotą 80zł). Otrzymałem jeszcze gratulacje i na tym rozmowa się zakończyła.

r   e   k   l   a   m   a

Kilka minut później rzeczona wiadomość dotarła do mojej skrzynki odbiorczej :)

Witamy,

Serdecznie gratulujemy i dziękujemy za udział w promocji "Darmowe Vouchery Nokia" organizowanym przez sieć sprzedaży Baltimpex Telecom Group S.A.
Jako osobie wyróżnionej, przesyłamy Panu kod promocyjny Voucher’a o nominale 80 PLN na zakup dowolnych gier i aplikacji w Sklepie Windows Phone.

Jesteśmy przekonani, że podarowany przez nas upominek sprawi Panu jeszcze więcej satysfakcji z korzystania z systemu Windows Phone oraz w pełni pozwoli wykorzystać zalety i wszechstronność telefonu marki Nokia Lumia.

Mamy nadzieję, że ten miły początek znajomości z naszą Firmą zachęci Pana do odwiedzin naszych punktów sprzedaży T-Mobile oraz platformy nc+. Zachęcamy do skorzystania z kolejnych usług i promocji w sieci Baltimpex Telecom Group S.A.

Z wyrazami szacunku,
Baltimpex Telecom Group S.A.

W dalszej części wiadomości był odpowiedni kod oraz instrukcja, jak go użyć. Zrobiłem więc tak, jak tam napisano i na moim koncie w Windows Phone Store znalazła sie kwota 80zł :)

No tak... Ktoś by teraz mógł zapytać: "a co to kogo obchodzi?" lub zarzucić mi, że się podlizuję (oczekując na jakieś korzyści). Śpieszę więc wyjaśnić, do czego zmierzam i po co ten tekst powstał.

Czytając komentarze pod sporą częścią artykułów, jakie się pojawiają na portalu dobreprogramy.pl (ale także w wielu innych miejscach) możemy znaleźć tam wpisy osób, których jedynym celem jest negacja wszystkiego. Często jest to zwykłe "hejterstwo" (na DP skierowane na ogół przeciw firmie uważanej za największe zło w świecie IT - myślę, ze wszyscy wiedzą, jaką firmę mam na myśli) - nie dość, że krytyka ta na ogół nie jest poparta żadnymi obiektywnymi argumentami (najczęściej jest to coś w stylu "nie, bo nie"), to jeszcze bardzo często jest obraźliwa w stosunku do osób, które mają odmienne zdanie na dany temat. Krytykuje się często nie poglądy, ale ludzi, którzy je wyrażają.

Czy zatem komentarze powinny być zawsze przychylne? Oczywiście, że nie. Krytyka jest zawsze wręcz wskazana, ale pod warunkiem,że jest to krytyka konstruktywna, ponieważ tylko taka ma jakąkolwiek wartość. Nie ma sensu być "krzykaczem", bo jedyne, co możemy zyskać, to niechęć innych do naszej osoby. I przede wszystkim - nawet wyrażając nieprzychylne opinie na jakiś temat, należy pamiętać, że coś takiego jak kultura osobista i kultura słowa w szczególności obowiązuje zawsze. A jeśli chcemy coś napisać tylko po to, by kogoś "zwymyślać" (w taki czy inny sposób), to lepiej nie piszmy nic...

Bo cza­sami le­piej nie po­wie­dzieć nic i mil­czeć, niż po­wie­dzieć coś głupiego.
Mil­cze­nie spra­wia, że na­wet głup­cy przez chwilę zdają się mędrcami.

Mój przypadek opisany wyżej pokazuje, że czasem niewiele trzeba, by zostać docenionym. Wystarczy odrobina kultury, której coraz częściej nam brak...
 

inne

Komentarze