Kindle — reanimacja, kolejne starcie

Od poprzedniego wpisu dotyczącego Kindle minęło już sporo czasu, mnóstwo przeczytanych książek, ale też parę urządzeń przewinęło się przez moje ręce.

Kilka urządzeń udało się ponownie przywrócić do ponownego życia by cieszyły swoją zawartością właścicieli. Mi przybywa za to części zamiennych na kolejne "przeszczepy".Nie zawsze jednak wszystko jest tak kolorowe jak być powinno, i zdarzy się tak, że do swoich rąk dostane cegłę - która po za świeceniem diody nie wykazuje żadnych oznak działania.

Kindle – reanimacja

Czasami zdarza się, że w jakiś sposób w mojej ręce trafia sprzęt skazany przez wcześniejszego użyszkodnidnika na zatracenie i śmietnik.Tak też się stało tym razem, w leniwą niedzielę marnowałem czas na przeglądaniu allero i moim oczom ukazała się oferta z rzekomo zablokowanym Kindle Paperwhite.

Nie wahając się, wpisałem w snajpera swoją kwotę minimalną i zapomniałem o całej sytuacji do czasu kiedy to, powiadomienie na komunikatorze oznajmiło, że udało mi się wygrać licytację.Niestety, nic nie jest tak piękne jak pokazują obrazki i bzdury w opisie sprzedającego.

reklama

Zakupy w Państwie Środka

Do tego wpisu pchnęły mnie pojawiające się na forum zapytania i wątpliwości dotyczące zakupów w Państwie Środka. Najczęściej pojawiającymi się wątpliwościami, jakie do tej pory spotkałem - to czy rzeczywiście opłaca się tak daleko cokolwiek kupować oraz jaka będzie, jakość towaru, jaka do nas dotrze.

Jak to się właściwie zaczęło...

Zanim pierwszy raz dokonałem swojej pierwszej transakcji ze sprzedającym z dalekiego orientu, przewertowałem interesujące mnie kategorie produktów w rodzimym serwisie aukcyjnym w poszukiwaniu konkretnego towaru.

Centralny Rejestr czyli kilka słów o oszustwie

Czasem tak się zdarza, że moi przyjaciele i znajomi często zwracają się do mnie o pomoc w różnych kwestiach a ja nie mam serca by odmówić. I to nie tylko w kwestiach czysto technicznych.Tym razem zawitał mnie moje progi mój kolega M., który niedawno otworzył własna firmę, jako wytwórca gadżetów reklamowych i jak to nowy przedsiębiorca, znalazł w skrzynce pocztowej, dość ciekawy list.

Pismo wyglądało na dość urzędowe i kolega pełen obaw i wątpliwości, poprosiłbym spojrzał na to i sam wydał opinię czy to nie przypadkiem jakiś przekręt.