Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Od 64 MB do 64 GB, czyli jak standard USB wpływa na szybkość transmisji

Jest to już drugie podejście do tematu kart pamięci i ich szybkości. Za pierwszym razem prawdopodobnie przeceniłem możliwości USB 2.0. Czy faktycznie USB 3.0 jest w stanie przyspieszyć transmisję między PC a kartą pamięci ? Jeśli tak, to o ile ? Czy to w ogóle ma jakiś sens ? Do testów wziąłem tylko karty SD z kilku powodów. Po pierwsze są one najbardziej popularne i większość ludzi używa głównie takich. Po drugie nie zamierzam ich testować w taki sam sposób, jak ostatnio. Na razie nic więcej nie powiem.

Zakup odpowiedniego czytnika kart pamięci

Z powodu, że posiadam uniwersalny czytnik, ale tylko na USB 2.0, pojechałem do sklepu. Pierwszym sklepem, który odwiedziłem był Media Markt. Natknąłem się na grupkę osób w czerwonych koszulkach i stwierdziłem, że warto spytać, czy coś takiego posiadają w ofercie. Zostałem jednak odesłany z kwitkiem. No to spróbowałem dalej. Saturn. Tu znowu nic. Odwiedziłem jeszcze kilka sklepów. Całą listę zamieszczam poniżej.

  • Media Markt
  • Saturn
  • RTV Euro AGD
  • Komputronik
  • X-KOM
  • LP Elektronik
  • Sferis

Stosowny czytnik znalazłem tylko w dwóch miejscach: X-KOM oraz Sferis.

Aplikacje Potrzebne Koniecznie, część 1 — podróż po Polsce

I non stop siedzą i coś klikają na tych telefonach, słuchaweczki na uszach i nie widzą świata poza ekranem.

Tak zapewne wyglądałaby rozmową Pań "młodych duchem" w tramwaju bądź autobusie na widok młodej osoby. Mimo, że chwilami przestajemy dostrzegać, że oprócz wirtualnego świata, istnieje ten ważniejszy, bo przecież w nim się rodzimy i umieramy, świat wirtualny ma być tylko dodatkiem. Wiem, że osoby "młode duchem" widzą w tym czyste zło, ale wydaje mi się, że smartfony dają nam też dużo dobrego. Prawda nigdy nie leży po jednej stronie, a smartfon nie jest złem tak z zasady. Czy zatem może on być przydatnym narzędziem pracy czy rozrywki? W dużej mierze moje wpisy powstają na tablecie, rzadziej na komputerze. Ciekawe co zrobimy, by uwiecznić ważną chwilę, gdy nie mamy aparatu fotograficznego? Wstęp tego wpisu powstaje analogowo, z tego względu, że nie mogę w miejscu, w którym jestem, używać elektroniki. Taka drobna odmiana. Smartfon nie raz pomógł mi w wielu sytuacjach i właśnie o tym będzie ta seria wpisów. Sklep z aplikacjami umożliwia pobranie wielu programów w tak dziecinnie prosty sposób, że każdy sobie z tym poradzi. Aplikacje bywają różne.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 4. Nokio, dokąd poszłaś?

Nokia to firma słynąca z jakości wykonania telefonów i możliwości, które dawała użytkownikom. Ponadto ich urządzenia posiadały funkcje, o których krążą legendy. Nokia 3310 była niezniszczalna i podobno śmiało można było ją wykorzystywać jako substytut młotka. Trzymanie Nokii w kieszeni dawało +50 do lansu. Tylko, że tak było na początku XXI w., bo rzecz jasna myślę o starszej wersji Nokii. Obecnie próżno szukać materiałów na temat tego urządzenia, gdyż Internet jest zdominowany przez artykuły o nowej „rewolucyjnej” Nokii 3310. Zatem czym różni się Nokia 3310 od Nokii 3310? Chyba lepiej spytać, co je łączy. Tutaj lista raczej będzie krótka. Wszyscy z napięciem oczekiwali tej premiery, bo telefon miał być następcą kultowego urządzenia, a okazało się, że przegrywa w przedbiegach nawet z najniższymi modelami klasycznych telefonów. Do moich rąk trafiło urządzenie młodsze od Nokii 3310 i starsze od Nokii 3310 – Nokia N97 mini. Proponuję zatem podróż w czasie do 2009 r.

Nokia N97 mini to urządzenie z serii multimedialnej. Posiada duży 3,2 calowy wyświetlacz o rozdzielczości 640x360. Nad nim znajdziemy czujnik światła, czujnik zbliżeniowy oraz kamerę do wideorozmów.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 3. MP4 czy telefon?

Epoka odtwarzaczy MP3 już dawno minęła. W czasach świetności cieszyły się ogromną popularnością. Wystarczało włożyć „paluszka”, podpiąć słuchawki i można było cieszyć się ulubionymi utworami. Były też odtwarzacze z wbudowanym akumulatorem ładowanym przez złącze USB. Urządzenia tego typu bardzo często miały czarno-biały wyświetlacz. Kolorowy wyświetlacz można było znaleźć za to w odtwarzaczach MP4. Umożliwiały już znacznie więcej, w tym odtwarzanie filmów, przeglądanie zdjęć, słuchanie radia. Nierzadko miały również wbudowany głośnik. Wszystko to, o czym wspomniałem, posiada Samsung F300. Urządzenie jest jednak telefonem komórkowym. Czy zatem różni się czymś od nowoczesnych smartfonów łączących funkcje komunikacyjne z odtwarzaniem multimediów?Na pierwszy rzut oka urządzenie wygląda jak prosty telefon komórkowy bez zbędnych wodotrysków. Sprzedawany był w różnych wersjach kolorystycznych: białej, czarnej, czerwonej, niebieskiej czy złotej. Do moich rąk trafiła wersja czarna. Od frontu zobaczymy mały podłużny kolorowy wyświetlacz, który od razu mi się skojarzył z 20-letnim modelem Ericssona-PF768, poniżej umieszczono standardową klawiaturę alfanumeryczną ze strzałkami kierunkowymi i klawiszem uruchamiania aparatu.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 2. Przede wszystkim multimedia

Czas mija a telefony ewoluują. Kiedyś klawiatura w telefonie była podstawowym jego elementem składowym. Obecnie sprzedają telefony bez niej i nikt się nie burzy. Ciekawe jakby ludzie zareagowali, jakby sprzedawali telefony bez wyświetlaczy? Nadal byłby taki entuzjazm? Na razie chyba takiej innowacji żaden producent telefonów nie wprowadzi, bo czego byśmy mieli wtedy dotykać? Telefon, który wpadł mi do rąk nie ma ekranu dotykowego, za to ma standardową klawiaturę. Nie jest on nowoczesny, bo dlaczego byśmy mieli nazywać tak 8-letni telefon. Ma jednak on w sobie to coś. Wiem, wiem. Młodzież szybciej widziałaby go w muzeum na półce opatrzonej napisem: „Nie dotykać. Unikat”. Niecałe 10 lat temu jednak mało kto wybierał dotykalskie telefony. Już mamy taką naturę.

„Mnie się podobają melodię, które już raz słyszałem. No... to... poprzez, no, reminiscencję. No jakże może mi się podobać piosenka, którą pierwszy raz słyszę”.
Na szczęście inżynier Mamoń nigdy nie miał w rękach Samsunga S7350 Ultra i niech tak zostanie.Samsung S7350 Ultra to telefon typu slider. Posiada ładną, stylową obudowę w kolorze srebrno-czarnym. Do tej stylistyki nawiązuje również jego starszy brat Samsung S8300.

Z powerbankiem przez świat, czyli historia pewnego wynalazku

Przez ostanie lata wiele się zmieniło w świecie urządzeń mobilnych. Telefony przeszły transformację od urządzeń do dzwonienia i smsowania do zminiaturyzowanych wersji komputerów klasy PC. Wszystko fajnie, tylko co z mobilnością? Ekrany urządzeń się powiększyły, a co za tym idzie również całe urządzenia. Zwiększyło się też zapotrzebowanie na prąd. Niestety wzrost potrzeb energetycznych nie poszedł w parze ze wzrostem pojemności ogniw. Właśnie to w głównej mierze przyczyniło się do powstania nowego typu gadżetu. Powerbanki stały się popularne stosunkowo niedawno. One towarzyszyły nam w podbojach wirtualnego świata w realnym życiu. Pokemon GO potrafiło ekspresowo rozładować baterię i mam wrażenie, że wtedy przypadł boom na tego typu urządzenia. Producenci drobnej elektroniki musieli być wdzięczni producentom gry, bo sprzedasz urządzeń tego typu poszybowała w górę jak bumerang. Powerbank nie jest jednak wynalazkiem 2016r. Gra napędziła tylko sprzedaż czegoś, co wcześniej słabo się sprzedawało. Ile musieli czekać producenci powerbanków na żniwa?

Mój pierwszy powerbank zakupiłem jeszcze podczas pracy w Toruniu. Przeglądając gazetkę z Biedronki natknąłem się na gadżet tego typu.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 1. Aparat fotograficzny czy telefon?

Kiedyś urządzenia elektroniczne były kupowane na lata. Do tej pory, w moim rodzinnym domu, znajduje się mocno wysłużony telewizor Sanyo, który działa, może nie bardzo dobrze, ale spełnia swoją funkcję. Takich perełek u nas w domach, piwnicach, na strychach jest dużo więcej. Obecnie produkowany sprzęt ma ustaloną żywotność i nie wynosi ona więcej niż kilka lat. Producent musi jakoś zachęcić do zakupu nowego sprzętu, bo biznes musi się kręcić. Oprócz "dużego" sprzętu, w szufladach zalega nam inny, trochę mniejszy sprzęt, zdecydowanie mniej wiekowy. Rynek telefonów komórkowych rozwija się bardzo dynamicznie, przez co wymieniamy telefon co 2/3 lata. Po tym czasie bardzo często ląduje w szufladzie i pokrywa się grubą warstwą kurzu. Zapominamy o nich, a tkwi w nim historia, o której warto wspomnieć. Technologia, która przyczyniła się do powstania tych małych urządzeń, zwanych smartfonami oraz tych super małych, obecnymi z nami od niedawna, które nazwaliśmy smartwatchami.

Rozpoczynam nową serię wpisów, w której opiszę telefony, które zmieniły w jakiś sposób nasze życie, postrzeganie rozrywki, ułatwiły nam pracę lub po prostu były unikatowe albo przełomowe.

Sprzedaż w Sieci – proste zadanie tylko na pozór

Od czasu do czasu sprzedaję coś w Sieci. Są to głównie urządzenia do komunikacji na odległość, które zwykło się nazywać telefonami komórkowymi /smartfonami. Operatorzy sieci komórkowych przy podpisaniu umowy kuszą nowoczesnym sprzętem. Bardzo często opłaca się podpisać umowę z urządzeniem, przy założeniu, ze szukamy smartfona ze średniej lub niskiej półki. Czasami można wyrwać urządzenie o super parametrach zbliżonych do flagowców, jeżeli jesteśmy bardzo cierpliwi. Po dwóch latach jednak urządzenie przestaje nam być potrzebne, bo operator „chce” nam dać nowy sprzęt o lepszych parametrach. Nie ma wtedy co z nim zrobić, fotografuje się telefon, pisze ogłoszenie, które skusi potencjalnego klienta i ….. No właśnie, tu zaczyna się problem, bo przecież nie wrzuciłbym do szuflady Samsunga S2 po niecałych 3 latach od premiery czy Sony Xperię Z1 Compact, który nadal ma świetne parametry.

Swoje urządzenia wystawiam na portalu oferującym ogłoszenia lokalne.

Go go Pokemon GO – gra widziana okiem osoby postronnej

Gra Pokemon Go, bo o niej mowa, weszła szturmem na salony. Już jakiś czas temu była dostępna na świecie, a na nasze podwórko wdarła się dopiero w ostatnią sobotę. Od tego czasu trochę się zmieniło. Jak ja to widzę? Jak widzi to osoba, która patrzy na pokemonowy szał tak trochę z boku ? Czy gra może wpłynąć na nasze życie? Wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Satoshi Tajiri z pochodzenia Japończyk, wymyślił bajkowy świat Pokemonów. Chciał zarazić swoją pasją innych, oczywiście lekko zmodyfikowaną. W ten sposób narodził się Ash, Pikachu i 150 innych stworów, które nazwano Pokemony. Każdy z nich miał super moce. Chyba nie znajdzie się osoba w moim wieku, która nie wie, czym jest Pikachu. Powstały pierwsze kreskówki opowiadające losy Asha – trenera Pokemonów i jego żółtego kompana. Przygody te musiały być bardzo wciągające, bo nie raz spotykaliśmy się po szkole w jednym ze strategicznych miejsc (często pokrywało się z miejscem zameldowania kolegi/koleżanki) i namiętnie oglądaliśmy tą kreskówkę.

Szał związany z Pokemonami był coraz większy. Powstawały plakaty z ulubieńcami i inne gadżety w tym Pokemon Tazo. Miały kształt żetonów. Z jednej strony widniał wizerunek Pokemona, a z drugiej Pokeball.

Wietnamskie dzieci kontra komputer – starcie gigantów

Internet, globalna Sieć, net. Niezależnie jak to nazwiemy, mamy na myśli to samo – bogate źródło informacji o prawie wszystkim wzbogacone szeroką gamą zdjęć z kotełami i piesełami. Nie zabrakło również całych kolekcji sweet foci oraz plików instalacyjnych maści wszelakiej. Wśród tego natłoku informacji natknąłem się na ciekawe zdjęcie, które zostanie przedrukowane w kolejnym wydaniu ………………………. (w sumie mogę je udostępnić od razu bo jesteśmy zalogowani do tej samej Sieci).

Oto ono:

Proste zadanie matematyczne dla dziecka z 2 kl. podstawówki. Nie może być trudne bo dziecko ledwo potrafiące czytać nie poradziłoby sobie z nim. Tak myślałem aż do 435 ms od momentu wpatrzeniu się w obrazek. Chwilę później (jakieś 826 ms później) stwierdziłem, że to zapewne fake. Nie dawało mi to jednak spokoju. Jadąc komunikacją miejską przez miasto chwyciłem kartkę i próbowałem znaleźć poprawną kombinację liczb gwarantującą sukces. Udało się wpisać w każde pole cyfrę od 1 do 9 tak, by wynik się zgadzał. W zadaniu jest tylko jeden haczyk. W lukę ma wejść jedna cyfra, a luk jest akurat 9. Oznacza to, że liczby w całym działaniu nie powinny się powtarzać. Zresztą tak wynika z treści zadania.