Blogerzy nieaktywni, blogerami niezapomnianymi, część 2. Kariera na wyciągnięcie ręki

Nowi blogerzy zasypują serwer swoimi lepszej lub gorszej jakości wypocinami. Stara gwardia nie zostaje jednak w tyle. Publikuje i publikuje bez końca. Bardzo mnie to cieszy, lecz ta seria jest o blogerach, którzy z różnych, czasem tylko sobie znanych powodów, przestali publikować nowe wpisy. W pocie czoła szukałem kolejnego pechowca wróć ochotnika, który idealnie wpasowałby się w moją koncepcję. Liczne prośby oraz błagania i jest sukces. Znalazł się bloger, który zostanie opisany w tej części serii.

Blogerzy nieaktywni, blogerami niezapomnianymi, część 1. Młodość ma swoje prawa

Nigdy nie wiesz, kiedy jakiś człowiek zechce zostać blogerem. Ta sytuacja jest zawsze zaskoczeniem i wiąże się z zaciekawieniem. Kim jest ten człowiek i dlaczego ważył się zajmować miejsce na serwerze? Taki świeżak (to nie reklama) zaczyna pisać coraz więcej i więcej, a jego wpisy atakują ze wszystkich stron. Byłoby genialnie, jakby tak było we wszystkich przypadkach, a przynajmniej w większości, ale realia są całkiem odmienne. Najczęściej scenariusz wygląda tak. Świeżak napisze wpis typu “Hello World” i słuch o nim zaginie.

reklama

LTE ery dinozaurów czyli początki Internetu mobilnego, część 3

Niby minęło tylko (a może aż) 5 lat od ostatniej części tej serii, ale zmieniło się naprawdę sporo w kwestii mobilnego internetu. Długo czekaliśmy na 4G, które operatorzy obiecywali już dobre kilka lat temu. Z perspektywy czasu myślę, że było warto. Wszyscy obecnie mamy w telefonach szybkie łącze, o którym można było pomarzyć 12 lat temu. Jak wyglądało korzystanie z tego wynalazku przed dekadą, możesz przeczytać w części 1 oraz

Telefony z zapomnianej szuflady, część 5. Telefon brzytwa, ale czy na pewno?

Pomysłowości twórcom urządzeń mobilnych nie możemy odmówić. Po napisaniu tego zdania stwierdzam, że powinno być ono w czasie przeszłym. Obecnie urządzenia różnych producentów są do siebie podobne. Duży wyświetlacz dotykowy, z tyłu aparat lub nawet 2 albo 3, z boku regulacja głośności, a u dołu złącze microUSB lub USB typu C. Wszystko ma przypominać iJabłko, bo jest to godny wzór do naśladowania lub firmy uznają, że nic lepszego nie idzie wymyślić. Dobrze, że kiedyś było inaczej, bo nie powstałoby urządzenie, które trzymam w ręku.

Podcast „Wolny Internet"

Podcast “Wolny Internet”

Mamy 30 lutego 2042 r.

Urodziny obchodzą Poszukiwacz oraz Martin Stankiewicz.

Zapraszamy na poranne wydanie “Wieści z Sieci”.

Portal Facebook już nie jest tak popularny jak rok temu. Jego udział w rynku wynosi w tej chwili tylko nieco ponad 2%. W marcu zeszłego roku było to aż 2,5%. W siłę rośnie Twitter, w którym odchodzi się od ograniczenia długości tekstu do 280 znaków, bo i tak mało kto pisze tak długie tweety.

W dniu dzisiejszym mija 5 lat od powołania Krajowej Rady Internetu. Z tej okazji organizowany jest dzień otwarty.

reklama

Od 64 MB do 64 GB, czyli jak standard USB wpływa na szybkość transmisji

Jest to już drugie podejście do tematu kart pamięci i ich szybkości. Za pierwszym razem prawdopodobnie przeceniłem możliwości USB 2.0. Czy faktycznie USB 3.0 jest w stanie przyspieszyć transmisję między PC a kartą pamięci ? Jeśli tak, to o ile ? Czy to w ogóle ma jakiś sens ? Do testów wziąłem tylko karty SD z kilku powodów. Po pierwsze są one najbardziej popularne i większość ludzi używa głównie takich. Po drugie nie zamierzam ich testować w taki sam sposób, jak ostatnio. Na razie nic więcej nie powiem.

Aplikacje Potrzebne Koniecznie, część 1 — podróż po Polsce

I non stop siedzą i coś klikają na tych telefonach, słuchaweczki na uszach i nie widzą świata poza ekranem.

Tak zapewne wyglądałaby rozmową Pań "młodych duchem" w tramwaju bądź autobusie na widok młodej osoby. Mimo, że chwilami przestajemy dostrzegać, że oprócz wirtualnego świata, istnieje ten ważniejszy, bo przecież w nim się rodzimy i umieramy, świat wirtualny ma być tylko dodatkiem. Wiem, że osoby "młode duchem" widzą w tym czyste zło, ale wydaje mi się, że smartfony dają nam też dużo dobrego.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 4. Nokio, dokąd poszłaś?

Nokia to firma słynąca z jakości wykonania telefonów i możliwości, które dawała użytkownikom. Ponadto ich urządzenia posiadały funkcje, o których krążą legendy. Nokia 3310 była niezniszczalna i podobno śmiało można było ją wykorzystywać jako substytut młotka. Trzymanie Nokii w kieszeni dawało +50 do lansu. Tylko, że tak było na początku XXI w., bo rzecz jasna myślę o starszej wersji Nokii. Obecnie próżno szukać materiałów na temat tego urządzenia, gdyż Internet jest zdominowany przez artykuły o nowej „rewolucyjnej” Nokii 3310.

reklama

Telefony z zapomnianej szuflady, część 3. MP4 czy telefon?

Epoka odtwarzaczy MP3 już dawno minęła. W czasach świetności cieszyły się ogromną popularnością. Wystarczało włożyć „paluszka”, podpiąć słuchawki i można było cieszyć się ulubionymi utworami. Były też odtwarzacze z wbudowanym akumulatorem ładowanym przez złącze USB. Urządzenia tego typu bardzo często miały czarno-biały wyświetlacz. Kolorowy wyświetlacz można było znaleźć za to w odtwarzaczach MP4. Umożliwiały już znacznie więcej, w tym odtwarzanie filmów, przeglądanie zdjęć, słuchanie radia. Nierzadko miały również wbudowany głośnik. Wszystko to, o czym wspomniałem, posiada Samsung F300.

Telefony z zapomnianej szuflady, część 2. Przede wszystkim multimedia

Czas mija a telefony ewoluują. Kiedyś klawiatura w telefonie była podstawowym jego elementem składowym. Obecnie sprzedają telefony bez niej i nikt się nie burzy. Ciekawe jakby ludzie zareagowali, jakby sprzedawali telefony bez wyświetlaczy? Nadal byłby taki entuzjazm? Na razie chyba takiej innowacji żaden producent telefonów nie wprowadzi, bo czego byśmy mieli wtedy dotykać? Telefon, który wpadł mi do rąk nie ma ekranu dotykowego, za to ma standardową klawiaturę. Nie jest on nowoczesny, bo dlaczego byśmy mieli nazywać tak 8-letni telefon. Ma jednak on w sobie to coś. Wiem, wiem.