Blogerzy nieaktywni, blogerami niezapomnianymi, część 2. Kariera na wyciągnięcie ręki

Nowi blogerzy zasypują serwer swoimi lepszej lub gorszej jakości wypocinami. Stara gwardia nie zostaje jednak w tyle. Publikuje i publikuje bez końca. Bardzo mnie to cieszy, lecz ta seria jest o blogerach, którzy z różnych, czasem tylko sobie znanych powodów, przestali publikować nowe wpisy. W pocie czoła szukałem kolejnego pechowca wróć ochotnika, który idealnie wpasowałby się w moją koncepcję. Liczne prośby oraz błagania i jest sukces. Znalazł się bloger, który zostanie opisany w tej części serii. Kim jest i dlaczego padło właśnie na niego, tego jeszcze nie wiem.

Bloger, o którym wspomnę, zarejestrował się na dobrychprogramach w 2009r. Początkowo głównie komentował wpisy innych użytkowników czy aktualności. Blogowanie zaczął jednak z grubej rury. W lipcu 2011r. postanowił opublikować swoje przemyślenia na temat instalacji gry Shogun Total War. Jej zakup odbił się użytkownikowi czkawką. Już w tym wpisie dowiadujemy się, że bloger zamieszkuje obszary górzyste, a konkretnie mieszka gdzieś w Bieszczadach. Co ma jedno wspólnego z drugim? Niestety pomarańczowy operator podobno nie położył tam światłowodu, a żaden inny nie postanowił być lepszy w tej kwestii. Nasz bloger używa zatem internetu mobilnego, który to ma jedną bardzo znaczącą wadę. Posiada limity, które w tamtym czasie były dosyć niskie. Pobranie ponad 18 GB aktualizacji z platformy Steam spowodowało, że limit przesyłu danych naszego blogera już na początku okresu rozliczeniowego został uszczuplony o 1/3 . Próby cofnięcia aktualizacji nie przyniosły pożądanego efektu. Dodatkowo prędkość Sieci w technologii EDGE czy CDMA pozostawia wiele do życzenia, co było dodatkowym czynnikiem stresogennym. Melisa już na to nie działa (wiem to z autopsji), więc bloger postanowił “wyżyć się” na klawiaturze, publikując wpis, który uzyskał pozytywny odbiór. Do końca 2011r. pod wpisem pojawiło się 213 komentarzy, a obecnie ich ilość jest prawie 2 razy większa.

Na kolejną aktywność blogową trzeba było czekać 2 lata, ale opłaciło się. Drugi wpis dotyczył systemu Windows 8.1. Autor opisał tam swoje wrażenia dotyczące samego systemu jak i problemów, na które się natknął podczas aktualizacji. Według autora bloga, ważnym elementem systemu Windows 8 był dodatek Windows Media Center. Niestety stracił go, aktualizując swojego laptopa. W kolejnych wpisach przedstawił wady skrzynki Outlook, recenzję Lumii 925 czy programu, który zamienia smartfon z Windows Phone w zdalną klawiaturę i mysz do komputera.

Na początku 2014r. bloger otrzymał, jako jeden z niewielu, sprzęt od firmy Intel do testów. W jego ręce wpadł wytrzymały ultrabook marki Panasonic. Bloger stworzył aż 4 wpisy na jego temat, nie oszczędzając go przy tym zadaniu. Z przerażeniem patrzyłem na zdjęcia, na których zarówno cały laptop jak i sama matryca, zapewne przypadkowo, a może nie, znalazła się pod stopami recenzenta. Laptop walecznie wytrzymał nacisk 850N. Ultrabook wrócił szczęśliwie do firmy Intel, choć podobno nie obyło się bez drobnych niespodzianek.

Jeszcze w tym samym roku bloger napisał kolejną serię wpisów. Nie dotyczyła już sprzętu, lecz usług świadczonych przez jednego bardzo “pozytywnego” operatora sieci komórkowej (kilka razy musiał reklamować ich usługi). Za każdym razem, oczywiście nie bez problemów, udało mu się wyjść na plus z kłopotliwej sytuacji. Jako morał z tej serii niech posłuży cytat z pewnego kabaretu:

Warto rozmawiać

Okazja do testów sprzętu dla blogera nadarza się po raz kolejny w 2015r. Autor bloga dostaje tym razem ultrabook firmy Acer i po raz kolejny pokazuje, że o sprzęcie może pisać godzinami. Po za tym we wpisach użytkownika znajdziemy testy drobnego sprzętu tj. ładowarka bezprzewodowa czy monitor pracy serca.

Bloger, o którym wspominam, nie ma wykształcenia związanego z branżą IT. Z zawodu jest chemikiem, ale nie przeszkadza mu to w tworzeniu wpisów związanych z technologią, których liczba wyświetleń jest imponująca. Pasja zapewne narodziła się na studiach, kiedy to udzielał się na WinForum oraz administrował linuksowym serwerem. Ma wszechstronne pasje związane m.in. z fotografią, muzyką czy filmem. Jeśli chodzi o sprzęt, najbardziej lubi produkty Microsoftu. Na co dzień używał telefonów z Windows Phone (choć wcześniej był to Symbian) czy przeglądarki Internet Explorer. Nie jest jednak człowiekiem, które neguje inne rozwiązania. Od czasu do czasu korzysta z Ubuntu, a internet przegląda również z wykorzystaniem przeglądarek Google Chrome czy Vivaldi

Bardzo ważnym aspektem w działalności blogerskiej na DP jest wyjazd na HotZlot. Liczne komentarze na portalu i ciekawy wpis dotyczący Steam’a przekonały redakcję, aby znalazł się w zacnym gronie zlotowiczów. Informację taką uzyskał 24 czerwca 2013r. i był to dla niego szok. Nie minęło dużo czasu, a otrzymał odznakę Najlepszy z najlepszych, która była skutkiem wygrania w konkursie blogowym. Dostał tym samym prawo wyjazdu na ColdZlot, lecz z niej nie skorzystał z powodów osobistych (na kolejnych nie mogło go jednak zabraknąć i zawsze przyjmował zaproszenie). ColdZloty bardziej przypadły mu do gustu, bo były bardziej kameralne. Jako jeden z niewielu posiada legendarną odznakę Bold na blogu. Napisał na portalu ponad 5000 komentarzy i jest Poczytnym blogerem.

Jest to bardzo ciekawa postać. Twierdzi, że Windows 10 wygląda jak Windows 3.1 oraz że hotzlotowe tablety były bardzo dobre. Odradza wszystkim tym, którzy cenią swój czas, grę Age of Empires: Castle Siege. Nie można również zapomnieć, że nasz bloger był członkiem Pokojowego Patrolu WOŚP. Od dzieciństwa obeznany jest ze śrubokrętem, który często służył do rozkręcania wszystkiego co popadnie. Obecnie pracuje dla portalu Telepolis w którym jest redaktorem. Pierwszy swój wpis opublikował 4 stycznia 2016r., a była to recenzja Samsunga J5.

Bloger, o którym wspomniałem znany jest użytkownikom portalu jako msnet.

Wbrew obiegowej opinii, dwie pierwsze litery nick’u nie mają nic wspólnego z Microsoftem, tylko z inicjałami blogera. Dawno już zdążył zdementować plotkę o tym, że sprzedaje produkty tej firmy. Sam nick powiązany jest też z domeną, którą kilka lat temu zarejestrował. Stronę internetową prowadzi do dziś. 

Zdjęcia pochodzą z wpisów blogera.