Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

NAS do użytku domowego i służbowego

Najpierw pomysł, później marzenia....długo, długo nic.....wreszcie realizacja

Dawno temu w odległej galaktyce...
Zrodził się w mojej poronionej głowie pomysł, żeby zakupić NAS do domu. Nie byle jaki - chciałem na nim dodatkowe oprogramowanie, trzymać na nim strony dla klientów, moje własne (najczęściej z braku czasu nie dokończone) projekty, połączyć się z nim vpn'em, sprawić, żeby mi synchronizowało automatycznie pliki z komputera (ale tylko z wybranych przeze mnie katalogów). O takich rzeczach jak przechowywanie i przeglądanie z dowolnego miejsca zdjęć, muzyki, filmów nawet nie mówię - to oczywista oczywistość. Sobie pomyślałem - musi być coś takiego, przecież można skonstruować cichy i energooszczędny komputer, dodać do niego odpowiednio przygotowanego linuxa i voila. W tamtych czasach na rynku nie znalazłem takich rozwiązań...więc pozostało to w sferze marzeń.
Później, jak już pojawiły się takie rozwiązania to jakoś nie było mi po drodze wydawać ciężko zarobione pieniążki na fanaberie. Pomysł powrócił jak zaczynałem pisać pracę licencjacką - przecież na czymś musiałem postawić serwer www, mysql...niestety (albo stety) w tamtym okresie byłem w lekkim dołku. Tak więc wywaliłem z netbooka Windowsa 7 Starter, postawiłem tam Debiana, serwer www, mysql. Wiem, że z odrobiną chęci, czasu i zabawy byłbym w stanie uzyskać taką funkcjonalność jaką chciałem, ale praca w dwóch lub trzech miejscach + do tego studia + pisanie pracy dyplomowej + zobowiązania wobec "lepszej połówki" oddaliły mnie do celu.
Postanowiłem skończyć z podchodami i zakupić (założenia finansowe: ~1400 zł) NAS Synology D213J (popchnął mnie do tego taki czerwony pasek pod napisem SYSTEM (C:) - komputerze - jeszcze pod spodem jakiś idiotyczny zapis komunikujący, o 2 GB wolnych - to co mam je do tańca prosić?). Co prawda długo się decydowałem, ale jak już to zrobiłem, to muszę mieć teraz/natychmiast - najlepiej na wczoraj. We wtorek zrobiłem rekonesans. Cena minimalna - 769 złotych + do tego dwa dyski twarde...hmm....ile miejsca potrzebuję (w przyszłości zripować filmy z DVD i BD, baza danych, zdjęcia, muzyka, obrazy systemów (moich komputerów, klientów), instalki...sporo tego może być. Wybór padł na dwa dyski twarde 2 TB każdy: WD Red 2TB WD20EFRX. We wtorek znalazłem dwie najtańsze oferty, napisałem maila z zapytaniem o obniżkę (jedna z tych ofert to oficjalny dystrybutor). Oferent 1: nie ma możliwość - ceny mamy minimalne. Oferent 2 (oficjalny dystrybutor): jeśli prowadzę firmę to rabat do dalszej odsprzedaży - przekażę sprawę koledze który założy Panu konto i prześle oferte. Postanowiłem zapytać u siebie w firmie czy oni nie mogą z hurtowni "lepszych" cen złapać - okazuje się, że były w najlepszym razie porównywalne. Dopatrzyłem się "oczkiwania na towar" - mają być w przyszłym tygodniu. Olałem Oferenta 2 i zamówiłem od 1 (środa). Całość mnie wyszła trochę drożej niż pierwotnie zakładałem - 1619 zł z przesyłką. Podczas oczekiwania na przesyłkę otrzymałem ofertę:


  • Synology: 615 zł netto
  • Dyski: 340 zł netto/szt.
  • Przesyłka: 15 zł netto
  • RAZEM: 1310 zł netto - 1611,30 zł brutto

wielki mi "oficjalny dystrybutor" co do odsprzedaży chce sprzedać drożej niż ja kupiłem gdzie indziej dla klienta końcowego...ech - świat schodzi na psy.

Nadejszła wiekopomna chwila

Wracając z pracy otrzymałem sms'a - Lumia powiedziała mi o tym żeński/syntetycznym głosem, informując przy okazji, że od paczkomaty - wiedziałem co to oznacza (kazałem jej przeczytać, ale miała mnie w czterech literach - tylko raz udało mi się ją do tego zmusić).
Oczywiście najpierw pojechałem do żółtych szafeczek, wypadłem z samochodu (zamykając go, ani nawet nie wyłączając silnika) odebrałem paczkę i do domu (przez te paczkomaty Poczta Polska może popaść w duże tarapaty).
Przywitałem się z kobietą po czym zamknąłem się w pokoju pragnąc jak najszybciej dobrać się do nowego domownika:)
Wiem, że nie pudło zdobi zawartość, ale było niepokojąco duże.

r   e   k   l   a   m   a

jak widać wszystko bardzo dokładnie zabezpieczone.
Dyski na później, zajrzyjmy do "synka".

Czas podłączyć dyski:

Jak (mam nadzieję widać dyski są odizolowane od blachy gumkami - postarali się o cisze:) 10 minut zabawy (celebrowałem każdy ruch) i mógł stanąć w tymczasowym (roboczym) miejscu.
Podpiąłem go do routerka, pasowałoby, żebym go dodał do DHCP, żeby dostał adresik...żaden problem - 5 sekund...

...próbowałem wszelkie kombinacje, lokalnie, zdalnie po zwykłych http, po https....nie chce mi się go konfigurować....już wiem - wyłączymy i włączymy - może zadziałą:)

Linksys......by Cisco - phi, szmelc - teraz działa.
Po odpaleniu płyty pojawia nam się okno w którym dokonamy instalacji asystenta instalacji serwera....Synology Assistant klik

...5 minut później - no co jest....dobra, jak nie chcesz....to zechcesz:)

Najpierw wybór języka instalatora, później wszystko jest standardowe (niektórych polskich znaków brak, oczywiście przeczytałem warunki licencji w całości, wybór folderu docelowego.

instalacja przebiegła bardzo szybko.

No poczekajże – jeszcze go nie włączyłem…

Jest włączony, router go widzi….a Assistant nie – WTF??? Pisze o zaporze sieciowej…no mogę wyłączyć – no – teraz działa

Kurczę – po kliknięciu połącz łączy mnie do przeglądarki (po co ja asystenta instalowałem).
Znowu trzeba sobie poczekać…łączenie z przeglądarką to katorga…

...5 minut, 10 minut - co jest....zaraz - spróbujmy pod Firefoxem - może opera mu nie pasuje…ech – taka fajna przegląrka, a nikt jej nie wspiera (po sekundzie pojawiło się okno)

Info o skasowaniu plików nr 1. Obraz już pobrałem – w pracy….w oczekiwaniu na sms’a z paczkomaty…..

Tutaj wiadomo – administrator admin, hasło qwerty, serwer wejdz Aha – jeszcze odznaczyć tego ptaszka i Zainstaluj….

No pewnie, że rozumiem (chyba muszą to powtarzać kilkakrotnie – wiem, że są przypadki użytkowników do których nie wystarczy raz napisać)

Zachęcają mnie do odwiedzin ich witryny….pfff…jeszcze czego – zrobiłem to milion raz przez ostatnie kilka dni. Nie cieszcie się tak, że pasek Wam szybko idzie do końca – jak dojdzie to sobie wróci… Po wszystkim pojawi się miły ekran logowania:

Kreator Szybki start – to jeszcze coś…a no tak – teraz mam utworzyć wolumeny? - pewnie to trochę potrwa…

Zaraz – jak to udostępnić – czyżby synology odczytał, że chce dwa osobne wolumeny i w sekundę zrobił dwa wolemny po 2 TB każdy??

nie ma tak dobrze….z tego wynika, że on Tworzy to czego nie chciałem – nie pytając mnie wcześniej o zdanie…..no nie wytrzymam.....nowy w domu i się rządzi

Na szczęście idzie mu to szybciej, niż przypuszczałem – ale i tak będzie musiał wykonać tą robotę jeszcze raz…oj ja ślepy – jest guziczek anulowania

O tak – ja chcę wiele wolumenów:

ale nie chcę macierzy RAID….
No ciekawe – co teraz będzie

To chyba to…

Wybieramy dsk

Po raz kolejny o kasowaniu danych – a o typ wolumenów nie zapytał (tak, będę się czepiał)

Wreszcie – teraz zrobi to co chcę.

No pewnie, że wykonaj sprawdzenie – nie powinno zaszkodzić.

Oddajcie mi 0,19 TB

O tak...działaj

Dodać jeszcze drugi dysk do kolejki......i mogę iść na piwo

Serwerek już pracuje 3,5 godziny i pierwszy wolumen sprawdził w 46%, a drugi w 41%. Wpis w wersji beta jest skończony - jutro muszę poczytać co za bzdury powypisywałem i poprawki nanieść.
W części drugiej zajmę się podstawową konfiguracją, a w kolejnych będę opisywał jakie ciekawe funkcje będę uruchamiał.
Z samego rana, po otworzeniu jednego oka od razu zalogowałem się do synka i wszystko w porządku. Na ten moment udostępniłem sobie tylko jeden katalog, w końcu muszę przeinstalować system i wtedy dopiero zabiorę się do zabawy.
PS Kopiowanie danych całkiem szybko leci


 

linux sprzęt serwery

Komentarze