Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Podręczny serwer cz. 1

Podczas pisania pracy licencjackiej potrzebowałem do ciągłej dyspozycji serwer (mysql, php, apache). Nie zamierzałem korzystać z programów typu WAMP - jakoś taki zestaw do mnie nie przemawia. Postanowiłem więc postawić to wszystko na jakże potężnej maszynie (Nokia Booklet 3G). Zainstalowałem więc tam Debiana, podłączyłem kartę sieciowa na USB, skonfigurowałem router i interfejs sieciowy i działało....jakoś....opornie. Olałem sprawę - termin gonił, nie miałem czasu się bawić w konfiguracje komputera. Z biegiem czasu odkryłem, że karta sieciowa lubi się zawieszać - chińskie dziadostwo (wiem, że większość rzeczy jest z Chin lub innych podobnych miejsc, ale to wygląda jak tandeta kupiona na targu) - trudno...trzeba skonfigurować WiFi. Jak już się zabierałem za to, to zmieniłem hasło do sieci (przypomniałem sobie, że dawno nie zmieniałem). Doinstalowałem niezbędne pakiety (stabilny Debian nie obsługuje standardowo szyfrowania WPA2). Działa...do czasu - zasięg jest dobry, ale lubi mnie wywalać z sieci i automatycznie jakoś nie chce się połączyć..... Jakoś się przemęczyłem z problemami - tak jak pisałem, nie mam czasu na zabawę z serwerem. Praca oddana, obroniona - studia skończone - teraz trzeba zacząć się uczyć. Na pierwszy rzut chciałbym poszerzyć swoją wiedzę z administracji (muszę jakoś skombinować 100 GB miejsca na Windows Server wraz z maszynami wirtualnymi do nauki) oraz programowaniem webowym.

Więc co z tym serwerem??

Postanowiłem stworzyć maszynę wirtualną - pierwotnie przydzieliłem jej 1 procesor, 256 MB ramu oraz dysk o maksymalnym rozmiarze 4 GB (no mówię przecież, że potrzebuje 100 GB:P). Postanowiłem zainteresować się Slackware 14.0 - to co od niego potrzebuje to: SSH, MySQL, PHP, Apache....Sambę albo FTP - jeszcze się zastanawiam.

Do działania potrzebna nam będzie jedna płytka ze Slackware
Slackware 14.0 ISO disk 1
oraz przygotowane przeze mnie pliki tagfile które powiedzą instalatorowi co mają instalować, a co olać
tagfile

r   e   k   l   a   m   a

Skonfigurowałem interfejs sieciowy (jeden sieci izolowanej)

Między czasie ściągnął mi się obraz systemu - mam nadzieję, że wystarczy jedna płytka:)

Bierzemy się za instalację

W pierwszym oknie możemy zdefiniować dodatkowe opcje dla jądra - myślę, że nie będziemy tego potrzebowali - ENTER

Tak samo w kolejnych dwóch oknach - w pierwszym, wybieramy układ klawiatury (domyślnie US keyboard), w następnym po wciśnięciu ENTER zostajemy zalogowani na root'a

Następnie użyłem narzędzia cfdisk do podziału na partycje - 250 MB na SWAP, resztę na pozostałe rzeczy. W tym momencie wystarczy wydać polecenie setup i zaczyna się zabawa.

Następnie trzeba powiedzieć systemowi o partycji SWAP

Slackware proponuje sprawdzenie czy nie ma Bad Blocków - co możemy spokojnie odpuścić.

W tej chwili musimy zdecydować na której partycji chcemy zainstalować system...

...wybieramy Format (bez sprawdzania Bad Blocków)
System plików ustawiam na ext2 i po chwili otrzymuję komunikat o dodaniu partycji do fstab

Teraz wybieramy skąd chcemy zainstalować system wybieram płytę CD i każe mu automatycznie ją odnaleźć:

Pora wybrać co właściwie chcemy w systemie. Po pierwsze ma mieć niezbędne składniki podstawowe, po drugie chcę dodać obsługę sieci, po trzecie Apache (httpd), MySQL, SSH (jednak czasem dostęp do "serwera" może się przydać), Samba (udostęnimy sobie katalogi WWW), nie zajmie nam za dużo miejsca MC, więc również go dodam. Po kolei z serii pakietów wybieram A, AP, L oraz N

Następnie wybieram opcję CUSTOM (dzięki temu instalator skorzysta z przygotowanych wcześniej plików tagfile)

ENTER CUSTOM EXTENSION - zostawiamy puste i zatwierdzamy ENTEREM.
Podejrzewam, że coś poknociłem w tych plikach i instalator pyta o niektóre rzeczy (tylko pierwszą z nich in staluję, a pozostałe wysyłam na księżyc:

Slackware proponuje nam stworzenie stworzenie pendrive USB do ładowania systemu - niech spada na drzewo.

Teraz przyszła pora na skonfigurowanie LILO - wszystko zrobi automat:

Skonfigurujmy sobie od razu sieć. Przypominamy sobie ustawienia karty sieciowej VirtualBox

Wpisujemy nazwę hosta "Testowy" oraz nazwę domeny "."

Wybieramy statyczne ustawienia (nawet nie instalowaliśmy klienta DHCP) oraz wpisujemy adres IP

Nastęnie maska i adres bramy

Pytanie o serwer nazw - w sumie powinienem dać nie, ale stwierdziłem, że bardzo to nie zawadzi, a być może kiedyś będę potrzebował dodać taki serwer i wtedy będę miał łatwiej - zmienię tylko jego adres.

Teraz możemy zobaczyć podsumowanie naszej konfiguracji i jeśli wszystko się zgadza to ją akceptujemy.

Wybieramy usługi które mają nam się uruchamiać przy starcie:

Ustawiamy hasło root'a. Oczywiście, trzeba wpisać je dwa razy (chyba, że hasło jest słabe, wtedy trzeci raz celem dodatkowego potwierdzenia i zwrócenia uwagi na słabość). Jak to bywa w Linuksach, nie widać gwiazdek, kropek ani żadnych znaków podczas wpisywania - w razie podejrzenia naciśnięcia złego klawisza najlepiej skasować wszystko (poznęcać się nad Backspace) i wpisać od nowa.

Po zatwierdzeniu otrzymujemy cudowny komunikat, że konfiguracja i instalacja systemu została zakończona. Wybieramy EXIT (napęd zostanie odmontowany) i naciskamy CTRL+ALT+DEL (a raczej w VirtualBoxie RCTRL+DEL)

System zainstalowany, myślę, że wpis zrobił się trochę przydługi, dlatego oddzielnie zajmę się podstawową konfiguracją usług.
Zapraszam do części drugiej.  

windows linux serwery

Komentarze