Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Heroes of Might and Magic II - "Recenzja"

Cześć!
Tematem mojego blogu będzie dość stara, ale jara gra, czyli Heroes of Might and Magic II. Myślę, że większość użytkowników doskonale pamięta tą grę. Więc co wy na to, aby trochę powspominać stare czasy?

Dlaczego HoMM II?

Dlaczego piszę o "dwójce", a nie o jedynce? Powodem takiego stanu rzeczy jest to, że to "dwójka" najbardziej przypadła mi do gustu. Tłumaczę to tym, że za czasów mojego dzieciństwa miałem tylko drugą część serii na komputerze i to przy drugiej części zarywałem razem z bratem całe dnie. Mam po prostu sentyment do tej gry.

Trochę informacji o grze

Zapewne każdy z was wie na temat tej gry prawie wszystko, ale zdecydowałem się przypomnieć kilka spraw.

r   e   k   l   a   m   a

Premiera "dwójki" miała miejsce 31 października 1996 i została wydana przez firmę 3DO. Pełna nazwa gry brzmiała: Heroes of Might and Magic II: The Succession Wars. W roku 1997 wyszły dwa dodatki do gry, "The Price of Loyalty" i "Desecrated Lands". Gra wraz ze wszystkimi dodatkami zawierała 4 duże kampanie, i dwie mniejsze. Warto wspomnieć, że dodatek "Desecrated Lands" nie zawierał żadnej kampanii. Wprowadzał on tylko dodatkowe mapy do gry.

Udało mi się znaleźć wymagania gry:
-60 MB hard drive space
-SVGA graphics card
-Microsoft compatible mouse
-8MB RAM
-Double speed CD-ROM drive
-Windows 95 or DOS 5.0 or greater
-IBM 486 66Mhz or greater and 100% compatibles

Gra bez problemu się odpadała na moim Iintelu 120 Mhz'owym i 16 MB RAM ;)

Grafika

Grafika, jak na tamte czasy, była przepiękna. Pamiętam jeszcze z dawnych czasów, jak bardzo podniecała mnie grafika w tej grze. Po prostu przepiękna! Szerze mówiąc, to jak ostatnio odpaliłem sobie Herosów na kompie, to grafika nadal sprawiała na mnie spore wrażenie.

Rozgrywka

Kampania była bardzo ciekawa i wciągająca. Chętnie przysiadałem do kampanii, chociaż przyznam się szczerze, że czasem bywała tak trudna, że aż wyłączałem komputer i leciałem na dwór ze zdenerwowania. Ale na szczęście mi to przeszło. Ale to, co było największą cechą Herosów to nie była grafika czy kampania, tylko tryb dla wielu graczy. Maksymalnie można grać w Herosów z sześcioma innymi osobami. Pamiętam rodzinne granie w herosów (ja, brat, trzy siostry). Coś wspaniałego! Przy tej grze poznałem także nowych znajomych z podwórka. Wiecie, taki sposób integracji ;) Przy trybie dla kilku graczy można było zarywać wiele godzin, i to na pewno nie straconych godzin. Osobiście uważam, że gdyby nie Heroes II, to moje dzieciństwo byłoby mniej kolorowe niż było. A było na prawdę kolorowe, i to nie tylko za sprawą gier komputerowych.

Na tym zakończę swój krótki wpis. Za wszelkie niedociągnięcia przepraszam. Podsumowując, bardzo chętnie wracam do starych gier typu Heroes, Duke Nukem czy Quake. Budzą się stare wspomnienia ;) Wy też możecie się podzielić swoimi wspomnieniami na temat Herosów i innych gier, w komentarzach.
Dzięki za uwagę i do następnego bloga!
 

Komentarze