Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zabawy komputerowe cz. 1 - Projekt "Tualatosh"

Witam.
Jest to bodajże mój pierwszy wpis na blogu i z chęcią tutaj zostanę, jeśli jacyś fanboje nie będą zawalać mi komentarzy żałosnymi dyskusjami na temat wyższości jednego produktu nad drugim.

Gdzieś w styczniu, w moim iMaku G3, zgon zaliczyli kolejno:
- napęd płyt
- partycja systemowa z Linuksem (o dziwo tej z danymi nie ruszyło)

Z tego powodu, musiałem przesiąść się na wczesny prototyp Tualatina - trzy deski z wyciętymi dziurami, które nie były nawet do siebie przykręcone oraz stos części komputerowych z poprzedniego stulecia. Tymczasem Macintosh został uznany za martwego i wyniesiony na strych.

r   e   k   l   a   m   a

Wczoraj, prawie pół roku po awarii, nudziło mi się potwornie i postanowiłem, że coś dla zabicia czasu zrobić muszę. Ściągnąłem obrazy ISO płytek z OS X'em, bo moje niestety do niczego się nie nadawały, zaopatrzyłem się w dysk 3GB, pusty obraz dysku oraz PearPC. W ten sposób narodził się projekt (o całkiem beznadziejnej nazwie) "Tualatosh". Jak się można domyślić, połączyłem nazwy "Tualatin" i "Macintosh", jako że oba komputery bardzo blisko ze sobą współpracowały (zaraz ktoś powie, że powinienem to nazwać "Maculatin"... ale to brzmi równie głupio). Postanowiłem opisać to w formie poradnika.

Potrzebne składniki:

- obrazy płyt z OS X'em, lub płytki z OS X'em (pierwsze dwie wystarczają, trzecia i czwarta to dodatkowy soft, którego i tak nikt nie używa)
- PearPC - http://www.emaculation.com/pearpc/redscorp-release-20080329.1.zip
- (opcjonalne) PearPC Control Panel - http://www.emaculation.com/pearpc/SetupPPCCP.zip (w celu stworzenia pliku konfiguracyjnego)
- dd for Windows - http://www.chrysocome.net/dd
- jakiś dysk (mój to jakiś WD Caviar 3GB czy jakoś tak)
- obraz dysku o takim samym rozmiarze jak ten, na który zamierzamy wrzucić OS X'a (pobrałem gotowca 3GB z http://pearpc.sourceforge.net/downloads.html)
- kilka godzin i odrobina cierpliwości

Faza 1. - Przygotowywanie PearPC

Zakładam, że masz już wszystko co potrzebne upchane do jednego folderu (PearPC, dd for Windows, obrazy płytek oraz dysku). Zanim jednak będziemy w stanie odpalić to wszystko, potrzebujemy przygotować plik konfiguracyjny. Można posłużyć się programem PearPC Control Panel... Ale po co, jak jest Notepad? Mój prezentuje się następująco:

pci_ide0_master_installed = 1
pci_ide0_master_image = "pearpc-3gib.img"
pci_ide0_master_type = "hd"
pci_ide0_slave_installed = 1
pci_ide0_slave_image = "Disc1 (bootable).iso"
pci_ide0_slave_type = "cdrom"
memory_size = 0x10000000
ppc_start_resolution = "800x600x32"
redraw_interval_msec = 33
prom_driver_graphic = "video.x"
ppc_start_full_screen = 0
key_toggle_mouse_grab = "F12"
key_toggle_full_screen = "Alt+Return"
key_change_cd_0 = "none"
cpu_pvr = 0x00088302
pci_rtl8139_installed = 0
pci_rtl8139_mac = "de:ad:ca:fe:12:35"
pci_rtl8139_type = "tap"
pci_rtl8139_interface = ""
pci_3c90x_installed = 0
pci_3c90x_mac = "de:ad:ca:fe:12:35"
pci_3c90x_type = "tap"
pci_3c90x_interface = ""
pci_usb_installed = 1
prom_bootmethod = "select"
prom_env_bootargs = ""
prom_env_machargs = ""
nvram_file = "nvram"

Właściwie, to nic nie stoi na przeszkodzie by użyć tego samego, po zmianie moich nazw plików na własne. Gdy mamy już plik konfiguracyjny, czeka nas instalacja OS X'a (ja osobiście siedziałem nad tym prawie cztery godziny, ale jak wiadomo, Tualatin nie jest zbyt szybki).

Faza 2. - Instalacja systemu

Otwieramy wiersz polecenia i wchodzimy do folderu, gdzie znajdują się nasze pliki (moje znajdowały się na E:\Tualatosh, więc wklepałem dwie komendy: "E:" i "cd Tualatosh"). Teraz czas odpalić emulator PowerPC. Wersja, którą podlinkowałem została poprawiona i przekompilowana przez "redscorp" i z takiej radzę skorzystać, jako że posiada różne wersje zoptymalizowane dla różnych platform sprzętowych. W linii komend wklepujemy "ppc-generic-mmx.exe ppc.cfg" (gdzie pogrubione zamieniamy na wersję zoptymalizowaną dla naszego procesora. "ppc.cfg" to oczywiście nazwa pliku konfiguracyjnego (jeśli zapisałeś go pod inną nazwą, to może zanim ślepo wklepiesz to co podałem, dziwiąc się że nie działa, spróbuj zamienić na swoją). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinieneś widzieć menu bootowania. Wybierz odpowiednią opcję (chociażby płytę CD). Dalsza instalacja idzie mniej-więcej jak na normalnym Maku PPC (polecam zajrzenie do Disk Utility tuż po odpaleniu instalatora i spartycjonowanie obrazu dysku ;) ). Dałbym screeny z instalacji, ale że Tualatin nie pozwalał mi na ich zrobienie, posłużyłem się swoim Cyberszrotem i cyknąłem parę fotek.

Między restartami, radzę zmienić ścieżkę do obrazu płyty w pliku konfiguracyjnym (przełączyć na drugą płytę).

Faza 3. - Nagranie obrazu na dysk

Przyjmuję, że masz już gotowego OS X'a w PearPC. Teraz czeka nas trochę niebezpiecznej roboty, ale fakt, że niedługo Macintosh będzie w stanie bez problemu zabootować, faktycznie podnosi na duchu. Wyłącz komputer i podepnij dysk, jeśli nie jest on jeszcze podpięty. Przyjmuję, że wszystko robisz na Windzie, ale oczywiście jest to równie możliwe na Linuksie (bo dd to Linuksowy program). Odpal linię komend z uprawnieniami administratora (jeśli zamierzasz tak dłubać, raczej jesteś wystarczająco pr0 bym nie musiał tego tłumaczyć) i wejdź do folderu z plikami. Najpierw musimy dowiedzieć się, jaką ścieżkę do urządzenia przypisała nam Winda (Linuksiarze mają łatwiej :<). Wpisujemy "dd --list" i szukamy naszego dysku (patrząc po pojemności). Mój był podpisany "\\?\Device\Harddisk0\DR0" czy jakoś tak. Przyjmując, że masz 100% pewność, że znalazłeś dysk, na który chcesz nagrać OS X'a... Czeka Cię jeszcze trochę roboty. Na Linuksie wystarczałoby go odmontować, ale tutaj musimy odpalić diskpart. W linii komend wklepujemy "select disk 0" ("0" oczywiście trzeba zastąpić tym numerkiem przy "Harddisk"), a potem clean. Dysk jest czysty i możemy wyłączyć diskparta (CTRL+C powinno zadziałać, choć ja tam nie wiem, bo miałem go w innym oknie wiersza polecenia). Jeśli doszedłeś tak daleko i nie rozwaliłeś swojego dysku, została najprostsza część. Wklep w linii komend następujący ciąg znaków:

dd if=[nazwa pliku z obrazem] of=[ścieżka do dysku, to \\?\Device\Harddisk cośtamcośtam] bs=1M

Jeśli tutaj nic nie pomieszałeś, wyciągnij z lodówki butelkę szampana, przygotuj kieliszki i zaproś znajomych... Bo niedługo będziesz świętował zmartwychwstanie Macintosha :D

Oczywiście, na koniec fotka (fakt, że beznadziejna i nic szczególnego nie pokazuje, ale jak już ją zrobiłem i upnąłem...):

Faza 4. - Zmartwychwstanie

Przyjmując, że obraz dysku faktycznie się na niego nagrał bez problemów, wyłącz komputer i odłącz dysk. W końcu, Twój Macintosh na niego czeka (i goście, nie zapominaj o nich, dobrze?)

Podłącz dysk do Macintosha i naciśnij włącznik... Chwila grozy... Wybuchnie, czy nie...? (dajcie jakąś mroczną muzyczkę tutaj, okej?) Nagle dostrzegasz ekran wczytywania się OS X'a... SUKCES! Otwórz szampana, poczęstuj gości... (tylko niech nikt nie częstuje nim komputera, bo Twoja ciężka praca pełna stresu, pójdzie z dymem)

Teraz możecie rozpocząć melanż ze znajomymi, w końcu trzeba to oblać. Chociaż równie dobrze, możesz wziąć się za konfigurację...

(ta, wiem że zdjęcie z ekranem wczytywania zostało zrobione później, ale dopiero wtedy zorientowałem się, że zapomniałem go zrobić)

Twój starusieńki Mac PPC powinien być gotów do pracy.

Ja osobiście w tamtym momencie zorientowałem się, że ten kultowy komputer do niczego mi się nie przyda, ale to taki drobny szczegół... Liczy się, że z zimną krwią wręcz zamordowałem czas, czyż nie? 

sprzęt oprogramowanie hobby

Komentarze