Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tuning ONEPLUS ONE — ładowanie indukcyjne



Smartfon ONEPLUS ONE - pierwszy marki ONEPLUS mający miano pogromcy flagshipów. Dobrze wyposażony, o parametrach lepszych niż flagowe modele Samsunga, LG, HTC czy Sony a przy tym o cenie średniaka z powyższych firm. Za 1300 złotych można posiadać smartfona o parametrach z najwyższych możliwych z 2014 roku a dzięki mocno zmodyfikowanemu Androidowi wykonanemu przez Cyanogenmod, który usunął wszystko co zbędne z systemu i powodując że system wciąż jest na pierwszym miejscu wydajności wśród modeli z Snapdragonem 801 i nadal w czołówce wśród najnowszych smartfonów. Wszystko to dzięki m. inn. braku trothingu, czyli zwalniania częstotliwości pracy procesora w trakcie wykonywania mocno obciążających operacji jako zabezpieczenie przed przegrzaniem procesora. W OPO ten efekt nie występuje.

Parametry parametrami, dodatkiem, który powoduje, że smartfon wyróżnia się wśród innych to jakość wykonania - poliwęglanowa obudowa z tylu z charakterystyczną, niesamowitą strukturą. Metalowa ramka okalająca ekran i gorilla glas 3 na 5,5 calowym ekranie. Bateria 3100 mAh zapewnia długie działanie dochodzące w typowym użytkowaniu 3 dni. Przy intensywnym użytkowaniu czas pracy osiąga pełne 2 dni.

Dość zachwalania.

r   e   k   l   a   m   a

Jest jedna rzecz, która jest ostatnio modna to ładowanie indukcyjne. Niestety, konstruktorzy ONEPLUS ONE nie przewidzieli takiej możliwości. Nawet jako dodatkowej opcji - ułatwieniem takiej modyfikacji byłoby umieszczenie wyprowadzeń zasilania portu MIcroUSB na widocznym miejscu w środku telefonu. Tak np. robi Samsung, w którego przykładowo Note 2 obok baterii pod klapką są dwa piny - plus i minus zasilania ładowarki. Aby móc w tym smartfonie zaadoptować ładowanie indukcyjne wystarczy kupić ładowarkę oraz cewkę odbiornika i umieścić ją nad baterią a pod klapką zakrywającą tył telefonu.


Możliwość "stuningowania" OPO o możliwość ładowania indukcyjnego była u mnie tematem, który postanowiłem :ogarnąć" W tym celu zakupiłem ładowarkę indukcyjną, a także 2 różne cewki odbiorcze - po ty by móc lepiej dopasować któryś z modeli do warunków panujących pod tylną pokrywą smartfona. To, jakie cewki kupicie, jeżeli moim śladem zechcecie wykonać podobną modyfikację we własnym zakresie zależy od Was.

Generalnie zalecenia, którymi należy się kierować przy zakupie to -

- możliwie duży prąd wyjściowy z cewki odbiornika - zazwyczaj jest to 800mA - 1A
- możliwie zwarta konstrukcja samej cewki jak i układu kontrolera ładowania.
- "płaskość: konstrukcji - inaczej wysokość, im mnie tym lepiej - pod pokrywą baterii smartfonów nie ma zbyt dużo wolnej przestrzeni i w rezultacie tylna porywa może nam nieładnie odstawać od korpusu. Większość dostępnych cewek spełnia te wymagania.

Jeżeli kupiliśmy już cewkę odbiornika oraz ładowarkę indukcyjną w standarcie QI możemy przystąpić do modyfikacji ONE PLUS ONE lub na tym przykładzie innego smartfona.

Rozbieramy naszego pupilka. Musimy dostać się do nalutowanego złącza MicroUSB. W niektórych modelach być może uda się zlokalizować specjalnie wyprowadzonych pinach zasilania na płytce drukowanej. Załóżmy, że mamy ONEPLUS ONE - tu takie piny są pod złączem akumulatora, co jednak nie jest zbyt dogodną lokalizacją.

Mamy za to port USB. Trzeba znaleźć piny (wyprowadzenia) ładowania, pozostałe w tym porcie to piny standardu USB, nam do naszej modyfikacji zbędne jak i nieco utrudniające nam pracę.

W ONE po podłączeniu ładowarki przewodem do rozebranego smartfona i pomiarach miernikiem ustaliłem, że patrząc na przylutowane złącze w telefonie leżącym w naszą stronę gniazdem USB po prawej druga końcówka gniazda USB to plus ładowania natomiast 2 od lewej to minus. Teraz najtrudniejsze zadanie - trzeba przygotować sobie dwa przewody, możliwie cienkie i giętkie. Ja wykorzystałem dwa, różnokolorowe przewody (linki) ze starego zestawu słuchawek z jakiejś Nokii.

Przewody na końcach trzeba przygotować do lutowania - należy je już wstępnie ocynować, tak by po przyłożeniu do wyprowadzenia gniazda od razu "złapała" się wyprowadzenia, Przy lutowaniu do nóżek portu USB nie ma miejsca na długie próby przylutowania przewodu. Przegrzejemy druk albo cyna rozpłynie się na złączu powodując zwarcie w pinach. Dlatego idealnie ocynowany na końcówce (jak najkrótszy odcinek ocynowany - zbyt długi przycinamy) przewód dosłownie przytykamy do pinu (końcówki) złącza i dołożeniu grota lutownicy (grot jak najmniejszy - tylko lutownica grzejnikowa) bez żądnej cyny na grocie (idealnie czysty) przewód musi od razu złapać. Wskazane dobre światło i perfekcja w opanowaniu lutownicy i pęsety.

Mi udało się to wykonać bez uszkodzenia portu USB i spowodowania zwarć na gęsto wyprowadzonych końcówkach gniazda USB.

Po tym najtrudniejszym etapie dalej jest już tylko dokończeniem dzieła. A sposób umiejscowienia cewki i kontrolera wewnątrz portu zależy od możliwości. W ONEPLUS na pleckach smartfona znajduje się cewka NFC - umieszczenie pod nią cewki ładowania powoduje, że to ładowanie nie jest idealne - jest przerywane bądź wo gule nie zachodzi.

Postanowiłem dokonać modyfikacji NFC na pokrywie. Myślałem o sprawdzeniu, dlaczego cewka (antena NFC) jest tak duża w tym smartfonie. Próby jej odklejenia od pokrywy nie udały się. Jednak badając ten układ zauważyłem że cewka w postaci miedzianych ścieżek nadrukowanych na folii tu nie występuje,. Jest natomiast "dziwna struktura", krucha niczym Mika - pierwiastek mineralny używany w m. inn. energetyce. Cóż począć - trzeba coś z tym zrobić bo ładowanie indukcyjne w obecności NFC nie uda się. Zeskrobałem dolną część tej struktury. Potem sprawdziłem czy NFC jeszcze działa - jak nie, zawsze mogę zamówić nowe plecki. Okazało się że NFC działa doskonale - tak jak poprzednio. Ale usunięcie połowy odbiornika NFC znakomicie ułatwiło montaż cewki ładowania tak, by znajdowała się na odkrytych, nie przysłanianej powierzchni pleców smartfona. To zapewni doskonałe warunki ładowania bezprzewodowego. Teraz wykonałem modyfikację samego zakupionego odbiornika - postarałem się "uszczuplić" jego wysokości, tak by nie powodował problemu z domknięciem się pokrywy. Wystarczy usnąć folie ochronne, pokrywające układ. Naszym oczom ukażę się cewka z drutu miedzianego oraz układ kontrolera. Po dolutowaniu przewodów do cewki (wpierw do taśmy odbiornika, potem po przemyśleniu całości, po usunięciu taśmy wprost do wyprowadzeń kontrolera cewki), i rozmieszczeniu całości wewnątrz, mogłem zamknąć telefon by cieszyć się nowym, ułatwiającym życie standardzie ładowania indukcyjnego.

Poniżej dodatkowo fotografie dokumentujące przebieg modyfikacji. Umieściłem je w formie galerii Picassy.

Galeria

 

sprzęt porady urządzenia mobilne

Komentarze