Orange (TPSA) chce sprzedać internet... cz. 3

Pisząc poprzednią część autentycznie myślałem, że to już koniec przygo...

Krótki wstęp

Ot TPSA wypowie umowę w imieniu ich nowego klienta, wpisze odpowiednie dane do ich bazy klientów, i wszyscy będą żyć szczęśliwie do końca swoich dni. Nawet już przestali dzwonić z reklamami.... (dla niewtajemniczonych, TPSA ciągle wydzwaniała z nowymi ofertami, mimo, że umowę już mieli podpisaną... przez 3 kolejne miesiące... bo Netia "zwolniła" łącze)

...Tam i z powrotem

Przejście odbyło się bez problemów. Nawet najkrótszej zauważalnej przerwy w świadczeniu usług nikt nie dostrzegł. Naturalne. W końcu Netia dalej pozostała operatorem. A TPSA? A no nic. Próbowali rozwiązać umowę klienta z Netią (która to po upływie okresu, przechodzi na czas nieokreślony...), ale ta się wycwaniła, przez jakieś skomplikowane machlojki TPSA nie jest w stanie rozwiązać tej umowy MIMO odpowiedniego upoważnienia ze stronty klienta.

Czysta...

Teraz klient musi pisać TAKIE SAMO pismo o zerwanie umowy. Tylko osobiście.

Teraz klient musi pisać TAKIE SAMO pismo do TPSA z prośbą o przeniesienie usługi.

W zasadzie wszystko (oprócz wypowiedzenia) jest takie samo jak w zawartych umowach. TYLKO, TPSA uznała te umowy za nieważne. Nawet niby się próbowali kontaktować z klientem w tej sprawie. Ale teraz jest już za późno, wszystko trzeba robić od nowa.

No i tym razem TPSA zastrzega sobie DZIESIĘĆ (10!) DNI NA PRZENIESIENIE USŁUGI.

...ironia

Ja wiem, że monopoliście nie wypada szaleńczo zabiegać o klienta, a mniejszej firmie łatwo z tego klienta rezygnować, ale jak obie firmy mogą oczekiwać, że tak potraktowany klient skorzysta z usług tych firm w przyszłości? (A przecież może rozwiązać umowę z jedną, a z druga dopiero będzie podpisywać?)

Ach tak. Alternatywy NIE MA.