Problemy z komunikacją. DDoS. Uciążliwe wiadomości RSS, które znikają.

"Być może to pomoże – ale też cała historia pokazuje, że fani programowania i Open Source to nie tylko bojący się własnego cienia okularnicy – krewkich i wulgarnych ludzi wśród fanów Pythona nie brakuje."

Albo, że nikt nie przeją się tak drobnym szczegółem jak "prawda"...

Wyszło na to, że to mała fundacja vs mała firma. Tylko mała fundacja pomaga dużej społeczności. Do tej pory było jeden za wszystkich to i zrobili "wszyscy za jednego". xD

Swoją drogą Google Docs to idealne narzędzie do DDoSowania dużych serwisów. Wstawiamy Image w arkuszu kalkulacyjnym, i Google wiernie będzi pobierało zdjęcia ile tylko fabryka dała. 250GB danych na godzinę? Czemu nie.

Prosty przepis na gigantyczny rachunek za Amazon S3... Bo ten DDoSowi się nie da, i obsłuży cały ten ruch. Tylko właściciel zbiednieje z minuty na minutę (dosłownie!)

I na koniec meritum:

Wszystkie opublikowane artykuły (newsy/felietony) trafiają do RSS'a.

Kiedy droga redakcja usówa lub zmienia nazwę tychże to linki prowadzące do starych wersji tracą ważność i wszystkich odwiedzających przez RSS wita 404!!!

Czy droga redakcja składająca się z tak licznej i utytułowanej kadry, nie może dodać prostego przekierowania do "usuwanych" linków???

Oraz zablokować ponowne przesyłanie w RSS treści którym zmieniono tylko nazwę???

Taki problem?

Może trzeba zatrudnić krewkiego programistę pythona, który ostanio redagował arkusz stylów o pewnej małej firmie hostingowej?

:P