Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Google plus Google

Dzięki użytkownikowi forum Dobrych Programów Łukasz14 otrzymałem zaproszenie do nowej usługi od Googla - Plus. Jest to serwis społecznościowy mający być konkurencja dla Facebooka Wszechwładnego. Google+ w chwili obecnej ma status "testowy", choć liczba użytkowników zbliża się do 20 milionów. Niezła grupa testerów.

Tym co przyciągnęło mnie do nowego serwisu, nie była tylko nieprzebrana chęć zapoznania się z nowinką zanim zrobią to inni, ale także zapowiadana unifikacja narzędzi Googla. Używam w tej chwili poczty, kalendarza, czytnika, picasy, map i sporadycznie innych serwisów giganta wyszukiwarkowego. Aż do tej pory nie było jednego spójnego interfejsu łączącego te usługi. Strona startowa iGoogle spełniała po części tę rolę, ale jej funkcjonalność pozostawiała wiele do życzenia. Szczególna irytację wzbudzał u mnie sposób przełączania między wymienionymi serwisami. Funkcjonował co prawda pasek skrótów do gmaila, kalendarza itd. Ale żeby dostać się do czytnika albo bloggera trzeba było się naklikać, lub mieć własne skróty w przeglądarce. Tworząc Google+ wyszukiwarkowy wujek postarał się nieco ujednolicić swoje menu i wprowadził pasek nawigacyjny do swych usług zintegrowany z Plusem. Jest lepiej, ale nadal doklikać sie do Bloggera nie można, konsekwencji klikania także brak (klikasz gmail – otwiera się w tym samym oknie przeglądarki, klikasz sieć – Zdjęcia – nowe okno, nigdy nie wiadomo gdzie co się otworzy). Do tego ten czarny kolor paska nawigacji – nie komponuje się ani z serwisami Google ani ze znanymi w przyrodzie przeglądarkami. Ja rozumiem, że w niektórych krajach czerń to kolor szczęścia i nadziei, ale w Polsce to się raczej kojarzy z tragediami narodowymi.

Samo korzystanie z Google+ jest przyjemne, serwis jest przejrzysty i przyjazny użytkownikowi. Oby tak zostało gdy będzie przybywać funkcji. W chwili obecnej działają: Zdjęcia (Picasa), Kręgi ,tzw. Sparki i oczywiście Profil. Pierwszego i ostatniego tłumaczyć nie trzeba ale pozostałe dwa zasługują na uwagę. Kręgi to miejsce gdzie dodajemy i możemy obserwować znajomych, znajomych znajomych, znajomych znajomych znajomych i innych. Jednak w przeciwieństwie do Facebooka mamy kontrolę nad tym kto wyświetla nam posty na tablicy. Są więc osobne grupy dla rodziny, znajomych, dalszych znajomych oraz ludzi których tylko obserwujemy. Dzięki takiemu rozwiązaniu mogę udostępnić film z imprezy tylko znajomym, a film z córką rodzinie. Proste i skuteczne. Z kolei Sparks to potęga wyszukiwarki Google dostosowana do indywidualnych zainteresowań. Podaj temat a wujek G zaproponuje ci aktualne filmy, newsy, artykuły na ten temat. O dziwo działa to całkiem przyzwoicie, nie tylko gdy wybierze się tematy sugerowane przez Google – zaproponowane mi ogrodnictwo, nie wzbudziło mojego aplauzu, ale już komiks tak. Czy to Gogle zna mnie tak dobrze?, czy to przypadek?, czy wszyscy dostali takie same propozycje? W każdym razie, fajnie byłoby móc na stałe zdefiniować tematy Sparków.

r   e   k   l   a   m   a

Póki co na Google+ panuje spokojna atmosfera, większość rozmów dotyczy technologii i samego serwisu. Z czasem, gdy przybywać będzie użytkowników tematyka stanie się bardziej swobodna i dowiemy się wreszcie „jak usunąć śledzika”. Motorem napędowym zapewne będą zdjęcia, tym bardziej, że wujek G powiększył użytkownikom galerii internetowej Picasa dodatkowy gigabajt na fotografie, co stanowi dwukrotne powiększenie w stosunku do powierzchni dostępnej w analogicznym okresie sprzed G+.

Google nie zaniedbuje użytkowników komórek. Pod adresem m.google.com/plus dostępna jest mobilna wersja serwisu, a dla użytkowników Androida, przeznaczona jest natywna aplikacja. Programik ten posiada przydatną opcję automatycznej synchronizacji zdjęć i filmów z telefonu z albumem w Picasie. Opcje wysyłania tylko przez WiFi i przy ładowaniu baterii są właśnie tym co jest potrzebne, by oszczędzając nerwy nie podłączać telefonu kablem do komputera by przesyłać dane. Możliwość udostępniania swoim kręgom z Google+ to już wtedy przyjemność.

Google+ dopiero się rozwija, ale pokazał już swój potencjał. 20 milionów użytkowników w krótkim okresie od uruchomienie mówi samo za siebie. Póki co moja ocena brzmi Lubię to!

PS. Jeśli ktoś pragnie/pożąda/chce/potrzebuje do życia* zaproszenie do Google+ to służę – proszę napisać podanie (zdjęcie niewymagana) w komentarzu.

--
* niepotrzebne skreślić flamastrem na monitorze
torze 

internet porady inne

Komentarze