Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pokolenie Google+ czy Google- ?

W poprzednim wpisie w sposób nieco przesadzony pokazałem co by było, gdyby wyszukiwarka Google przestała działać. Wychodząc z tego punktu odniesienia zastanówmy się jak faktycznie wpływa największa i najważniejsza wyszukiwarka na sposób w jaki postrzegamy świat. czy doczekaliśmy się już Pokolenia Google? I czy będzie to pokolenie na + czy - ?

W czasach P.P.G. (Przed Powstaniem Google) wyszukiwanie kojarzyło się z przeglądaniem książek, encyklopedii, słowników, w dodatku co szczególnie szokujące: papierowych wydań, a nie e-booków(!). Ta archaiczna metoda, była czasochłonna, trudna w obsłudze (konieczność znajomości kolejności liter w alfabecie) oraz ograniczona zasobami. To co szokujące dla dzisiejszej młodzieży, często wiązało się to z koniecznością udania się do miejsca oddalonego od zamieszkania: do biblioteki (to tak jakby w celu skorzystania ze strony internetowej trzeba było pójść do najbliższego serwera). Czasami wyszukiwanie informacji polegało na kontakcie osobistym z tzw. autorytetem - osobą posiadającą szeroką wiedzę na dany temat. W czasach gdy nawet telefonia stacjonarna była trudno dostępna (P.P.G. rzecz normalna) kontakt z autorytetem możliwy był przez spotkanie osobiste, a gdy to było niemożliwe konieczne było napisanie (odręcznie) listu. korespondencja taka mogła trwać nawet i kilka miesięcy, licząc sumarycznie czasy wysłania listów i odpowiedzi. Jak widać metoda ta była także nieefektywna, ponieważ od sformułowania problemu do jego wyjaśnienia upływała duża ilość czasu, którego nie można było przeznaczyć na rozwiązywanie kolejnych zagadnień.

Dziś Google realizuje wszystkie zadania, które stawiano przed książkami, bibliotekami, autorytetami, nauczycielami, pocztą. Robi to zresztą natychmiast, dwadzieścia cztery godziny na dobę przez cały rok, w dodatku za darmo. Skoro tak bardzo polegamy na tym rozwiązaniu należy rozpatrzyć aspekty wartościowe i etyczne związane z korzystaniem z wymienionej wyszukiwarki.

r   e   k   l   a   m   a

Kwestia 1: Jaką wartość maja wyniki wyszukiwania przezentowane przez Google?

Algorytm wyszukiwania Google stanowi tajemnicę, co zrozumiałe. Wiadomo jednak, że kolejność wyników wyszukiwania zależy od wartości poszczególnych witryn, obliczanych za pomacą tzw. Page Rank - im wyższa wartość tego rankingu-tym wyższa pozycja strony w wynikach wyszukiwania. Wiadomo też, że główną składową Page Rank, jest ilość odnośników prowadzących do danej strony (a raczej treści na stronie). Mechanizm ten, co warto odnotować, ma wiele wspólnego z "Indeksem cytowań", który jak wiadomo jest jednym ze sposobów oceniania wartości danej pracy naukowej. Im więcej cytowań na temat danej pracy - tym praca ma większą wartość naukową. Jak wiedać rozszeżenie działania tego naukowego współczynnika na każdą formę informacji przyniosło korzystne rezultaty dla ogółu. Dowodzi to także wysokiej wartości wyników wyszukiwań Google.

Kwestia2: Czy wartość wyszukiwania przekłada sie na jakość przedstawianych wyników?

Tak jak indeks cytowań nie stanowi jedynego dowodu na wartość danej pracy naukowej (gdyby Teoria Względności Einsteina miała zerowy współczynnik cytowań, nie oznaczałoby to, że jest bezwartościowa), tak i wyniki wyszukiwania warto przefiltrować przez dodatkowe kryterium jakości przedstawianych wyników. Załóżmy, że chcemy dowiedzieć się czegoś o elektrowni atomowej. Wpisujemy hasło elektrownia atomowa (1 strona wyników, przeglądarka: Chrome, 09.07.2013):

Jak widać wśród wyników wyszukiwania, nie znajdujemy treści, które można by nazwać naukowymi, lub inaczej mówiąc weryfikowalnymi. Na pierwszym miejscu pojawia się odnośnik do encyklopedii internetowej Wikipedia.org. Dla wielu użytkowników jest to podstawowe źródło informacji. Trzeba jednak pamiętać, że treści zawarte w Wikipedii nie są weryfikowalne. Praktycznie każdy może edytować dany wpis dlatego nie można traktować treści w niej zawartych za jednoznaczne i właściwe. Jako taka Wikipedia jest bezwartościowa i nie powinna stanowić źródła wiedzy. Dlaczego więc odnośniki do haseł w Wikipedii bardzo często pojawiają się na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania Google? Wynika to z popularności Wikipedi.org napędzanej miedzy innymi ... wyszukiwarką Google. To swoisty samonapędzający się mechanizm. Im większa popularność strony, tym większa popularność w wynikach wyszukiwania, co z kolei podnosi oglądalność witryny...
Pozostałe odnośniki również nie grzeszą "naukowością", co do wartości treści także należałoby zostać sceptycznym (w przypadku strony fakt.pl należałoby zastosować zapewne zaawansowany sceptycyzm w połączeniu ze zdolnością myślenia na poziomie 7-dmio latka). Wysokie miejsce zawdzięczają wyłącznie posługiwaniem się hasłami i emocjami, w połączeniu z odpowiednim pozycjonowaniem strony, czyli takim kształtowaniem treści, aby ta znajdowała się wysoko w wynikach wyszukiwania Google. Czyli znów samonapędzający się mechanizm, który sprawia, że nie mamy do czynienia z jakosciowo wartościową wiedzą, a jedynie zbiorem przypadkowych poglądów, przypadkowych autorów, którzy potrafia wypozycjonować swoją witrynę.

Kwestia 3: Czy wyszukiwarkę Google można nazwać obiektywną?

Teoretycznie Google to tylko i wyłącznie algorytm, czyli pozbawiony uczuć automat wykonujący swoje czynności niezależnie od czynników zewnętrznych. W takim układzie spełniał by definicję obiektywizmu:

przedstawianie i ocenianie czegoś w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych opinii, uczuć i interesów
Słownik Języka Polskiego

Ale skoro ustaliliśmy, że na wyniki wyszukiwania zależne są od umiejetności programistycznych wydawcy strony, trudno przypisać wyszukiwarce Google całkowity obiektywizm. Mimo, że faworyzuje wyniki potencjalnie wartościowe to znaczy wiele razy linkowane, nie zawsze oznacza to odpowiednią jakość wyników. Osobną kwestią jest kwestia samego algorytmu decydującego o wynikach wyszukiwania. Mechanizm ten pozostaje tajemnica twórców, co jest zrozumiałe z punktu widzenia biznesowego. Jednak nieznajomość zasad decydujących o kolejności stron dla danego hasła powoduje, że w żaden sposób nie jesteśmy pewni czy wyniki przedstawiane są w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych opinii, uczuć i interesów.
Załóżmy, że napiszemy jakościowo wartościowy artykuł o treści nieprzychylnej dla Google. Czy trafi on do wyników wyszukiwania? Czy może na biurku szefa Google zapali się czerwona lampka sygnalizująca zagrożenie i wdrożenie procedury jeżeli czegoś nie ma w Google to to nie istnieje? To oczywiście zwykłe spekulacje, ale w żaden obiektywny sposób nie możemy zweryfikować ich prawdziwości, wobec tego są uprawione, a być może prawdziwe.

Kolejna sprawą, która warto wziąć pod uwagę to zmienność wyników wyszukiwania, które zależą od wielu czynników:


  • położenie geograficzne (inne wyniki otrzyma mieszkaniec Polski i USA, nawet jeżeli pozostaje w obrębie polskiego wyszukiwania na Google.pl)
  • rodzaj oprogramowania (przeglądarki internetowej)
  • czas wyszukiwania - ponieważ Google działa w czasie rzeczywistym, wyniki wyszukiwani mogą się zmieniać z minuty na minutę
  • polityka prywatności - Google posiada pewną wiedzę u użytkowniku, czy to z plików Cookie, czy z narzędzi społecznościowych (Google+, Youtube, Gmail), którą wykorzystuje jako narzędzie do dostarczania dopasowanych reklam i treści.

Jak widać, wszystkie wymienione czynniki sprawiają, że nie można mówić o obiektywizmie w wynikach wyszukiwania Google. Zależą one od zbyt wielu czynników, z których część jest nieznana, a więc za każdym razem należy pozostać sceptycznym i weryfikować źródła. Ale czy w dzisiejszych czasach jest to możliwe? Czy nasza epoka została naznaczona piętnem Google, a obecne pokolenie, które nie żyło w epoce P.P.G. nie będzie potrafiło odróżnić wiedzy wartościowej od pozostałej? Nieprędko się dowiemy, czy będzie to pokolenie G+ czy G- 

internet inne

Komentarze