Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Utrata telefonu — czy warto to zgłaszać na Policję

Wielu z nas to na pewno spotkało: kieszonkowcy i im podobna masa to chyba zmora każdego miejsca gdzie przebywa więcej niż jedna osoba naraz. Czasem się zastanawiam czy te osoby nie grały za dużo w Fallouta i ich ulubiona umiejętność to nie była kradzież.

W każdym razie portfele czy komórki codziennie zmieniają właścicieli bez ich zgody. Wielu poszkodowanych niestety rezygnuje z poszukiwania skazując np. smartfona na straty. Przyznaję się bez bicia, że do niedawna, też tak myślałem, że nie warto szukać dopóki nie spotkała mnie ostatnio niespodzianka.

To co mnie spotkało chyba najlepiej zaprezentuję wklejając po prostu korespondencję z firmą Rossmann, w której to sklepie moja Luba straciła swoją Xperię T. Nie ma co pisać tego od nowa. List jest nieco długi, ale myślę, że warto dotrwać do końca. Tym bardziej, że sprawa ma drugie dno w przypadku Rossmanna, który nie wiedzieć czemu robi z siebie zawsze wielce pokrzywdzonego.

r   e   k   l   a   m   a

--- początek listu ---

Dzień dobry

Mam na imię Agnieszka, byłam Waszą stałą klientką.

Ostatnio znalazłam w sieci internetowej mnóstwo informacji na temat kradzieży w Waszych sklepach, jak to niektórzy bezczelnie wynoszą fanty z Waszych drogerii. Jak to Państwa ochroniarze są zmuszeni niemalże do napastowania Klientów, z których każdy jeden może okazać się potencjalnym złodziejem. Naprawdę to rozumiem i współczuję, nikt nie chce paść łupem złodzieja i nawet kosztem pewnego dyskomfortu tych uczciwych zrobi wszystko by złodziei złapać.

Może nawet koraniczne prawo by się tu przydało...

To tyle tytułem wstępu. Teraz opiszę swoją własną przygodę jaka mnie spotkała w sklepie Rossmanna w CH Manhattan w Gdańsku:

To było 21 lutego 2014, piękne, słoneczne południe. W końcu po długim czasie oczekiwania nadszedł ten dzień: otwarcie sklepu po remoncie. Była feta, pompa, piękny event na otwarcie i gratisy za zakupy - załapałam się na prostownicę do włosów i dodatkową atrakcję, której się nie spodziewałam: mój smartfon dwie minuty po tym jak pokazywałam go kasjerce (był na nim kod promocyjny z czasów bodajże walentynek) wyparował i został oczywiście wyłączony co by nie można było się na niego dodzwonić.

Obsługa sklepu nic nie znalazła, a ja Wyszłam wściekła ze sklepu łącząc się z Wami w bólu ponieważ tego dnia mogło Wam wyparować ze sklepu kilka szminek i tuszów do rzęs i pewnie ze trzy testery. Ach Ci złodzieje. Zresztą gapa ze mnie, kto wkłada telefon luzem do kieszeni kurtki. Zrobiłam to pewnie dlatego bo mój kilkunastomiesięczny towarzysz zakupów wymownym krzykiem domagał się kolejnej porcji jedzenia. Na tą myśl to w ogóle mnie trzęsie, jak można ****** matkę z dzieckiem.

Telefon miałam uceglić, ale za namową Pani z salonu Orange zdecydowałam się jednak zgłosić "zgubę" na Policję. W końcu to nie była rzecz za kilka stówek jak te moje zakupy z Rossmanna, tylko jednak więcej. Trzy miesiące nic się nie działo w tej sprawie aż tu nagle list z Sądu: namierzyli sprawcę całego zamieszania i odbędzie się proces karny w tej sprawie. Huraaa!

Na pozwie było wyraźnie napisane imię i nazwisko tego delikwenta (nie mogę Wam tego podać - ochrona danych osobowych przestępców) oraz miejsce jego pracy. Z ciekawości wpisałam tę nazwę we wszystkim znaną wyszukiwarkę i doznałam niezłego szoku: to firma, która organizowała Wam event na otwarcie a sprawca to jej pracownik. W tym czasie to wykonywał pracę dla Was, czyli de facto Wasz pracownik.... No pięknie... gdzie byli Wasi ochroniarze? Pewnie pilnowali szminek lub tych nieszczęsnych testerów, ale bezpieczeństwa Klientów już nie? Chociaż w sumie ciężko jest Klientów przed pracownikami bronić, wręcz jest to nielogiczne. Ktoś w końcu musi tego Klienta obsługiwać (ale nie okradać, tak mi się wydaje ;) ), w końcu gdyby nie Klienci kupujący u Was towar to by Was też nie było.

Na chwilę obecną jest już po sprawie. No prawie, pozostało jeszcze czekać aż komornik ściągnie dług bo ten pan nie chce się rozliczyć dobrowolnie. Oczywiście ten Pan twierdzi, że nie ukradł a znalazł, jednakże to, że telefon od razu wyłączył i to, że nie oddał go np. Kierownikowi sklepu wymownie mówi o jego zamiarach i o tym jak było naprawdę. Na szczęście jest paragraf w kodeksie karnym na takich cwaniaczków i Sąd nie miał żadnych wątpliwości. Na wszystko są dokumenty.

To byłoby na tyle, a propo moich refleksji na temat kradzieży w Rossmannie. W każdym razie niesmak po tym co mnie spotkało w Waszym sklepie pozostał. Nie wiem czy to taki standard u Was, ale biorąc pod uwagę to, że ta firma wciąż się chwali organizacją nowych eventów niestety śmiem twierdzić, że tak. Być może powinnam ostrzec pozostałych by przed wejściem do Rossmanna pilnowali swych komórek.

Pozdrawiam

Agnieszka

PS. Bym zapomniała: list został napisany również w języku niemieckim i przesłany do centrali w Niemczech, co by Wasi koledzy wiedzieli jak to się robi "u nas w Polsce"

--- koniec listu ---

Podsumowując: zawsze jak znasz IMEI zgłoś utratę swojego telefonu Policji. Jak widać to może zwyczajnie się opłacić. Nie ma nigdy 100% pewności ale podczas rozmowy z funkcjonariuszem dowiedziałem się, że każdy telefon da się znaleźć pod warunkiem, że zostanie zwyczajnie włączony a nie wyrzucony.

Jestem również ciekaw Waszych opinii na temat tego co się stało w Rossmannie, jak firma powinna się zachować przy czymś takim.

Niestety nazwiska Pana z lepkimi łapkami nie mogę podać (mamy takie przepisy) ale wiem, że są tu same bystre osoby i raz dwa ktoś zgadnie i poda w komentarzu.

Aktualizacja 13.02.2015 godzina 15:18:

Siła medialna portalu Dobreprogramy.pl okazała się wyjątkowo skuteczna. To również Wasza zasługa, wszystkich komentujących. W dzień po publikacji wpisu temat został załatwiony tak jak być powinien od początku. Mam podejrzenia, że Rossmann rówież "maczał" w tym palce mówiąc głośno k#$%$ m#& po otrzymaniu maila. To niezwłocznie potwierdzę, gdy tylko dostanę od nich odpowiedź. Jeśli to ich zasługa to z pewnością im podziękujemy wspominając o nich w cieplejszych słowach. 

bezpieczeństwo urządzenia mobilne inne

Komentarze