Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Arch Linux na netbooku z 2006? Czemu nie!

Ostatnio otrzymałem laptopa Fujitsu-Siemens LifeBook P1610. Już pare lat temu rozglądałem się za bardzo podobnym netbookiem, ale ceny były astronomicznie wysokie - w 2013 P1610 kosztował około 300zł, nie wspominając nawet o cenie wyższego modelu z Dual Core, który nawet dziś potrafi kosztować 500zł!

Niezły ultrabook!.. jak na 2006..

Po otrzymaniu laptopa pierwszą rzeczą którą zrobiłem było sprawdzenie jego specyfikacji - mój model posiada gigabajt RAM'u DDR2 (który przez niestandardową, mniejszą wielkość kostki jest bardzo trudno dostać, a jej ceny wynoszą - o ironio - więcej niż sam laptop), oraz Intel Core Solo U1400 o maksymalnej prędkości 1200MHz. Nie jest to jak na dzisiejsze standardy komputer szybki, dla niektórych może on być wręcz nieużywalny. Z ciekawych rzeczy laptop ten jako jeden z pierwszych netbooków posiada dotykowy ekran (którego na Linuxie niestety nie udało mi się jeszcze uruchomić)

Na 60-gigabajtowym dysku (o którym powiem jeszcze troche za chwile) zainstalowane było Ubuntu; Jak pewnie pare osób wie (lub się domyśla), pasjami nie cierpię tego systemu. Szybko przygotowałem bootowalnego pendrive'a z wgraną przez dd instalką Archa w ISO. Jako iż ostatnio przeprowadziłem instalacje Arch Linuxa na moim głównym laptopie - ThinkPadzie W520, byłem całkiem na bierząco z procedurą instalacji. W cfdisk usunąłem wszystkie partycje, potem dodałem dwie nowe - pierwszą z nich sformatowałem na ext4 używając komendy mkfs.ext4, a drugą, o pojemności 2gb na SWAP używając komendy mkswap.

r   e   k   l   a   m   a

Po zamontowaniu partycji użyłem pacstrapa do zainstalowania podstawowego systemu oraz pacmana do zainstalowania pakietu dialog, który jest konieczny do uruchomienia aplikacji wifi-menu, która umożliwia łatwe łączenie się do sieci WiFi. Warto też nie zapominać o instalacji GRUB'a, o której ja niestety zapomniałem, przez co byłem zmuszony do odpalenia laptoka od nowa z pendrive, chrootowania oraz instalacji pakietu grub (i późniejszego odpalenia dwóch komend które instalują GRUB'a do MBR - o tym też zapomniałem...)

Xorg!

Z instalacją Xorg'a nie ma większych problemów - jedyne co trzeba zrobić to zainstalować pakiet xorg oraz nie zapomnieć o instalacji paketu xorg-xinit. Zwykły użyszkodnik zainstalowałby prawdopodobnie też jakieś niepotrzebne dodatki w stylu display managerów(przykładowo gdm3) - ja z uwagi na małą szybkość urządzenia oraz fakt, że uwielbiam konsole linuxa chciałem uniknąć niepotrzebnych binarek które potem będą rezydowały mi w pamięci RAM (zasada "Oszczędzaj RAM gdziekolwiek jesteś...").

Z powodzeniem na takim laptopie mógłbym odpalić środowiska takie jak lxde, xfce lub nawet lxqt, ale chciałem aby mój Xorg był jeszcze lżejszy. Zaznajomieni z Linuxem pewnie teraz pomyśleli o takich menedżerach jak WindowMaker, awesome, i3 czy fluxbox, ale mam swojego faworyta jeśli chodzi o ekstremalnie lekkie środowiska - jest nim amiwm.

amiwm? A co to takiego?

Amiwm to dawno nierozwijane środowisko które swój ostatni większy update widziało w 1998 roku. Od tamtego czasu wyszła tylko jedna aktualizacja, która w dodatku jest niekompilowalna bez odpowiednich modyfikacji kodu (dzięki za ogromną pomoc, pfcode!). Dla niektórych mój wybór środowiska wyda się dziwny, większość po zobaczeniu zdjęć uzna że jest ono brzydkie - mi ono wystarcza, podoba się, a przy okazji mocno wydłuża czas pracy laptopa na baterii(w porównaniu z ubuntu siedzącym w idle jest to aż +30 minut, co daje nam nieco ponad dwie godziny czasu pracy na baterii).
Jako przeglądarkę wybrałem Midori oraz bardziej kuriozalnie - Firefoxa. O ile lisek odpalił się, na starcie zabrał mi on praktycznie wszystkie zasoby i nie był on zbytnio wydajny. Midori z wersji na wersje robi się coraz lepsze zarówno jeśli chodzi o wydajność jak i poprawne renderowanie stron. Ta niszowa przeglądarka pozwala mi właściwie bezproblemowo przeglądać większość dzisiejszych stron internetowych - jedynym minusem jest brak supportu dla niektórych elementów HTML5, w tym tagu video - przez to nie obejrzymy w przeglądarce filmiku na YouTube, ale bezproblemowo możemy go znaleźć, skopiować link i użyć mpv (dobrze zrobiony fork mplayera) do odtworzenia go.
Laptop oprócz do przeglądania internetu, nadaje się do pisania tekstów. Jego klawiatura jest całkiem wygodna, a urządzeniem wskazującym(klon TrackPoint'a) można łatwo i dokładnie poruszać kursorem.

(very) Light gaming?

Tak, spróbowałem odpalić na tym laptopie pare gierek. Na pierwszy ogień poszło osu!, które nie ma oficjalnych minimalnych wymagań, ale coś czuje że wersja odpalana przez wine minimum ma nie daleko niżej niż specyfikacja tego laptopa. Framerate zwykle oscylował w okolicach 50-55fps, ale zdarzały się mu spadki do 20-25fps. Na szczęście, takie spadki zdarzały się bardzo rzadko i występowały o dziwo głównie w menu.

Później zainstalowałem Armagetron Advanced; Gierka ma na tyle dobre ustawienia graficzne, że jednocześnie zmniejszając wszystko do minimum byłem w stanie odpalić ją w rozdzielczości VGA na moim starym Raspberry Pi B, a używając najlepszych ustawień moja Quadro 1000M w ThinkPadzie W520 ledwo zipała w natywnej rozdziałce (1600x900). Używając ustawień które nazwałbym średnimi(nie zrezygnowałem między innymi z textury podłoża) udało mi się ją uruchomić w stabilnych 55 fps.

Plany rozbudowy

Planuje zamienić tradycyjny dysk HDD na coś, czemu bliżej do SSD - jedynym problemem jest nietypowy konektor dysku. W środku zamiast normalnego dysku 2,5" znajduje się dysk 1,8" z konektorem, którego pinout częściowo zgadza się z kartami CF, lecz dwa bolce na bokach uniemożliwiają włożenie takowej karty, a sam standard ZIF (ang. Zero Insertion Force) nie wspiera kart CF bez adaptera (wyjątkami są dedykowane karty "w 100% zgodne ze standardem IDE".. cokolwiek to znaczy, nie posiadam takowej). Rozwiązań jest pare - myślałem między innymi o kupnie adaptera IDE 1,8" do CF (kosztują one około 15 złotych), do którego włożyłbym adapter CF do SD, do którego włożyłbym stosunkowo tanią (porównując do dużych kart CF lub prawdziwego SSD na ten standard) kartę SD - przykładowo szybkiego SanDiska Extreme. Oprócz możliwości włożenia karty CF istnieje pare dysków SSD (produkuje je między innymi Kingspec) dla standardu ZIF/IDE 1,8". Niestety, nie mogłem ich znaleźć nigdzie w Polsce, a na amazonie kosztują one krocie (ceny dochodzą czasami nawet do 70 dolarów!)

Dziękuję za przeczytanie wpisu i zapraszam do wypisywania krytyki w komentarzach :) 

linux sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze