Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Laptop DIY na podstawie Raspberry Pi!

Odkąd dwa i pół roku temu udało mi się zakupić mikrokomputer Raspberry Pi, wiele razy próbowałem zbudować na jego podstawie urządzenie mobilne. Za każdym razem mi czegoś brakowało - czasami był to ekran, innym razem źródło energii. Zawsze doprowadzało to Mój projekt do pewnego momentu, od którego nie chciało mi się go ruszyć. Jednak ostatnim razem było inaczej.

Cała historia zaczyna się dwa lata temu kiedy dwunastoletni Ja dorwał się do jednego ze starszych laptopów w moim domu. Był to laptop marki Sanyo z 1992 roku, którego udało mi się uzyskać od mojego Taty(pozdrawiam, jeśli to czyta ^^). Nie miałem do niego żadnego źródła zasilania, przez co byłem zmuszony do użycia zasilacza ATX który podpiąłem do pinów slotu na baterie. Wstępnie - sukces! Laptop się uruchamia, z dyskietki załadowałem MS-DOS, troche się nim pobawiłem. Kiedy stwierdziłem, że zajmę się czymś innym i zacząłem odpinać zasilacz, popełniłem mały błąd. Kabelek z masą omsknął mi się i dotknął pinów slotu na koprocesor, któremu to wcześniej zdjąłem zaślepkę. Poleciało troche iskier, okazało się że laptop odszedł do krainy wiecznych łowów.

Dwa lata później, zdejmuję niesprawnego laptopa z regału z ciekawą myślą - czemu by nie spróbować wrzucić do niego Raspberry Pi i stworzyć z niego sprawnego laptopa?

r   e   k   l   a   m   a

What could possibly go wrong?

Zacząłem od kupna akumulatora. Mój wybór padł na akumulator NiMH firmy Redox o pojemności 4000mAh i napięciu 7,2V. Jest to tani akumulator stworzony do modeli RC, który kupiłem w lokalnym sklepie modelarskim. Ekran "dostarczył" mój znajomy, jest to tani pięcio-calowy ekranik o rozdzielczości 854x480 z wejściem kompozytowym który można kupić na allegro lub aliexpress.

Aby obniżyć napięcie z akumulatora na takie, którym może być zasilane Raspbery Pi potrzebowałem regulatora napięcia na 5V. W sklepie dla elektroników zakupiłem regulator o maksymalnej mocy 1,5A, który okazał się idealnym rozwiązaniem dla mojego projektu.

Na komputerze zainstalowałem najnowszego Raspbiana Jessie, który wylądował na karcie SanDisk Extreme 32GB - jest to wystarczająca pojemność na moje dane, a wersja Extreme zapewnia szybkie uruchamianie się systemu(jest to około 20-25 sekund).

Hot topic!

Przy tej budowie nie obyło się bez problemów - zapomniałem o zamontowaniu radiatora na regulator napięcia, przez co ten szybko stawał się gorący, spadała jego wydajność przez co system stawał się niestabilny i często wyłączał się bez powodu; Zaradziłem temu po prostu kupując i montując radiator na regulatorze - mam nadzieje, że następnym razem nie popełnię takiej gafy!

Drugim problemem była klawiatura - niestety większość najmniejszych klawiatur posiada jedynie wariant Bluetooth lub "2.4GHz"(z klawiaturą dostajemy dedykowany dongle USB) - z moją było nie inaczej i chcąc zasilać cały system z jednego akumulatora musiałem rozebrać tą klawiaturę i przylutować się do paru solder-pointów na PCB, ale największy problem dopiero miał nadejść - parowanie klawiatury z Raspberry.
W teorii prosta czynność która polega na przytrzymaniu dedykowanego przycisku na obudowie klawiatury i uprzednim uruchomieniu programu bluetoothctl na malince - w praktyce, za pierwszym razem męczyłem się z tym półtorej godziny, bo klawiatura po prostu odmawiała posłuszeństwa i nie była widoczna. Kiedy już ją sparowałem, po każdym reboocie miała ona swoje humory - raz działała od razu, innym razem trzeba było ją "wybudzić" stukaniem w klawisze, czasami trzeba było wyciągać dongle bluetooth i wkładać go ponownie aby klawiatura została wykryta.

Większość ludzi którzy zobaczyli tego laptopa narzeka na to, że ekran jest mały i nieczytelny, mówią też że równie dobrze mógłbym zakupić taniego notebooka zamiast próbować robić własnego laptopa.. Argumentują swoje racje tym, że w projekt włożyłem dużo swojego czasu, którego już nie odzyskam.. Ale czy na pewno musze kupować, kiedy mogę zrobić?

Czy to "Proof of concept"?

Tak - zdecydowanie nie jest to laptop, który zostanie zabrany przez zwykłego konsumenta na "spotkanie biznesowe", ale jest on niezły dla mojego zastosowania; Jego zalety to lekkość(1,2kg), długi czas pracy na baterii(około 5,5h przy oglądaniu video), możliwość odtwarzania mp4 w 720p(omxplayer, chyba jedyny wydajny odtwarzacz filmów dla tej platformy wspiera napisy, więc na laptopie da się również oglądać anime). Laptop ma też możliwość łączności bezprzewodowej, dzięki czemu mam możliwość wchodzenia na IRC(Internet Relay Chat ). Podsumowując, uważam projekt za udany! Mimo problemów z klawiaturą, używanie Tomoko(bo tak nazywa się ten laptop) sprawia mi wiele frajdy, tak samo jak jej modyfikacje. 

linux sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze