Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Subiektywnie o iPhone 4

Od jakiegoś czasu męczył mnie dotychczasowy smartfon. Nie żeby było z nim coś nie tak. Samsung Galaxy Core Plus niedługo miał świętować drugą rocznicę naszej współpracy, jak dotychczas bezproblemowej. No, może bateria mogłaby być odrobinę lepsza, ale jak na taki rozmiar wyświetlacza jest ok. Przy stale włączonym internecie, korzystaniu z komunikatorów, odtwarzaniu filmów przez internet, jedno ładowanie w ciągu dnia do pełna nie wydaje się być niczym nadzwyczajnym.

Trochę z zazdrością patrzyłam na telefon mojego chłopaka, dumnego posiadacza jabłuszka 5s. Dlaczego podobał mi się iPhone? To proste: bo jest ładny. I nikt mi nie powie że nie.
Podoba mi się jego bryła, kanciki, no wszystko po prostu. Bajka. W środku średnio mnie interesował, poza aparatem albowiem zdjęcia wykonane iphonem są praktycznie idealne, w moim odczuciu w dużo lepszej jakości. A że trzeba próbować nowych rzeczy, to sobie wymyśliłam że następnym telefonem będzie na pewno ten z jabłuszkiem z aparatem o podobnych parametrach.

Zaraz po bajecznym ColdZlocie pod koniec stycznia w prezencie urodzinowym dostałam iPhone 4. Nie powiem, kilka razy podskoczyłam jak rozpakowałam prezent:-) Dobra, skakałam dobre 10 minut.

r   e   k   l   a   m   a

Wrażenia

Oswajanie się z obsługą nowego telefonu trwało cały miesiąc. Było z tym trochę roboty. To całkiem zabawne, bo kompletnie nie wiedziałam co i jak, a jako że na pokładzie miałam lwa morskiego na morzu Apple ciągle pytałam i pytałam... Wszystko było zupełnie inne i absolutnie nieintuicyjne i... miało tylko jeden przycisk na środku. (Przypominało mi się od razu jak uczyłam swojego tatę obsługi smartfona... poziom irytacji towarzyszący tej czynności jest chyba dziedziczny:-)) teraz jestem bardziej wyrozumiała gdy setny raz muszę coś komuś tłumaczyć:-D).

Aparat czyni cuda. Zdjęcia są nieporównywalnie...ładniejsze. Głównie dzięki zastosowaniu efektu HDR przy wyostrzonym zdjęciu różnice są jak między niebem a ziemią. (Porównuję tu do Samsunga Galaxy Core Plus, którego parametry aparatu są identyczne jak iPhone4.) Doświetlone, żywe, nieprzekłamane kolory, idealna ostrość, kontrast, to cechy zdjęć robionych z pomocą jabłka. Takich zdjęć nie mogłam uzyskać nawet podrasowując je apkami dla posiadaczy androidów.

Obsługa ogólna tego telefonu nie jest moim zdaniem intuicyjna, chociaż nie do nienauczenia. Nie wiem czy to dlatego że nigdy wcześniej nie miałam styczności z iOSem, czy dlatego że Korek którego teraz używam jest moim 4 smartfonem na Androidzie i po prostu się przyzwyczaiłam. Upierdliwe jest ciągłe wpisywanie haseł przy korzystaniu z AppStore, iTunes, iStore i reszty, no ale przecież bezpieczeństwo... Kolejna rzecz, która niekoniecznie przypadła mi do gustu to wydłużenie czasu potrzebnego na proste, krótkie czynności, jak np. przeniesienie nowych plików muzycznych z komputera na telefon.

Jabłko zdecydowanie punktuje u mnie możliwością włączenia/lub wyłączania wykorzystywania internetu dla poszczególnych aplikacji. To przydatna funkcja.
Jeśli chodzi o wytrzymałość to ta nadgryziona jest faktycznie nadgryziona, bo mimo że kupiłam super-silikonowy-redukujący-siłę-uderzeń/upadków-safe-case (dzięki któremu oczywiście stracił swój cały designerski urok) na wszelki wypadek, bo przecież jabłko jest jak kryształowa kula- piękny i kruchy. Mamy marzec i niestety mimo zabezpieczeń z mojej strony i szczególnego zwracania uwagi szyba popękała w drobny mak. Na szczęście na dole. Z tyłu. Po roku użytkowania Korek jest nieco obdrapany z tej śmiesznej srebrnej farby, ale w żadnym wypadku nie jest uszkodzony, ba, ma nawet folię fabryczną na ekranie!
Na upartego mogłabym przyczepić się do kabla od ładowarki, bo nieuniwersalny, ale Apple jest/kreuje się jako marka prestiżowa. Wszystko jest piękne, lśniące, unikatowe i niepowtarzalne (dopóki jakiś mądruś nie uruchomi fabryki podróbek) zatem jaka ma być końcówka? Niepowtarzalna!

Skoro już wspomniałam o prestiżu, mimo że moje jabłuszko liczy już kilka jesieni jego cena jest całkiem wysoka biorąc pod uwagę jego terminowość. Niestety iOS w wersji 7.1.2 to max co może mi zaoferować, a producent nie przewiduje wsparcia dla tego modelu. ( W zeszłym tygodniu co prawda została wypuszczona aktualizacja iOS 9 dla starszych modeli od 4s w górę. Czytałam dużo krytycznych opinii użytkowników, że niestety dziewiątka unieruchomiła wręcz iPhone. Apple szybko jednak utworzyło support dla tych co nie byli zadowoleni efektem końcowym.) Co za tym idzie? Większość aplikacji dla mnie strategicznych na iPhone jest po prostu zbyt nowa. No cóż. Ten problem nie występuje w przypadku Samsunga. Tu wszystko śmiga, jak złe.

Podsumowując, trochę się zniechęciłam/rozczarowałam jabłuszkiem. Pod względem użytkowania, obsługi, wytrzymałości w tym wypadku iOS oraz sam iPhone mi średnio odpowiada. Zdecydowanie zostanę przy smartfonach opartych na Androidzie. Lub wypróbuję te słynne kafelki zachwalane przez szerokie grono na zlotach. :-)

Żeby fanatycy cyferek mogli sobie zerknąć aby umilić ten małotechniczny wpis porównianie obu smartfonów tutaj z których obecnie korzystam, o których tutaj wspominam. Nie są to żadne 'nowinki', są po prostu wystarczające dla moich potrzeb.

 

sprzęt urządzenia mobilne inne

Komentarze