Garmin Vivomove HR po dwóch latach użytkowania

Firmy Garmin nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To znany producent różnego rodzaju elektroniki do czynnego (biernego też!) uprawiania sportu. Zapewne najczęściej kupowanymi produktami Garmina są wszelkiego typu zegarki - zaczynając od tych dla profesjonalistów a kończąc na zwykłych fit opaskach. Portfolio firmy jest w tym zakresie bardzo rozbudowane a gdzieś po środku znajduje się sprzęt określany przez producenta jako "Stylowy smartwatch hybrydowy z dyskretnym wyświetlaczem i precyzyjnymi wskazówkami". 

Mowa oczywiście o Vivomove HR a czy jest on stylowy? O tak!!! Vivomove HR może się podobać choć zdaję sobie sprawę, że to wyłącznie kwestia gustu. Czy smartwatch? Hmmm... Trochę tak ale do rasowego smartwatcha to mu wiele brakuje. Zegarek sportowy? Zdecydowanie nie choć wbudowano funkcje aktywności sportowych itd. 

Zresztą na tą chwilę nie jest istotne do jakiej kategorii należy ten model. Ja przez okres blisko dwóch lat używam go jako zwykłego zegarka i "zbieracza" mojej codziennej aktywności. Mam na myśli licznik kroków, licznik schodów, ewentualny pomiar tętna z nadgarstka. Do tego właśnie używam Vivomove HR a w tym krótkim wpisie chciałbym streścić jak owy sprzęt sprawował się przez te dwa lata. 

Przede wszystkim muszę pochwalić Garmina za solidność. Wcześniej użytkowałem Vivomove Classic i o ile ten model wydawał mi się jakiś delikatny to HR jest nie do zdarcia! Osobiście staram się uważać, żeby nie przyładować gdzieś nadgarstkiem obleczonym w zegarek ale niekiedy się to nie udaje. Zdarzyło się więc kilka mocnych uderzeń, jedno na tyle solidne, że pękła szybka ochronna na tarczy Garmina!!! Niemniej sama tarcza jak i obudowa pozostały bez zarysowań! 

Zdarzyło mi się także kilka upadków przy zakładaniu. Mimo, że posiadam ten dłuższy pasek silikonowy to jednak potrafi się on wyślizgnąć i nieszczęście gotowe. Jednak NIE w tym przypadku! Vivomove HR nie boi się upadków z wysokości :) 

Po dwóch latach używania jestem też bardzo pozytywnie zaskoczony jakością akumulatorka wewnątrz zegarka. Sądziłem, że z czasem jego żywotność będzie spadać co przełoży się na czas pracy ale, póki co, taka sytuacja nie miała miejsca. Przy całodobowym użytkowaniu (w grę wchodzi pomiar jakości snu), uruchomionym połączeniu bluetooth i wyłączonym tętnomierzu przez tydzień nie trzeba pamiętać o ładowaniu. Uważam, że to naprawdę dobry wynik choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie korzystam w ogóle z trybów sportowych Garmina. Jeżeli byłoby inaczej, zapewne w grę wchodziłoby wtedy codzienne ładowanie. 

Nie mam również zastrzeżeń do paska silikonowego choć w jakiś internetowych dyskusjach narzekano na ten aspekt Vivomove HR. W moim przypadku nie było powodu do narzekań - dwukrotnie chyba zdemontowałem jedynie obie części paska i umyłem porządnie w wodzie z mydłem. Zresztą jeżeli komuś nie pasuje oryginalny pasek Garmina może sobie kupić czy to silikonową podróbkę (z jakością bywa różnie) czy skórzany zamiennik. 

Jeżeli na cokolwiek mogę ponarzekać to chyba jedynie na gromadzenie się brudu i osadów na spodzie zegarka, szczególnie w okolicy czujnika pomiaru tętna. Trudno tego uniknąć ale w tym modelu jest to jakoś szczególnie uciążliwe.W poprzedniku czyli Vivomove Classic ten problem w takiej skali nie występował.

W każdym razie spód koperty wymaga nieco więcej "zachodu" - odpowiednio częściej należy go czyścić przy pomocy choćby wykałaczki i patyczka do uszu. Przynajmniej ja tak robię, oczywiście w asyście wody z mydłem co nie sprawia problemu bo zegarek jest wodoszczelny. 

No i to tyle. Moim zdaniem wyjątkowo udana konstrukcja, która przez dwa lata nie postarzała się ani trochę. Na olx widziałem wiele ofert z "używkami" od nawet 200pln więc jeżeli ktoś planuje zakup to zdecydowanie polecam! Na stronie Garmina można poczytać o danych technicznych a na YouTube obejrzeć materiały na temat samego urządzenia, polecam choćby ten film: