Hardwired - demo wszechczasów!

Czym jest demo? Dla większości czytelników DP zapewne programem użytkowym lub grą o ograniczonym zakresie lub czasie działania. No i racja - definicja jak najbardziej trafna.

Istnieje jednak zjawisko potocznie zwane Demosceną gdzie określenie demo nabiera nieco innego charakteru. Otóż w żaden sposób nie umożliwia interakcji. Możemy je tylko oglądać! Bez sensu? Jak dla kogo... Okazuje się bowiem, że istniała (i istnieje nadal!) całkiem pokaźna grupa ludzi, którzy owe dema tworzą jak również lubią je oglądać. Ta grupa ludzi to oczywiście wspomniana Demoscena. 

Demo w tym przypadku to zdecydowanie demonstracja umiejętności i kreatywności owych osób, "wyciskanie siódmych potów" ze sprzętu i oprogramowania. Także współpraca wielu profesji (graficy, koderzy), często z geograficznie odległych miejsc - dziś nie ma to znaczenia ale kiedyś, w początkach lat 90tych stanowiło poważne ograniczenie.

To tyle tytułem wstępu. Nieco krótkiego ale na potrzeby tego wpisu musi wystarczyć. Być może kiedyś w tej scenowej serii pokuszę się o nieco więcej tekstu na temat dem i samej demosceny.

Tymczasem przejdźmy do sedna a więc do wspomnianego "Hardwired".

Produkcja została zrealizowana przez grupy Crionics i The Silents i wydana na kultowym kiedyś copy-party o wdzięcznej nazwie The Party. Był rok 1991 i na scenie rządziła firma Commodore a konkretnie dwa modele: C-64 oraz Amiga. Hardwired powstało właśnie na Amigę, konkretnie model 500 i w tamtym czasie było dla wszystkich szokiem!

Demo to, jak na tamten czas zawierało wyłącznie NOWE efekty, kilka "world recordów", jedną z pierwszych animacji "raytracing'owych" w scenowej produkcji, kapitalne intro z ręcznie rysowaną grafiką, niesamowity klimat i chwilami mocno pokręconą ścieżkę dźwiękową skomponowaną przez Jesper'a Kyd'a. Całość dopełniało kilka efektów z zasymulowaną fizyką obiektów (np. jumping balls). Główną część kodu popełnił The Spy a pomagali mu Deftronik, Murphy i Saxs.

Moim skromnym zdaniem mimo upływu 27 lat Hardwired nadal trzyma poziom! To dwu dyskietkowe demo nie zestarzało się ani trochę. Oczywiście, czas zrobił swoje i te kiedyś rewolucyjne efekty dziś nie mogą już zachwycać. Niemniej jako całość Hardwired jest już pozycją kultową dla każdego maniaka dem i demosceny.

Ciekawostką pozostaje fakt, że mimo rewolucyjnej, jak na tamte czasy, jakości demo to nie wygrało! W kategorii demo-compo zajęło dopiero drugie miejsce, za produkcją grupy Alcatraz o nazwie "Odyssey". Publiczność na The Party 1991 dała się ponieść wektorowej historii (nudnej!) a chłopaki z Crionics&TheSilents wyjechali do domów obrażeni na cały świat.

Oczywiście w późniejszym czasie kwestia pierwszeństwa została brutalnie zweryfikowana na różnego rodzaju scenowych chartsach, gdzie Hardwired nie dało Odyssey najmniejszych szans!

Na koniec zapraszam do obejrzenia tej ponadczasowej produkcji w serwisie YouTube. Naturalnie chętni mogą skorzystać z pseudo Amigi w postaci emulatora UAE a szczęśliwcy (do których i ja się zaliczam) z prawdziwej A500 z 1MB FAST RAM, takie bowiem było zapotrzebowanie Hardwired na pamięć.

I na koniec mały bonus - chcecie wiedzieć jak wyglądało ww. The Party w roku 1991? Proszę bardzo:

Inne wpisy w tej serii:

  • Był sobie swapper
  • Scenowe chartsy czyli dawny sposób na sławę
  • Let's party czyli jak to się scena dawniej bawiła
  • Sztuka przekraczania
  • Subiektywna lista najlepszych amiscenowych stron
  • Najlepsze scenowe kanały na YouTube
  •