Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Retrociśnienie

Retro na fali - sprzęt, oprogramowanie, sentymenty... Ostatnie kilka czy kilkanaście miesięcy to wysyp tematów dotyczących szeroko pojętych retro sprzętów: Atari, Amigi, Nintendo czy C-64.

Sporo kanałów na YouTube, profile na Facebook'u, strony internetowe - na fali sentymentu do dawnych rozpikselowanych gier czy programów retro maszyny wracają do łask. Owa fala na chwilę porwała i mnie - jako dawny właściciel Commodore64, Amig: 500 i 1200 z różnorakim osprzętem - postanowiłem porzucić bezduszne UAE i raz jeszcze stać się posiadaczem którejś z tych maszyn.

Dlaczego akurat Amiga? Cóż, przed oczyma stanęły mi obrazy szczęśliwych chwil z Sensible Soccer, nocnych maratonów z XCopy i innymi "koparkami" czy też sukcesów w modernizacji startup-sequence :) Jako były demoscenowiec nie mogłem nie pomyśleć także o sesjach ze starymi produkcjami na kości OCS czy AGA - ach, cóż to byłby za wspaniały moment, odpalić sobie choćby "Desert Dream" z dyskietki, posłuchać tego charakterystycznego stukania pracującej głowicy...

r   e   k   l   a   m   a

Zwabiony więc wizjami tego pięknego powrotu do czasów dziecinnych czy raczej młodzieżowych, "odpaliłem" więc najpopularniejszy polski serwis aukcyjny i zacząłem przeglądać.

Pierwsze, co mnie uderzyło to mała liczba dostępnych maszyn - ledwie kilka "pięćsetek", dwie A600 i jedna A1200. Ta ostatnia zresztą mocno zaskoczyła mnie ceną. Mimo, że do końca aukcji pozostały 4 dni, jej cena wynosiła już prawie 700pln (sic!)

I pomyśleć, że swego czasu moje Amigi oddałem w zasadzie za bezcen... Nie jestem w stanie w chwili obecnej przypomnieć sobie kwot ale nie były to pieniądze rzędu kilkuset złotych. Niemniej i czasy były inne - domowe ośmio i czesnastobitowce odchodziły do lamusa - na rynku gier rządziło Playstation i Pecety, na sentymenty nie było czasu i ochoty.

Wracając jednak do tematu: ww. "tysiącdwusetka", jedyna na Allegro w tamtej chwili, wcale nie była jakoś specjalnie wyposażona, jej stan także nie wskazywał na to, że była dobrze zachowana. Wprawdzie obudowę i klawiaturę miała bielutką ale sprzedawca sam deklarował, że były one wybielane. Skąd więc taka "obłędna" już na etapie licytacji kwota?

Odpowiedź jest oczywiście prosta: mała podaż, duży popyt! Retro maszyny już od dłuższego czasu są w tzw. "gazie" i próżno szukać jakiekolwiek okazji. Co więcej, znajomy posiadacz commodore'ka 64, obserwator rynku retro sprzętów zdradził mi, że kwoty rzędy 1000pln za byle A1200 to sytuacja jak najbardziej normalna! Rarytasy typu doskonale utrzymanych klasycznych Amig z bogatym osprzętem i oprogramowaniem potrafią kosztować kilka tysięcy złotych (sic!!!). Byłem mocno zaskoczony tą informacją (żeby nie powiedzieć zszokowany!) ale też nie miałem powodu, żeby mu nie wierzyć.

Na myśl, że moja oddana lata temu Amiga 1200, z kartą Blizzarda z procesorem 030/50 i simm'em 16MB byłaby teraz warta krocie, poczułem coś na kształt klasycznego skurczu dupy (za przeproszeniem!). Jeśli dodać do tego, że moja druga "tysiącdwusetka" w obudowie typu tower z kartą Apollo 040/40 i simm'em 32MB poszła za podobne grosze, poczułem dziwne mrowienie w mostku a świat przed oczami zawirował...

Po odzyskaniu przytomności wróciłem do wertowania zasobów Allegro i nastąpił szoku ciąg dalszy - wspomniane przeze mnie w poprzednim akapicie karty bywają droższe niż same Amigi! Dokładniej rzecz biorąc wymieniony wcześniej Blizzard, tyle tylko, że z wiekszą ilością pamięci, wyceniony został na 770pln!

To jednak nic bo Apollo 040/40, uszkodzone! ma kosztować ponad 900pln!!! Klękajcie narody...

W tym momencie wiedziałem już, że nie stanę się posiadaczem retro Amigi 1200 - i to nawet nie dlatego, że mieszkam pod mostem i żywię się resztkami z central rybnych Pomorza ;)

Faktem jest, że przed decyzją "kupuję Amigę lub inny retro komputerek" nie byłem świadom cen jakie obowiązują w chwili obecnej za tego typu maszyny. Skłaniałem się raczej ku hipotezie, że kosztować muszą "grosze" i pewnie w większości wypadków są uszkodzone więc, żeby je ratować trzeba włożyć dodatkową gotówkę. Rynek okrutnie zweryfikował te moje przypuszczenia.

Siłą rozpędu spojrzałem również na olx. Hmmm... trzymali "poziom" innych serwisów. Rozrzut od 850 do 1500pln za A1200.

No dobrze, a "biedniejsze" Amigi? Dajmy na to model 500 - czy w tym segmencie sytuacja jest równie dramatyczna? Po szybkim rekonesansie wniosek może być tylko jeden: jest taniej ale równie drogo! Jak to możliwe, że jednak taniej ale nadal drożyzna? No cóż, model starszy, procesor starszy (MC68000 zamiast MC68020) a i klawiatury i obudowy jakby bardziej żółte :) Widać upływ czasu... No a ceny?

Na Allegro na daną chwilę wahały się od 300 do prawie 800pln. Najciekawszy egzemplarz kosztował 469pln.

Na olx ten rozrzut okazał się jeszcze większy - trzy "pięćsetki" koło siebie kosztowały od 100 do 1000pln!

Ceny trochę zaporowe ale fan zapewne zrobi (i kupi) wszystko. Choć z drugiej strony w cenie tej najdroższej A500 (1000pln) można dostać już dobrze wyposażone w gry PS4 (niekiedy nawet z drugim padem). Oczywistym jest dla mnie jednak, że retromaniacy nie przeliczają tego w ten sposób.

Ciekawym i zauważalnym trendem w tym retrociśnieniu są całe masy ogłoszeń typu "kupię stare komputery". Ktoś "zwąchał" okazję i liczy na tani zakup i ewentualną opłacalną sprzedaż. Zresztą nie ma co się dziwić - popyt musi być na prawdę spory a Amig czy commodore'ków na strychach zaczyna zwyczajnie brakować :) Pewnym paradoksem jest to, że na początku tego wieku najpopularniejszą z Amig (A500) często można było zobaczyć na... osiedlowych śmietnikach. Tak, w domach pojawiło się wtedy coraz popularniejsze Voodoo 3Dfx'a więc wysłużone amisie z układami OCS po prostu wyrzucano.

Życie bywa jednak przekorne - po mniej więcej 15 latach stare modele wróciły do łask i znowu stały się popularne! Doszło nawet do tego, że firmy próbują produkować te stare maszyny w postaci małych pudełek jak w 2012 roku bodajże zrobiła to firma Commodore wydając coś, co nazwano Amiga Mini.

Niestety, ciężko powiedzieć mi cokolwiek o jej popularności. Zresztą, żeby daleko nie sięgać pamięcią - niedawno na którymś z portali technologicznych mowa była o maszynce na kształt Raspberry PI lub też dostosowaniu tego ostatniego do emulowania Amigi...? Nie pamiętam ale być może był to ten projekt? W każdym razie popularność Amigi i ogólnie retro maszyn nie słabnie. Dowodem są choćby ceny na Allegro i podobnych serwisach :)

Swoją drogą, przeglądając oferty dotyczące Amig, dopatrzyłem się dużych ilości interesujących akcesoriów, że wymienię tylko komplet nowych diód, stickery z nazwą A1200 czy, cytuję "kondensatory tantalowe z najniższym ESR" - cokolwiek by to miało znaczyć.

W połowie lat dziewięćdziesiątych tego typu rzeczy były nie do dostania - no chyba, że z "przeszczepu" z innego egzemplarza. Ale to tak na marginesie.

Reasumując, ciśnienie jest - i retrociśnienie też! Przynajmniej jeżeli chodzi o rynek używanych Amig, począwszy od A500 ("tysiączki" nie uświadczyłem), poprzez A600, A600+, CDTV aż po A1200 i A4000. Z jednej strony to bardzo fajne zjawisko, że ludzie (użytkownicy) wracają do czasów swojej młodości - kupują wiekowe maszyny, pucują je i restaurują ale z drugiej winduje to, niestety, ceny. I to znacznie. Właśnie się dowiedziałem, że unikalne egzemplarze, wyprodukowane w 1998r (a więc Escom!), nigdy nie używane, w oryginalnym kartonie z tamtych lat, z oryginalnymi dyskietkami Workbencha, mogą kosztować nawet ponad 4000pln!!! Paranoja... no ale cóż, sprzęt jest wart tyle ile ktoś chce za niego zapłacić.

Póki co jednak, pozostaje Fifa15 na PS4 zamiast SensibleSoccer i demo "Enigma" grupy Phenomena na ekranie YouTube :)

Za miesiąc przyjrzymy się rynkowi używanych Commodore 64.

 

sprzęt hobby inne

Komentarze