Scenowe starocie - Noxzema by Damage

W ramach kontynuacji cyklu "Scenowe starocie" pozostajemy w obrębie polskiej demosceny lat 90tych a na tapetę bierzemy bardzo głośne swego czasu demo grupy Damage o nazwie "Noxzema". 

Czemu głośne? Ano ze względu na swoje ówczesne wymagania sprzętowe... Musicie bowiem wiedzieć, że debiut tego dema miał miejsce pod koniec 1994r. a statystycznie "rządziła" wówczas Amiga500 z 1MB RAM na pokładzie... :) Tak, takie właśnie były wtedy realia.

Tymczasem "Noxzema" potrzebowała minimum Amigi1200, czyli procesora Motorola 68020 i 6MB RAM, czyli standardowych 2MB CHIP RAM na płycie oraz 4MB FAST RAM w postaci dodatkowego rozszerzenia. Tego typu konfiguracje nie należały wtedy do najtańszych a tym samym nie były też zbyt popularne. Abstrahuję już w ogóle od niebotycznie drogich kart rozszerzeń z procesorami 68030 czy 040 - to zresztą temat na wpis z nieco innej kategorii. 

W każdym razie "Noxzema", jak na ówczesne warunki, miała całkiem spore wymagania. Ba! Demo to nie należało do trackm - było klasyczną "plikówką"! Co z tego wynikało? Aby uruchomić produkcję, wyżej wymieniona A1200 winna była posiadać dysk twardy! Tak, ten powszechny dzisiaj, banalny dysk twardy. Oczywiście nie muszę dodawać, że jego obecność w tamtych czasach w konfiguracjach amigowców była po prostu marginalna! 

No dobrze, do rzeczy. "Noxzema" została zaprezentowana w listopadzie 1994r podczas Gelloween Demo Party w Bydgoszczy i zajęła pierwsze miejsce. Całość zakodował Miklesz, muzykę skomponował MGL, grafiką zajął się Sitek a za design i grafikę 3D odpowiedzialny był Bednar.

Demo, przynajmniej na big screenie zrobiło piorunujące wrażenie! Dynamiczne, efektowne, z całą masą dobrych procedur. Na pewno spodobało się publiczności bo przy większości zaprezentowanych efektów otrzymało liczne brawa.

Byłem na tej imprezie więc pamiętam, że szczególne wrażenie zrobiła na mnie muzyka MGL'a oraz efekty zwane DMG wibratorami. Może nie były innowacyjne i pełno ich było w innych produkcjach ale wyjątkowo przypadły mi do gustu.

W oczy rzucały się także wektorowe tunele, szczególnie ten ostatni z nakładanymi teksturami był bardzo efektowny! Mówiło się, że ową procedurkę Miklesz wykorzysta w przyszłości w swojej grze, projektowanej na podobieństwo niezwykle wtedy popularnego Stardusta.

O ile pamiętam, jednak nic z tego nie wyszło. Nie zmienia to faktu, że ten "texturred vector tunnel" wyglądał naprawdę fantastycznie!

Przyjemne dla oka okazały się także jedne z pierwszych efektów typu chunky2planar choć tzw. comanche był mocno ale to bardzo mocno rozpikselowany. Nie przeszkadzało mi to jednak w wielokrotnym oglądaniu tego dema. Oczywiście w nieco późniejszym czasie bo jak już wspominałem, wymagania "Noxzemy" w tamtej chwili mocno paraliżowały ;)

I na koniec jeszcze taka dygresja odnośnie sprzętu, mojego i zapewne 90% amigowców w tamtym czasie. Otóż na Gelloween Party zabrałem moją A500 z 1MB RAM i standardową stacją dyskietek i pamiętam po dziś dzień jak przestarzała wydawała mi się w tamtym momencie! Co ciekawe, miała zaledwie dwa lata i była w doskonałym stanie - jednak technologicznie był to już wówczas staroć! No ale to tak na marginesie...

Zapraszam do obejrzenia bo naprawdę warto:


  • Był sobie swapper
  • Scenowe chartsy czyli dawny sposób na sławę
  • Let's party czyli jak to się scena dawniej bawiła
  • Sztuka przekraczania
  • Subiektywna lista najlepszych amiscenowych stron
  • 1week
  • Najlepsze scenowe kanały na YouTube
  • Hardwired - demo wszechczasów
  • Thing 15.5 - historia pewnego magazynu
  • Slide show - co to było i z czym się jadło?
  • Odbyt Design The Movie 2019
  • Desert Dream - słów kilka
  • Scenowy music-disk
  • Scenowe starocie - Vision by Oxygen
  • Scenowe starocie - Technological Death by Mad Elks
  •