Scenowe starocie - Psychedelic by Virtual Dreams/Fairlight

Dzwonita, pytata: "Marcinie kiedy kolejny odcinek Scenowych staroci"? Odpowiadam: gotowy! Tak na poważnie jednak, zastanawiam się czy warto ciągnąć to dalej... Wprawdzie zainteresowanie jakieś tam jest bo jednak kilka komentarzy pod tekstem każdorazowo się znajdzie, niemniej wygląda na to, że poczytność tego typu wpisów jest symboliczna.

Jasne, zdaję sobie sprawę, że historia sceny i to sceny na mocną już zapomnianą Amigę, nie jest zbytnio atrakcyjna dla odwiedzających blogi Dobrych Programów, liczę się więc z tym, że czytających scenowe odcinki nie będzie zbyt wielu. Mimo to nie mogę jakoś pozbyć się tej perwersji ;) 

Po tym nieco przydługim wstępie, przechodzimy do meritum. Dziś postanowiłem sięgnąć po tzw. klasyka i przybliżyć wszystkim zainteresowanym demo Psychedelic grupy Virtual Dreams/Fairlight.

Grupy zapewne doskonale wszystkim znanej, choćby dlatego, że tworzyła nie tylko na komputery Amiga ale i na powszechne teraz Pecety. Inna sprawa to drugi człon tej nazwy, równie kultowy! Zapewne większość z Was nie pamięta ale Fairlight było (i jest!) powszechnie znane nie tylko jako scenowa podgrupa VD, ale także jako prężna grupa crackerska. Oczywiście w czasach, które tu omawiamy (lata 90te), ich działalność związana z crack-sceną dotyczyła głównie łamania gier i programów komercyjnych. To jednak tak na marginesie.

Psychedelic zostało wydane na niesamowitym pod względem produkcji The Party 1994. Dlaczego niesamowitym? Choćby dlatego, że w samym demo-compo udział wzięło ponad 20 produkcji (sic!!!). Zaiste, to były złote lata zarówno samej Amigi, jak i amigowskiej demosceny.

Natomiast demo, o którym tutaj dywagujemy, mimo swojej jakości, zajęło w competition dopiero drugie miejsce! Wygrało wtedy niesamowite Nexus7 Andromedy a dalsze pozycje zajęły takie hity jak:

  • Motion grupy Bomb (3 miejsce)
  • Soulkitchen Silents (4 miejsce)
  • The Prey Polka Brothers (6 miejsce)
  • Roots grupy Sanity (8 miejsce)

Na dalszych pozycjach znalazły się jeszcze ekipy Balance, Oxygene czy... nasze Union z kapitalnym kiedyś Beyond the Future, które jednak zajęło dopiero 9 pozycję. Ależ to była impreza - takie dema, takie hity i w takiej ilości! Chciałoby się rzec: przeżyjmy to jeszcze raz! :)

No dobrze, pora otrzeć łezkę z oka i przedstawić odpowiedzialnych za wykonanie tego niesamowitego demka:

Wszystkie efekty zostały zakodowane przez duet Dr.Skull & Tsunami, grafiką zajął się Ra (bardziej znany z działalności w Sanity) a dwa piękne moduły zostały skomponowane odpowiednio przez Juliusa i Probe. Dlaczego dwa? Otóż Psychedelic składa się z dwóch części i obie są znakomite!

No właśnie, przejdźmy do sedna! Demo rozpoczyna się swoistym intrem z kilkoma efektami z gatunku chunki2planar, posadowionych dodatkowo na rastrowych gwiazdkach - może niezbyt to okazałe ale pasuje do "scenariusza" dema. Zaraz po nich, wraz z wejściem nieco dynamiczniejszej muzyki, możemy zobaczyć chyba jeden z najbardziej widowiskowych efektów Psychedelic - piękną 3D scenę z lotem kamery nad trójwymiarowymi obiektami.

Całość robi niesamowite wrażenie i płynnie przechodzi w całe mnóstwo innych, nieco standardowych efektów.

Wypełniana grafika wektorowa, podana choćby w najlepszym opakowaniu, zawsze pozostanie tylko wektorówką. Oczywiście, dzielący się na mniejsze elementy wektorowy sześcian wygląda efektownie, niemniej zapewne każdy widział coś podobnego już wcześniej.

Za to taki z nałożonymi grafikami na ściankach a dodatkowo "potraktowany" cieniowaniem Phonga, to już naprawdę niezłe koderskie wyzwanie!

Jak w każdym szanującym się demku tamtych czasów, oprócz wektorówki, nie mogło także zabraknąć rastrowych tuneli, efektu komancza czy, obowiązkowo!, wolfsteina 3D a przynamniej przypominającej go namiastki. Ten w Psychedelic jest bardzo płynny ale graficznie dosyć ubogi.

Zachwycają natomiast dwa kapitalne obiekty 3D, oblewane kolorem przez dwa latające źródła światła!!! Wygląda to obłędnie i, o ile pamiętam, był to pierwszy tego rodzaju efekt na scenie - który oczywiście później wszyscy kopiowali :)

Także ostatni efekt w demie potrafi przyprawić o opad szczęki. To jakby taki torus, z nałożonymi kolorkami, który zmienia swój kształt. Kapitalna, rzadko spotykana procedurka!

Graficznie demo daje radę, mimo, że nie jest okraszone wieloma cało ekranowymi obrazkami czy logotypami. Całość dobrze zgrywa się ze sobą, kolory w efektach nie rażą po oczach, jednym słowem "miód, malina"!

Osobna sprawa to ścieżka dźwiękowa. Zarówno w pierwszej jak i drugiej części dema jest ona po prostu kapitalna! I tutaj ciekawostka: ostatnio trafiłem na wersję Psychedelic z poprawioną przez autorów muzyką!!! Moduły Juliusa i Probe zostały skorygowane przez nich samych przede wszystkim pod względem jakości. Pojęcia nie mam jakich sztuczek użyli ale efekt końcowy powala!

Zresztą aby nie być gołosłownym zapraszam do obejrzenia Psychedelic właśnie w tej wersji!


Moja lista wpisów scenowych:

  • Był sobie swapper
  • Scenowe chartsy czyli dawny sposób na sławę
  • Let's party czyli jak to się scena dawniej bawiła
  • Sztuka przekraczania
  • Subiektywna lista najlepszych amiscenowych stron
  • 1week
  • Najlepsze scenowe kanały na YouTube
  • Hardwired - demo wszechczasów
  • Thing 15.5 - historia pewnego magazynu
  • Slide show - co to było i z czym się jadło?
  • Odbyt Design The Movie 2019
  • Desert Dream - słów kilka
  • Scenowy music-disk
  • Scenowe starocie - Vision by Oxygen
  • Scenowe starocie - Technological Death by Mad Elks
  • Scenowe starocie - Noxzema by Damage
  • Scenowe starocie - Sequential by Andromeda
  • Scenowe starocie - Poczytaj Mi Mamo #9
  • Scenowe starocie - Arte by Sanity
  • Scenowe starocie - The Tribe by Three Litlle Elks
  •