Scenowe starocie - Technological Death by Mad Elks

Technological Death grupy Mad Elks jest kolejnym demem na komputer Amiga, któremu postanowiłem poświęcić kilka słów i jednocześnie zmarnować godzinę czy dwie życia ;)

Tak na poważnie jednak, to właśnie demo to krok milowy w dziejach polskiej amisceny! Dlaczego? Otóż Technological Death reprezentowało sobą zupełnie nową filozofię - twórcy położyli bowiem ogromny nacisk na design, jakość wykonania poszczególnych efektów i przejść oraz idealne zgranie zawartości z muzyką. Jak to wyszło? Imponująco!!!

Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, że demo zakodowali Mr.Dak i Valdi, grafikę opracowali Fly i Fli a ścieżką dźwiękową gościnnie zajął się Extend (Xtd/Union), który nie był wtedy akurat członkiem Mad Elks ale współpracował z grupą i udzielał się muzycznie.

Produkcja została wydana na copy-party o intrygującej wówczas nazwie Mountain Congress w Żywcu w 1993r i zajęła, jak się zapewne domyślacie, pierwsze miejsce w demo-compo.

Wspomniałem, że demo to było bardzo innowacyjne pod względem designu. To prawda! Do tej pory bowiem design w demach/intrach/trackmach czy innych scenowych produkcjach był traktowany trochę po macoszemu. Wprawdzie w 1993r. megadema * należały już do przeszłości, jednak takiej jakości jak w Technological Death jeszcze w Polsce nie było!

Na dobrą sprawę również, dopiero po debiucie ww. dema, polskie produkcje zaczęły się masowo pojawiać na zachodnich chartsach (listach przebojów). Wcześniej było z tym kiepsko, z różnych zresztą powodów ale to akurat temat na zupełnie inny tekst.

Tak czy owak, to właśnie Mad Elks przetarli szlaki i pokazali reszcie polskiej amisceny, jak powinny wyglądać dema na miarę XX wieku!

No właśnie - cóż więc takiego urzekającego jest w Technological Death? Cóż, efekty nie są ani nowatorskie ani powalające ale podano je w taki sposób, że tylko "palce lizać"! Z ich całej masy polecam przede wszystkim wektorowe obiekty oraz ich połączenie z rastrową grafiką. Szczególnie efektowny jest podświetlany sześcian toczący się po szachownicy - wygląda to kapitalnie!

Wrażenie robi też zmieniająca się kostka, raz w postaci wektorówki wypełnianej (filled vectors) a raz jako zwykły "druciak". Świetny efekt!

Świetnym pomysłem twórców było dodanie zegara, który odlicza nam czas do końca dema (5min.). Całość uzupełniają raster tunele, shade boby (Amiga Rules!) i kilka wysokiej jakości obrazków z których wyróżnia się szczególnie ten Fly'a.

Bardzo dynamiczny moduł Extenda dopełnia obrazu tego dema! Jest perfekcyjnie zgrany z efektami i może się podobać. Nawet nie oglądając produkcji można go słuchać w nieskończoność!

Zresztą powiedzmy sobie uczciwie - samo demo, mimo wieku (27lat), również się nie zestarzało i "daje radę" nawet w XXI wieku. No to cóż, zapraszam do ucztowania :D

* Megademo - rodzaj produkcji na amigowej demoscenie, szczególnie popularny na początku lat 90tych XXw. Charakterystyczną cechą megadema było kilka/kilkanaście części składających się na całość. W opracowaniu jest wpis, który będzie o tym traktował.

Poniżej spis moich demo scenowych "wypocin":

  • Scenowe chartsy czyli dawny sposób na sławę
  • Let's party czyli jak to się scena dawniej bawiła
  • Sztuka przekraczania
  • Subiektywna lista najlepszych amiscenowych stron
  • Najlepsze scenowe kanały na YouTube
  • Hardwired - demo wszechczasów
  • Thing 15.5 - historia pewnego magazynu
  • Slide show - co to było i z czym się jadło?
  • Odbyt Design The Movie 2019
  • Desert Dream - słów kilka
  • Scenowy music-disk
  • Scenowe starocie - Vision by Oxygen
  •