Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zdalne zgrywanie przez CMD

Administrując komputerami w LAN'ie, zdarza się, że potrzebujemy zgrać zawartość jednego z katalogów na zdalnej maszynie, do znanej tylko nam lokalizacji sieciowej lub na nasz komputer lokalny. Jak to zrobić? Oczywiście najprościej byłoby podejść do żądanego komputera z pendrive'm czy dyskiem przenośnym i przekopiować co potrzeba. Jeśli jednak owy komputer znajduje się w innej lokalizacji fizycznej, powiedzmy w oddalonej hali produkcyjnej - a nam akurat nie chce się tam iść na piechotę? :)

Jasne, telefonicznie można poprosić użytkownika tegoż komputera o zgranie potrzebnego katalogu do np. lokalizacji sieciowej lub udostępnionego dla nas zasobu. Co jednak, jeżeli dany użytkownik ma NIE wiedzieć o tym co zamierzamy zrobić? Ot choćby szef postanowił sprawdzić cóż takiego owy delikwent trzyma na firmowym komputerze! (prywatne zdjęcia, muzyka, torrenty?) i zlecił ten audyt oczywiście nam!

Jeżeli nie chce nam się iść (za oknem deszcz i wiatr), usera również nie możemy poprosić to pozostaje nam jedynie dostać się na jego komputer zdalnie i skopiować sobie potrzebne nam pliki/katalogi. Co do pierwszej części zadania to konieczny okaże się mały programik o nazwie PSEXEC z pakietu PSTOOLS firmy SysInternals.

r   e   k   l   a   m   a

Psexec to wiele różnych możliwości a wśród nich jest także możliwość połączenia się ze zdalną maszyną. Jak to zrobić? Składnia jest banalna:

psexec [\\computer] cmd [arguments]

Czyli w naszym przypadku będzie to:

psexec \\remote cmd

I już! Program chwilę "pomyśli" i nagle znajdujemy się na zdalnym komputerze w trybie konsoli. Należy dodać, że zamiast nazwy komputera (w tym przypadku "remote") możemy też wykorzystać jego adres IP czyli np.:

psexec \\192.168.0.7 cmd

Zanim przejdziemy dalej, polecam zapoznać się ze składnią psexec (psexec /?) bo, jak już wspomniałem, potrafi on dużo więcej - ot choćby możemy uruchamiać na zdalnej maszynie programy, skrypty czy wyświetlać wiadomości.

Co dalej? Jako, że system, który nam się zgłosił to Windows XP, to na potrzeby tego wpisu załóżmy, że chcemy skopiować całą zawartość "Documents and Settings" z dysku C zdalnego komputera na jakiś udział sieciowy X. Wykorzystamy do tego polecenie net use a jak wygląda jego składnia , możecie zobaczyć poniżej.

Wpisujemy więc:

net use X: \\zasob_sieciowy\katalog_na_zasobie haslo /USER:uzytkownik

Oczywiście w miejsce "haslo" i "uzytkownik" wstawiamy nasze dane niezbędne do autoryzacji na podłączanym zasobie sieciowym! - zamiast nazwy "zasob_sieciowy", możemy użyć adresu IP, nic nie stoi też na przeszkodzie aby ścieżka sieciowa była zupełnie inna. Klikamy enter i w efekcie powinniśmy ujrzeć komunikat: "Polecenie zostało wykonane pomyślnie". W tym momencie jesteśmy zalogowani na zdalnym komputerze i mamy na nim podłączony swój zasób sieciowy.

Pozostało jedynie skopiowanie danych. Przyda się nam do tego stare, dobre xcopy :D

Składnia wygląda następująco:

xcopy "c:\Documents and Settings\*.*" X:\kopia_doc_and_set\ /s

Pozostaje nam jedynie poczekać na zakończenie operacji kopiowania. Należy zauważyć, że akurat w tym przypadku może to trochę potrwać bo w "Documents and Settings" na Windows XP znajdują się nie tylko dokumenty ale przede wszystkim profile użytkowników z ich ustawieniami, pulpitami itd.

To wszystko. Na koniec odmontowujemy tylko nasz zasób X poprzez:

net use X: /delete

No i możemy w końcu przejrzeć skopiowane dane, które pobraliśmy nie ruszając się od biurka :) Dodam, że cała operacja była "przeźroczysta" dla naszego delikwenta - jeżeli mógł on coś odczuć to tylko dyskomfort prędkości sieci podczas przesyłania danych do lokalizacji sieciowej.

I tak na koniec jeszcze mała dygresja. Administrując jakimś tam lanem i jakimiś hostami w tymże lanie, warto od czasu do czasu przejrzeć ich zawartość (znaczy tych hostów :) ). Użytkownicy są bowiem zdolni i potrafią zgromadzić tylko na samym pulpicie nawet kilkadziesiąt GB różnego rodzaju danych (nie zawsze legalnych!).

Jeżeli komuś nie chce się bawić konsolą, to istnieją programy typu "Oko Szefa" czy "NVision", które umożliwiają o wiele więcej niż tylko pobieranie plików ze zdalnych maszyn bez wiedzy ich "właścicieli" - ale to już temat na zupełnie inny wpis. 

windows oprogramowanie porady

Komentarze