Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wrażenia po korzystaniu z Ubuntu — czy jest idealnym, darmowym zamiennikiem Windowsa?


Korzystałem z Ubuntu (14.10 Utopic Unicorn i 15.04 Vivid Vervet) przez długi czas. Eksperymentowałem też trochę z jego wariantami, jak Lubuntu czy Kubuntu. Nie jestem jakimś ekspertem jeśli chodzi o Linuksa, a Ubuntu to było moje pierwsze dłuższe korzystanie z systemu Linuksowego.
Ponadto przez całe moje życie korzystałem z Windowsa, więc jestem przyzwyczajony do Windowsowych rozwiązań. A jak to wszystko wyszło? Miłego czytania :)

Instalacja

(Uwaga! ZAWSZE instaluje Ubuntu obok Windows, bo wolę mieć oba systemy, więc opis instalacji opiera się na instalowaniu Ubuntu tylko obok Windows)

Instalator Ubuntu wydaje się być przyjemny. Jeśli pójdziemy na łatwiznę i wybierzemy opcję "Instalacja obok Windows" to instalacja będzie jak bułka z masłem (i szynką). Ale jeśli inni będą jak ja i wybiorą opcję "Coś innego"... to pewnie będą musieli się trochę wcześniej przygotować.

r   e   k   l   a   m   a

Najpierw miałem problemy z UEFI. O ile na laptopie mam BIOS'a i wszystko na nim dobrze działa, o tyle na komputerze mam UEFI. Do tego UEFI było takie, w którym nie umiałem się nim za dobrze obsługiwać. Koniec końców wyszło tak, że żeby zmienić system to nie mogę użyć GRUB'a, bo GRUB nie widzi mojego Windows 8.1. Zamiast tego muszę używać UEFI by zmienić system (da się do tego przyzwyczaić). Przed instalacją radzę wyłączyć "Fast Boot" w Windows (dot. tylko Windows 8/8.1 a w przyszłości Windows 10), by uniknąć problemów z dyskiem. Przy instalacji "Coś innego" trzeba podzielić dysk na kilka części:


  • SWAP (partycja wymiany)
  • GRUB
  • Partycja systemowa

Trochę było to męczące (najbardziej, o dziwo, ze SWAP, bo na jego temat opinie są podzielone, ponadto podczas tworzenia partycji wystąpił pewien błąd, ale instalator pomógł mi go rozwiązać). Potem to już łatwizna. Trochę rozpikselowana mapa świata, przycisk dalej, informacje o użytkowniku, tj. nazwa użytkownika i hasło, przedstawienie możliwości Ubuntu i mamy już system gotowy do pracy.

Wygląd

Wiele osób narzeka na Ubuntu z powodu Unity. Na to są podzielone zdania. Jedni wolą GNOME, KDE, MATE, Cinnamon... a mi tam z Unity dobrze. Powiem więcej - Unity urzekło mnie wyglądem i funkcjonalnością. Testowałem też KDE, ale jakoś nie mogłem dobrze pracować z KDE, nie było dla mnie intuicyjne. Z wyglądem najlepsze jest też to, że jeśli komuś się te Unity nie podoba, to może sobie je też zmienić na jakieś inne środowisko graficzne, bez potrzeby instalacji na nowo. Ponadto, można korzystać z wielu środowisk graficznych na raz. Dla mnie to duży plus. Mi wygląd Ubuntu bardzo się podoba, ale może to przez moje wrażenia z korzystania z Windows 8.1 które dla mnie jest... takie takie:

Jak na razie, dla mnie Ubuntu Windowsa powala pod tym względem. Jedynym jak na razie dla mnie problemem (i to z każdym środowiskiem graficznym z jakim się zetknąłem na Linuksa), jest zbugowany pulpit. Ikonki podczas przesuwania przesuwają się tam gdzie nie trzeba, siatka dla mnie nie istnieje, a w Lubuntu czasem jakieś ikonki z pulpitu "przedzierały się" przez jakieś zmaksymalizowane okno, a potem przez chwilę po nim "skakały". Jest to jednak bardzo krótkie, więc można tego nie zauważyć. Wracając do tego pulpitu z Ubuntu: dla mnie jest to jednak wybaczalny błąd, czasami się rozmieszczenie ikonek naprawia samo (miałem tak), a w Lubuntu odkryłem łatwy sposób na wyrównanie krzywo rozmieszczonych przeze mnie ikon. Wystarczy ikony na pulpicie zaznaczyć, kliknąć na nie prawym przyciskiem myszy, a potem zaznaczyć opcje wyrównaj do siatki.

Szybkość

Z moich doświadczeń wynika, że Windows przy Ubuntu jest okropnie wolny. Jak pierwszy raz zobaczyłem Windows 8.1 zdawało mi się że jest szybki. Zmieniłem jednak zdanie po małej przesiadce na Ubuntu. Na Ubuntu nie doświadczyłem żadnych spowolnień (no może czasami, ale to już są przypadki ultra rzadkie), jeśli chodzi o komputer. Jeśli zaś chodzi o mojego starego, poczciwego laptopa, byłem zmuszony odinstalować Ubuntu i zainstalować Lubuntu. Lubuntu też jest szybkie, ale jeśli przeglądam na nim internet, to borykam się z jego szybkością. Strony dobrze się przewijają, ale czasami strona po długim czasie oczekiwania jest źle renderowana, a w większości przypadków długiego czekania przeglądarka (Mozilla Firefox w tym przypadku) po prostu przestaje próbować włączyć stronę. Wtedy też mam pewność, że za drugim razem jak kliknę w pasku adresu enter, lub kliknę znów link, to strona się włączy. Na Windows XP nie spotykałem się z tym problemem. Nie tylko ja mam taki problem, ale też trochę innych osób. Teraz raczej nie ma tak wolnych laptopów jak mój, więc raczej nie będziecie mieć problemów z szybkością. Zawsze mam tak, że po dłuższym korzystaniu z Windows system ten robi się jeszcze wolniejszy. I uwaga - dbam o mojego Windowsa. Ma anty-wirusy, ad-blocka, jest wolny od wirusów. A i tak robi się powolny. Z Ubuntu tak nie ma.

Bezpieczeństwo

Zmory jak te wirusy z Windows nie będą nas nękać na Ubuntu. O ile Windows XP bez anty-wirusa w 30 minut zostanie zawirusowany, to na Ubuntu najczęściej nie instaluje się anty-wirusa. Po pierwsze: jest mało anty-wirusów na Ubuntu, a po drugie: na Ubuntu jest okropnie mało wirusów. Nie trzeba się ich tam bać, bo większość wirusów jest na Windows. Poza tym, na Ubuntu naprawdę trzeba się postarać by dostać wirusa, bo zabezpieczenia Ubuntu przy tych Windowsowych to jak stalowa ściana o grubości 8 metrów przy starym, dziurawym, spróchniałym płocie. Nie wierzycie? Na Linuksa jest ok. 1000 wirusów, a na Windows jest ich ok. 18 milionów. Dzieje się tak bo Windows jest najpopularniejszym systemem, i wirus na Windows zainfekuje komputery większej liczbie osób.

Programy

Tutaj sprawa wygląda najdziwniej. Ubuntu nie instaluje się "gołe", instaluje się z wieloma programami przydatnymi do codziennej pracy, jak LibreOffice, Rythmbox i Firefox, gdy pierwszy raz włączysz Ubuntu nie będziesz mieć potrzeby wyszukiwania danego programu do otwarcia jakiegoś podstawowego formatu pliku. Nie trzeba nawet wyszukiwać klienta sieci Torrent, bo jest on już domyślnie zainstalowany w systemie (ten klient to Transmission). I to wystarczy dla codziennego korzystania z komputera dla jakiejś osoby przeglądającej tylko internet, oraz czasami robiącej jakiś mały dokument czy coś tego typu. W razie czego jest jeszcze "Centrum Oprogramowania Ubuntu". W nim można znaleźć wiele brakujących nam aplikacji. I tu zaczynają już się schody, ponieważ nie ma w Ubuntu tego czegoś co jest w Windowsie - .exe (dla Windows jest to często jedyna słuszna droga instalacji, lecz jest na ogół bardzo prosta). W Ubuntu mamy wiele możliwości instalowania programów, co niektórym może namieszać w głowach. Niestety też z powodu małej popularności Ubuntu jest na niego mało programów. Te z "Centrum Oprogramowania Ubuntu" potrafią być też nieaktualne, więc będą czasem trochę stare.
Jeśli zdecydujemy się pobrać program z internetu, to często mamy szansę na spotkanie paczki .deb. Dzięki tym paczkom będziemy mogli zainstalować program bez potrzeby uruchamiania terminala. "Centrum Oprogramowania Ubuntu" zrobi to za nas. Często też będziemy mieli do czynienia z paczką .tar.gz (to linuksowe archiwum plików, trochę jak .zip). W takiej paczce najczęściej znajdują się już gotowe do uruchomienia pliki, niewymagające instalacji. Niestety czasem napotkamy też w tej paczce pliki do kompilacji. Ten proces jest w miarę trudny, bo często wymaga instalowania dodatkowych rzeczy by kompilacja się powiodła. No i jeszcze wszystko dzieje się w terminalu. Przez to po mimo wielu prób i tak nie udało mi się skompilować np. ZSNES. Jest on w "Centrum Oprogramowania Ubuntu", lecz jest nieaktualny. Na szczęście jest jeszcze PPA. PPA to niestandardowe aktualizacje tworzone przez użytkowników. Dzięki temu po dodaniu odpowiedniego PPA do systemu, po aktualizacji będziemy mieli zainstalowany program który chcemy. Warto poszukać trochę poradników jak używać PPA i instalować dzięki nim programy, bo to prosta metoda na zainstalowanie programu. Dodawanie PPA nie jest zbyt męczące. Inną opcją jest jeszcze Wine. W skrócie: Wine to środowisko uruchomieniowe, dzięki któremu będziemy w stanie uruchomić programy z Windows. Nie ze wszystkimi to działa, a z niektórymi działa ale z błędami, ale i tak to dobra opcja. Działa na tym dużo programów.

Gry

Gier na Ubuntu jest mało. Jest podobnie jak z innymi programami na Ubuntu. Na Ubuntu działa Steam, dzięki czemu mamy dostęp do kilku gier więcej, ale dalej nie wszystkie działają. Są specjalne wersje Wine, jak np. PlayOnLinux, dzięki któremu możemy zagrać w Windowsowe gry na Ubuntu. Miałem z tym jednak problemy, ale może coś po prostu źle skonfigurowałem. Niektóre sterowniki nie są do końca jeszcze przystosowane do Linuksa (według mnie sterowniki związane z grami mają mniejszy priorytet, bo na Linuksa jest mało gier), można przez to czasem zauważyć lekko obniżony framerate. Czasem nawet twórcy Linuksa nie chcą współpracować z jakimiś twórcami sterowników, np. Linus Torvalds tak się wyraził o NVIDII:

Sterowniki

Wiele sterowników jest już wbudowanych w Linuksa. Często też zdarza się tak, że są multiplatformowe, tj. da się niektóre "zmienić" z 32 na 64 bity. Gdy po raz pierwszy uruchomimy Ubuntu nie powinniśmy mieć więc jakiś gigantycznych problemów z jego działaniem, bo dużo mamy już zainstalowanych sterowników na starcie. Niestety na Linuksa jest też mniej sterowników oficjalnych, często też ich instalacja jest w jakiś sposób utrudniona (np. trzeba w odpowiedniej kolejności instalować paczki .deb). Nie jest to tak, że jest ich okropnie mało, jak na lekarstwo, ale jest ich po prostu trochę mniej niż na Windows, bo na Linuksa jest lekko mniejsze wsparcie. Są na szczęście jeszcze nieoficjalne, opensource'owe odpowiedniki pewnych sterowników. A, jeszcze jedno, jeśli ktoś myśli, że może użyć sterownika z Windows to jest w błędzie. W tym wypadku nie pomoże nawet Wine, bo sterowniki przystosowane do Windows nie mogą zadziałać na Linuksie.

Podsumowanie

Ubuntu to przyjemny i szybki system, ale cierpi na małe wsparcie firm trzecich. Odradzam całkowitego przejścia na Ubuntu i usunięcia Windows, przynajmniej na tę chwilę. Usuwając Windows możemy odciąć sobie możliwość korzystania z oprogramowania którego nie ma na Ubuntu. Radzę wam zrobić to co ja - zainstalować Ubuntu obok Windows, bo te systemy świetnie się uzupełniają. A ci którzy mówią że takie zachowanie to zachowanie "pani od księgowości", niech sobie tracą licencję i możliwość korzystania z programów niedostępnych na Ubuntu - nikt im tego nie broni.


 

windows linux oprogramowanie

Komentarze