Samsung Galaxy Tab S4 – test tabletu z Androidem, który może zastąpić laptopa

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Przeglądając opinie w internecie na temat droższych tabletów, dość wyraźnie widać, że przeważają głosy za wyborem iPada. Niekoniecznie chodzi wyłącznie o wysoką jakość wykonania (no dobrze, nie licząc wyginającego się iPada Pro) czy specyfikację. Urządzenia Apple doceniane są za oprogramowanie, które względem Androida, potrafi lepiej wykorzystać potencjał dużego ekranu. Internauci wskazują, że na iOS-a jest po prostu więcej aplikacji, które dostosowane są do obsługi na tablecie. Ponadto, nie brakuje bardziej rozbudowanych aplikacji, które mogą zostać wykorzystane do montażu wideo czy przy pracy grafika.

Owszem, iPad ma kilka przewag nad tabletami z Androidem. Nie oznacza to jednak, że na rynku brakuje ciekawych urządzeń z ponad 7-calowym ekranem i oprogramowaniem Google. Wartą uwagi alternatywą dla nowych iPadów wydaje się być Samsung Galaxy Tab S4. Zwłaszcza zastosowany w nim tryb Samsung DeX, który zmienia podejście do obsługi tabletów z Androidem.

Wygląda świetnie, ale tylko przez kilka minut

Samsung Galaxy Tab S4, jak przystało na tablet kosztujący prawie 3000 zł, oferuje topową jakość wykonania i materiały uważane za bardziej ekskluzywne. No dobrze, wraz z niedrogimi smartfonami Xiaomi wykonanymi ze szkła i metalu, wspomnienia ekskluzywność jakby przeminęła. Mimo wszystko, użycie tych materiałów wciąż świadczy, że mamy do czynienia z lepszym urządzeniem.

Topowy tablet z Androidem południowokoreańskiego producenta robi naprawdę dobre pierwsze wrażenie. Po wzięciu do ręki czuć, że mamy do czynienia z droższym sprzętem. Dodatkowo, czarna wersja kolorystyczna dodaje mu elegancji. Szkoda więc, że szkło zastosowane na plecach stanowczy za bardzo lubi się z tłustymi odciskami. Wystarczy dosłownie kilka minut, aby tył pokrył się w odciskach palców, znacząco tracąc na atrakcyjności. Jak natomiast ze zbieraniem rys? Tego nie jestem w stanie ocenić, mimo iż z tabletem Samsunga spędziłem kilka tygodni, to ze względu na jego wymiary korzystałem z niego wyłącznie w domu. Trudno, aby w takich warunkach był narażony na większe uszkodzenia.

Duży, mający aż 10,5 cali, wyświetlacz przekłada się na spore wymiary samego tabletu. Mimo zastosowania dość wąskich ramek, cała konstrukcja ma 249,3 x 164,3 mm. Galaxy Tab S4 może natomiast pochwalić się wąską talią – zaledwie 7,1 mm. Z kolei waga to 483 gramów (wersja bez LTE jest o gram lżejsza).

Gabaryty sprawiają, że najwygodniej z Tab S4 korzysta się w domu. Owszem, można go nosić w torbie czy plecaku, jako zamiennik laptopa. Tym bardziej, że na pokładzie znalazł się tryb DeX i opcja podłączenia klawiatury. Ponadto, w podróży tablet Samsunga świetnie sprawdzi się do oglądania Netflixa czy HBO GO. Otrzymujemy w końcu duży ekran wykonany w technologii AMOLED, oferujący wysoką maksymalną jasność. Jednakże, bez znalezienia podpórki, dłuższe trzymanie sporego i ciężkiego tabletu, będzie wiązać się z pewnym dyskomfortem. Oczywiście można sięgnąć po oryginalne etui Samsung Book Cover, które oferuje funkcję podstawki, ale należy je kupić oddzielnie za około 200 zł.

Warto jeszcze wspomnieć, że główna, umieszczona z tyłu kamera wystaje tylko nieznacznie. Tablet leży więc stabilnie na twardej powierzchni. Oczywiście najlepiej jakby nie wystawała lub, jak niektórzy z pewnością stwierdzą, najlepiej jakby aparatu z tyłu w ogóle nie było.

Nie zabrakło złącza USB typu C i minijacka. Jeśli trzymamy tablet pionowo, to oba złącza znajdują się na dole. Prawy bok to natomiast włącznik i przycisk regulacji głośności. Wystają one dość wyraźnie, co umożliwia ich łatwe zlokalizowanie nocą. Wyglądają solidnie i zapewniają odpowiednią informację zwrotną, potwierdzającą przyjęcie polecenia. Na tym boku producent zastosował również wysuwaną tackę na kartę pamięci i kartę SIM (wariant LTE). Po przeciwnej stronie, na lewym boku, znalazło się czteropinowe złącze służące do podłączenia etui z klawiaturą.

Wyświetlacz z najwyższej półki i tylko Snapdragon 835

Jednym z największych atutów jest 10,5-calowy wyświetlacz wykonany w technologii Super AMOLED. Rozdzielczość wynosi 2560 × 1600 pikseli, co przekłada się na 288 ppi. Czerń, jak już przyzwyczaił nas Samsung, prezentuje się fenomenalnie. Kąty widzenia, odwzorowanie kolorów i ostrość, to jak najbardziej najwyższa półka. W związku z tym, tak jak wspomniałem wcześniej, Tab S4 to świetny sprzęt do oglądania seriali i filmów.

Na przodzie urządzenia najwidoczniej została zastosowana dodatkowa warstwa oleofobowa, która zapewnia wyższą odporność na zabrudzenia, w tym odciski pozostawiane przez palce. Oczywiście ślady są widoczne, ale jest ich znacznie mniej niż w przypadku tyłu tabletu. Niestety, Tab S4 trochę zbyt chętnie odbija promienie słońca, co negatywnie wpływa na komfort korzystania na zewnątrz, mimo wysokiej maksymalnej jasności wyświetlacza – nie ma tragedii, ale mogłoby być lepiej.

Sercem, tego drogiego tabletu, jest procesor Snapdragon 835. Mamy więc do czynienia z układem, który w topowych smartfonach zaczął pojawiać się prawie dwa lata temu. Oczekiwałbym raczej Snapdragona 845 – w końcu mówimy o tablecie, który kreowany jest na urządzanie do bardziej profesjonalnych zastosowań. Co więcej, konkurencyjny iPad Pro został wyposażony w naprawdę potężny procesor A12X Bionic, który deklasuje Snapdragona 845, nie mówiąc o starszych układach.

Jasne, w przypadku oglądania filmów na Netflixie, korzystania z przeglądarki Chrome czy też pracy w mobilnym pakiecie Microsoft Office, mocy nie zabraknie. Jednakże, wydając prawie 3 tys. zł na tablet z Androidem, chciałbym mieć zapas mocy, aby za 2-3 lata wciąż móc korzystać ze sprawnie działającego urządzenia, które radzi sobie z najnowszym oprogramowaniem.

Użytkownik do dyspozycji otrzymuje ponadto 4 GB RAM i 64 GB na dane (dostępnych jest około 51 GB). W związku z tym, że na pokładzie znalazło się gniazdo na kartę pamięci microSD, to w razie potrzeby rozbudowania przestrzeni na pliki, można dołożyć dodatkowe 400 GB.

Naprawdę dobrze wypada akumulator o pojemności 7300 mAh, który pozwala na nawet około 10 godzin pracy na włączonym ekranie. W moim przypadku, przekłada się to nawet 4 dni bez potrzeby sięgania po ładowarkę. Owszem, podczas grania można dość sprawnie wyczerpać energię zgromadzoną w akumulatorze, aczkolwiek przy przeglądaniu internetu czy YouTube’a, tablet Samsunga wykręca bardzo dobre wyniki. Muszę zaznaczyć, że nie korzystałem z sieci komórkowej. Podczas testów z internetem łączyłem się przez Wi-Fi.

Wciąż Android 8.1, ale w zamian tryb Samsung DeX

Kolejną, po zastosowaniu Snapdragona 835, niezbyt miłą informacją jest oprogramowanie. Dokładniej chodzi o wersję Androida – Galaxy Tab S4 wciąż działa pod kontrolą Androida 8.1 Oreo, mimo iż nowszy system 9.0 Pie miał premierę pół roku temu. Po urządzeniu tej klasy, jak i po samym Samsungu, oczekiwałbym sprawniejszych aktualizacji oprogramowania.

Android został wzbogacony nakładką Samsung Experience 9.5 i w dniu publikacji testu posiada łatki bezpieczeństwa z grudnia 2018 roku. Na sprawność działania systemu i systemowych aplikacji nie można narzekać. Reakcja na polecenia użytkownika jest prawie natychmiastowa. Przez okres testów nie spotkałem się z brakiem stabilności i spadkami płynności animacji. Jednakże, obawiam się, że za 2-3 lata, gdy Snapdragon 835 zdąży się bardziej zestarzeć, może nie być już tak różowo.

Problemem Androida na tabletach jest brak odpowiednich aplikacji. Nawet te najpopularniejsze naprawdę rzadko kiedy wykorzystują potencjał dużego wyświetlacza. Owszem można podzielić ekran na dwie uruchomione obok siebie aplikacje, ale co z tego, skoro większość oprogramowania ma wówczas przycięty interfejs i korzystanie staje się niezbyt wygodne. Ponadto, znaczna większość aplikacji na tablecie wygląda identycznie, jak na smartfonie – wyłącznie interfejs jest bardziej rozciągnięty. Dobrze, że chociaż YouTube w trybie poziomym zapewnia dodatkową kolumnę, dając szybki dostęp do m.in. komentarzy. Z kolei Gmail wyświetla dwie kolumny – listę wiadomości w skrzynce i ich podgląd.

Lepiej jest w przypadku aplikacji Samsunga, w których część wyświetla interfejs w dwóch kolumnach. Także ustawienia systemu zostały podzielone na dwie sekcje. Jednakże, największą zaletą Galaxy Tab S4, która czyni go jednym z najatrakcyjniejszych tabletów z Androidem, jest tryb DeX. Umożliwia on wyświetlanie aplikacji w okienkach, wprowadzając tryb pracy z pulpitem kojarzącym się z Windowsem. Warto zaznaczyć, że nie jest wymagane żadne dodatkowe urządzenie. Tryb DeX może być bowiem wyświetlany na ekranie samego tabletu. Owszem, nic nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć zewnętrzny monitor, myszkę czy klawiaturę.

Przejście między podstawowym trybem używania tabletu, a Samsung DeX jest całkiem sprawne – przełączenie zajmuje 2-3 sekundy. W tym celu wystarczy wysunąć belkę szybkich ustawień i wybrać Samsung DeX. Po chwili otrzymamy nowy pulpit, który został przygotowany z myślą o korzystaniu z Galaxy Tab S4, prawie jak z laptopa. Trzeba przyznać, że całość prezentuje się spójnie i interfejs wygląda na przemyślany.

Układ ikon i ustawienia są zachowywana po wyjściu z DeX. Niestety, nie zawsze dotyczy to uruchomionych aplikacji. W związku z tym Samsung zaleca zapisywanie wszystkich prac przed wyjściem z DeX-a. Na dole, przy lewej krawędzi, znajduje się pasek z podstawowymi przyciskami systemowymi – ostatnio uruchomione aplikacje, home i wstecz. Z kolei dodatkowy, pierwszy od lewej, przycisk otwiera siatkę wszystkich zainstalowanych aplikacji. Następnie na dolnym pasku mamy listę aktualnie używanych aplikacji. Kolejny jest rozwijany pasek zapewniający szybki dostęp do podstawowych funkcji i informacje o naładowaniu akumulatora czy połączeniu Wi-Fi.

Aplikacje uruchamiane są w okienkach, które można rozmieszczać po całym obszarze roboczym. Rozmiar okienka można zmienić – znaczna większość testowanych aplikacji nie miało problemu z szybkim dostosowaniem się do nowych rozmiarów. Każde okienko zostało opatrzone trzema przyciskami – minimalizuj, maksymalizuj i zamknij. Sprawia to, że nawigacja po systemie jest odczuwalnie bardziej intuicyjna – przyzwyczajenia z Windowsa.

Jak najbardziej można jednocześnie uruchomić obok siebie aplikację Dokumenty Google, WhatsAppa i „w tle słuchać muzyki” z YouTube’a. Jednakże, aby móc słuchać muzyki z YouTube’a należy pogodzić się z kompromisami. Po pierwsze, nie wolno zminimalizować okienka aplikacji YouTube – wówczas odtwarzanie zostanie wstrzymane. Po drugie, maksymalne powiększenie okienka innej aplikacji, również kończy się pauzą.

Śmiem twierdzić, że Galaxy Tab S4 z uruchomionym trybem DeX pełnię możliwości rozwija dopiero wraz z fizyczną klawiaturą. Wówczas ten tablet może w wybranych scenariuszach zastąpić laptopa. W końcu można tworzyć dokumenty w pakiecie Google czy Microsoft Office, można wygodniej tworzyć notatki (np. podczas studiów) czy nawet można wygodniej korzystać z internetu. Oryginalne etui z klawiaturą posiada ponadto funkcję podstawki. Niestety, nie było dane mi go sprawdzić i niestety, dostępne jest ono oddzielnie. Etui Galaxy Tab S4 Keyboard Cover Kosztuje około 450 zł.

Jakość dźwięku i kilka zdjęć, jakby ktoś faktycznie zamierzał wykorzystać ten tablet jako aparat

Samsung wyposażył swój topowy tablet w cztery głośniki – dwa na górze i dwa na dole. Muszę przyznać, że Galaxy Tab S4 gra naprawdę czysto i głośno. Można usłyszeć delikatny i przyjemny dla ucha bas. Owszem to wciąż tylko tablet, imprezy z nim nie rozkręcimy, ale na jakość dźwięku podczas oglądania filmów nie będziemy narzekać. Rozmieszczenie głośników sprawia, że niezależnie, czy trzymamy tablet w pozycji pionowej czy poziomej, nie zasłaniamy ich dłonią.

Galaxy Tab S4 z pewnością nie jest urządzeniem do robienia zdjęć. Pomijając już kwestię samych gabarytów tego sporego urządzenia, to zastosowane dwie kamery – 13 MP tył i 8 MP przód – oferują jakość zbliżoną do niedrogich smartfonów.

Prawdopodobnie częściej będzie używana przednia kamerka, która sprawdzi się podczas wideorozmów. Trzeba mieć na uwadze, że nie jest to jakość znana ze smartfonów, ale wypada lepiej niż chociażby kamerka FaceTime w MacBooku Pro z 2017 roku.

Podsumowanie – tabletem ze świetnym trybem DeX, do ideału jednak trochę brakuje

Największym atutem Galaxy Tab S4 jest tryb Samsung DeX. To właśnie on sprawia, że urządzenie południowokoreańskiego producenta, w przeciwieństwie do większości drogich tabletów z Androidem, jest propozycją wartą uwagi. Oczywiście do tego dochodzi topowa jakość wykonania, świetny wyświetlacz i rysik S Pen dołączony w zestawie.

Niestety, mimo wielu zalet, Tab S4 cierpi na brak oprogramowania, które byłoby w stanie wykorzystać potencjał dużego wyświetlacza lub chociaż byłoby do niego dostosowane. Ponadto, sercem tabletu jest tylko Snapdragon 835, który owszem teraz zapewnia sprawną pracę, ale za 2-3 lata mogą pojawić się pierwsze problemy z wydajnością. Co więcej, wspomniany procesor może okazać się zbyt słaby, w razie jakby wydane zostało bardziej profesjonalne oprogramowanie, np. do montażu wideo.

Samsung Galaxy Tab S4 świetnie sprawdzi się podczas oglądania Netflixa, przeglądania internetu, a po dokupieniu etui z klawiaturą, może nawet w wybranych scenariuszach służyć jako laptop. Owszem, to świetne urządzenie. Jednakże, ze względu na wysoką cenę, coraz niższe zainteresowanie tabletami i silną konkurencję z iPadem Pro na czele, trafi on raczej do wąskiej grupy odbiorców. Za testowaną wersję z modułem LTE musimy zapłacić około 2900 zł. Z kolei model tylko Wi-Fi można już znaleźć za nieznacznie ponad 2600 zł.

© dobreprogramy