Siri, Alexa i Cortana z damskim głosem? ONZ wskazuje, że to seksizm

Strona główna Aktualności
Siri, Alexa i Cortana z damskim głosem? ONZ wskazuje, że to seksizm
Siri, Alexa i Cortana z damskim głosem? ONZ wskazuje, że to seksizm

O autorze

Siri stworzona przez Apple, Alexa Amazonu i Cortana Microsoftu mówią do nas damskimi głosami. Można je zmienić, ale domyślnie programowe asystentki są kobietami w większości krajów, gdzie można z nich korzystać. Czy to problem? Według niektórych to ustawienie umacnia dyskryminację kobiet, podobnie jak roboty produkowane ku uciesze mężczyzn.

Sekretarka szefa

Damskie charaktery programów obsługiwanych głosem przywodzą na myśl i umacniają stereotyp sekretarki bądź pomocniczki – tak twierdzi UNESCO w interesującym raporcie. Autorom organizacji należącej do ONZ przypomina to schemat znany sprzed 50-60 lat, gdy na prawie wszystkich liczących się stanowiskach pracowali mężczyźni, a ich sekretarki podawały kawę i uzupełniały kalendarz.

Jeśli ten obraz nie jest ci znany, obejrzyj kilka odcinków serialu animowanego „Nie ma jak w rodzinie” albo świetnego „Mad Men”. Korzystanie z Siri, Cortany, Alexy albo Asystenta Google z damskim głosem ma utrwalać obraz kobiety jako osoby na niższym stanowisku, chętnej pomóc lub spełniać zachcianki użytkownika. Programy, które wyobrażamy sobie jako wirtualne kobiety, są dostępne w każdej chwili na proste zawołanie „hej” lub naciśnięcie guzika. Programy są bezbronne i wykonują polecenia bez względu na to, jakim tonem zostały wydane. Zdaniem profesor Safiyi Umoji Noble z University of Southern California szczególnie niekorzystne jest pokazywanie dzieciom, że można osiągnąć cel, „wyszczekując” polecenia „znajdź to” i „zrób tamto”. Ten pozbawiony szacunku wzorzec przeniesie się na komunikację międzyludzką.

Wyjątkiem może tu być Alexa w wersji dla dzieci. Asystentka z tym ustawieniem podaje bardziej rozbudowane odpowiedzi na różne pytania, a ponadto nagradza młodego użytkownika, jeśli zadając, pytanie użyje formy grzecznościowej. Dla dorosłych niczego takiego nie przewidziano, a szkoda. W tym punkcie zgadzam się z UNESCO – asystent głosowy powinien wymagać panowania nad sobą i grzeczności tak samo, jak żywy człowiek.

Flirt z Siri

Dochodzi do tego jeszcze jedna cecha asystentek głosowych, często wyśmiewana w kulturze popularnej (od „Teorii Wielkiego Podrywu” po paski „Dilberta”). Chodzi o flirt z programem, który przemawia przecież damskim głosem. Ich autorzy również nie popisali się wrażliwością. Być może odpowiedzi asystentek miały być żartobliwe, ale efekt finalny nie jest najlepszy.

Tytuł raportu UNESCO to „zarumieniłabym się, gdybym mogła” (I’d blush if I could). To odpowiedź Siri na nazwanie jej „dziwką.” Ponownie zgadzam się z UNESCO – takie odpowiedzi programów są nie na miejscu. Nie widzę powodu, by żartować z ataku słownego, bez względu na to, jaki aktualnie głos syntezatora wybierzemy dla programu i kto z nim rozmawia. Pomijam to, że samo prowadzenie takich rozmów z programem komputerowym jest moim zdaniem podejrzane.

Powyższej liście zabrakło jeszcze odpowiedzi na propozycje randki lub małżeństwa. Alexa na przykład proponuje, byśmy zostali przyjaciółmi. Cóż, mogło być gorzej:

Trudno mi przyznać rację raportowi UNESCO we wszystkich punktach. Z perspektywy kobiety obsługa asystentów głosowych wygląda zupełnie inaczej niż opisana w raporcie. Przy korzystaniu z Siri wybrałam męski głos z brytyjskim akcentem tylko dlatego, że lubię ten akcent, a to jedyny głos mówiący w ten sposób. Głos Asystenta Google w języku polskim może być tylko męski, ale jest dla mnie nieprzyjemny i chętnie bym go zmieniła. Damski głos Alexy bardzo mi się podoba. W nawigacji Google również używam damskiego głosu, mimo że AutoMapa ma dla mnie sens tylko z Hołowczycem. No i nie mam w zwyczaju flirtować z oprogramowaniem. Być może dlatego nie rozumiem niektórych argumentów UNESCO o utrwalaniu stereotypów.

Nie mogę oczywiście mówić za wszystkie kobiety. W raporcie UNESCO znalazły się także różne statystyki dotyczące płci, na przykład informacja, że kobiety 1,6 raza częściej nie używają internetu z powodu braku wiedzy niż mężczyźni. Ma na to wpływ dostęp do edukacji, a ten różni się między krajami. Dziewczynki nie uważają się za dobre z matematyki, mimo że osiągają bardzo dobre wyniki w szkole. W konsekwencji kobiety stanowią 12 proc. pracujących nad rozwojem sztucznej inteligencji, która jest podstawą Siri, Cortany i Alexy. Problem z domniemaną płcią programów komputerowych zostanie nierozwiązany jeszcze przez wiele pokoleń.

Problem w tym, że zwykle głos kobiety jest przyjemniejszy dla obu płci.

© dobreprogramy