Nie śpię bo ktoś w Internecie nie ma racji

Zanim zaczniemy poczekajmy, aż sala zapełni się osobami chcących wytknąć mi frustrację wynikającą z ich błędnej analizy tytułu mojego wpisu. Postanowiłem nie męczyć się z pisaniem kilku komentarzy z tym samym, zamierzam tym wpisem odpowiedzieć na komentarze pod innym. A mianowicie tym. Podważyłem tam skuteczność i celowość usuwania wpisów w rejestrze przez programy firm trzecich i będę się tego trzymał nadal.

Sobota z aplikacją: CCleaner vs Wise Registry Cleaner

Czy na sali jest ktoś kto nie kojarzy choć jednego z programów wymienionych w tytule? Na 100 procent nie ma. Popularny Cecekliner już dawno temu zawitał na wiele komputerów jako lek na wszelkie zło i stał się Mesjaszem Bogdana informatyka. Przy okazji mogę nadmienić, że jak 99 procent osób żyjących na tej ziemi też myślałem, że to się czyta „cecekliner”, ślepy byłem, dzieciństwo zmarnowałem. Tam jest tylko jedno „C” dalej już jest angielski wyraz „Cleaner”. Co możemy przetłumaczyć jako sprzątacz.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 25: ćwierć

Ćwierć wieku tyle trwała ta interwencja, ćwierć wieku to także tyle ile trwały umawiania się z klientem oraz ćwierć wieku to tyle ile klient swój komputer odbierał. A w odniesieniu do przesadzonego określenia czasu wypada powiedzieć, że naprawa usterki trwała minutę. Cóż ludzie ciągle nie mają czasu. Nie dla wszystkich komputer jest czymś ważnym, a jeśli jest numerem dwa w domu to może poczekać. Mamy też smartphony. I jak tak dalej pójdzie to zaczną być bardziej wydajne niż komputery stacjonarne. I już nie mówię, że niedługo zamiast komputera do ekranu będzie podłączony pendrive.

Analitycy przewidują… (tutaj są pewne ukryte słowa)

Gdy widzę jakiś wpis w Internecie ze słowem „analitycy” w tytule to moja ręka już powoli wędruję w stronę czoła celem wykonania gestu wyrażającego zażenowanie tym co może mnie czekać w treści artykułu. A jeśli chodzi o branżę IT czy branżę gier to dopowiadam sobie w myślach „O Boże… znowu jakiś gówniany artykuł”. Nie chcę powiedzieć, że wszyscy analitycy to debile i się nie znają bo być może Ci od giełdy czy bankowości do czegoś się przydają. Nie znam się na giełdzie ani bankowości. W sumie nie jestem jakimś wybitnym znawcą jeśli chodzi o IT czy świat gier.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 24: biegnijmy (część trzecia) (+18)

Wyobraźcie sobie sytuację, w której jesteście rozpędzeni, biegniecie, prosto przed siebie, coraz szybciej, a tu nagle ktoś wam rzuca coś pod nogi i następuje kolizja kończąca się waszym przewróceniem. Tak właśnie dla wielu wygląda awaria w pracy, gdy pilnie potrzebują coś zrobić. A gdy jeszcze trzeba zrobić coś na wczoraj to do naszej sytuacji możemy sobie dołożyć deszcz kamieni z góry. Pewnego dnia odniosłem wrażenie, że Pani Krysia oprócz deszczu kamieni miała jeszcze grad meteorytów, ulewę, trąby powietrzne i trzęsienia ziemi.

Dziennik filozofa #1 29.06.2015 – czyli blog w czystej formie

Tak naprawdę to dopiero od kilku Windows 8.1 zagościł na moim prywatnym komputerze. Wcześniej bazowałem tym co widziałem w komputerach klientów, a była ich setka, jak nie więcej. Widziałem odmianę 8 – pierwszą, czystą gołą, widziałem zaktualizowane do 8.1, sam aktualizowałem, naprawiałem, troszczyłem się i ogólnie rzecz biorąc miałem dużą styczność. I tutaj od razu należy rzucić, że Windows 8 to dość bezawaryjny system. Najcięższe problemy jakie widywałem to padnięty dyski w laptopach, chęć klientów do przywrócenia stanu jak po wyciągnięciu z pudełka (np.

O życiu i pakietach biurowych

Zauważyłem dzisiaj na stronie głównej portali ulotkę reklamową. Pomyślałem, a sprawdzę sobie, chwilę czasu mam chęci też, to dlaczego by nie. Bohaterem wpisu był pakiet biurowy od Ashampo, czyli takiej firmy, która robi oprogramowanie i w swojej ofercie ma cały wachlarz aplikacji, od antywirusa przez nagrywanie płyt, aż do obróbki zdjęć. We wspomnianym wpisie autor przedstawił Ashampoo Office 2016 jako tańszą alternatywę dla pakietu Office od Microsoftu.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 23: biegnijmy (część druga)

Dla wielu osób Pani Krysia może być nudna, dla wielu ta formuła mogła się już wyczerpać i w końcu dla wielu Pani Krysia to nudne opowiastki niespełnionego poety-informatyka… wróć.. już na samym początku ustaliliśmy, że jestem serwisantem. Jestem czy byłem, chyba zawsze będę, ten dryg do grzebania i pilnowania stanu sprzętu komputerowego już chyba się we mnie nie zatraci. I będę o tym pisał dopóki będę miał to we krwi. Choćby dla siebie, dla spełnienia i radości jaką mi przynosi pisanie. Dopóki będzie mi przynosić tą radość i dopóki pióro będzie mi lekkie.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 22: biegnijmy (część pierwsza)

Gdybym nazwał dzisiejszy wpis np. „oddajcie mi obraz”, albo „ciemność widzę” albo coś jeszcze równie oczywistego i mało oryginalnego to od razu wszyscy zorientowaliby się o co chodzi. Czy w takim lepiej dać coś tajemniczego i później wyjaśniać przez cały tekst co autor miał na myśli? W zasadzie to nie do końca. Nie do końca, z tego powodu, że mam w głowie refleksje o tym, że zabierają nam czas, a mimo to trzeba pewne rzeczy zrobić. Kto zabiera nam czas? Ci wszyscy i to wszystko wokół. Więc biegnijmy, aby dogonić świat...