Pani Krysia z księgowości
liczba publikacji: 39pierwszy wpis: 7 Lipca 2013ostatni wpis: 15 Lipca 2019

Jestem sobie skromnym Technikiem Informatykiem, opiekuję się komputerami innych ludzi. Czy to Pan Bogdan - ojciec rodziny, któremu wirusy uprzykrzają życie czy to Pani Krysia - główna księgowa w firmie, której Internet Zniknął, czy ktokolwiek inny. Chodzi o to, aby rozwiązać problem żeby Pan Bogdan nie miał wirusów, a Pani Krysia miała znowu swój internet. Przez ponad rok pracowałem w firmie informatycznej, która świadczyła usługi informatyczne innym firmom oraz klientom indywidualnym, aktualnie pracuję w korporacji, a popołudniami działam sobie na swój rachunek robiąc to co lubię. Przez te kilka lat kontaktu z różnymi ludźmi, konfiguracjami i problemami spotkało mnie mnóstwo różnych sytuacji, które opisuje w serii Pani Krysia z Księgowości. Podobieństwo do osób zupełnie przypadkowe, zmieniam imiona, unikam szczegółów mogących zdradzić co to za firma, a przede wszystkim nie chcę nikogo obrazić. Choć pewni ludzi mają wiedzę mniejszą (pewni nawet nieadekwatną do swojego wykształcenia), choć pewni ludzi robią podstawowe błędy (nawet ja) to zawsze trzeba dążyć do zachowania pełnego profesjonalizmu, uśmiechu, rozwiązania i do tego, aby klient był zadowolony.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 29: o tym jak robot mi pomógł

Ciągle interwencje związane z Internetem, ja nie wiem, czy Ci ludzie już bez Internetu żyć nie mogą? Gdybym ja nie miał Internetu w komputerze to spokojnie przeżyłbym 2 tygodnie, jak nie dłużej… bo mam laptopa i smartphone. Zaczęliśmy od pierwszego elementu obowiązkowego w moich wpisach – mianowicie słabego żartu. Pozostało nam jeszcze obrazić linuksiarzy, ludzi z długi włosami i rzucić jakiś suchy żart do obecnie panującej sytuacji.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 28: trzy razy nie

Czyli moja, krótka historia o asertywności. Historia, która nie będzie o Windowsie 10, historia w której nie będę narzekał i historia, która nie pewno będzie odkrywcza. Owszem zainstalowałem Windowsa 10, ale nie będę narzekał – podoba mi się, nie będę wracał do poprzedniej wersji, nie będę miał żadnego „ale”. Dziś nie będę narzekał na fachowców-informatyków, dziś nie będę odsłaniaj niskiej świadomości klientów, ale nie powiem, że będzie coś co pojawia się po raz pierwszy… dziś będzie o klientach.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 27:show

Prawdziwych teleturniejów już nie ma. Widziałem gdzieś w sieci taki artykuł, nawet go nie czytałem, ale mogę zgodzić się z tytułem. Czy to, że telewizje zalewa woda pluskająca po skokach gwiazd do wody oznacza, że społeczeństwo głupieje? Wydaje mi się, że nie do końca. To znaczy jestem daleki od stwierdzenia, że ludzie są coraz głupsi i telewizja zniża poziom specjalnie dla nich. Raczej chodzi o to, że społeczeństwu po ciężkim dniu pracy nie chcę się już wytężać umysłu siedząc wieczorem przed telewizorem. Oczywiście jest grupa, której chcę się wytężać umysł.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 25: ćwierć

Ćwierć wieku tyle trwała ta interwencja, ćwierć wieku to także tyle ile trwały umawiania się z klientem oraz ćwierć wieku to tyle ile klient swój komputer odbierał. A w odniesieniu do przesadzonego określenia czasu wypada powiedzieć, że naprawa usterki trwała minutę. Cóż ludzie ciągle nie mają czasu. Nie dla wszystkich komputer jest czymś ważnym, a jeśli jest numerem dwa w domu to może poczekać. Mamy też smartphony. I jak tak dalej pójdzie to zaczną być bardziej wydajne niż komputery stacjonarne. I już nie mówię, że niedługo zamiast komputera do ekranu będzie podłączony pendrive.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 24: biegnijmy (część trzecia) (+18)

Wyobraźcie sobie sytuację, w której jesteście rozpędzeni, biegniecie, prosto przed siebie, coraz szybciej, a tu nagle ktoś wam rzuca coś pod nogi i następuje kolizja kończąca się waszym przewróceniem. Tak właśnie dla wielu wygląda awaria w pracy, gdy pilnie potrzebują coś zrobić. A gdy jeszcze trzeba zrobić coś na wczoraj to do naszej sytuacji możemy sobie dołożyć deszcz kamieni z góry. Pewnego dnia odniosłem wrażenie, że Pani Krysia oprócz deszczu kamieni miała jeszcze grad meteorytów, ulewę, trąby powietrzne i trzęsienia ziemi.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 23: biegnijmy (część druga)

Dla wielu osób Pani Krysia może być nudna, dla wielu ta formuła mogła się już wyczerpać i w końcu dla wielu Pani Krysia to nudne opowiastki niespełnionego poety-informatyka… wróć.. już na samym początku ustaliliśmy, że jestem serwisantem. Jestem czy byłem, chyba zawsze będę, ten dryg do grzebania i pilnowania stanu sprzętu komputerowego już chyba się we mnie nie zatraci. I będę o tym pisał dopóki będę miał to we krwi. Choćby dla siebie, dla spełnienia i radości jaką mi przynosi pisanie. Dopóki będzie mi przynosić tą radość i dopóki pióro będzie mi lekkie.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 22: biegnijmy (część pierwsza)

Gdybym nazwał dzisiejszy wpis np. „oddajcie mi obraz”, albo „ciemność widzę” albo coś jeszcze równie oczywistego i mało oryginalnego to od razu wszyscy zorientowaliby się o co chodzi. Czy w takim lepiej dać coś tajemniczego i później wyjaśniać przez cały tekst co autor miał na myśli? W zasadzie to nie do końca. Nie do końca, z tego powodu, że mam w głowie refleksje o tym, że zabierają nam czas, a mimo to trzeba pewne rzeczy zrobić. Kto zabiera nam czas? Ci wszyscy i to wszystko wokół. Więc biegnijmy, aby dogonić świat...

Pani Krysia z księgowości – odcinek 21: Gdy lód topnieje

Gdy zapytamy kogoś rozeznanego w temacie o sztandarowe utwory z gatunku muzyki tanecznej jakim jest Trance możemy usłyszeć odpowiedzi takie jak: Fragma – Toca Miracle, Darude Sandstorm, Paul van Dyk – For an Angel, ATB – 9PM, Robert Miles – Children czy Cosmic Gate – Exploration of Space. Generalnie Trance to genialna muzyka, choć teraz lekko na wymarciu, aczkolwiek lista hitów jest naprawdę długa. Jednak to nie jest najdłuższa lista jaką możemy sobie wyobrazić. Przenieśmy się w świat komputerów i wyobraźmy sobie listę możliwych problemów z komputerem.

Pani Krysia z księgowości – odcinek 20: cisza i czerwone

Skoro to blog to może dzisiaj zacznijmy od odczuć autora: czasami lubię kiedy mogę zabrać komputer na dłuższą chwilę do domu i go na spokojnie naprawić. Zawsze wtedy mam czas zrobić wszystko całkowicie profesjonalnie, solidnie i tak żebym z tego w 100% zadowolony. I wtedy kiedy jest cisza, słuchać tylko szum wentylatorów komputera niczym szum drzew przy drodze. I jak te drzewa są stare i spulchniałe, i jak walą się niszcząc nawierzchnie. I jak asfalt dźwigający te drzewa, dodatkowo narażony na słońce, deszcze, burze, grady… Tak i komputer wiekowy drogę ma trudną.