Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pani Krysia z księgowości – odcinek 38: przyszła zima

Witajcie w roku 2017! Z początkiem nowego roku wypadałoby zakończyć wątki z ubiegłego. A pod koniec ubiegło roku zacząłem opisywać historię jak zje… zepsułem cudzego laptopa. Dziś czas na happy end. W poprzednim wpisie historia skończyła się na tym, że laptop pojechał do Warszawy, a ja dostałem propozycję, żeby w nim wymienić całą płytę główną. Może stwierdzenie happy end jest górnolotne, ale zgodziłem się. Wymienili mi tą płytę. Pomyślałem sobie, że już kij tam. Nie będę się z tym babrał, nie chciałem tracić czasu na kolejne podróże laptopa i sprawdzenie czy innej firmie uda się płytę zreanimować. Ale że co, że tak po jednym akapicie koniec?

Tak, możecie mi śmiało wytykać sfrajerzenie się. Ale chyba wygrała u mnie chęć spokoju, wrodzona wygodnickość i może to żeby klient nie czekał miesiącami na sprzęt. Zapłaciłem to wszystko, ale nie pluje sobie w brodę. To koszt moich poczynań i biorę to na klatę. Cieszę się jedynie, że komputery to nie jest moja praca czy główne źródło dochodu, a meble do kuchni poczekają jeszcze miesiąc albo dwa.

Dziękuje z tego miejsca za wszystkie polecenia firm w komentarzach i prywatnych wiadomościach. Moja baza ludzi, do których można coś wysłać się poszerzyła niewyobrażalnie i nie wiem czy będę miał tyle okazji, aby to wszystko sprawdzić. Generalnie jest w czym wybierać. Przy okazji firm nie trudno wspomnieć o tej, w której mój laptop był. Była potwornie wolna… ale płyta wymieniona i wszystko funkcjonuje prawidłowo. Laptop działa, gra i śpiewa. Jednak w tej całej historii nic nie jest doskonałe.
Kiedy już zdecydowałem, że wyślę tego laptopa właśnie tam, to postanowiłem go nie skręcać, tzn. złożyłem do kupy wszystko, ale podarowałem śrubki do obudowy. Bo i tak ktoś kto będzie oglądał tego laptopa je musi odkręcić. Niby kilkanaście sztuk, ale zawsze to coś szybciej. Więc włożyłem wszystkie śrubeczki do małego strunowego woreczka i wrzuciłem razem z laptopem do paczki… A przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki nie zobaczyłem osobno na biurku paczki i jakiegoś woreczka ze śrubki w środku…

Tak, znowu moje niedopatrzenie. Paczka była zaklejona tonami taśmy i kartonu, więc zrobiłem jeszcze kilka warstw i dokleiłem woreczek z przodu paczki. Napisałem maila do Pana z firmy z Warszawy i w sumie zapomniałem o temacie. Przypomniałem sobie kiedy sprzęt do mnie wrócił. Wrócił tak jak go wysłałem, bez ani jednej śrubki w obudowie. Szybko dopadł mnie błysk i zacząłem rozcinać mój karton w tym miejscu gdzie schowałem śrubki. Nadal tam były. Więc skręciłem obudowę i po problemie. Zarówno ja jak i firma zachowała się trochę niechlujnie, więc do nich żalu nie mam. Tyle to potrafię zrobić sam.

Poza ceną i tą małą wpadką robota została wykonana dobrze. I klient dostał swojego
laptopa. Nie kosztowało go to ani złotówki. Mam nauczkę! I dla Was niech też to będzie jakaś lekcja.

Po pierwsze będę bardziej się skupiał przy rozbiórce sprzętu.
Po drugie w przypadku szukania używki będę dalej sprawdzał płyty niewiadomego pochodzenia. Mimo, że naciąłem się na tym i przysłano mi dużo bezużytecznego złomu.
Po trzecie będę robił dokładniej żeby każdy zawsze miał śrubki.

Różne sytuację życiowe są, człowiek czasem jest rozkojarzony, ale wychodzi na to, że w życiu liczą się rzetelność i dokładność. Tyle…

Zapraszam do mojego małego wpisu na temat programów do optymaliza... 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
sagraelski   8 #1 05.01.2017 09:12

No trochę Cię to "trzepnęło" po kieszeni, nie powiem ale też jakaś nauka z tego jest. Dla nas, czytających również. Powiedz mi jeszcze ile to wszystko czasowo trwało?

corrtez   12 #2 05.01.2017 11:30

No cóz kazdemu zdarzaja sie wpadki i to nie jest powód do wstydu.
Wazne jest to jak sie z takich wypadków wychodzi. I moim zdaniem w tym wypadku postapiles slusznie.

kowgli   9 #3 05.01.2017 12:17

Najbardziej poszkodowany w tym wszystkim to był właściciel tego nieszczęsnego laptopa. Dałeś mu chociaż jakiś zastępczy sprzęt?

Samurai   16 #4 05.01.2017 12:46

@kowgli: Czemu najbardziej poszkodowany?? Podczas konserwacji sprzętu pojawiła się nieoczekiwana komplikacja. Zdarza się, a z tego co można wyczytać pod poprzednim wpisem klient/właściciel lapka był informowany co się stało i na czym stoi. Jedyne co to pewnie trochę dłużej poczekał na sprzęt.

edmun   13 #5 05.01.2017 13:07

A może serwis po prostu przyjął że jak już przyjechał rozkręcony to chcesz rozkręcony z powrotem i "też Ci oszczędzili" czasu ? ;)
Pamiętaj, że często bywa tak, że Ty wysyłasz maila, odbiera to Marek, mówi o tym Tomkowi, Tomek idzie na serwis, wspomina o tym Krzyśkowi żeby napomniał Michałowi, że śrubki są w osobnych woreczkach, a na koniec okazuje się, że Michał poszedł na L4 i laptopa naprawiała Ci Monika z Waldkiem którzy nie za bardzo rozumieli dlaczego nie ma śrubek.
Co innego serwisu w których papierologia przewyższa zadanie które jest do wykonania i zdarzy Ci się, że serwis naprawia coś przez 3 miesiące bo Łukasz jak pisał w papierach to zapomniał dodać druku 45-L-33 na temat dodatkowych śrubek i przez to biedny inżynier nie mógł przystąpić do naprawy bo brakowało papierowej podkładki.....

kowgli   9 #6 05.01.2017 13:22

@Samurai: Rozumiem, że gdybyś oddał samochód na wymianę oleju i by ci powiedzieli, że przez nieuwagę urwali tłumik i uszkodzili skrzynię biegów, po czym kombinowali przez miesiąc jak to naprawić po kosztach, to dla ciebie też by było OK?
Przecież cała ta sprawa to przykład skrajnej indolencji i braku profesjonalizmu. Komplikacja to by była gdyby np. wykryto istniejące uszkodzenie. Tutaj sprzęt został uszkodzony podczas wykonywania usługi.

Nie za bardzo rozumiem, kto twoim zdaniem jest tu poszkodowany, jak nie właściciel sprzętu?

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 13:33
Samurai   16 #7 05.01.2017 13:50

@kowgli: Widzę, że trochę zagubiłeś się w tym o czym piszesz. Napisałeś, że klient jest "najbardziej poszkodowany", na co ja się spytałem dlaczego? Dostał sprawny sprzęt, nic nie zapłacił za "komplikację" powstałą w czasie konserwacji sprzętu i na dodatek był o wszystkim informowany (tak wynika z komentarzy pod wcześniejszym wpisem). Jedyne co się stało to konserwacja się przedłużyła o czym @siw zapewne klienta poinformował. I zamiast tygodnia poczekał dwa. A w zamian dostaję jakąś analogię z autem w myjni, zamiast odpowiedzi dlaczego jest tak poszkodowany.

A co do "indolencji i braku profesjonalizmu" to dla mnie wystąpiły by te czynniki wtedy jak @siw o niczym klientowi by nie powiedział i chciał to załatwić po ciuchu. A nie jak przyznał się do wszystkiego i za wszystko zapłacił.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 13:51
kowgli   9 #8 05.01.2017 14:05

@Samurai: W niczym się nie zagubiłem. Zmieniłem przykład na wymianę oleju , bo lepiej oddaje sytuację. Czyszczenie laptopa to usługa, która powinna być praktycznie wykonana od ręki. Tutaj z tego co rozumiem trwała ponad miesiąc. Uszkodzenie było oczywiście pechowe, ale całkowicie z winy serwisanta.

Poważne traktowanie swoich klientów i własnej pracy nakazywałoby, zrobienie wszystkiego aby jak najszybciej przywrócić sprzęt do pełnej sprawności. Od pokrycia kosztów naprawy są ubezpieczenia OC. Tutaj, z tego co zrozumiałem, pierwsze kilka tygodni zeszło na kombinowaniu jak zaoszczędzić parę stów na naprawie. Jeśli nie jest to przykład indolencji i braku profesjonalizmu, to nie wiem co nim jest.

Gdybym ja był tym klientem, to po kilku dniach bym po prostu kupił nowego laptopa i wysłał fakturę serwisowi. W laptopie wartość sprzętu jest najmniej istotna. Jest to przecież podstawowe narzędzie pracy, które często zarabia na siebie w ciągu kilku dni.
W przypadku samochodu uzasadnione byłoby wzięcie jakiegoś z wypożyczalni (na koszt serwisu), ale jest to sprzęt kilkanaście - kilkadziesiąt razy droższy.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 14:07
Samurai   16 #9 05.01.2017 14:08

@kowgli: "Nie za bardzo rozumiem, kto twoim zdaniem jest tu poszkodowany, jak nie właściciel sprzętu?"

No właśnie ale czym on jest poszkodowany?? Żona/mąż od niego/niej odszedł/odeszła? Dostał jakiegoś paraliżu czy co? Na czym polega jego "poszkodowanie".

gowain   19 #10 05.01.2017 14:45

@Samurai: Poszkodowanie polegało na braku narzędzia pracy/rozrywki przez miesiąc... To jest wymierny koszt. @kowgli ma rację.

Samurai   16 #11 05.01.2017 14:52

@kowgli: Ok rozumiem, ale nawet przy takiej czynności jak wymiana oleju serwis podaje Ci przypuszczalny czas wykonania usługi. Podejrzewam, że w wypadku tego lapka taka informacja też padła. Klientowi czas usługi odpowiadał i się na nią zdecydował.

Z winy serwisu powstała awaria, o której klient został poinformowany podejrzewam też, że wtedy usłyszał, że awaria wydłuży czas usługi. Jeśli by mu to wtedy przeszkadzało to by zabrał sprzęt i poszedł gdzie indziej, a nasz kolega zapewne zostałby obciążony kosztami naprawy w innym serwisie.

Rozumiem, że w momencie kiedy rozwiązaniem problemu może okazać się tańsze rozwiązanie (tu akurat przelutowanie gniazda) to jest to przykład "indolencji i braku profesjonalizmu"? Wróćmy na moment do wymiany oleju. Rozumiem, że jak serwis by uszkodził mi uszczelkę na kraniku, którym spuszcza się olej to zamiast spróbować jak wymienić, to od razu ma wymienić całą miskę na nową? Pisałem też wyżej, kiedy ja zacząłbym mówić o indolencji i braku profesjonalizmu.

Z tym kupowaniem nowego lapka i przerzucenie kosztów uważam, za lekką nadgorliwość, ale to tylko moje zdanie. Co do narzędzia pracy to zależy kto gdzie pracuje i co robi. Choć biorąc dzisiejsze realia to pod wszystko pewnie by się dało podciągnąć, że potrzebny jest komp.

Kończąc trochę temat. Nie sądzę, że klient został w jakiś sposób poszkodowany. Bo dostał sprawny sprzęt i może się nim cieszyć. Tak na upartego można podciągnąć pod "szkodę" czas jaki stracił. Ale tak jak pisałem wcześniej podejrzewam, że został poinformowany o tym, że czas się wydłuży i jak się wtedy nie zdecydował na zabranie sprzętu i oddanie go gdzieś indziej to widocznie mu, aż tak bardzo na czasie nie zależało.

siw   7 #12 05.01.2017 14:54

@Samurai @kowgli @gowain
W poprzednim wpisie chyba nie wspomniałem. Ale ogólnie mam sprzęt zastępczy dla klientów. Jeden 14 calowy lapek z ubuntu, 2gb ramu i jakis celeronik - chodzi jak trzeba i jakiś core2duo z Vistą.
Wspomniany Pan nie wyraził chęci na moje sprzęciwo, bo laptop, który mi dał do zrobienia to był jego 3 czy czwarty komputer w domu.

A i jeszcze kolego kowgli... naszczęście klient to nie jest taki krzkacz jak Ty... Że niby co to za fuszerka, brak profesionalizmu... bla bla... Przyznaje się do błędu i uważam, ze wyszedłem z twarzą.A klient to w porządku gościu, wszystko rozumiał i jeszcze nowe bebechy dostał za darmo.

Może nie mam cudów techniki, ale jak ktoś oddaje do mechanika audi A8 to nigdy nie dostaje audi a8 jako zastępcze.

@@edmun dlatego nie mam żalu, ani żadnego bólu dupy o te śrubki. Wspominałem w ramach rzetelności.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 14:57
Samurai   16 #13 05.01.2017 14:57

@gowain: Tak jak napisałem chwilę temu wyżej. Że na upartego czas usługi można potraktować jako szkodę. Ale to Ci może powiedzieć tylko klient. Jeśli on nie miał nic przeciwko i zgodził jego wybór.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 14:59
siw   7 #14 05.01.2017 14:58

@sagraelski: 5 tygodni... Niestety.
Jasne, naukę mam na zawsze. :)
Wiesz jak teraz starannie te laptopy rozkładam. Jak w jakiejś fabryce Rolls Royca. :D

gowain   19 #15 05.01.2017 15:07

@siw: Trafiłeś w takim razie na bardzo spokojnego i wyrozumiałego gościa, gdyby ja Ci oddał laptopa do czyszczenia i miałbym w perspektywie czekanie 5 tygodni... oj.. wisiałbyś nie powiem za co :P

siw   7 #16 05.01.2017 15:10

@gowain: Teraz możesz śmiało oddać, bo moje wewnętrzne procedury uległy zmianie, a to przełożyło się na poprawę jakości usług. :)

Takie tam typowe korpo gadanie. :D

  #17 05.01.2017 15:17

@edmun: Dużo racji. Inny scenariusz jest taki, że jeśli śrubki były różne, to olali temat, bo tylko ten co je wykręcał wie gdzie która była. Metodą prób i błędów można uszkodzić obudowę lub nawet jakieś komponenty.

kowgli   9 #18 05.01.2017 15:21

@siw:
"A i jeszcze kolego kowgli... naszczęście klient to nie jest taki krzkacz jak Ty... Że niby co to za fuszerka, brak profesionalizmu... bla bla... Przyznaje się do błędu i uważam, ze wyszedłem z twarzą.A klient to w porządku gościu, wszystko rozumiał i jeszcze nowe bebechy dostał za darmo. "

Nie jestem krzykacz, daleko mi do tego. Mimo wszystko uważam czas wykonania usługi "czyszczenia laptopa" równy 5 tygodni, za dokładnie to co napisałem - przykład indolencji (czyli bezradności wobec sytuacji) i braku profesjonalizmu. Przykro mi, ale tak jest.

Piszanie, że powinien się cieszyć bo dostał nowe bebechy, jest swoją droga niepoważne.

siw   7 #19 05.01.2017 15:22

@kowgli: "Piszanie, że powinien się cieszyć bo dostał nowe bebechy, jest swoją droga niepoważne."

Dla mnie to pocieszające zadośćuczynienie.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 15:36
kowgli   9 #20 05.01.2017 15:30

@siw: Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli. Popsułeś to naprawiłeś, a że teraz tak się wszystko buduje że trzeba wymieniać modułowo, to inna sprawa. Pocieszenie to by było gdybyś dołączył - nie wiem - bon do Empiku za 200zł w ramach rekompensaty.

siw   7 #21 05.01.2017 15:36

@kowgli: Problem w tym, że 80 procent firm powiedziałoby "łooo Panie... tu się cały laptop zepsuł, płać Pan!". Ja nie poszedłem tą drogą.

Mimo, że napisałem z błędem to wyraz zadośćuczynienie pasuję tu i się nie kłóć. :P

krzychoo7   1 #22 05.01.2017 15:44

@siw: "i jeszcze nowe bebechy dostał za darmo"

Nie mogę znaleźć w tekście informacji na ten temat... rozumiem, że dostał nową płytę? Z faktury to nie wynika i stąd pytanie ;)

siw   7 #23 05.01.2017 15:46

@krzychoo7: Tak, dokładnie. :)

gowain   19 #24 05.01.2017 15:50

@siw: "Problem w tym, że 80 procent firm powiedziałoby łooo Panie... tu się cały laptop zepsuł, płać Pan!" - jeżeli działał przed oddaniem, a nie działa po, to nie "zepsuł się", a serwis zepsuł. Niepokoi mnie Twój sposób myślenia o "robieniu biznesów". Też jestem zdania, że dodatek w formie bonu do Empiku/Morele itp. byłby adekwatnym zadośćuczynieniem. Pisanie, że klient się powinien cieszyć, bo dostał nową płytę (chociaż jej nie chciał, tamta działała...) to jakieś kuriozum...

krzychoo7   1 #25 05.01.2017 15:54

@siw: czyli miał sprawną płytę i dostał sprawną - szczerze, nie widzę tu zadośćuczynienia ;)
Moim zdaniem obydwaj straciliście: klient czas bez kompa a Ty nerwy i kasę. Przerabianie tej historii w jakiś sukces jest mocno naciągane ;)

siw   7 #26 05.01.2017 15:59

@gowain @krzychoo7To żaden sukces.
Porażka na całej linii.
Jednak nie jestem zdania, że ja jestem nieprofesionalny, a klient mega pokrzywdzony.

Ale faktem jest, że trochę źle mi z tym, że próbuje się bronić. Zjeb*łem.

Autor edytował komentarz w dniu: 05.01.2017 16:02
gowain   19 #27 05.01.2017 16:12

@siw: nie chodzi o to, żeby wytykać Ci błędy i mówić jaki to zły jesteś, jedynie (wg mnie) podejście masz trochę zbyt luzackie (może akurat ten klient na to pozwala, ale następny może już taki nie być...). Bardziej chodzi o rady, bo jak piszesz: "klient nie jest mega pokrzywdzony", "Dla mnie to pocieszające zadośćuczynienie.", to we mnie się gotuje. Schrzaniłeś sprawę, przyznałeś się - ważne, ale zadośćuczynić komuś, kto dał Ci laptopa do czyszczenia, a w zamian nie miał sprzętu 5 tygodni też by się przydało. No chyba, że mówimy o firemce krzak, która działa "po znajomości", za "flaszkę"... takich też tu już mieliśmy :P

krzychoo7   1 #28 05.01.2017 16:15

@siw: nie uważam, że jesteś nieprofesjonalny. Błędy każdemu się zdarzają.
Jeśli napisanie poprzedniego artykułu pozwoliło Ci na podstawie otrzymanych wiadomości znaleźć firmę, która rozwiązała Twój problem, to jeszcze dostrzegam sens publikowania tej historii. Wymiana zepsutej przez Ciebie części wg mnie jest minimum (żeby nie napisać obowiązkiem). Klient nie dostał od Ciebie NIC więcej. Ty piszesz o tym jakbyś łaskę klientowi zrobił. I to chyba najbardziej daje po oczach czytającym ;)
Żeby nie było, że tylko krytykować potrafię (niestety pewnie tak odbierasz to co piszę), na pochwałę zasługuje fakt, że:
- nie zepchnąłeś klienta ze schodów (67% firm tak robi),
- nie pobiłeś klienta jego popsutym laptopem (73% firm tak robi)
- itd. ;)

siw   7 #29 05.01.2017 16:19

@gowain:
@krzychoo7
Ok następuję zgodność między nami. :)
No może z wyjątkiem firmy za flaszkę. :P

kowgli   9 #30 05.01.2017 16:45

Żeby nie było, ja też nie zarzucam braku profesjonalizmu w kwestii serwisowania sprzętu. Mam na myśli postępowanie (i może trochę lekceważące podejście) w tej konkretnie sytuacji.
Polecam jakieś przyzwoite ubezpieczenie OC (nie jest to drogie), tak abyś w przyszłości nie musiał w takich sytuacjach kombinować.

edmun   13 #31 05.01.2017 16:52

@siw: "dlatego nie mam żalu, ani żadnego bólu dupy o te śrubki. Wspominałem w ramach rzetelności."

Ja tam nigdzie nie wspominałem że masz żal czy jakiś ból :) Raczej humorystycznie do tego podszedłem :)

Orge   4 #32 05.01.2017 22:01

@edmun: ogarnięty serwis / support powinien zainwestować w system zgłoszeń który będzie tworzył zlecenia automatycznie z maila / formularza www i wtedy nie ma problemów czy Marek powiedział Tomkowi że Krzysiek mówił Michałowi i laptopie który naprawiała Monika z Waldkiem, a klient pisząc ponownie na odpowiedź z przyjętego zgłoszenia doda do niego automatycznie kolejne informacje. Ot taka przyjazna technologia dla wszystkich, trzeba tylko umieć znaleźć sobie odpowiedni ServiceDesk

nalesnikk   4 #33 05.01.2017 22:36

Czasu sporo straciłeś na wyprostowanie tematu. Ale cóż. Ja na szczęście komuś uwaliłem tylko jakiegoś Access Pointa w cenie 50-100, coś z wersjami V1, V2 softu nie dopatrzyłem i koniec. :P

Maxi_S   5 #34 06.01.2017 00:48

W przypadku działalności gospodarczej zawsze warto mieć jakieś ubezpieczenie OC. Współczesny sprzęt jest raczej mało odporny na serwisowanie, a to począwszy od rozbiórki obudowy na podzespołach kończąc. Klienci też bywają różni...

golem14   6 #35 06.01.2017 08:50

Swego czasu byliśmy z kolegą na serwisie oprogramowania i sprzętu w jakiejś gminie. Temat poboczny, podłączyć drukarkę do laptopa. Kolega przyłożył kabel USB do gniazda na kompie i jeb$# błysło jak cholera. Łuk elektryczny się taki zrobił, że go było widać. Prąd w całym urzędzie padł. Stary budynek, stara instalacja. Dwa urządzenia podpięte pod dwie różne fazy(?! - tak były tam gniazdka pozakładane). Raban, wściekły pan wójt. Laptop nietypowy jak na owe czasy - 17 cali, full wypas - wiadomo władza musi mieć najlepszy. Oczywiście sprzęt był już po okresie oficjalnego wsparcia, rzadki na rynku wtórnym, a wójt się upierał, że ma być taki sam. Skończyło się na tym, że firma musiała zabulić 1.700 pln za płytę główną co podówczas znaczyło więcej niż dziś.

edmun   13 #36 09.01.2017 13:54

@Orge: Wspomniałem o tym... patrz : drugi typ serwisu, gdzie bez "wpisu" w service desku czasami nic się nie wydarzy, a na upartego w takim systemie dostaniesz Ticket'a o treści: "W męskim nie ma papieru, proszę uzupełnić: Wasz Szef"

Orge   4 #37 09.01.2017 15:44

@edmun: bo kwalifikować części też trzeba umieć , a wpisywanie rzeczy nie związane z procesem do systemu zleceń pokazuje tylko że jest on źle wdrożony w firmie i brak osób za to odpowiedzialnych . A jeśli to robi jakiś tam "szef" to to jeszcze większa kicha , bo równo dobrze mógłby wydrukować dokument, podpisać się podbić pieczątkę i powiesić go na korytarzu w ramce. Miałem już do czynienia z takimi firmami i pozostaje współczuć tylko pracownikom że muszą się tam męczyć i klepać głupie procedury (zresztą u mnie ostatnio też wspięliśmy się na wyżyny abstrakcji więc mogę współczuć również sobie :D )

edmun   13 #38 09.01.2017 18:10

@Orge: Sam widzisz :) Każda firma ma swoje niuanse :)

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.