Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Laptop konwertowalny Lenovo YOGA 900 — ogólne wrażenie

W ramach akcji przetestuj sprzęt od Lenovo otrzymałem na okres dwóch tygodni laptop konwertowalny Lenovo YOGA 900. Cieszy mnie to bardzo, że w moje ręce trafił właśnie taki sprzęcik.

Urządzenie już po wyciągnięciu z pudełka zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Laptop jest po prostu bardzo ładnie wykonany i wszystko jest dobrze spasowane. Posiada on obudowę w kolorze szampańskiego złota. Jestem pierwszy raz w posiadaniu laptopa w takiej wersji kolorystycznej. Osobiście ten kolor przypadł mi do gustu. Może też dlatego, że przeważnie pracowałem na laptopach, których obudowy były w kolorze czarnym lub srebrnym.

Czym wyróżnia się Lenovo YOGA 900? Na pewno jest to zawias, który swoim wyglądem bardzo przypomina bransoletę od zegarka. Ten mechanizm bransolety daje nam możliwość na szybką i płynną zmianę wariantów używania: laptop, tablet, namiot i podstawka. Według mnie jest to nie tylko elegancko wykonany zawias, ale także bardzo trwały.

Klawiatura i touchpad to kolejna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę. Zacznę od klawiatury. Na mój gust klawiatura to wysoki poziom wykonania. Co ważne jest bardzo cicha, wystarczy ją delikatnie naciskać, klawisze mają niski skok.

Toshiba Portégé Z20T — czyli całkiem fajny sprzęt

Mój pierwszy króciutki wpis z serii „Przetestuj sprzęt od Intela” już był, teraz trzeba napisać choćby kilka zdań więcej. Zwłaszcza że już kilka dni minęło od czasu, gdy sprzęt dotarł do mojego domu.

Testowy sprzęt przyszedł do mnie z zainstalowanym systemem Windows 8.1 Pro w wersji angielskojęzycznej, więc po kilku chwilach zainstalowałem język polski. Znowu po jakimś czasie naszła mnie ochota, żeby uaktualnić system do Windows 10. Tak szczerze mówiąc to podoba mi się wygląd Windows 10 i praca z tym systemem sprawia mi wielką przyjemność.

Specyfikacja przedstawia się następująco: energooszczędny procesor Intel Core M, karta graficzna Intel HD Graphics 5300, dysk SSD 256 GB oraz pamięć 8 GB RAM. Po prostu takie parametry to dobra wydajność. Urządzenie wyposażone jest w 12,5 calowy wyświetlacz o matowej powłoce (rozdzielczość FullHD). Taki ekran również cieszy, bo nie błyszczy, nie męczy wzroku od dłuższego siedzenia, a także cechuje się szerokimi kątami widzenia. Oprócz tego aparat z przodu 2 Mpix i z tyłu 5 Mpix.

Według mnie pojemność dysku SSD jest wystarczająca i na pewno człowiek obracający się w kręgach biznesu pomieścić wszystko to, co jest mu potrzebne.

Toshiba Portégé Z20T — pierwszy posmak sprzętu

Dzięki uprzejmości firmy Intel oraz portalu dobreprogramy.pl mogę kolejny raz pobawić się bardzo ciekawym sprzętem. Tym razem otrzymałem urządzenie Toshiba Portégé Z20T. Jest to tzw. urządzenie 2w1 - czyli raz pracujemy na ultrabooku, a innym razem na samym tablecie. Co więcej, konwertowalna stacja dokująca daje nam możliwość obrócenia ekranu tabletu w tryb prezentacji.

Zacznę od opisu tabletu. Posiada on tylną obudowę wykonaną ze szczotkowanego plastiku. Moim zdaniem jest to dobre rozwiązanie, ponieważ tablet nie slizga się w dłoniach, a także nie pozostawia odcisków palców. Kolejna sprawa, która mnie bardzo cieszy to matowa matryca, bo dla mnie taka jest lepsza. Oczywiście trzeba było zaraz sprawdzić, jakie ma tablet kąty widzenia, więc obracałem sobie tablet na wszystkie boki i stwierdziłem, że ma dobre, szerokie kąty widzenia. Następnie co zrobiłem, to zmieniłem rozdzielczość z 1366x768 na 1920x1080.

Jeśli chodzi o klawiaturę i gładzik to też nie mam żadnych zastrzeżeń, bo dobrze mi się na tym pracuje. Ponadto klawiatura jest podświetlana - teraz gdy są długie wieczory świecąca klawitura się przyda.

Opisywany przeze mnie hybrydowy laptop ma zainstalowany system Windows 8.1 Pro.

Motorola Moto G - czyli budżetowy smartfon od Google

Jakiś czas temu była wzmianka o moim starym telefonie, który najzwyczajniej pisząc, popsuł się, więc trzeba go było odłożyć do szuflady. I właśnie taki przełomowy przypadek w moim życiu będzie skutkować wielką potrzebą nabycia nowego telefonu. W pierwszej chwili chciałem nabyć jakiegoś smartfona bezpośrednio w salonie Orange, bo zostałem tam skuszony tzw. gorącą ofertą. Jednak później pomyślałem, że lepiej będzie dla mnie, jak wybiorę sobie na Allegro telefon najbardziej mi pasujący. Na mój przyszły telefon mogłem przeznaczyć kwotę w granicach tysiąca złotych, ponieważ w danej chwili na tylko tyle pozwalał mi mój ściśle dopięty budżet domowy. Już prawie byłem zdecydowany ową sumę pieniędzy wyłożyć na jakąś tańszą Nokie, gdyby nie przypadkowe sprawdzenie, jakie smartfony cieszą się największą popularnością na Allegro. Okazało się, że jednym z najczęściej kupowanych w ostatnim czasie na wyżej wymienionym serwisie aukcyjnym jest smartfon Motorola Moto G. Dlatego trzeba było się temu telefonowi bliżej przyjrzeć, czyli zobaczyć co na ten temat znajdę w sieci. Wszystkie recenzje na portalach internetowych, a także wideo recenzje na YouTube odnosiły się do tegoż produktu bardzo przychylnie.

Dobrana para

Kilka dni temu mój dwutygodniowy okres testów dobiegł końca i trzeba było odesłać sprzęt z powrotem. Niemniej jednak wypadałoby jeszcze kilka linijek dorzucić o urządzeniach otrzymanych do przetestowania od portalu dobreprogramy. Oczywiście ostro testowane przeze mnie urządzenia to ASUS FonePad 7 oraz adapter WiDi Netgear Push2TV. W przypadku pierwszego urządzenia były to nie tylko testy w domu, lecz również w terenie. Można powiedzieć, że zostałem na to także skazany, żeby zawsze zbierać z sobą tablet z funkcją telefonu, gdy wychodziłem z domu. Ponieważ tak się złożyło, że mój stary telefon odmówił mi posłuszeństwa, ale już o tym wspominałem w jednym ze wcześniejszych wpisów.

Uzupełnienie chciałbym zacząć od Asusa FonePad 7, czyli takiego bardzo przydatnego urządzenia, które jest połączeniem tabletu z telefonem. Według mnie tablet prezentował się z wszystkich stron tak, że nie było zbytnio, na co narzekać. No może nie super rewelacyjny, ale przyzwoity wygląd zewnętrzny, z którego osobiście byłem bardzo zadowolony. Ponadto dobrze trzymało się go oburącz lub jedną ręką w czasie wykonywania rozmowy telefonicznej. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby tablet jakoś bardzo ślizgał się w dłoniach.

Sparowałem sobie wyświetlacz

Czas na kolejny test w ramach akcji pt. Przetestuj sprzęt z Intelem. Tym razem będzie rozprawka na temat, jak wygląda bezprzewodowe połączenie urządzenia ASUS FonePad 7 z adapterem WiDi Netgear Push2TV. Owa technologia nie jest mi obca, bo już wcześniej miałem w domu podobne urządzenie Belkin screencast TV adapter WiDi. Oczywiście to urządzenie było także otrzymane od portalu dobreprogramy w pierwszej edycji testów z Intelem. Co więcej, to myślę, że również inni wiedzą z grubsza co to jest WiDi. Ponieważ już kilkakrotnie było to opisywane na blogu Intela, choćby przewodnik po WiDi. Po prostu nie będę zmuszony do tego, żeby opisywać, jak wygląda to w teorii, lecz wystarczy jedynie pokazać, jak sprawuje się urządzenia w praktyce.

Zanim będzie praktyczny test, to wypadałoby napisać, jak prezentuje się z zewnątrz WiDi Netgear Push2TV. A prezentuje się bardzo fajnie, czyli jest to takie małe czarne, zgrabne pudełeczko. Ów adapter jest dużo mniejszy od wcześniej wspomnianego urządzenia

Teraz trzeba z tabletem chodzić

Paczuszka od portalu dobreprogramy dotarła do mnie już w piątek przed południem. Ponieważ załapałem się na kolejną turę: Przetestuj sprzęt od Intela, rusza druga tura!. Będzie można znowu pobawić się ciekawym urządzeniem, jednak teraz tylko przez dwa tygodnie. Dla przypomnienia to pierwsza edycja testów, który była w tamtym roku trwała cały miesiąc. Można było wtedy na spokojnie pisać, bo to kupa czasu. Teraz od razu trzeba brać się do pisania, żeby nie czekać, jak to się mówi na ostatni dzwonek. Zwłaszcza że czasu wolnego ostatnio nie mam za dużo.

Tym razem poprosiłem redakcje dobreprogramy o jakiś tablet do testów. W pierwszej edycji otrzymałem na cały miesiąc komputer Fujitsu Lifebook U772 wraz z urządzeniem Belkin screencast TV adapter WiDi. Jakiś czas później bloger o nicku Ave5 załatwił mi Asusa Zenbook UX32VD do przetestowania. Tak więc zapragnąłem (dla odmiany) coś innego i właśnie temu trafił w moje ręce ASUS FonePad 7 oraz adapter WiDi Netgear Push2TV.

W miejscu tym muszę przyznać się bez bicia, że nie jestem żadnym znawcą tabletów oraz smartfonów.

Zenbook UX32VD - czyli ultrabook od Asusa

Po prostu fajnie jest od czasu do czasu dostać kolejny sprzęcik do przetestowania we własnym domku. A otrzymany komputerek tym razem jest udostępniony mojej osobie dzięki uprzejmości kolegi o dobrze znanym nicku Ave5. Oczywiście ten ultrabook to nie jest jakaś nowość, ponieważ premiera tego urządzenia była już ponad rok temu, a może jeszcze wcześniej - nie wiem dokładnie. Jednak nie zaszkodzi kolejny raz o tym napisać, zwłaszcza że ASUS Zenbook UX32VD to moim zdaniem całkiem udany produkt. Tym bardziej udany, bo nie tylko dobrze wygląda i przyzwoicie chodzi, ale może nam także służyć do grania. Właśnie o tym wszystkim będzie mowa we wpisie, a więc do roboty.

Wygląd i obudowa

Zrobiłem kilka fotek, żeby pokazać, jak wygląda Zenbook w różnych ujęciach i to było dla mnie bardzo łatwe. Teraz będzie trochę trudniej, bo trzeba coś sensownego o tym napisać. Zaczynając od widoku z góry, czyli pokrywa ultrabooka, która wykonana jest z połączenia tworzywa sztucznego i aluminium. Ot taka gustowna pokrywa w spokojnym grafitowym kolorze i z firmowym logiem na środeczku.

Kilka słów o nowej wersji Mint 16 “Petra” Cinnamon

Pomyślałem sobie, że trzeba coś w końcu napisać, a temu, żeby najzwyczajniej zarobić na swój przyszły ZUS. Tym bardziej że ostatnio nic nie skleciłem na swoim blogu, ponieważ nie miałem na to czasu. Co dnia znajdowała się jakaś robota, a także pojawiła się kolejna szkoła w moim życiu. Jednak wszystko powoli wraca do normy - wymarzona cisza i spokój, więc znowu można zacząć blogować. Oczywiście w moim przypadku będzie to w głównej mierze pisanie o Linuksie. Zaczynając od mojej ulubionej dystrybucji Mint i chyba będzie to już taka moja mała tradycja na portalu dobreprogramy, czyli opisywanie nadchodzących wydań. Bo właśnie ukazała kolejna wersja Linux Mint 16 “Petra” Cinnamon Release Candidate - w wolnym tłumaczeniu kandydująca do głównego wydania. Za kilka dni ukaże się wersja finalna, ale już taki Mint będzie chodził tak, jak należy, a wiem to z własnego doświadczenia i zresztą o tym już kiedyś wcześniej wspominałem na moim blogu. Po prostu już dzisiaj można sobie ów Linuksa przetestować w trybie Live lub na wirtualnej maszynie. Wszystko po to, żeby z ciekawości sprawdzić, co nowego przynosi nam nowe distro. A faktycznie przynosi wiele ciekawych nowinek, ale po kolei.

Fujitsu Lifebook U772 - kilka słów podsumowania

Minęły już prawie trzy tygodnie, odkąd otrzymałem od redakcji dobreprogramy ultrabooka Fujitsu do przetestowania i dlatego wypadałoby wyciągnąć z tego choćby garść spostrzeżeń. Oczywiście nadal będę pisał o samych walorach komputerka, ponieważ nie lubię za bardzo wybrzydzać. Pisząc w stylu, że coś mogłoby być jeszcze lepsze, ale nie jest. Zwłaszcza że nie ma za bardzo na co narzekać, bo otrzymany sprzęt jest niczego sobie. Szkoda jest tylko tego, że ten czas tak szybko płynie i trzeba będzie niedługo ultrabooka oddać kurierowi, żeby odesłał go z powrotem do Wrocławia.

Po pierwsze to duży plus dla bardzo cienkiej obudowy (niecałe 2 cm grubości), która według mnie jest perfekcyjnie wykonana. Poza tym obudowa lifebooka jest w bardzo modny kolorze, czyli ciepła czerwień uosabiana z naszym doczesnym życiem. Jednak sam wygląd obudowy to nie wszystko, bo liczy się także funkcjonalność. Dokładniej chodzi o to, że znajdziemy tam wszystkie potrzebne interfejsy i na pewno nie zabraknie nam miejsca na USB Flash-a. Dobre jest też to, że wszystkie wyjścia są po bokach ultrabooka Fujitsu i nie musimy nic z tyłu podpinać, albowiem jest to wielce dla mnie niewygodne.

Po drugie to klawiatura, na której bardzo dobrze mi się pracuje.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.