Większość Amerykanów nie wymieni potłuczonego ekranu smartfonu. Wypowiedz się w ankiecie

Strona główna Aktualności

O autorze

O smartfonach można powiedzieć wiele, ale jedno zdanie będzie jeszcze długo aktualne: bardzo łatwo potłuc ekran. Z drugiej strony złożoność urządzeń mobilnych i ich ceny stale rosną, co powoduje, że wiele osób odkłada naprawę potłuczonego ekranu. Nie wymieniamy go, jeśli mimo uszkodzenia smartfon po prostu działa. Czasami też bardziej opłaca się kupić nowy niż zaczynać przygodę z serwisem. Potwierdza to nie tylko nasze doświadczenie (na pewno znacie kogoś, kto żyje z potłuczonym smartfonem), ale też badanie na ten temat przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych.

Dane dotyczące chęci naprawy smartfonów na rynku amerykańskim dostarczyła firma SquareTrade, zajmująca się ubezpieczaniem sprzętu elektronicznego. Według jej informacji Amerykanie stłukli w ciągu ostatniego roku ponad 50 milionów ekranów w smartfonach. To prawie 6 tysięcy na godzinę!

Według statista.com w USA w 2018 roku mieszkają 224 miliony posiadaczy smartfonów, więc można oszacować, że około 23 proc. użytkowników stłukło go w ciągu minionego roku, a zapewne sporo z nich używa smartfonu stłuczonego wcześniej. Amerykanie uważają też, że wymiana ekranu nie powinna kosztować więcej niż 150 dolarów (niecałe 600 zł), a kosztuje sporo więcej, zwłaszcza w najdroższych i najbardziej zaawansowanych urządzeniach. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Amerykanie wydali łącznie 3,4 miliarda dolarów na wymianę stłuczonych szybek.

Z powodu wysokiej ceny naprawy, 67 proc. użytkowników w Stanach Zjednoczonych woli posiadać smartfon ze stłuczonym szkłem chroniącym ekran, jeśli tylko smartfon działa prawidłowo. 59 proc. woli od razu kupić nowy smartfon niż naprawiać uszkodzony.

Firma SquareTrade podzieliła się też listą najpopularniejszych sytuacji, w których Amerykanie psują telefony. Sytuacje te można spokojnie przenieść na polskie realia. Zakładając, że uszkodzenie może mieć więcej niż jedną przyczynę, 74 proc. uszkodzeń to efekt upadku na ziemię, 49 proc. wypadnięcia z kieszeni, 38 proc. upadku ze stołu (na własne oczy widziałam, jak szklany smartfon „zjechał” z biurka z powodu przeciągu), 22 proc. wypadnięcia z torby lub plecaka. 39 proc. uszkodzeń wynika z upuszczenia smartfonu do wody, przy czym aż 26 proc. to urządzenia, które wpadły do toalety. Nietrudno zauważyć, że winna jest przede wszystkim niezdarność użytkowników.

Warto też wiedzieć, że etui ochronne nie zawsze spełniają swoje zdanie. Według SquareTrade 85 proc. posiadaczy smartfonów ma futerał. Mimo tego 30 proc. z nich udało się uszkodzić smartfon, gdy był w etui.

© dobreprogramy