Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Black Ops - Escalation: przegląd map

Początek maja przywitał nas drugim już dodatkiem do Call of Duty Black Ops. Standardowo były to 4 mapki dla rozgrywki wieloosobowej oraz jeden poziom dla zmagań przy eksterminacji zombie. Tym razem pomysły na mapy nie są w żaden sposób zaczerpnięte z kampanii dla pojedynczego gracza. Co uważam za spory plus. Deweloper wykazał się sporą inwencją osadzając kolejne lokacje. Jak prezentują się poszczególne elementy dodatku?

Zaczynając od najlepszej czyli Zoo. Jak nazwa wskazuje przyjdzie nam walczyć w opuszczonym radzieckim ogrodzie zoologicznym. To co najbardziej rzuca się w oczy, to wszechobecny brud, dominują tu ciemne barwy, dużo szarości, niebo zakryte mrocznymi chmurami. Całość przypomina krajobraz post-apokaliptyczny. Największą atrakcją tej mapy, jest zniszczony tor jednoszynowej kolejki. Okala on niemal połowę dostępnego obszaru. Stojąc na jednej ze stacji, gracz ma znakomity widok na większość pola walki. Mała liczba osłon sprawia, iż skracanie drogi na estakadzie wystawi nas na idealny odstrzał. Jeśli lubicie grać snajperem, to spotka was niemałe rozczarowanie, punktów dla strzelców wyborowych jest bardzo mało. Do tego, są tak słabe, iż rozmieszczenie budynków oraz elementów otoczenia sprzyja flankowaniu osobników lubujących się w stałym trzymaniu się jednego miejsca. Wszelkie nagrody serii ofiar, jak nalot, śmigłowce, będą zbierały krwawe żniwa.

Drugą w kolejności mapą, która jest świetnie zaprojektowana to Konwój. Umieszczono tu sporo budynków. Jest motel, stacja benzynowa, zajazd, toalety, mała knajpa. Otwarte pomieszczenia wyglądają tak jakby ludzie w pośpiechu opuszczali swoje miejsca pracy czy wypoczynku. W jadłodajni gra muzyka, w popielniczkach tlą się niedopałki. Można niemal wyczuć obecność osób, które pracowały w tych miejscach. Wszystko to łączy się w małe amerykańskie miasteczko, w którym wojskowy konwój wpadł w radziecką pułapkę. Miejsce zasadzki jest centralnym punktem mapy. Duży otwarty obszar przedziela dwie gęsto zabudowane części lokacji, w których walka odbywa się najczęściej na bardzo krótkim dystansie. Ze zniszczeń mostu można się domyślać, jak gwałtowny przebieg miała zasadzka. Przewrócony domek letniskowy, wyrwa w jezdni. To musiała być prawdziwa jatka.

r   e   k   l   a   m   a

Magazyn to lokacja gdzieś na przedmieściach w Rosji. Głównym punktem jest tu tytułowy skład amunicji, o który będą prowadzone najbardziej zacięte walki. Drużyna, która obejmie go w swoje posiadanie z miejsca zdobędzie taktyczną przewagę. Do wnętrza budynku prowadzą dwa duże wejścia, które mogą być zamykane przez graczy na pewien okres czasu. Będąc w środku można prowadzić ogień zza wielu wybitych okien, starając się nie wpuścić do magazynu żadnego z przeciwników. Kluczem do zwycięstwa w wielu trybach jest właśnie utrzymanie się na tej pozycji. Otoczenie tej zimowej mapy to niewielka zabudowa, skupiona na krawędziach. Nie wiele tu walki po za tytułowym magazynem, co sprawia iż bronie na mały dystans mają tu ogromną przewagę.

Ostatnia i według mnie najsłabsza, bez konkretnego pomysłu to Hotel. Akcja rozgrywa się na dachu. Po jednej stronie mamy hotel, po drugiej kasyno, w którym jest już nawet napalone. To co mi się nie podoba to za dużo tu wszelkich osłon, ścian. Brakuje tu otwartych terenów. Multum drzwi, korytarzy, sal, najlepiej oddaje to co kuleje. Na siłę wrzucono do obu budynków gniazda snajperskie, w postaci dwóch pokojów. By się do nich dostać, można skorzystać z wind. Jednak przy tej konfiguracji zasłon, snajper, nie ma tu za dużego pola do popisu. Mapa jest po prostu ciasna i źle zaprojektowana. Nie pomaga jej nawet to, że jest nastawiona na walkę na małym dystansie, co bardzo lubię. Po miesiącu grania wciąż odnoszę wrażenie, że przy pozostałych mapach ta wypada po prostu nijak. Nie potrafię wymienić choćby jednego atutu, czegoś co by sprawiało że chcesz na tej mapie zagrać. Brak jej błysku i świeżości pomysłów.

Ostatnim elementem Escalation jest nowy poziom do zabawy w kooperacji. Został nazwany Call of the Dead. Zaserwowano nam tu zmianę głównych bohaterów, co jest jedną z większych atrakcji. Podczas rozgrywki możemy wcielić się w jednego z czterech znanych aktorów. W dodatku występują: Sarah Michelle Gellar (Buffy: Postrach wampirów), Robert Englund (Freddy Krueger), Michael Rooker (The Walking Dead) oraz Danny Trejo (Maczeta). Jeszcze ciekawiej prezentuje się ich główny przeciwnik. Jest nim bowiem jeden z najbardziej znanych twórców filmów o zombie - George Romero. Akcja Call of the Dead rozgrywa się na Syberii, głównie na pokładzie zniszczonego radzieckiego okrętu, a zadaniem graczy jest zabijanie zombie i uciekanie przed szalonym nieumarłym reżyserem. Jest to zdecydowanie największa z dostępnych map z zombiakami i jednocześnie jedna z najciekawszych. Świetny humor i ciekawa mechanika rozgrywki gwarantuje dużo dobrej zabawy ze znajomymi.

Za 1200msp dostajemy w mojej opinii najlepszy zestaw map do Call of Duty. Lokacje zostały bardzo dobrze zaprojektowane i wprowadzają wiele ciekawych rozwiązań, z których większość z pewnością przypadnie fanom do gustu. Całość została dodatkowo wzbogacona o świetny poziom zombie, w który warto zagrać chociażby dla samego widoku nieumarłego George'a Romero biegającego z potężną elektryczną pałką. Wydanie tego dodatku to świetna okazja by powrócić do Black Ops, jeśli tytuł już wam się zaczynał nudzić.
 

Komentarze