Ransomware – I LOVE YOU naszych czasów.

Do napisania tego tekstu skłonił mnie ostatni weekend gdzie starałem się pomóc znajomemu administratorowi, po tym jak jeden z klientów, którym się opiekował, padł ofiarą użycia oprogramowania typu ransomware. Celowo nie użyłem tu określenia ofiarą „wirusa”, gdyż tą kategorią zwykliśmy określać w pełni autonomiczne oprogramowanie infekujące system i dokonujące na nim zmian. Ransomware, choć w pewnych punktach zgodne z opisanym modelem działania, wykracza poza nie i robi to wielkim stumilowym krokiem.

Praktyka bezpieczeństwa IT — śmiech na sali, która płonie

Jakiś czas temu, w ramach poczynań zawodowych zostało przydzielone mi zadanie przeprowadzenia audytu bezpieczeństwa IT. Klient to średniej wielkości firma zajmująca się pisaniem software i sterowników do określonych urządzeń. O audycie wiedzieliśmy tylko my i jedne z prezesów omawianej firmy.

W tym momencie mógłbym zacząć rozpisywać się jak określiliśmy strategię audytu i skąd poniższe działania, napiszę tylko tyle – to czym dysponowaliśmy na początku to : adres email prezesa , adres strony www i wiedza że firma posiada rozbudowany dział IT.

Od „nieHackera" do admina? Cz.2

Wreszcie miałem czas i zdrowie by opublikować ten tekst, który oryginalnie miał pojawić się w zeszłym roku… Niemniej pewne część mojego kręgosłupa wniosła votum nieufności, co do moich poczynań i… musiała zostać usunięta :-)

Ostatni wpis skończyłem w okolicach roku 2001, gdy ze „smarka” stałem się „przyszłością tego narodu!!!!” – poszedłem do pracy.

Od „nieHackera" do admina?

Kiedy na początku lat 90 zaczynałem moją przygodę z „komputerami”, większość energii poświęcałem najpierw na dostrajanie głowicy w moim magnetofonie do C64 , a potem na walkę z kickstartami w mojej Amidze 600 ( do dziś płaczę że nie udało mi się odpalić Robocopa 3 który biegał na A500 bez problemu ?..) Potem przyszedł PC, a wraz z nim Internet, wolny, modemowy i drogi. Co robiłem w necie ?– ściągałem zdjęcia tornad i oczywiście porno – nie pytajcie dlaczego akurat w takim połączeniu . Jednak kiedyś, wpadł mi w ręce film „Gry wojenne” i to był przełom, chciałem być HAKEREM.

Tablet w biznesie okiem admina IT

Jest to mój pierwszy wpis, więc kilka słów od sobie. W branży IT pracuję od 16 lat i pamiętam czasy gdy ludzie na widok myszki mówili - nie nauczę się! , no nie nauczę! :-)Może kiedyś, o czasach "nie ruszaj głowicą bo się nie wgra" napiszę więcej... Dziś jednak gdy piszę te słowa mamy rok 2016, erę "Like it" i "touch".