21232f297a57a5a743894a0e4a801fc3

Koniec świata nie nadszedł 21 grudnia 2012 jak przewidywali niektórzy. Teraz, prawie tydzień później można to powiedzieć z nieomal stuprocentową pewnością. I skoro gorące ramiona apokalipsy nie otuliły naszej planety, by w oczyszczających płomieniach przynieść nową jakość, trzeba radzić sobie z codziennością. Dorzucę swoje trzy grosze w kwestii bezpieczeństwa, a dokładniej - szyfrowaniu haseł w aplikacjach www.

Ponad dwa tygodnie temu ukazała się informacja

Zimne piwo

Bohater szedł wolno chodnikiem łagodnie wspinającym się na szczyt najwyższego wzniesienia w mieście. Nie spieszył się, miał bardzo dużo czasu. W tym wieku nadmiar czasu, wcześniej nazywany nudą, jest towarem tyleż pożądanym, co deficytowym. Ale Bohater miał go dziś bardzo dużo. Słońce przyjemnie grzało go w plecy, krok za krokiem i stanął przed ulubionym pubem. Przed nim stało kilkanaście wolnych stolików. Cisza i spokój.

Czy macie, szanowni czytelnicy, nawyki? Bo ja mam mnóstwo. Nie zasnę, jeśli obok łóżka nie ma butelki z wodą.

Troll hunter

Ile razy w ciągu całego życia przychodzi nam spierać się z ludźmi, z którymi spieranie nie ma sensu? Ile tracimy na to cennych dni? Ile klawiszy wbijamy zmniejszając w ten sposób ich żywotność? Ile nerwów, drgań powieki, uderzeń adrenaliny, trzęsień dłoni? Ale jest na to proste lekarstwo! Oto proponuje Wam - słodką ignorancję! Oczywiście prędzej Docent będzie miał w bicu tyle co ja w udzie, nim się doczekamy wersji od strony silnika DP. Nie mniej jednak - na co nam inicjatywy oddolne?

Zabezpieczenia w... głowach

Nie ma nic gorszego w życiu małego trybika w machinie zwanej korporacją, jak ten przypadający na trzy ostatnie miesiące roku okres. Z jednej strony - wszystko, czego się nie zrobiło przez pierwszych 9, należy nadrobić. Z drugiej strony - trzeba już planować kolejny rok. I tak z dnia na dzień, od poniedziałku do piątku. A w połowie listopada to już od poniedziałku do niedzieli, włącznie. I, nie boje się tego słowa, pasje schodzą na dalszy plan. W okolicach 15 grudnia poza pracą jedyną pasją pozostaje oddychanie, jedzenie i spanie.

dpsidebar - programowanie w windows cz.3

Wszystko wskazuje na to, że seria o dpsidebar będzie pierwszą i być może nawet nie ostatnią serią wpisów, które na łamach DP.pl dokończę... Cóż, czas ucieka, więc biorę się do pisania. W poprzedniej części obiecałem, że zajmę się settingsami i flyoutami. Do dzieła!

Settings

Jak już wcześniej wspominałem, settings to osobna strona, która tak naprawdę jest szablonem, który tylko w niewielkim stopniu możemy modyfikować.

dpsidebar - programowanie w windows cz.1

inspiracja

1. «natchnienie, zapał twórczy»2. «wpływ wywierany na kogoś, sugestia»

Nie będę się migał. Zainspirował mnie webnull do napisania tego kilkuczęściowego (mam nadzieję) bloga. Dokładniej wpisem o dpnotify. Pomysł prosty i, co tu dużo ukrywać, ciekawy. Postanowiłem, że zrobię podobny ficzer dla windows.

Baza danych jest jak cebula...

... ma warstwy!

Relacje, czyli jak skomplikować, ale zoptymalizować

Dla wszystkich, którzy w jednym palcu mają bazy danych - to nie jest wpis dla Was. Pozostałych czytelników zachęcam do wytrwania do końca.

Relacyjne bazy danych, tak modne wymaganie nakładane przez headhunterów pracowników IT to po prostu baza danych, w której dane przechowywane są w relacjach. Idem per idem. Może na przykładzie. Mamy bazę danych książek. W zasadzie, możemy w jednej tabelce umieścić informację o numerze katalogowym, ilości sztuk, autorze, roku wydania, itd, itp.

Siódmy sen dewelopera

Śpiący przewrócił się na bok i wysoko podciągnął kołdrę pod brodę. Mlasnął raz i drugi. Po chwili ciszę zmącił dźwięk. Najpierw prawie niesłyszalny, jakby ktoś powoli rozrywał pod nim prześcieradło. Coraz szybciej. W końcu dźwięk zaczął przypominać syrenę wpływającego do portu okrętu. Uwieńczony został ostatnim taktem przypominającym bulgot wydostającego się metanu z dna bagna. Nie było to jednak nic z tych rzeczy.Na twarzy śpiącego rozlał się uśmiech zadowolenia i ogromnej ulgi.

Młody deweloper wstał minutę przed swoim budzikiem. Nie ruszał się jeszcze, czekał.

Złap mnie, jeśli potrafisz...

Od mojego ostatniego wpisu minęły okrągłe 4 miesiące, od zlotu miesiąc, czas więc najwyższy przystąpić do czynnego pisania. W końcu nikt nie będzie mnie już podejrzewał, że piszę "pod wyjazd" lub w euforii po wyjazdowej. Zdaje się, że to pierwsze symptomy paranoi... Ale przejdźmy do rzeczy...

Niesiony na fali sławy po moich bardziej technicznych wpisach, zachęcony setkami głosów poparcia przystępuje do kolejnego wpisu stricte technicznego. Poniżej krótko o programowaniu z wyjątkami, ekhm, na przykładzie PHP. Wiem, wiem. Programowanie w PHP to oksymoron.