Vox populi?

No i stało się, dziś w nocy ACTA została podpisana przez Polskę (i podobno kilka innych krajów. Nie było mnie tam, to nie twierdzę, że na pewno) w atmosferze wielkiego skandalu i oburzenia. Głos społeczeństwa został pominięty i nie wysłuchany. Tylko, czy warto słuchać tego głosu? Czy to aby na pewno był głos społeczeństwa, a nie tylko ten najgłośniejszy?

Wiemy wszystko o wszystkimAle nikt nas nie pyta o zdaniemamy plany na przyszłość

Podobno w Katowicach protestowało około 2000 osób.

Demo(n)s

Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam.

Popieram z całego serca wszelkie formy protestu społecznego, które nie ingerują w wolność i godność innych. Protest, nawet ten najdotkliwszy, jest narzędziem władzy jaką w swoich rękach posiada społeczeństwo, które chce się uważać za demokrację częściej niż tylko w czasie wyborów. Problem polega tylko na tym, że władza nie lubi wielu rąk, a o społeczeństwie dość niepochlebnie mawiał nawet Piłsudski.

Córka Eris

Wiedziałem wczoraj, że będzie się coś działo. Aktywność Anonimowych wzrosła, pierwsze AntyACTA pojawiły się w polskim internecie dzięki elektrykowi_ (może nie pierwsze... ale dość częste), społeczność "internetowa" była nastawiona prokonfliktowo. To tym prostsze, im istota konfliktu jest mniej jasna. Rzuca się wtedy proste hasła, które jakoby są prawdą objawioną i masy rzucają się na druty kolczaste, grzeczne do tej pory nastolatki łamią prawo (jak niedawno w Londynie), prawdziwi aktywiści widzą szanse na bezpieczne nagłośnienie swoich oczekiwań.

Operating Systems War

Od zawsze pojawiają się mniej lub bardziej (choć częściej mniej) konkretne wywody na temat przewagi systemu Linux nad systemem Windows, systemu OSX nad Windows, etc. Zazwyczaj to emocjonalnie nacechowane teksty (boję się użyć słowa "przemyślenia") osób, które moim zdaniem po prostu nie znają systemu, który atakują. Stąd chore animozje, długie pseudowywody, kłótnie i ogólny niesmak dla obserwatorów.

Dlatego proponuje rozwiązanie najbardziej "po męsku". Wyjdźmy na zewnątrz, dajmy sobie po razie, zobaczymy kto wróci...

Do Iwana Wydajemisiewicza!

Drogi Iwanie! Na wstępie mego listu pozdrawiam Cię serdecznie i szczerze. O zdrowie Twoje z trwogą równie szczerą pytam i odpowiedzi wyglądam co rychlej! Przekaż me życzenia powodzenia i szczęścia dla gosposi swej Wiery i ogrodnika Saszy (swoją drogą, pamiętaj Iwanie, że przy naszym najbliższym spotkaniu u Ciebie Saszki do stołu nie spraszać. Kacap może z niego wielki i niedomyty, ale łeb do picia ma jak beczka dębowa).

Swój list, Iwanie, pisze jednak nie tylko ze względu na nasze kontakty prywatne, tudzież moje i Wiery.

Wzorowa podstawa

Już dość dawno temu obiecałem tekst o frameworkach i wzorcach projektowych. Dziś mam odrobinę wolnego czasu, który poświęcę by spisać kilka informacji na ten temat. Może się komuś przyda?

Zacznę od wzorców projektowych*. W procesie tworzenia aplikacji (zwłaszcza internetowych, wyposażonych w interfejs i część coreową) ważne jest, by wybrać i konsekwentnie trzymać się pewnych założeń. Od najprostszych i najbardziej szczegółowych (nazywanie metod w języku angielskim, nazywanie ich w konkretny, czytelny sposób itd.) do tych najbardziej ogólnych (struktura katalogowa itd.).

Programowanie zwinne - praktyka

No i stało się. Zostałem przymuszony do napisania czegoś, czego nie planowałem. Po wpisie o ekstremalnym programowaniu przyszła pora na opisanie rzeczywistych przykładów prowadzenia projektów. Tytułem wstępu - opisze trzy projekty, prawdziwe, "dziejące się". Pierwszy z nich to aplikacja back-officowa, służąca do agregowania sprzedawanych produktów (przede wszystkim), komunikacji z innymi działającymi aplikacjami oraz czymś ala intranet. Druga to aplikacja typu "pasaż handlowy".

Programowanie ekstremalne

Gdy czasem czytam blogi, które ukazują się na dobrychprogramach, dochodzę do wniosku, że w dalszym ciągu na uczelniach zbyt wiele czasu poświęca się nauce teorii, miast porządnie przygotować do pracy programistów. A potem jest niestety tak, że student bez praktyki, po prostu nie może się odnaleźć na rynku pracy. To natomiast napędza wszystkich frustratów do wypłakiwania się na forach o złych pracodawcach oczekujących nie wiadomo czego od pracownika.

Sądzę, że to głównie dlatego, iż uczelnie uczą programowania idealnego.

Gdy królowie umierają...

Gdybym zadał pytanie na forum dobrychprogramów: "Który rok był najważniejszy w popularyzowaniu komputerów i internetu wśród społeczeństwa w zeszłym stuleciu?", to jakie bym odpowiedzi uzyskał? 1991 - rok linuxa? Miało być o popularyzowaniu przecież... to może 2001 - rok windowsa xp? Miało być przecież w zeszłym stuleciu. To może 1999 - rok uruchomienia w Polsce SDI? Ale ja się nie ograniczałem tylko do Polski... A moim zdaniem...

O trzech literach D

Elementarne elementy sieci komputerowych są znane czytelnikom dobrychprogramów nieomal intuicyjnie. Każdy wie, że coś takiego jak DHCP istnieje i że służy przydzielaniu adresów IP, podobnie DNS, który zmienia hosty na adresy ip, trochę słabiej jest z pojęciem AD, dlatego na nim skończę. Jak obiecałem napiszę też, dlaczego warto mieć to wszystko na jednej maszynie (i dlaczego nie warto również napiszę).

DHCP

DHCP to usługa która przydziela adresy ip w sieci. Jest to najprostsza (a nawet najbardziej prostacka) definicja.