Co naprawdę potrafi Twój smartfon?

Kiedyś, jeszcze przed smartfonowymi czasami, bardzo przydatną funkcją w telefonie było dla Mnie odrzucanie połączeń spoza listy kontaktów - jak również ukrytych numerów. Niestety, nie każde urządzenie posiadało taką opcję - stąd w razie jej braku pozostawało albo pogodzić się z faktem, albo zmienić komórkę.

Sytuacja odmieniła się kolosalnie wraz z nadejściem smartfonów - gdzie to, jak wiele potrafi Twoja komórka, definiuje przede wszystkim oprogramowanie, na które w dodatku nie jesteśmy niezawiśle skazani - dysponując miast tego całkiem sporym polem manewru (i to w dodatku dostępnym również dla tzw. przeciętnego użytkownika, który na sprawach technicznych wcale nie musi się znać).

Aby jednak czerpać z tego przywileju pełnymi garściami, potrzebujemy zwykle eksperymentować: szperać po zakamarkach zbioru aplikacji Google Play/AppStore, instalować to co wydaje się Nam atrakcyjne - po czym testować, testować, testować. Ewentualnie możemy nieco skrócić Sobie drogę i zdać na opinie innych użytkowników, rekomendujących konkretne rozwiązania. Niemniej nadal to wszystko zdaje się dość czasochłonnym. Co więcej, nierzadko odnoszę wrażenie iż z instalacją programów na smartfonie jest podobnie jak pod Windows: czym więcej eksperymentujemy, tym bardziej spowalniamy urządzenie (w największym - celowym - uproszczeniu). Stąd byłoby rzeczą idealną móc dysponować sprawdzonym zestawem aplikacji, z drugiej strony jednak warto się rozwijać i od czasu do czasu dawać jednak szansę czemuś nowemu.

Pisząc niniejsze słowa nie myślę jednakże tak bardzo o software'owym puryzmie (jak najmniej prób-i-błędów - jak najwięcej raz-a-dobrze) - o ten mógłbym zadbać korzystając z emulacji Androida na PC (chociażby z pomocą świetnego, darmowego narzędzia Microsoftu: Visual Studio’s Emulator) i testując wszelkie nowe aplikacje najpierw tam, zanim pozwolę im zagościć w pamięci smartfona. Myślę o czasie i nakładzie pracy jakich zwykle wymaga takie eksperymentowanie.

Dobrym przykładem będzie tu jedno z Moich najnowszych poszukiwań - aplikacji, która sama zmieniałaby profile dźwięku na adekwatne do sytuacji (np. profil wibracji na dworze, profil normalny w domu, wyciszenie na noc i znów normalny w dzień). Lubię w smartfonach właśnie to, iż częstokroć możemy odnaleźć rozwiązanie różnych, choćby wyszukanych potrzeb - bez narzuconych raz na zawsze ograniczeń. Przykładowo część urządzeń z Androidem posiada już wbudowane funkcje, które częściowo realizują wyżej opisaną potrzebę (wyciszenie telefonu na noc). W praktyce jednakowoż nadal jest to tylko częściowe rozwiązanie, a i samo w sobie nie do końca zadowalające (wystarczy że raz zmienię profil sam, aby telefon zapomniał o automatycznej regule na najbliższy czas).

Nie wnikając jednak w niuanse, bez zaskoczenia odnalazłem sporo androidowych aplikacji automatycznie przełączających profile (nawet przy ograniczeniu się do tych darmowych i pozbawionych reklam). Działały jednak bardzo różnie, zwykle częściowo zawodnie - jak również zwykle czegoś im brakowało.

W toku poszukiwań natrafiłem na program który ktoś zarekomendował w podobnej potrzebie - choć, jak się okazało, zmiana profili dźwięku nie była wcale jego nadrzędnym przeznaczeniem. Okazało się bowiem, iż miast aplikacji spełniającej pojedyncze życzenie odkryłem... androidowego dżina w butelce :) .

Rychło zdałem sobie sprawę, iż jednym programem z powodzeniem mogę zastąpić całą garść innych, z których korzystałem do tej pory. Co więcej, androidowy "dżin" nadał Memu urządzeniu nową jakość - wprowadzając doń funkcje do tej pory niedostępne. Największym entuzjazmem jednakowoż darzę potencjał, jaki ze sobą niesie: przypominając bardziej zestaw małego majsterkowicza, niż narzędzie o punktowym zastosowaniu. I jest mu daleko do stereotypu "jeśli coś jest do wszystkiego..." :) .

Co robi (Mój) dżin?

Automatyczne profile dźwięku.

Nareszcie zyskałem kompleksowe rozwiązanie, dzięki któremu:

  • telefon sam wycisza się na noc,
  • w porze w której zwykle wstaję, normalne ustawienia dźwięku są już przywrócone,
  • gdy wychodzę z domu, profil przestawia się na wibracje (plus przy okazji ekran maksymalnie się rozjaśnia),
  • po powrocie do domu zostaje przywrócony profil normalny (wraz z mniejszą jasnością ekranu, którą preferuję w domu);

Co najlepsze, dżin może zrealizować dane życzenie nierzadko na różne sposoby. Przykładowo by zmienić profil na "wyjściowy", potrzebuje najpierw spostrzec się, iż jestem poza domem. Może to zrobić np.:

  • z pomocą klasycznego GPSa,
  • z pomocą lokalizacji ustalanej na podstawie innych danych, takich jak numer IP, dostępne sieci Wi-Fi, czy dane pozyskiwane z sieci komórkowych,
  • bez usługi lokalizacji, za to na bazie samej tylko informacji, czy konkretna sieć Wi-Fi lub maszt są obecne w zasięgu (!),
  • j.w - lecz warunkując od tego, czy jesteśmy połączeni z konkretną siecią Wi-Fi (tu najlepiej domową);

Szczególnie atrakcyjnym jest, iż możemy determinować lokalizację bez konieczności używania (najbardziej bateriochłonnego) GPSa. Możliwość determinacji lokalizacji na bazie masztów komórkowych natomiast kompletnie Mnie zachwyciła - ogromne zaskoczenie, iż mogę sobie nawet pochodzić po okolicy wykonując skan dostępnych masztów - by później na ich podstawie zdefiniować szereg reguł-zachowań smartfona, najbardziej odpowiednich w różnych miejscach (np. osobne dla biura, klubu, restauracji, itd.). Takie rozwiązanie wydaje się o tyle błyskotliwe i atrakcyjne, iż pozostaje niezależne od sieci Wi-Fi (zakładam iż maszty komórkowe są rzadziej wyłączane, więc bardziej można na nich polegać - z drugiej jednak strony będą prawdopodobnie mniej precyzyjne, pokrywając zwykle znacznie większy obszar niż przeciętne Wi-Fi).

Jeśli zaś chodzi o "tryb nocny", chętnie dołożyłbym do wyciszenia jeszcze tryb samolotowy - do tego jednak wymagany jest root (na szczęście sporo funkcji spokojnie się bezeń obejdzie).

Odrzucanie niepożądanych połączeń.

Wspominana już opcja, która nawet w Androidzie nie zagościła jeszcze na dobre - cieszyłem się jej obecnością w urządzeniach Xiaomi (MIUI - gdzie nosi nazwę "firewalla"), natomiast na innym urządzeniu niestety już jej nie uświadczyłem (HTC Sense). Opisywany program-dżin przybywa szczęśliwie z odsieczą: z jego pomocą stosunkowo łatwo i szybko ustawiłem regułę odrzucania tak wszystkich połączeń spoza listy kontaktów, jak i ukrytych numerów.

Poranny raporcik :) .

"Good morning, Alex. The date is May 2nd. The project deadline is in 14 days". (z filmu "Tau")

Tak się złożyło iż oglądałem niedawno film ("Tau"), którego bohater po powrocie do domu otrzymywał zwykle głosowy raport od swojej sztucznej inteligencji (inteligentny dom). Zgłębiając możliwości dżina w którymś momencie zdałem sobie sprawę, iż mogę uzyskać podobny efekt (!). Cały czas się tym bawię - póki co udało Mi się sprawić, by niedługo po porannym budziku wirtualna asystentka informowała Mnie o aktualnej pogodzie (temperatura, warunki), stanie baterii - oraz życzyła w dodatku przyjemnego dnia :) . Testuję natomiast, by dodawała do tego również informacje o wybranych wydarzeniach z kalendarza - w dniu ich wystąpienia. Całość - przyznam - robi jakościową różnicę - czuję się niemalże jak Alex ;) .

Używasz etui?

Ja tak. Zauważyłem jednak, iż może to częściowo utrudniać sprawę: aby odblokować telefon, dochodzi jeszcze jedna dodatkowa czynność (otwarcie klapki), nie wspominając o naciśnięciu przycisku zasilania w celu podświetlenia ekranu, by móc go następnie odblokować. Ku Mojemu zaskoczeniu i w tym przypadku odnalazłem coś niesamowitego: ułatwiacz życia skrojony na taką właśnie okazję (przynajmniej póki nie przesiądę się na urządzenie z czytnikiem linii papilarnych).

Jak działa? Za każdym razem gdy otwieram klapkę etui, ekran rozświetla się (na ekranie blokady) - nie potrzebuję więc naciskać już żadnych przycisków, czy dotykać samego ekranu - wybudzenie jest automatyczne. Co więcej, możliwym jest ustawienie tego tak, by po otwarciu klapki telefon był już odblokowany: z pulpitem i zawartością jakie wyświetlał ostatnio - lub ekranem głównym (i zminimalizowanymi wszystkimi apkami). Nie potrzebuję też już więcej każdorazowo blokować/wygaszać ekranu przed odłożeniem urządzenia - wystarczy zamknięcie klapki, a "magia" dzieje się sama :) . Genialne! Trick ów działa dzięki czujnikowi zbliżeniowemu, aktywnemu zawsze i wszędzie (odpowiednia opcja w ustawieniach).

Wygodne przełączanie piosenek.

Odkąd trendy rozwoju smartfonów poszły w stronę eliminacji fizycznych przycisków, straciłem możliwość wygodnego przełączania utworów bez potrzeby spojrzenia na ekran (o jego wybudzeniu nie wspominając; z nostalgią wspominam fenomenalny D-Pad w Galaxy Spica i5700).

Pewnym kompromisem było dla Mnie poznanie programu Vanilla Music Player, którego jedną z funkcji było przełączanie utworu na następny samym tylko poruszeniem urządzenia (można było nawet dopasować sobie czułość owego poruszenia). Z czasem przesiadłem się jednak na inny odtwarzacz (Vinyl Music Player) w klimacie retro, który już takiej funkcji nie posiadał. Było Mi smutno... póki i tu z pomocą nie przyszedł "dżin" :) .

Okazało się bowiem, iż jak najbardziej mogę również stworzyć sobie różne akcje przypisane do wspomnianego poruszenia. Co w tym najlepsze, mogę to zrobić błyskotliwie: poruszenie smartfonem zmieni utwór na następny, lecz tylko wtedy gdy będę słuchał muzyki. W innych okolicznościach może sprawić zupełnie co innego - np. zapalić latarkę. To samo w sobie nie byłoby jeszcze tak zaskakującym, gdyby nie to iż tą funkcję również mogę uczynić bardziej zmyślną sprawiając... by działała tylko w ciemności :) (wówczas przypadkowe potrząśnięcie smartfonem za dnia nie będzie włączać latarki).

Podążając tym tropem można dojść do jeszcze bardziej spektakularnych pomysłów, takich jak np.... własny mechanizm automatycznej jasności ekranu (!!!). Dotychczas tryb automatycznej jasności nie przekonywał Mnie, albowiem wcale nie dopasowywał trafnie poziomu jasności ekranu względem otoczenia - przynajmniej nie dla Mnie. Z dżinem jednak możemy się dogadać i zaprojektować Własną "automatyczną jasność", uszytą detalicznie na miarę Naszych indywidualnych odczuć. Działanie jest proste: określonej intensywności światła otoczenia przypisujemy dowolny (wedle uznania) poziom jasności ekranu. Raz dopracujesz sobie różne progi (tak wiele, jak dokładnym chcesz uczynić ów koncept) - i możesz cieszyć się znacznie bardziej trafną automatyczną jasnością ekranu :) .

Dodatkowe smaczki.

Z innych rzeczy do których wykorzystałem program, przytoczę kilka dodatkowych gadżetów, jak np. komunikat głosowy towarzyszący podłączeniu/odłączeniu ładowarki, czy osiągnięciu pełnego naładowania. Szperając po opcjach programu zainspirowałem się do tego, by smartfonka informowała Mnie również o... zachodzie słońca, w czasie gdy ma miejsce ;) . A gdybym chciał, mogłaby Mnie również (np.) informować o tym, czy robi się cieplej/zimniej (i jak bardzo), czy np. uprzedzać przed deszczem :) .

*****

Właściwie rzecz biorąc jestem pełen zadumy, gdy myślę o tym co jeszcze mógłbym osiągnąć na tym polu. Doszedłem do wniosku iż przy "odrobinie zachodu" można w istocie zaprojektować własną sztuczną inteligencję, wirtualnego asystenta/asystentkę, znacznie bardziej dopasowaną pod Nas od "OK Google" :) . Można sobie wedle gustu czy to podbajerować urządzenie, czy też znacząco podwyższyć jego funkcjonalność - używając własnej kreatywności i wyobraźni. Z MacroDroid (gdyż tak nazywa się ów program) czuć prawdziwie owe powiedzenie "Sky's the limit!".