Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czego (ważnego) nie wiedziałem o GMailu?

Jakiś czas temu odkryłem zalety obsługi poczty przez IMAP. Generalnie jestem zachwycony tym konceptem, który oszczędza mnóstwo pracy dzięki wpisywaniu się w powszechny dziś trend synchronizacji.

Poczty GMail używam od lat. Od dłuższego czasu miałem niepokojące wrażenie, że GMail potrafi odnajdywać wiadomości... których nie ma, a konkretniej - nie powinno być, gdyż byłem (prawie) pewien, iż usuwałem je ze skrzynki odbiorczej.

Szereg razy ignorowałem jednakowoż to wrażenie, choć odczucie pointrygowania pozostało. Czasem zdobywałem się na eksperyment, usuwając daną wiadomość również z kosza - a GMail nadal potrafił ją znaleźć, jeżeli tylko wpisałem odpowiednią frazę w polu wyszukiwania na ekranie poczty. Zadziwiające.

Początkowo próbowałem znaleźć w owych "wiadomościach-widmach" jakieś informacje o tym, gdzie są przechowywane (miałem nadzieję na jakiś dopisek o lokalizacji) - bezskutecznie. Na jakiś czas odłożyłem jednak tą zagadkę...

Ponownie zmotywowany poczułem się dopiero wtedy, gdy odczułem kuszącą ambicję gruntownego oczyszczenia Swojej skrzynki w duchu tzw. GTD. GTD stanowiło właściwie tylko inspirację - znacznie bardziej przemawiały do Mnie względy estetyczne: wizja pedantycznego porządku w skrzynce, do tej pory "pękającej w szwach" od kilkuletniego archiwum. Przeglądać mail po mailu w celu weryfikacji, co zachować a co nie - wydało Mi się w takim układzie syzyfową pracą. "Obietnica czystości" GTD była jednak pociągająca... szczególnie gdy wyobraziłem Sobie, że mógłbym utrzymywać taką czystość na bieżąco, mieć w odebranych faktycznie tylko to, nad czym (jeszcze) potrzebuję się zastanowić, a może nawet nie mieć w odebranych niczego, a tylko - znów w duchu GTD - w jakichś dedykowanych folderach/etykietach typu "Rozważ dzisiaj", "Rozważ później", czy jakkolwiek. Kuszące.

Alternatywnym rozwiązaniem było co prawda założenie nowego konta, jednakowoż ta opcja jeszcze nie dojrzała w Mym umyśle ;) - poza tym zadałem Sobie pytanie, czy naprawdę muszę zostawiać po Sobie "śmietnik" na jakimś serwerze...?

Atrakcyjną wydała się perspektywa nabrania zupełnie nowych nawyków, nowego podejścia do zarządzania pocztą - podejścia, w którym zaśmiecenie skrzynki już Nam nie grozi. Wszystkim zajmujesz się na bieżąco, wszystko ładnie segregujesz, a przede wszystkim nie dopuszczasz do nawarstwiania się wiadomości, rozrastania archiwum (chyba że o absolutnie niezbędne rzeczy).

Jeżeli jednak chciałem osiągnąć to jeszcze na dotychczasowym koncie, a jednocześnie przeglądanie całego archiwum Mnie przerastało - potrzebowałem stanowczej decyzji: usunąć wszystko - raz, a dobrze.

Problem w tym, iż pamiętałem o gmail'owej zagadce, w której Google widzi więcej (w tym i usunięte maile). Kwestia skutecznego usunięcia wiadomości stała się kluczowa.

Przeprowadziłem pewien research w tym temacie, odkrywający zaskakujące informacje. Otóż do tej pory przywykłem do postrzegania skrzynki odbiorczej jako głównego folderu gromadzącego wiadomości. W świetle uzyskanych informacji doszedłem jednak do wniosku, iż w GMail mamy do czynienia z odmienną filozofią, w której to nie skrzynka odbiorcza stanowi epicentrum Twojej poczty - lecz tajemniczy folder o nazwie "Wszystkie". O ile dobrze rozumiem, tak naprawdę istnieje tylko on - a cała reszta, to tylko "etykiety" (używanie zamiennie określeń "etykiet" i "folderów" bywa dezorientujące). W zachowaniu "etykiety" owe przypominają kwerendy z baz danych: przykładowo kliknięcie etykiety "Odebrane" powoduje wyświetlenie wiadomości, które zostały oznaczone przez GMail jako "Odebrane". Tak naprawdę są one jednak częścią zbioru o nazwie "Wszystkie". Z chwilą gdy usuniemy wiadomość z "Odebranych", zostaje ona przeniesiona do "Kosza" - a dokładniej zmienia się jej etykieta (z "Odebrane" na "Kosz"), niemniej wiadomość nadal pozostaje w zbiorze "Wszystkie". Największa nieintuicyjność GMaila polega na tym, iż nawet usunięcie jej z "Kosza" nie musi być tożsame z ostatecznym zniknięciem wiadomości z Naszej skrzynki - wygląda to tak, jakby usunięta została jedynie etykieta "Kosz", a wiadomość - już bez żadnej etykiety - pozostaje we "Wszystkich", choć jednocześnie nie jest widziana nigdzie indziej.

Sytuację można interpretować również w ten sposób, iż każdej przychodzącej wiadomości nadawane są dwie etykiety: "Odebrane" oraz "Wszystkie". Jeżeli przeniesiemy tą wiadomość z jednego "folderu" ("etykiety") do innego - np. z "Odebranych" do "Kosza" - wiadomość traci etykietę "Odebrane", nabywając etykietę "Kosz", lecz etykieta "Wszystkie" cały czas pozostaje. Dopiero gdy spróbujemy usunąć wiadomość ze zbioru "Wszystkie", GMail wyświetli zaskakujący komunikat:

"Przeniesienie wątków z widoku Wszystkie do kosza spowoduje usunięcie ich ze wszystkich widoków (także z etykiet i wyników wyszukiwania). Czy na pewno chcesz przenieść ich jedyną kopię do kosza?"

Jeżeli potrzebujesz by wiadomości które usuwasz, były usuwane naprawdę (tj. całkowicie, również z folderu "Wszystkie"), potrzebujesz wykonać kilka kroków:

Po pierwsze: opcje w panelu GMaila.

  1. Wejdź na stronę Twojej poczty GMail, zaloguj się, kliknij ikonkę koła zębatego (w prawej górnej części), wybierz "Ustawienia".
  2. Przejdź na zakładkę "Przekazywanie i POP/IMAP".
  3. Zauważ, że opcja "Gdy w kliencie IMAP oznaczam wiadomość jako usuniętą:" jest ustawiona na "Automatyczne usuwanie włączone – natychmiast aktualizuj dane na serwerze (opcja domyślna).", a co za tym idzie - opcja "Gdy wiadomość jest oznaczona jako usunięta i skasowana z ostatniego widocznego folderu IMAP:" ma przypisaną domyślną wartość "Archiwizuj wiadomość (domyślnie)". Owe "archiwizuj wiadomość" oznacza właśnie to, iż pomimo usunięcia e-maila nadal pozostaje przypisana doń etykieta "Wszystkie", w związku z czym tak naprawdę wiadomość jest nadal dostępna, tyle że już niewidoczna w skrzynce odbiorczej, czy gdzie indziej (czyt. "zarchiwizowana").
  4. Aby móc usuwać wiadomości na zawsze - ustaw wspomnianą opcję "Gdy w kliencie IMAP oznaczam wiadomość jako usuniętą:" na "Automatyczne usuwanie wyłączone – czekaj na zaktualizowanie danych na serwerze przez klienta.", aby móc zmienić opcję "Gdy wiadomość jest oznaczona jako usunięta i skasowana z ostatniego widocznego folderu IMAP:" na "Natychmiast usuwaj wiadomości na zawsze".
  5. Potwierdź przyciskiem "Zapisz zmiany".

Po drugie: synchronizowany (przez IMAP) Kosz.

Aby wiadomość została usunięta ze "Wszystkich" - potrzebuje ponadto znaleźć się w gmail'owym "Koszu". Jeżeli jednak używasz programu pocztowego - nawet jeśli korzystasz z IMAP, nie zawsze domyślnie obecny w Twoim programie folder "Kosz" jest tożsamy (synchronizowany) z "Koszem" na serwerze GMaila. Stąd rozwiązaniem jest włączenie tej synchronizacji (kosza lokalnego z koszem gmail'owym).

Ciekawostka: klient pocztowy The Bat! posiada opcję automatycznego opróżniania Kosza podczas zamykania programu - niestety, w praktyce nie jest to tożsame z przekazaniem przez IMAP polecenia usunięcia znajdujących się w Koszu wiadomości (usuwa tylko etykietę "Kosz"). Aby wszystko było zapięte na ostatni guzik, potrzebujemy niestety ręcznie usuwać maile z Kosza w The Bat!.

Podobnie z usuwaniem wiadomości przez filtry: sama opcja usuwania zdefiniowana w filtrze, jako akcja następująca przy spełnionym interesującym Nas warunku nie znajdzie swego odzwierciedlenia w formie przeniesienia wiadomości do Kosza na GMail (w rezultacie czego wiadomość tak naprawdę nadal będzie dostępna, tyle że zniknie z "Odebranych"). Aby filtr usuwał wiadomości skutecznie, zamiast operacji "Usuń wiadomość" potrzebujemy ustawić "Przenieś wiadomość do folderu" - a następnie wybrać zsynchronizowany wcześniej przez IMAP Kosz.
 

internet porady

Komentarze

0 nowych
Berion   16 #1 28.07.2017 19:42

A i tak Google tych wiadomości nie usunie nigdy. "I cały misterny plan w (...)". ;p

Choć dla mnie pojęcie bałaganu nie istnieje, to na twoim miejscu zrobiłbym to inaczej. W kliencie mail eksportował wszystkie potrzebne wiadomości do EML i całą skrzynkę opróżnił, by przywrócić potem ręcznie te eksportowane. Oczywiście to zabija ideę synchronizacji poza klientem, ale zaoszczędziłbyś mnóstwo czasu.

tidzejm   6 #2 28.07.2017 20:26

@Berion: "A i tak Google tych wiadomości nie usunie nigdy. "

Co masz na myśli... :> ?

-Łukasz-   12 #3 28.07.2017 20:39

Próbowałeś Inboxa? To nieco inne spojrzenie na pocztę niż standardowy Gmail (a przynajmniej sugerujące jakiś styl pracy z mailami). Mail to zadanie. Zadania można oznaczać jako wykonane, przypinać, odkładać i dopisywać notatki. Można też dodawać same notatki (przypomnienia). W ich przypadku lista operacji jest analogiczna.

Autor edytował komentarz w dniu: 28.07.2017 20:43
Berion   16 #4 28.07.2017 20:57

@tidzejm: To że nawet jak "kasujesz" coś z serwera e-mail to znika tylko sprzed Twoich oczu. ;)

tidzejm   6 #5 28.07.2017 21:24

@Berion: "To że nawet jak "kasujesz" coś z serwera e-mail to znika tylko sprzed Twoich oczu. ;)"

Mógłbyś to rozwinąć? Masz na myśli jakieś backupy po stronie Google?

tidzejm   6 #6 28.07.2017 21:31

@-Łukasz-: "Próbowałeś Inboxa?"

Nie, domyślam się że chodzi o jakiś serwis... brzmi ciekawie, przy czym preferuję bardziej programy klienckie. Aczkolwiek słyszałem niedawno o czymś innym, co również prezentuje częściowo nowatorskie podejście do maili: Limdesk (https://pl.limdesk.com).

Gdyby chodziło o samo GTD, możliwe abym na poważnie rozważył korzystanie z jakiegoś wyspecjalizowanego serwisu - jednakże jako geek, uwielbiam bogactwo opcji The Bat!a :) .

Azerty2   8 #7 28.07.2017 22:20

@tidzejm: "Mógłbyś to rozwinąć? Masz na myśli jakieś backupy po stronie Google?"

On ci nieśmiało sugeruje , że Google to szpieg :)))

Azerty2   8 #8 28.07.2017 22:27

@tidzejm: Inbox , to ładniejszy Gmail od Google z ciekawą funkcją zapisywania linków za pomocą tego dodatku https://chrome.google.com/webstore/detail/inbox-by-gmail/gkljgfmjocfalijkgoogmff...

Jim1961   7 #9 28.07.2017 22:55

Mnie, Sobie, Mym, Mi, Swojej, Naszej, itp. - czyżby zasady pisowni się zmieniły, czy jednak ktoś tu ma za duże ego? ;)

-Łukasz-   12 #10 28.07.2017 23:12

@tidzejm: Tak pisze @Azerty2, mając Gmaila, możesz też używać Inboxa. Różnice to inny interfejs i filozofia.

Autor edytował komentarz w dniu: 28.07.2017 23:13
Berion   16 #11 29.07.2017 00:05

@tidzejm: Halo, Ziemia! Mamy 2017 rok, rozpoczęła się era big data. Nikt nie kasuje żadnych danych, a Ci których nie stać na przechowywanie, przynajmniej robią listy co, kiedy, skąd i o której było wgrywane, komu przesyłane etc. Skasowany mail na poczcie nie jest kasowany, tylko ty go nie widzisz i jak ktoś zrobił to z głową to crawlery też nie. Jak wgrywasz plik na jakąś plikownię to on tam zostaje. Rozsądnie jest założyć, że wszyscy wszystkich szpiegują bo z tego można robić statystyki, sprzedawać i podrapać się wzajemnie po plecach z rządem.

  #12 29.07.2017 13:39

Mam gmail w pracy jako firmowa poczte. To jest koszmar! Gmail to taki jeden wielki worek na smieci, niby cos kasujesz ale to nadal zostaje. Znalezienie czegos jest niemozliwe, wyniki wyszukiwania na dysku google sa glupie i pokazuja nie to co trzeba albo na samym dole mimo iz uzywam calego tytulu dokumentu. Wyglada na to ze szukacz najpierw pokazuje ostatnio otwierane dokumenty a nie te których szukasz. Lista jest dluga, dobrze ze sie przesiadamy na office 365 niedlugo. Rant over.

Jedynym plusem jest mala ilosc spamu i jego dobre usuwanie.

angh   10 #13 29.07.2017 13:57

@tidzejm: "Mógłbyś to rozwinąć? Masz na myśli jakieś backupy po stronie Google?"
Raczej tin-foil hat i teorie spiskowe z serii: w sumie nie mam zadnych dowodow, ale ONI na pewno zbieraja dane aby je sprzedac i wysysaja z nas krew! Poza tym, sa jaszczurami, zydami i cyklistami!
;)

MartinaNeumayer   6 #14 29.07.2017 14:16

@tidzejm: A co tu jest do rozwijania? Gmail (podobnie jak reszta usług wielkiego gie) nigdy nie usuwa fizycznie danych z serwerów. Tak jak wspomniano wcześniej, one są jedynie oznaczane atrybutem "niewidoczne dla usera" i tyle.
Mało tego, one tam leżą tatami.. Pierwszy z brzegu przykład.. Powiedzmy, że usuniesz swoje konto z gugla, tak kompletnie wsio. I niby okej. Coś tam Ci nagle odwala.. włazisz, rejestrujesz ponownie, na te same dane (login) i upss.. niespodzianka.. Nawet po kilku latach można przywrócić zawartość poczty guglowej. Tej usuniętej również.
Sprawdziłam sama, bo nie wierzyłam. Zrobiłam taki numer ze stareńkim kontem testowym, które założyłam jeszcze na początku istnienia gugla. Wróciły prawie wszystkie maile, ba.. nawet i ustawienia konta.
Jakiś tam ułamek nie wrócił, ale to już mało istotne.
Czyli, że dane te były przechowywane na serwerach coś ponad 12 lat od momentu usunięcia konta. Czad!

Azerty2   8 #15 29.07.2017 16:33

@MartinaNeumayer: "Nawet po kilku latach można przywrócić zawartość poczty guglowej. Tej usuniętej również. "

Totalna bzdura, usunięte konto Gmail można przywrócić chyba do 2 lub 3 tygodni? Pleciesz jak baba na bazarze :(

takijeden.ninja   7 #16 30.07.2017 11:43

@Azerty2: Martina dobrze pisze. Nie na wszystkie konta można się dostać. Z nowymi są kłopoty, ale ze starymi to się udawało.

O co lotto? Gugiel przechowuje wszystkie dane (pomimo usunięcia konta przez użytkownika) starając się to ukryć. Nie ma chyba wszędzie tak jednorodnych zabezpieczeń jakby się wydawało, więc udaje się ciekawskim gdzieniegdzie wsadzić nos i stąd wiemy jaki to sku#wysyn.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.07.2017 11:43
Azerty2   8 #17 30.07.2017 13:51

@takijeden.ninja: "Nie ma chyba wszędzie tak jednorodnych zabezpieczeń jakby się wydawało, więc udaje się ciekawskim gdzieniegdzie wsadzić nos i stąd wiemy jaki to sku#wysyn."

Ona pisze: "Czyli, że dane te były przechowywane na serwerach coś ponad 12 lat od momentu usunięcia konta. Czad!"

Nigdzie w sieci nie znalazłem podobnej informacji. Potwierdzasz jej słowa mówiąc "stąd wiemy". Skoro obydwoje wiecie, to wklej link.

Berion   16 #18 30.07.2017 17:47

Zabawne że przed Snowdenem też wskazywano na mnie paluchem, że tin foil i potrzebny lekarz. WSZYSTKO się spełniło... A wszystko było oczywiste, tak jak teraz jest oczywiste, że przy takich finansach i chętnych na statystyki opłaca się trzymać wszystkie te dane. Tak samo jest oczywiste, że wszystkie te dane są również filtrowane po słowach kluczowych, w co też niektórzy nadal nie wierzą.

Autor edytował komentarz w dniu: 30.07.2017 17:50
NRN   10 #19 30.07.2017 20:06

Też jak odkryłem, że wszystkie foldery są podfolderami głównego katalogu "Odebrane" interpretowanego w Google jako "wszystkie" nieźle mnie zaskoczyło. Z drugiej strony, nie zdarzyło mi się, aby usunięta w interfejsie webowym wiadomość nie wyleciała mi całkowicie z GMaila. Może to kwestia ustawień IMAP?

Azerty2   8 #20 30.07.2017 20:38

@Berion: Dla ciebie szpieg, to przede wszystkim Google, bo na używanym codziennie Windowsie podobno wyłączysz sobie te mechanizmy ;) Jak zdążyłem zauważyć popierasz obecną władzę i jako zakochany przeoczyłeś ustawę o inwigilacji z 7 lutego 2016.
http://natemat.pl/170849,od-niedzieli-wladza-inwigiluje-internet-kto-jest-na-ich...
https://niebezpiecznik.pl/post/ustawa-inwigilacyjna-jak-sie-bronic-przed-podglad.../
http://antyweb.pl/totalna-inwigilacja-obywateli/

Podobno PiS zaklada rejestr niepokornych mu obywateli, ale ciebie to nie dotyczy.

W tych artykułach są poradniki (ten z niebezpiecznika, to dla ciebie) jak się bronić przed inwigilacją i co może cię mocno zdziwić specjaliści zalecają trzymanie poczty na zagranicznych serwerach Google, Microsoft czy Yahoo. Mówią jeszcze o zgrozo, że najlepiej byłoby założyć skrzynkę pocztową na rosyjskich lub chińskich serwerach ze względu na brak współpracy tych państw z Polską. A propos wymiany informacji między polskimi służbami a gigantami tech z USA, to najbardziej chętny do współpracy jest Microsoft, Apple i na końcu Google, w co zapewne będzie ci trudno uwierzyć.


Tak samo ciekawostka odnośnie Chin, gdzie wyobraź sobie od kilku lat nie ma tam już Google, a Apple z Microsoftem szmacą się na całego idąc na każdą współpracę z ich komunistycznym rządem. To samo mógłby z pewnością robić Gugiel i dlaczego tego nie robi?

Berion   16 #21 31.07.2017 00:56

@Azerty2: Popieram obecną władzę bo alternatywy są kompletną katastrofą, która nas wpędzi w prawdziwy totalitaryzm super państwa powstałego na gruzach państw narodowych po wojnach etnicznych, które to z kolei są już w realizacji. To dlatego czerwoni i pożyteczni idioci wraz z eurokomuchami chcą za wszelką cenę zrobić przewrót, bredzą o braku demokracji itd. Nie wszystko mi się podoba, ani nawet nie wszystko musi mi się podobać.

Bez tej ustawy i tak, w każdym państwie jest "monitorowany internet", więc tutaj akurat żadnych rewelacji nie widzę poza daniem w mordę, tym razem w białych rękawiczkach.

Dlaczego przede wszystkim? Nie wartościuję firm która mniej, która bardziej, a która przede wszystkim... Coś ci się pomyliło bo na Windowsie to nie da się wszystkiego powyłączać. Trzeba kneblować na routerze, a dopiero potem się zastanawiać co jeszcze można zrobić... Ale tak, na Windowsie na desktopie do Windows 8.1 bez pewnych aktualizacji, da się więcej niż na Androidzie i podejrzewam ChromeOS.

To czy zakładać czy nie i co tam można trzymać to temat rzeka.

I znowu wartościujesz: kto jest bardziej, a kto mniej. jaka to różnica? Nikomu NIE wolno w niczym ufać. Skąd wiesz, że nie robi? "Bo tak powiedzieli w telewizji? ":)

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 00:59
Fhj   7 #22 31.07.2017 09:10

Rozumiem, że piszesz o kliencie pocztowym łączącym się z serwerem za pomocą protokołu imap. Co z interfejsem webowym Gmaila? Sprawdzałeś, czy po usunięciu przez interfejs webowy wiadomości są całkowicie usuwane?

P.S. Ja wolę mieć jednak uporządkowane archiwum. Pojemność skrzynki na to pozwala, a kto wie czy i kiedy nie zechcę wrócić do starych wiadomości w jakimś celu. Nie widzę potrzeby nieodwracalnego czyszczenia skrzynki, zamiast tego można odpowiednio skategoryzować skrzynkę i np wiadomości starsze niż (tu jakaś data) przenieść do archiwum

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 09:12
MartinaNeumayer   6 #23 31.07.2017 12:21

@Azerty2: Czytaj ze zrozumieniem treści! Nie mówiłam o przywracaniu kont.

MartinaNeumayer   6 #24 31.07.2017 12:25

@takijeden.ninja: Dokładnie. Zależy to od czasu (daty) założenia konta. Na te staaaaare można uzyskać (pod pewnymi warunkami) ponownie pełny dostęp.
Co ciekawe, potwierdził mi to i pokazał jak zrobić (tak prywatnie) znajomek - etatowy developer guglowy. "Wraca" tak mniej więcej, 70-80% danych, jakie się posiadało na takim koncie. Po prostu część z dawnych usług już nie istnieje, np. Reader, Wave itp. więc trudno, o wytrzaśnięcie ich danych znikąd ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 12:26
tidzejm   6 #25 31.07.2017 14:16

@Fhj: "Sprawdzałeś, czy po usunięciu przez interfejs webowy wiadomości są całkowicie usuwane? "

Tak. Zachowanie potrafiło być podobne - chyba że usunąłem wiadomość ze zbioru "Wszystkie". W kliencie IMAP sytuacja potrafiła być jeszcze bardziej dezorientująca, gdyż nawet pomimo synchronizacji (czy to kosza, czy "wszystkich") wiadomości potrafiły nadal być zachowywane na GMailu. Chyba że przełączyło się opcje, o których wspomniałem w artykule - w samym panelu ustawień webowego GMaila.

tidzejm   6 #26 31.07.2017 14:29

@MartinaNeumayer: "Po prostu część z dawnych usług już nie istnieje, np. Reader, Wave itp. więc trudno, o wytrzaśnięcie ich danych znikąd ;)"

Podejrzewam iż sytuacja może być znacznie bardziej skomplikowana, gdyż zagadnienie *trwałego* usuwania danych z Internetu może wychodzić znacznie poza usługę/hosting, w obrębie których się znalazły. Myślę choćby o wynalazkach typu archive.org, czy różnego rodzaju botach wędrujących po Sieci i agregujących treść. Kiedy Google było jeszcze uczelnianym eksperymentem, wystarczyła inicjatywa prywatnej osoby, by ściągać dane *zewsząd*, na tamtejsze lokalne dyski. Nie znam zagadnienia od strony technicznej aż tak dogłębnie, przypuszczam jednakowoż iż jeśli można napisać sobie takiego bota, czy większy koncept typu archive.org - tego typu "inicjatyw" może być i więcej, tyle że nieujawnionych.


Frapują zagadnienia, czy można w ogóle wykryć, że bot odwiedził Twoją stronę? Czy można zaprojektować bota tak, aby wykryć się nie dał? Czy można wreszcie zignorować deklarację w pliku "robots", mówiącą o tym by strona była dla botów niewidoczna? Tego typu pytania zastanawiają.


Jeśli sięgnąć wyobraźnią jeszcze wyżej, skoro można podsłuchiwać, a nawet i dekodować dane przepływające przez jakiś konkretny węzeł, to również i tego typu wynalazki mogą istnieć. Z jednej strony można kojarzyć ten pomysł z teoriami spiskowymi, z drugiej daje do myślenia, iż trudno zaprzeczyć by coś takiego było możliwe technicznie, przy odpowiednich umiejętnościach oraz zapleczu sprzętowym. Być może na większą skalę było by to znacznie bardziej kosztowne - z drugiej strony z pewnością nie wszystkie osoby dysponujące odpowiednim kapitałem są etyczne. Jeśli więc coś jest możliwe... nie można tego wykluczyć. Inna sprawa by nie popadać w paranoję pokroju niewychodzenia z domu, gdyż cegła (czy inny zbłąkany obiekt) może Nam spaść na głowę.

Azerty2   8 #27 31.07.2017 18:58

@MartinaNeumayer: "Zależy to od czasu (daty) założenia konta. Na te staaaaare można uzyskać (pod pewnymi warunkami) ponownie pełny dostęp.
Co ciekawe, potwierdził mi to i pokazał jak zrobić (tak prywatnie) znajomek - etatowy developer guglowy. "Wraca" tak mniej więcej, 70-80% danych, jakie się posiadało na takim koncie. Po prostu część z dawnych usług już nie istnieje, np. Reader, Wave itp. więc trudno, o wytrzaśnięcie ich danych znikąd"

Kobieto, upał czy grzyby ci zaszkodziły?

MartinaNeumayer   6 #28 01.08.2017 12:39

@tidzejm: Tak, jest to bardziej zagmatwane, ale już nie miałam mocy na jakieś zawiłe tłumaczenia ;)
A co do botów.. hmm.. tu jest istny cyrk. Można swobodnie rzec: wszystko jest możliwe. Kwestia czasu i zasobów.