Richard Stallman — wywiad

Richarda Stallmana kojarzyć będą najpewniej przede wszystkim entuzjaści GNU/Linuxa. Lata temu, zanim dowiedziałem się o Jego istnieniu, sądziłem iż twórcą tego systemu był Linus Torvalds. Później poznałem całą historię, w tym główne zaskoczenie nie tylko tym, kim jest Richard w kontekście GNU/Linuxa, ale i tym kim jest poza nim. Okazało się bowiem, iż znacząco wybiega poza sferę aktywności komputerowego geeka, głosząc dość zaskakujące, dla wielu kontrowersyjne poglądy - w których przedstawia zupełnie nowe postrzeganie rzeczy do których od dawna zdążyliśmy przywyknąć; kwestionuje oczywistości, poddając je w poważną wątpliwość.

Pomimo tego, iż dla części osób Jego perspektywa może wydać się radykalna i idealistyczna, zdecydowanie potrafi dawać do myślenia. Zwraca uwagę niezłomna konsekwencja oraz spójność i stanowczość w Jego przekazie - jak również prostota i przystępność (pomimo tak głębokiego zakorzenienia w komputerowym świecie potrafi przekazywać treści przystępnie dla laika).

Co jeszcze ciekawe, tematyka którą porusza nie zamyka się tak naprawdę w obrębie świata oprogramowania - wychodząc znacznie poza - do tego stopnia, iż w którymś momencie można zupełnie inaczej postrzegać powołanie do życia systemu GNU/Linux: nie jako wynalazku samego w sobie, lecz jako ilustrację światopoglądu, nośnik wartości. Innymi słowy można dojść do wniosku, iż GNU/Linux powstał z czegoś znacznie więcej, niż tylko z pobudek informatycznych (aby po prostu stworzyć nowy, lepszy, konkurencyjny, a przede wszystkim wolny system).

Dzisiejszy tekst chciałbym zaprezentować bardziej jako ciekawostkę dla tych, którzy dobrze wiedzą kim jest Richard Stallman. Swego czasu, będąc zafascynowanym Jego przekazem, chciałem dowiedzieć się o Nim czegoś więcej - nie tyle o komputerowym geeku, hakerze, co o człowieku, osobie. Odsłonić garść ciekawostek dot. Jego gustu, czy też poglądów na kilka spraw, względem których ciekawiło Mnie Jego stanowisko.

Poniżej prezentuję zapis wywiadu, jaki przeprowadziłem z Richardem w tym duchu gdzieś w drugiej połowie 2016 roku. Dla osób szerzej zainteresowanych tą tematyką polecam:


  • książkę o misji Richarda - "W obronie wolności" (Sam Williams) - swego czasu darmową na łamach strony wydawnictwa Helion, niemniej z jakiegoś powodu linki do jej darmowej wersji już nie działają (http://helion.pl/online/wobron/wobron.zip oraz http://helion.pl/online/wobron ),
  • do wyszperania na Sieci: "Free Software, Free Society: Selected Essays of Richard M. Stallman" (zbiór napisanych na przestrzeni 18-stu lat esejów Richarda, detalicznie ilustrujących Jego perspektywę),
  • prelekcję, w której dogłębnie porusza zagadnienie praw autorskich w kontekście Wolności: http://www.youtube.com/watch?v=swSn7d_kHQA,
  • audycje w których obszernie opowiadam o Richardzie, dzieląc się przemyśleniami nt. Jego perspektywy;

Życzę miłej lektury!

*****

Bazując na Twym ogólnoświatowym doświadczeniu (wykłady i prelekcje w wielu krajach...) czy myślisz że przeciętnemu użytkownikowi zależy na poruszanych przez Ciebie zagadnieniach - lub czy jest może bardziej zorientowany na praktyczne wykorzystywanie urządzeń za wszelką cenę (wliczając cenę wolności)?

Jest niezaprzeczalnym faktem, iż większość użytkowników nie dba o kwestię wolności oprogramowania. W istocie, większość współczesnych użytkowników nigdy o tym nie słyszała: po prostu nie myśleli o tym, jak nie-wolne oprogramowanie poddaje ich władzy i panowaniu jego producentów.

Zresztą, gdzie mogliby kiedykolwiek natknąć się na tą ideę? Nie wśród przyjaciół. Nie w mediach głównego nurtu lub prasie branżowej - które usilnie zachęcają czytelników do oceny oprogramowania opartej wyłącznie na wartościach praktycznych, takich jak funkcje, czy cena (przypuszczam że ma to coś wspólnego z reklamowaniem własnościowego oprogramowania i systemów w tychże mediach).

Tak więc zadania Ruchu Wolnego Oprogramowania rozpoczynają się edukowaniem ludzi, by zadawali głębsze pytania: czy program który uruchamiasz, szanuje Twą wolność? Wyjaśnienie tego zagadnienia znajdziesz tutaj: http://gnu.org/philosophy/free-software-even-more-important.html.

Fakt iż współczesne nie-wolne oprogramowanie jest również prawdopodobnie malware, daje nam dodatkowy argument. Zobacz http://gnu.org/proprietary/.

Lecz nasza praca jest utrudniana poprzez sukces nie-ruchu open source, który zwykle dociera do ludzi przed nami, ucząc ich myśleć o naszym wolnym oprogramowaniu jako "open source", sprowadzając do względów czysto praktycznych. Oto dlaczego liderzy Ruchu Wolnego Oprogramowania unikają terminów "otwarte" ("open") i "zamknięte". Chcemy by ludzie zdawali sobie sprawę, iż nasze idee bardzo różnią się od open source, które znają.

Mówiąc o prawdziwie wolnych (jak w słowie "Wolność" - np. "wolność słowa, poglądów, itp.") dystrybucjach GNU/Linuxa: dla kogo są one najbardziej przystępne (pod względem 'know-how', łatwości pierwszych kroków)? Lub inaczej mówiąc: jakie cechy charakteru mogą być najbardziej przydatne dla początkujących użytkowników GNU/Linux?

Myślę że to pytanie nie ma sensu. GNU/Linux nie jest trudny w użytkowaniu, jeśli korzystasz z graficznego interfejsu.

Dlaczego lubisz papugi? Wspomniałeś że są "najinteligentniejszymi zwierzętami" - czy mógłbyś proszę to rozwinąć?

Lubię udomowione papugi, kiedy one lubią mnie - gdy lubią moje towarzystwo. Jest to podyktowane częściowo ich inteligencją, a częściowo towarzyskim charakterem. Jakkolwiek, zależy to od konkretnego gatunku i papugi.

Czego potrzebowałeś, aby płynnie mówić po hiszpańsku i francusku? Jakie techniki nauczania mógłbyś polecić? Co zadziałało przede wszystkim dla Ciebie?

Mój sposób nauki języka to na początek nauka z podręcznikiem, nauka czytania. Następnie czytam książki dla dzieci (być może w wieku 7 lat), dalej dla nieco starszych dzieci, nastolatków, i wreszcie dla dorosłych. Oczywiście zabiera to kilka lat, podczas których muszę sprawdzać wiele słówek w słowniku.

Kiedy znam wystarczająco słów i gramatyki, zaczynam pisać maile do osób, które prawdopodobnie mówią tym językiem. Daje mi to praktykę w pisemnej konwersacji. Równolegle do tego, praktykuję mówiąc zdania sam do siebie w głowie.

W końcu czuję się gotowy by spróbować właściwej rozmowy, więc organizuję wizytę w kraju o którym mowa.

Dlaczego interesujesz się nauką języka Indonezyjskiego?

W MIT przez 3 lata grałem balijską muzykę Gamelan; przestałem, gdyż zbyt dużo podróżowałem. Mająca miejsce rok później wizyta w Nowej Zelandii dała mi szansę na odwiedzenie Bali. Podjąłem lekcje sulingu, gdyż w moim ostatnim roku grania Gamelanusuling (rodzaj bambusowego gwizdka) był moim instrumentem. Lecz nie zaszedłem daleko, częściowo dlatego iż guru i ja nie znaleźliśmy wspólnego języka. Dlatego przyszło mi na myśl, by uczyć się Indonezyjskiego.

Jako że jest on nauczany przez Indonezyjczyków jako drugi język, jest stosunkowo łatwy do opanowania. A jako że nie jest językiem z grupy indoeuropejskich, interesuje mnie również lingwistycznie.

Czy rozpowszechnianie Wolnego Oprogramowania dla Windows/MacOS ma znaczenie w szerszej perspektywie (finalny cel który chciałbyś widzieć na świecie)?

Instalacja wolnych programów na oprogramowaniu własnościowym daje ludziom sposób na zrobienie kroku w kierunku wolności, bez potrzeby zmiany wszystkiego za jednym zamachem. Dla przykładu, jeśli zainstalujesz i będziesz używać LibreOffice (zamiast Microsoft Office) pod Windows lub MacOS - znaczna część Twojej pracy będzie uwolniona, a Ty przywykniesz do migracji.

Stąd zalecamy, by organizacje migrowały z Windows na GNU/Linux, zaczynając od zastępowania ich głównych aplikacji wolnymi odpowiednikami, instalując je pod Windows. Kiedy już przywykną do wolnych aplikacji, uruchamianie ich pod GNU/Linux miast pod Windows nie będzie dużą zmianą.

Pamiętaj iż nie-wolne, zniewalające użytkownika oprogramowanie pokrywa więcej systemów, niż Windows i MacOS. Wszystkie główne mobilne systemy operacyjne są bądź całkowicie, bądź częściowo własnościowe, jak również bardzo niewiele ich aplikacji jest całkowicie wolna.

Dla niektórych osób przesiadka na Wolne Oprogramowanie/Ruch Wolnego Oprogramowania może być wyzwaniem (pod względem możliwych ograniczeń technicznych - jak np. brak danych sterowników) - nie mówiąc już o bardziej restrykcyjnym stylu życia (pod względem wolności - jak np. "jak połączyć się z WiFi w McDonaldzie bez uruchamiania nie-wolnego kodu JavaScript"). Jak mógłbyś zachęcić początkujących (chętnych do przesiadki na Wolne Oprogramowanie lub nawet naśladowania Ciebie w szerszym ujęciu) - biorąc pod uwagę różne przeszkody, na które prawdopodobnie natrafią?

Sugeruję, byś pozbywał się części nie-wolnego oprogramowania, jedna po drugiej, z Twego życia - krok po kroku. Każda część nie-wolnego oprogramowania jakiej zaprzestaniesz używać, będzie krokiem ku wolności w komputerowym aspekcie Twej rzeczywistości.

Myśląc o przesiadce na Wolne Oprogramowanie: proszę podaj Nam kilka przykładów narzędzi, które są dla Ciebie najbardziej atrakcyjne - wliczając te używane w codziennym życiu przeciętnego użytkownika.

Pytasz złą osobę. Ja nie jestem jak przeciętny użytkownik, a rzeczy które robię na komputerze zwykle różnią się od tego, co robią inni (przeciętni użytkownicy - dop.tłum.).

Jak postrzegasz sens (lub potrzebę) istnienia konceptu waluty (lub jej ekwiwalentów) - w kontekście etyki? Czy myślisz że jest on konieczny dla duchowo dojrzałej cywilizacji?

Uwaga tłumacza: Richard poprosił o przereformułowanie pytania, nowa jego forma - do której się ustosunkował - brzmi następująco:

Jeżeli wyobraziłbyś Sobie społeczeństwo przyszłości - co zrobić z pieniędzmi/walutą? Czy myślisz że są (nadal) w porządku, czy też byłoby możliwe żyć bez pieniędzy (w kompletnie przeprojektowanej - planetarnej - mentalności)?

Mogę wyobrazić sobie dwa rodzaje społeczeństwa bez pieniędzy: zdyscyplinowane piekło, albo wyluzowany hippisowski raj, gdzie maszyny wykonują całą pracę. Smutno powiedzieć, iż pierwsze wydaje się bardziej prawdopodobnym.

Co sądzisz o idei "bezwarunkowego przychodu"? (jak np. inicjatywa Daniela Strauba i innych w Szwajcarii: "Nie proponujemy płacy minimalnej, ale bezwarunkowy dochód. (...) Nadszedł czas, by częściowo rozdzielić ludzką pracę i dochód. Żyjemy w czasach, kiedy maszyny wykonują większość pracy manualnej i to jest świetne - powinniśmy celebrować". http://www.businessinsider.com/behind-the-swiss-unconditional-income-i... )

Myślę że ogólny pomysł jest obiecujący, być może stanowczo niezbędny. Nie studiowałem zagadnień, jak to urządzić w detalach.

Czy postrzegasz "zasobożerność" oraz dodawanie zbędnych nowych funkcji jako zjawiska zwykle nieobecne w Wolnym Oprogramowaniu? ("Zasobożerność – negatywne określenie pewnego typu oprogramowania. Oznacza program, który ma nieproporcjonalnie duże zapotrzebowanie na zasoby systemowe (moc procesora, pamięć RAM oraz pamięć trwałą) w stosunku do swoich możliwości. Często program taki działa wolniej na komputerze o większej mocy obliczeniowej niż jego starsze odpowiedniki na sprzęcie mniej wydajnym, oferując jednocześnie porównywalne możliwości". Wikipedia)

Myślę że jest to poboczne zagadnienie - niewarte wspomnienia w porównaniu z pytaniem, czy program daje komuś niesprawiedliwą moc nad jego użytkownikami.

Jeżeli odpowiedź brzmi "nie" - jeżeli program jest wolny (respektujący Wolność) - wówczas staję się zainteresowany dalszoplanowymi kwestiami, takimi jak: co jest w nim przekonującego, a co nie. Jeśli myślę że ma zbyt wiele funkcji - mógłbym je usunąć, o ile chciałbym podjąć się tej pracy. Zwykle jednak mniej problematyczne jest ich ignorowanie.

W "Wolne Oprogramowanie, Wolne Społeczeństwo: Wybrane Eseje (...)" czytamy: "(...) gdy uczynisz krok, inni ludzie uczynią ich więcej - i razem w końcu zrealizujemy cel". Jak dzisiaj postrzegasz skalę tego postępu? Czy myślisz że nabrał już samodzielnego rozpędu - dzięki czemu mógłbyś ufać lepszej przyszłości? Czy może jeszcze nie?

Tak, w ogromnym stopniu. Spójrz na całe wolne oprogramowanie tworzące system operacyjny GNU/Linux. Są dziesiątki tysięcy użytecznych wolnych aplikacji, które możesz uruchamiać pod GNU/Linux.

Jakkolwiek, ten postęp jest cętkowany: na pewnych frontach postępuje bardzo wolno. Myślę że jest tak dlatego, iż naszej społeczności brak energii by wyzwolić wszystkich użytkowników komputerów poprzez powszechne zastępowanie nie-wolnego oprogramowania. Jest to ideą Projektu GNU, jak i Ruchu Wolnego Oprogramowania, a jednak większość użytkowników GNU nie ujrzało prawdziwie jej urzeczywistnienia.

Jeśli masz na myśli, iż możemy się zrelaksować i uznać za oczywiste iż nasza komputerowa przyszłość będzie wolna - nie sądzę. Co widzieliśmy w minionych 10-ciu latach, to rozpowszechnianie się przenośnych komputerów, stanowiących tak naprawdę platformy dla własnościowych aplikacji. I większość z tych aplikacji istnieje tylko po to, aby przywiązać użytkownika do pewnych dys-usług, również go krzywdzących.

Czy mógłbyś wspomnieć i podzielić się Twoim doświadczeniem z dnia, gdy powiedziano Ci o otrzymaniu nagrody "MacArthur Fellowship"?

Podniosłem słuchawkę i usłyszałem obcy głos mówiący: "Jestem ABC z XYZ, dzwonię by poinformować Cię, że zostałeś nagrodzony...". Natychmiast dokończyłem to w myślach: "...złotym pierścieniem, jeśli odwiedzisz nasze osiedle". Lecz zamiast tego powiedział, iż otrzymałem nagrodę MacArthur Fellowship.

Nie miałem pojęcia czy to było prawdziwe, poszedłem więc w dół korytarza, do biura profesora Abelsona i powiedziałem mu o telefonie. A on rzekł: "Wiedziałem że masz to otrzymać". Na tym etapie wiedziałem już, że dzieje się to naprawdę.

Tutaj (https://stallman.org/rms-lifestyle.html ) zaprezentowałeś szerokie spektrum Swego literackiego gustu. Czy mógłbyś podzielić się z Nami przykładami powieści s.f. i innych, które szczególnie Ci się spodobały?

Aktualnie czytam "Zabójczą sprawiedliwość" (autorstwa Ann Leckie - dop.tłum.) i odnajduję w niej bardzo interesujące społeczeństwo (choć ciężkie do podziwiania). Inne książki które polecam: "Ogień nad otchłanią" Vernora Vingo, "Diaspora" Grega Egana, oraz "Ślepowidzenie" Petera Wattsa.

Kupuję każdą książkę Petera Wattsa na którą napotkam, ze względu na obrzydliwy sposób w jaki został potraktowany przez rząd USA. Zobacz http://www.stallman.org/archives/2010-jan-apr.html#29 April 2010 (Win/... ).

Co sądzisz o teorii "Starożytnych Astronautów" (pozaziemskie wpływy na wczesną ludzkość - lub istnienie pozaziemskich cywilizacji jako takich)? Czy czytałeś "Zakazaną Archeologię: Ukrytą Historię Ludzkości" (autorstwa Michaela A. Cremo i Richarda L. Thompsona)?

Niezwykłe twierdzenia wymagają niezwykłych dowodów, a ja nigdy nie widziałem dowodu tego rodzaju, ilustrującego iż Obcy odwiedzili Ziemię. Twierdzenia te zmierzają ku naiwnym nieporozumieniom. Jeśli jesteś ciekaw Nasca, polecam "Nazca, La Clé du mystere" Henri Stierlin'a. Jeżeli ciekawi Cię grobowiec Króla Pakala, polecam "Reading Maya Art" Andrea'i Stone i Marc'a Zender'a, oraz "Maya Cosmos" Freidel'a, Schele, i Parker'a.