Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Richard Stallman — wywiad

Richarda Stallmana kojarzyć będą najpewniej przede wszystkim entuzjaści GNU/Linuxa. Lata temu, zanim dowiedziałem się o Jego istnieniu, sądziłem iż twórcą tego systemu był Linus Torvalds. Później poznałem całą historię, w tym główne zaskoczenie nie tylko tym, kim jest Richard w kontekście GNU/Linuxa, ale i tym kim jest poza nim. Okazało się bowiem, iż znacząco wybiega poza sferę aktywności komputerowego geeka, głosząc dość zaskakujące, dla wielu kontrowersyjne poglądy - w których przedstawia zupełnie nowe postrzeganie rzeczy do których od dawna zdążyliśmy przywyknąć; kwestionuje oczywistości, poddając je w poważną wątpliwość.

Pomimo tego, iż dla części osób Jego perspektywa może wydać się radykalna i idealistyczna, zdecydowanie potrafi dawać do myślenia. Zwraca uwagę niezłomna konsekwencja oraz spójność i stanowczość w Jego przekazie - jak również prostota i przystępność (pomimo tak głębokiego zakorzenienia w komputerowym świecie potrafi przekazywać treści przystępnie dla laika).

Co jeszcze ciekawe, tematyka którą porusza nie zamyka się tak naprawdę w obrębie świata oprogramowania - wychodząc znacznie poza - do tego stopnia, iż w którymś momencie można zupełnie inaczej postrzegać powołanie do życia systemu GNU/Linux: nie jako wynalazku samego w sobie, lecz jako ilustrację światopoglądu, nośnik wartości. Innymi słowy można dojść do wniosku, iż GNU/Linux powstał z czegoś znacznie więcej, niż tylko z pobudek informatycznych (aby po prostu stworzyć nowy, lepszy, konkurencyjny, a przede wszystkim wolny system).

Dzisiejszy tekst chciałbym zaprezentować bardziej jako ciekawostkę dla tych, którzy dobrze wiedzą kim jest Richard Stallman. Swego czasu, będąc zafascynowanym Jego przekazem, chciałem dowiedzieć się o Nim czegoś więcej - nie tyle o komputerowym geeku, hakerze, co o człowieku, osobie. Odsłonić garść ciekawostek dot. Jego gustu, czy też poglądów na kilka spraw, względem których ciekawiło Mnie Jego stanowisko.

Poniżej prezentuję zapis wywiadu, jaki przeprowadziłem z Richardem w tym duchu gdzieś w drugiej połowie 2016 roku. Dla osób szerzej zainteresowanych tą tematyką polecam:

  • książkę o misji Richarda - "W obronie wolności" (Sam Williams) - swego czasu darmową na łamach strony wydawnictwa Helion, niemniej z jakiegoś powodu linki do jej darmowej wersji już nie działają (http://helion.pl/online/wobron/wobron.zip oraz http://helion.pl/online/wobron),
  • do wyszperania na Sieci: "Free Software, Free Society: Selected Essays of Richard M. Stallman" (zbiór napisanych na przestrzeni 18-stu lat esejów Richarda, detalicznie ilustrujących Jego perspektywę),
  • prelekcję, w której dogłębnie porusza zagadnienie praw autorskich w kontekście Wolności: http://www.youtube.com/watch?v=swSn7d_kHQA ,
  • audycje w których obszernie opowiadam o Richardzie, dzieląc się przemyśleniami nt. Jego perspektywy;

Życzę miłej lektury!

*****

Bazując na Twym ogólnoświatowym doświadczeniu (wykłady i prelekcje w wielu krajach...) czy myślisz że przeciętnemu użytkownikowi zależy na poruszanych przez Ciebie zagadnieniach - lub czy jest może bardziej zorientowany na praktyczne wykorzystywanie urządzeń za wszelką cenę (wliczając cenę wolności)?

Jest niezaprzeczalnym faktem, iż większość użytkowników nie dba o kwestię wolności oprogramowania. W istocie, większość współczesnych użytkowników nigdy o tym nie słyszała: po prostu nie myśleli o tym, jak nie-wolne oprogramowanie poddaje ich władzy i panowaniu jego producentów.

Zresztą, gdzie mogliby kiedykolwiek natknąć się na tą ideę? Nie wśród przyjaciół. Nie w mediach głównego nurtu lub prasie branżowej - które usilnie zachęcają czytelników do oceny oprogramowania opartej wyłącznie na wartościach praktycznych, takich jak funkcje, czy cena (przypuszczam że ma to coś wspólnego z reklamowaniem własnościowego oprogramowania i systemów w tychże mediach).

Tak więc zadania Ruchu Wolnego Oprogramowania rozpoczynają się edukowaniem ludzi, by zadawali głębsze pytania: czy program który uruchamiasz, szanuje Twą wolność? Wyjaśnienie tego zagadnienia znajdziesz tutaj: http://gnu.org/philosophy/free-software-even-more-important.html .

Fakt iż współczesne nie-wolne oprogramowanie jest również prawdopodobnie malware, daje nam dodatkowy argument. Zobacz http://gnu.org/proprietary/ .

Lecz nasza praca jest utrudniana poprzez sukces nie-ruchu open source, który zwykle dociera do ludzi przed nami, ucząc ich myśleć o naszym wolnym oprogramowaniu jako "open source", sprowadzając do względów czysto praktycznych. Oto dlaczego liderzy Ruchu Wolnego Oprogramowania unikają terminów "otwarte" ("open") i "zamknięte". Chcemy by ludzie zdawali sobie sprawę, iż nasze idee bardzo różnią się od open source, które znają.

Mówiąc o prawdziwie wolnych (jak w słowie "Wolność" - np. "wolność słowa, poglądów, itp.") dystrybucjach GNU/Linuxa: dla kogo są one najbardziej przystępne (pod względem 'know-how', łatwości pierwszych kroków)? Lub inaczej mówiąc: jakie cechy charakteru mogą być najbardziej przydatne dla początkujących użytkowników GNU/Linux?

Myślę że to pytanie nie ma sensu. GNU/Linux nie jest trudny w użytkowaniu, jeśli korzystasz z graficznego interfejsu.

Dlaczego lubisz papugi? Wspomniałeś że są "najinteligentniejszymi zwierzętami" - czy mógłbyś proszę to rozwinąć?

Lubię udomowione papugi, kiedy one lubią mnie - gdy lubią moje towarzystwo. Jest to podyktowane częściowo ich inteligencją, a częściowo towarzyskim charakterem. Jakkolwiek, zależy to od konkretnego gatunku i papugi.

Czego potrzebowałeś, aby płynnie mówić po hiszpańsku i francusku? Jakie techniki nauczania mógłbyś polecić? Co zadziałało przede wszystkim dla Ciebie?

Mój sposób nauki języka to na początek nauka z podręcznikiem, nauka czytania. Następnie czytam książki dla dzieci (być może w wieku 7 lat), dalej dla nieco starszych dzieci, nastolatków, i wreszcie dla dorosłych. Oczywiście zabiera to kilka lat, podczas których muszę sprawdzać wiele słówek w słowniku.

Kiedy znam wystarczająco słów i gramatyki, zaczynam pisać maile do osób, które prawdopodobnie mówią tym językiem. Daje mi to praktykę w pisemnej konwersacji. Równolegle do tego, praktykuję mówiąc zdania sam do siebie w głowie.

W końcu czuję się gotowy by spróbować właściwej rozmowy, więc organizuję wizytę w kraju o którym mowa.

Dlaczego interesujesz się nauką języka Indonezyjskiego?

W MIT przez 3 lata grałem balijską muzykę Gamelan; przestałem, gdyż zbyt dużo podróżowałem. Mająca miejsce rok później wizyta w Nowej Zelandii dała mi szansę na odwiedzenie Bali. Podjąłem lekcje sulingu, gdyż w moim ostatnim roku grania Gamelanu suling (rodzaj bambusowego gwizdka) był moim instrumentem. Lecz nie zaszedłem daleko, częściowo dlatego iż guru i ja nie znaleźliśmy wspólnego języka. Dlatego przyszło mi na myśl, by uczyć się Indonezyjskiego.

Jako że jest on nauczany przez Indonezyjczyków jako drugi język, jest stosunkowo łatwy do opanowania. A jako że nie jest językiem z grupy indoeuropejskich, interesuje mnie również lingwistycznie.

Czy rozpowszechnianie Wolnego Oprogramowania dla Windows/MacOS ma znaczenie w szerszej perspektywie (finalny cel który chciałbyś widzieć na świecie)?

Instalacja wolnych programów na oprogramowaniu własnościowym daje ludziom sposób na zrobienie kroku w kierunku wolności, bez potrzeby zmiany wszystkiego za jednym zamachem. Dla przykładu, jeśli zainstalujesz i będziesz używać LibreOffice (zamiast Microsoft Office) pod Windows lub MacOS - znaczna część Twojej pracy będzie uwolniona, a Ty przywykniesz do migracji.

Stąd zalecamy, by organizacje migrowały z Windows na GNU/Linux, zaczynając od zastępowania ich głównych aplikacji wolnymi odpowiednikami, instalując je pod Windows. Kiedy już przywykną do wolnych aplikacji, uruchamianie ich pod GNU/Linux miast pod Windows nie będzie dużą zmianą.

Pamiętaj iż nie-wolne, zniewalające użytkownika oprogramowanie pokrywa więcej systemów, niż Windows i MacOS. Wszystkie główne mobilne systemy operacyjne są bądź całkowicie, bądź częściowo własnościowe, jak również bardzo niewiele ich aplikacji jest całkowicie wolna.

Dla niektórych osób przesiadka na Wolne Oprogramowanie/Ruch Wolnego Oprogramowania może być wyzwaniem (pod względem możliwych ograniczeń technicznych - jak np. brak danych sterowników) - nie mówiąc już o bardziej restrykcyjnym stylu życia (pod względem wolności - jak np. "jak połączyć się z WiFi w McDonaldzie bez uruchamiania nie-wolnego kodu JavaScript"). Jak mógłbyś zachęcić początkujących (chętnych do przesiadki na Wolne Oprogramowanie lub nawet naśladowania Ciebie w szerszym ujęciu) - biorąc pod uwagę różne przeszkody, na które prawdopodobnie natrafią?

Sugeruję, byś pozbywał się części nie-wolnego oprogramowania, jedna po drugiej, z Twego życia - krok po kroku. Każda część nie-wolnego oprogramowania jakiej zaprzestaniesz używać, będzie krokiem ku wolności w komputerowym aspekcie Twej rzeczywistości.

Myśląc o przesiadce na Wolne Oprogramowanie: proszę podaj Nam kilka przykładów narzędzi, które są dla Ciebie najbardziej atrakcyjne - wliczając te używane w codziennym życiu przeciętnego użytkownika.

Pytasz złą osobę. Ja nie jestem jak przeciętny użytkownik, a rzeczy które robię na komputerze zwykle różnią się od tego, co robią inni (przeciętni użytkownicy - dop.tłum.).

Jak postrzegasz sens (lub potrzebę) istnienia konceptu waluty (lub jej ekwiwalentów) - w kontekście etyki? Czy myślisz że jest on konieczny dla duchowo dojrzałej cywilizacji?

Uwaga tłumacza: Richard poprosił o przereformułowanie pytania, nowa jego forma - do której się ustosunkował - brzmi następująco:

Jeżeli wyobraziłbyś Sobie społeczeństwo przyszłości - co zrobić z pieniędzmi/walutą? Czy myślisz że są (nadal) w porządku, czy też byłoby możliwe żyć bez pieniędzy (w kompletnie przeprojektowanej - planetarnej - mentalności)?

Mogę wyobrazić sobie dwa rodzaje społeczeństwa bez pieniędzy: zdyscyplinowane piekło, albo wyluzowany hippisowski raj, gdzie maszyny wykonują całą pracę. Smutno powiedzieć, iż pierwsze wydaje się bardziej prawdopodobnym.

Co sądzisz o idei "bezwarunkowego przychodu"? (jak np. inicjatywa Daniela Strauba i innych w Szwajcarii: "Nie proponujemy płacy minimalnej, ale bezwarunkowy dochód. (...) Nadszedł czas, by częściowo rozdzielić ludzką pracę i dochód. Żyjemy w czasach, kiedy maszyny wykonują większość pracy manualnej i to jest świetne - powinniśmy celebrować". http://www.businessinsider.com/behind-the-swiss-unconditional-income-i... )

Myślę że ogólny pomysł jest obiecujący, być może stanowczo niezbędny. Nie studiowałem zagadnień, jak to urządzić w detalach.

Czy postrzegasz "zasobożerność" oraz dodawanie zbędnych nowych funkcji jako zjawiska zwykle nieobecne w Wolnym Oprogramowaniu? ("Zasobożerność – negatywne określenie pewnego typu oprogramowania. Oznacza program, który ma nieproporcjonalnie duże zapotrzebowanie na zasoby systemowe (moc procesora, pamięć RAM oraz pamięć trwałą) w stosunku do swoich możliwości. Często program taki działa wolniej na komputerze o większej mocy obliczeniowej niż jego starsze odpowiedniki na sprzęcie mniej wydajnym, oferując jednocześnie porównywalne możliwości". Wikipedia)

Myślę że jest to poboczne zagadnienie - niewarte wspomnienia w porównaniu z pytaniem, czy program daje komuś niesprawiedliwą moc nad jego użytkownikami.

Jeżeli odpowiedź brzmi "nie" - jeżeli program jest wolny (respektujący Wolność) - wówczas staję się zainteresowany dalszoplanowymi kwestiami, takimi jak: co jest w nim przekonującego, a co nie. Jeśli myślę że ma zbyt wiele funkcji - mógłbym je usunąć, o ile chciałbym podjąć się tej pracy. Zwykle jednak mniej problematyczne jest ich ignorowanie.

W "Wolne Oprogramowanie, Wolne Społeczeństwo: Wybrane Eseje (...)" czytamy: "(...) gdy uczynisz krok, inni ludzie uczynią ich więcej - i razem w końcu zrealizujemy cel". Jak dzisiaj postrzegasz skalę tego postępu? Czy myślisz że nabrał już samodzielnego rozpędu - dzięki czemu mógłbyś ufać lepszej przyszłości? Czy może jeszcze nie?

Tak, w ogromnym stopniu. Spójrz na całe wolne oprogramowanie tworzące system operacyjny GNU/Linux. Są dziesiątki tysięcy użytecznych wolnych aplikacji, które możesz uruchamiać pod GNU/Linux.

Jakkolwiek, ten postęp jest cętkowany: na pewnych frontach postępuje bardzo wolno. Myślę że jest tak dlatego, iż naszej społeczności brak energii by wyzwolić wszystkich użytkowników komputerów poprzez powszechne zastępowanie nie-wolnego oprogramowania. Jest to ideą Projektu GNU, jak i Ruchu Wolnego Oprogramowania, a jednak większość użytkowników GNU nie ujrzało prawdziwie jej urzeczywistnienia.

Jeśli masz na myśli, iż możemy się zrelaksować i uznać za oczywiste iż nasza komputerowa przyszłość będzie wolna - nie sądzę. Co widzieliśmy w minionych 10-ciu latach, to rozpowszechnianie się przenośnych komputerów, stanowiących tak naprawdę platformy dla własnościowych aplikacji. I większość z tych aplikacji istnieje tylko po to, aby przywiązać użytkownika do pewnych dys-usług, również go krzywdzących.

Czy mógłbyś wspomnieć i podzielić się Twoim doświadczeniem z dnia, gdy powiedziano Ci o otrzymaniu nagrody "MacArthur Fellowship"?

Podniosłem słuchawkę i usłyszałem obcy głos mówiący: "Jestem ABC z XYZ, dzwonię by poinformować Cię, że zostałeś nagrodzony...". Natychmiast dokończyłem to w myślach: "...złotym pierścieniem, jeśli odwiedzisz nasze osiedle". Lecz zamiast tego powiedział, iż otrzymałem nagrodę MacArthur Fellowship.

Nie miałem pojęcia czy to było prawdziwe, poszedłem więc w dół korytarza, do biura profesora Abelsona i powiedziałem mu o telefonie. A on rzekł: "Wiedziałem że masz to otrzymać". Na tym etapie wiedziałem już, że dzieje się to naprawdę.

Tutaj (https://stallman.org/rms-lifestyle.html) zaprezentowałeś szerokie spektrum Swego literackiego gustu. Czy mógłbyś podzielić się z Nami przykładami powieści s.f. i innych, które szczególnie Ci się spodobały?

Aktualnie czytam "Zabójczą sprawiedliwość" (autorstwa Ann Leckie - dop.tłum.) i odnajduję w niej bardzo interesujące społeczeństwo (choć ciężkie do podziwiania). Inne książki które polecam: "Ogień nad otchłanią" Vernora Vingo, "Diaspora" Grega Egana, oraz "Ślepowidzenie" Petera Wattsa.

Kupuję każdą książkę Petera Wattsa na którą napotkam, ze względu na obrzydliwy sposób w jaki został potraktowany przez rząd USA. Zobacz http://www.stallman.org/archives/2010-jan-apr.html#29 April 2010 (Win/...).

Co sądzisz o teorii "Starożytnych Astronautów" (pozaziemskie wpływy na wczesną ludzkość - lub istnienie pozaziemskich cywilizacji jako takich)? Czy czytałeś "Zakazaną Archeologię: Ukrytą Historię Ludzkości" (autorstwa Michaela A. Cremo i Richarda L. Thompsona)?

Niezwykłe twierdzenia wymagają niezwykłych dowodów, a ja nigdy nie widziałem dowodu tego rodzaju, ilustrującego iż Obcy odwiedzili Ziemię. Twierdzenia te zmierzają ku naiwnym nieporozumieniom. Jeśli jesteś ciekaw Nasca, polecam "Nazca, La Clé du mystere" Henri Stierlin'a. Jeżeli ciekawi Cię grobowiec Króla Pakala, polecam "Reading Maya Art" Andrea'i Stone i Marc'a Zender'a, oraz "Maya Cosmos" Freidel'a, Schele, i Parker'a. 

linux oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 31.07.2017 01:00

Fajny wpis :)

GNUser   6 #2 31.07.2017 01:20

Dobry wpis. Mógłbyś jeszcze dodać do polecanych źródeł stronę https://stallman.org/stallman-computing.html oraz zamiast linka do Youtube dać link do tej samej prelekcji tylko na stronie która szanuje wolność użytkownika (którą da się używać bez nie-wolnego JS) np. http://audio-video.gnu.org/ .

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 01:21
Formbi   6 #3 31.07.2017 04:34

@GNUser: nie ma tragedii, filmiki z YouTube'a da się oglądać przez wolne programy, np. mpv, jest też wolny program do nieco szerszej obsługi Youtube'a ( https://github.com/trizen/youtube-viewer )

  #4 31.07.2017 06:27

"Jego" z dużej litery. To jakiś bóg dla Ciebie, czy co? :D

Łukasz Tkacz   6 #5 31.07.2017 07:54

Kontrowersyjna osoba, a wywiad zaskakująco wyważony i spokojny. Dobra robota :) Co do samej idei... hm.. moim zdaniem nieżyciowe. Fajnie jest do tego dążyć, ale są miejsca, gdzie wygrywa po prostu wygoda - bo życie mam jedno, a walka w imię wolnego oprogramowania na pewno nie była i nigdy nie będzie w nim ani numerem jeden ani nawet piątym na liście tego, co chciałoby się w tym życiu zrobić. Ot, są ważniejsze sprawy. Jeśli ktoś chce, tak jak Richard się tym zająć "w pełnym sensie", niech zajmuje. Czasami coś zamkniętego ułatwia mi (nie musi każdemu) zrobienie czegoś więc.. sięgam po to, zamiast po wolny, ale powiedzmy gorszy zamiennik.

Magnum 44   17 #6 31.07.2017 07:55

@Formbi: Ale sam YouTube nie jest wolny. Więc czy to się nie gryzie? :P

Meszuge   16 #7 31.07.2017 08:20

"...dowiedziałem się o Jego istnieniu..." - w ten sposób pisze się tylko o Bogu (jakimkolwiek zresztą). Dużą literą pisze się tylko zaimki osobowe i dzierżawcze zwracając się do osoby, o którą chodzi, a więc na przykład: Twój, Ciebie, Tobie.

Ale może ja się niepotrzebnie fatyguję, może rzeczywiście uważasz pana S. za Boga... skoro istnieje kościół Emacsa, a sam pan S. kreuje się na świętego...
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ3s4GJac-E_jAOq5I_u2bVUt7u...

http://pytamy.pl/kat,273,title,wierzysz-w-kosciol-emacsa,pytanie.html

  #8 31.07.2017 09:09

@Meszuge: o sobie też podobnie pisze: "ciekawiło Mnie Jego stanowisko".

  #9 31.07.2017 10:26

@Meszuge: "Saint IGNUcius says: Some people don't realize that Saint IGNUcius is Saint IGNUcius's way of not taking himself too seriously. Therefore,

Warning: taking the Church of Emacs (or any church) too seriously may be hazardous to your health. "

:)

Formbi   6 #10 31.07.2017 10:35

@Meszuge: "mnie" tidzejm też pisze dużą literą

  #11 31.07.2017 11:23

@Meszuge: Wielką literą pisze się zaimki w trzeciej osobie, gdy chce się względem tej osoby zamanifestować szacunek, np. pisząc o polskim papieżu napiszesz o Nim, że Go spotkałeś, a Jego wypowiedzi są ważne. Wyszło na to, że jesteś pieniaczem i ignorantem...

januszek   21 #12 31.07.2017 11:34

@Meszuge: taaa, G+N+U 2017 napisane na drzwiach a na gwózdku na ścianie wisi eratquemas ;)

  #13 31.07.2017 12:08

@GNUser: Dlaczego kod JS jest nie wolny, skoro jest dostarczany wraz ze stroną i każdy może go zmodyfikować, nawet jak jest obfuskowany i minifikowany? Serio się zastanawiam - bo nie można blobów w JS wykonywać, czy o czymś nie wiem ?

krzysztof.marcin   4 #14 31.07.2017 12:12

"albo wyluzowany hippisowski raj" - Niestety, nie po drodze mi z tym panem i niech on oraz jego zwolennicy żyją swoją wolnością, a ja swoją, czyli tak jak ja rozumiem to pojęcie.

K4m3L3on   9 #15 31.07.2017 14:28

Widać, że inteligentny człowiek z tego Stallman-a.

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 14:29
  #16 31.07.2017 14:43

ciszej nad tą trumną

Meszuge   16 #17 31.07.2017 14:44

@Gzimi (niezalogowany): Czyli po prostu nieznajomość reguł języka polskiego...

nintyfan   11 #18 31.07.2017 14:46

Członkowie Ruchu Wolnego Oprogramowania popełniają błąd nazywając zamknięte oprogramowanie własnościowym, sugerując, że jest one własnością użytkowników, co jest oczywistą nieprawdą. Błąd ten popełnia też RMS. Jest to krzywdzące dla Ruchu Wolnego Oprogramowania, bez względu czy ten termin jest używany częściej przez osoby związane z closed-source czy WiOO, bo sugeruje, że zamknięte oprogramowanie to kapitaliści, twardo stąpający po ziemi, a Wolne Oprogramowanie jest tworzone przez komunistów lub hipisów.

Dobrze byłoby, gdyby ludzie to zrozumieli i zaprzestali nazywania zamkniętego oprogramowania Oprogramowaniem Własnościowym. Wolne oprogramowanie jest prorynkowe i własnością użytkowników, a zamknięte ten rynek niszczy.

nintyfan   11 #19 31.07.2017 14:52

Co do społeczeństwa bez pieniądza, to niedawna wpadłem na pomysł, by ludzie wybierani do rad miejskich, itd. rozpisywali przetarg, następnie firmy by się zgłaszały do przetargu, podając własne opisy/warunki i kwotę, za jaką chciałyby ten przetarg zrealizować. Następnie politycy szeregowaliby te oferty przetargowe. Ostatnim krokiem byłoby głosowanie ludzi. Każdy mieszkaniec miasta miałby określoną gotówkę z budżetu miejskiego (taką samą) i oddawałby na głos na jeden przetarg. W przetargu wygrywałaby ta oferta od góry, na którą uzbierano by pieniądze. Tak więc społeczeństwo głosowałoby portfelem miejskim.

Jest to demokratyczne i likwiduje korupcję.

Można ten pomysł przerobić i zrezygnować z gotówki w ogóle - przetargi byłyby piorytezowane ze względu na ilość głosów(każdy obywatel miałby jeden głos), i tyle przetargów byłoby realizowanych, na ile sił starczy. Oczywiście, że to tylko jeden element bezpieniężnego społeczeństwa, ale istotny.

nintyfan   11 #20 31.07.2017 14:55

@Meszuge: Co do kościoła Emaksa i świętego Ignucego, to był to żart związany z tym, że poprzedniego dnia Ballmer miał wykład na tej samej uczelni. O poglądach Ballmera nie muszę wspominać. Także, skoro Ballmer uważał ruch wolnego oprogramowania ze sektę, to RMS postanowił się z nim zabawić.

  #21 31.07.2017 15:20
  #22 31.07.2017 16:18

@krzysztof.marcin: Wolność, to proste pojęcie. Nie można go rozumieć na różne sposoby, więc twój protest może być oznaką nieuświadomionego kołtuństwa, sorki...

  #23 31.07.2017 16:24

Przegin'asz z apostrof'ami. http://wittamina.pl/apostrof-w-zlym-miejscu/

SnackPL   6 #24 31.07.2017 17:39

@Łukasz Tkacz: Stallman powiedział przecież, że wystarczy zrobić jeden krok by inni zrobili ich tysiące, najpierw musi być głębokie przekonanie o tym, że to wartościowe, później promocja takiej idei w świecie z jednoczesnym wkładem własnym i to wszystko w zasadzie. Żyjesz w przekonaniu, że Twoje projekcje tworzą całą rzeczywistość, podczas gdy są wyłącznie Twoimi projekcjami. Jeśli coś jest dobre, to nawet nie trzeba tego specjalnie promować, wystarczy tylko pozwolić ludziom zdjąć klapki z oczu, uświadomić, obudzić.

SnackPL   6 #25 31.07.2017 17:41

@nintyfan: Jest też coś takiego jak projekty z budżetu obywatelskiego.

SnackPL   6 #26 31.07.2017 17:44

@K4m3L3on: Taki...normalny, trzeźwo myślący, nie wiem jak można go postrzegać jako dziwaka, no chociaż w sumie, w społeczeństwie .... faktycznie może za takiego uchodzić.

SnackPL   6 #27 31.07.2017 17:45

@Formbi: Haha :D

Formbi   6 #28 31.07.2017 17:47

@K4m3L3on: bez myślnika

SnackPL   6 #29 31.07.2017 17:48

@Meszuge: W sumie to dziękuję za lekcję, bo niewiedziałem o tym.

Formbi   6 #30 31.07.2017 17:48

@nintyfan: "sugerując, że jest one własnością użytkowników"
w żadnym razie, tu chodzi o to, że takie oprogramowanie jest własnością autorów ( https://www.gnu.org/philosophy/why-free.pl.html )

nintyfan   11 #31 31.07.2017 20:29

@Formbi: Jednak ludzie to mogą opacznie rozumieć.

rafal.borawski   2 #32 31.07.2017 21:01

@nintyfan: ke? kolego podszkol się odrobinę w temacie zanim zaczniesz wygłaszać tezy jak te wyżej ;-)

yuwo   10 #33 31.07.2017 21:12

@Meszuge: ""...dowiedziałem się o Jego istnieniu..." - w ten sposób pisze się tylko o Bogu (jakimkolwiek zresztą). Dużą literą pisze się tylko zaimki osobowe"

Jak już wpłynęliśmy na meandry polszczyzny, to puryści napisaliby "wielką literą", chociaż dopuszczalne sobie obie formy. Odnośnie istoty "wyższej", to wielką literą piszemy jeżeli odnosimy się do Boga wyznawanego przez chrześcijan, a nie jakiegokolwiek. :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 31.07.2017 21:13
sbv   2 #34 01.08.2017 01:28

"Poniżej prezentuję zapis wywiadu, jaki przeprowadziłem z Richardem w tym duchu gdzieś w drugiej połowie 2016 roku."

Po pierwsze, czy można prosić szanownego autora o publikację wywiadu w języku, w którym został on przeprowadzony?

Po drugie, czy autor mógłby sprecyzować powody swojej ignorancji, którą zaprezentował w cytowanym zdaniu? Jak można nie pamiętać kiedy przeprowadzono wywiad z RMS?

Z poważaniem.

Formbi   6 #35 01.08.2017 01:30

@yuwo: "dużą" też może być ( https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;443)

tidzejm   6 #36 01.08.2017 02:36

@sbv: "Po pierwsze, czy można prosić szanownego autora o publikację wywiadu w języku, w którym został on przeprowadzony?"

Proszę: http://moliumpodcast.blogspot.com/2017/01/richard-stallman-wywiad-tekst-oryginal... .


"Po drugie, czy autor mógłby sprecyzować powody swojej ignorancji, którą zaprezentował w cytowanym zdaniu? Jak można nie pamiętać kiedy przeprowadzono wywiad z RMS?"

Po pierwsze, nie przywiązuję wagi do konceptu lokalizowania się w czasie (przykładowo na Własnych stronach nie sygnuję artykułów widocznymi datami). Mniej osobliwy powód: organizacja oraz przeprowadzenie właściwego wywiadu stanowiły *proces*, nie sprowadzający się do jednego-dwóch maili w jednym punkcie w czasie. Zaskakujące, niemniej w istocie wszystko rozgrywało się na przestrzeni miesięcy, co było spowodowane w sporej mierze dużą zajętością Richarda.

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2017 02:57
krzysztof.marcin   4 #37 01.08.2017 12:31

@sztyorzesz1 (niezalogowany): "Wolność, to proste pojęcie."
Niestety, ale nie, bo różne są jej rodzaje i dodatkowo dla jednostki mogą być ważniejsze lub mniej ważne aspekty szeroko rozumianej wolności.
Nie bawiąc się w filozoficzne rozważania w omawianej sytuacji wystarczy przyjąć, że wolność to możliwość wyboru.
Przy okazji mogę jednak dodać, że nie uznaję wolności bez ograniczeń, czyli ograniczającą wolność innych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolność
Przeciwko niczemu nie protestuję, wyrażam tylko swoją opinię i dziwię się, że Ty jako zwolennik wolności nie szanujesz wolności innych i określasz ją jako kołtuństwo.
A napisałem tyle:
"...niech on oraz jego zwolennicy żyją swoją wolnością, a ja swoją, czyli tak jak ja rozumiem to pojęcie."
Dla mnie kołtuństwem jest to Twoje "sorki" na zakończenie.
Dać komuś w mordę i dodać" sorki", chyba tylko po to, aby lepiej widzieć się we własnych oczach.

GNUser   6 #38 01.08.2017 13:06
Meszuge   16 #39 01.08.2017 13:42

@~||~ (niezalogowany): Nie, polonistą, humanistą, autorem tekstów.
Pisano wielką literą o żyjących osobach oznacza albo błąd, albo traktowanie ich, jak Bogów. O tym zresztą traktuje książka "Alter Christus" - w przypadku niechrześcijańskiego polskiego katolicyzmu, przenoszenie idei Chrystusa na papieża, jest dość popularne.

Meszuge   16 #40 01.08.2017 13:58

@~||~ (niezalogowany): Wbrew temu, co się wydaje polactwu, zasady języka polskiego nie ulegają zmianie w związku z tym, że ktoś bardzo ceni i poważa... np. Johna Lennona, Benedykta XIII, Kaczyńskiego, Bogusława Lindę itd. itd. itd.

  #41 01.08.2017 15:38

@nintyfan: Straszna koncepcja i droga do populizmu. Większy zgarnie wszystko. Wygrają duże zwarte osiedla a peryferia będą miały jeszcze mniej niż obecnie. Obecna koncepcja budżetów obywatelskich jest ok.

nintyfan   11 #42 01.08.2017 17:11

@Anonim (niezalogowany): Może się pomyliłem, ale miałem na myśli sejmy i ludność danych terytoriów.

sr57be45   7 #43 01.08.2017 23:35

@SnackPL: Tak budżety obywatelskie dobra komedia :) To przykład jak można wydać/zmarnować publiczne pieniądze bez brania odpowiedzialność za to, W Łodzi niektóre wnioski były pisane szablonowo np: na stacje z rowerem niemieckim tzw miejskim :D. Jest już Stajnia jednorożców i będzie pomnik jednorożca ;] .

@tidzejm Co by było jakby nie spopularyzował się Windows / Mac a został tylko "wolny ruch programistów" (i nie odkryto kreatywnego marketingu he he) ?

Dobry temat na wpis Sci-Fi i burzę w komentarzach ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 01.08.2017 23:37
GNUser   6 #44 02.08.2017 01:27

@nintyfan: Zamknięte nie znaczy tego samego co nie wolne lub własnościowe. Już kiedyś pisałem, że oprogramowaniem "zamkniętym" można nazwać również wolne oprogramowanie, oczywiście zależy to jak rozumiemy termin "zamknięte". Zamkniętym można nazwać również rozwój wolnego oprogramowania (np. Slackware). Osobiście skłaniam się bardziej do terminu "nie wolne" (non-free). W języku angielskim własnościowe (proprietary) brzmi bardziej odrażająco niż nie wolne (non-free), podejrzewam, że to właśnie dlatego ten termin jest częściej używany.

GNUser   6 #45 02.08.2017 01:41

@sr57be45: "Co by było jakby nie spopularyzował się Windows / Mac a został tylko "wolny ruch programistów" (i nie odkryto kreatywnego marketingu he he) ? " świat byłby o 20 lat w przód jeśli chodzi o rozwój technologiczno-informatyczny. Hakerzy (nazywani przez Ciebie "wolnym ruchem programistów") mieli duże skłonności do poprawiania i ulepszanie wszystkiego z czym się spotykali (głównie jeśli był to kod programu). Patenty na oprogramowanie i rozpowszechnienie (w celach zarobkowych) nie wolnego oprogramowania, znacznie ograniczyło (i nadal ogranicza) działalność hakerów na kodzie. Większość dzisiejszego kodu to zwykły śmietnik, który jest opakowywany ładnym interfejsem i marketingiem. Jaką możliwość skontrolowania dzieła autora programu ma użytkownik (i hakerzy) kiedy nie może zobaczyć kodu?

tidzejm   6 #46 02.08.2017 02:17

@sr57be45: "Co by było jakby nie spopularyzował się Windows / Mac a został tylko "wolny ruch programistów" (i nie odkryto kreatywnego marketingu he he) ? "

Moim zdaniem u podstaw kluczowej zmiany paradygmatu leży nie tyle Windows/MacOS, co koncept zamknięcia oprogramowania w celu "zabezpieczenia interesów jego twórców". W którymś momencie pojawił się taki pomysł, profity wydały wystarczająco kuszące - od tego momentu pojawienie się zamkniętych OS'ów było tylko kwestią czasu. Jeżeli nie byłoby całego tego "zamieszania" ze Stevem i Billem ("Steve i Bill w jednym stali Xerox (Park) :P") - *znalazłby się ktoś inny*, podobnie jak Steve Wozniak nie mógł mieć monopolu na Swój nowatorski wynalazek - wystarczyło pokazać go w Homebrew by zainspirować innych (chociażby Commodore).

Przypuszczam, iż dla pionierów zarabiania na zamkniętym oprogramowaniu poprzedzająca sytuacja stanowiła nie etyczny ład (raj?), lecz *niewykorzystany potencjał*. Z kluczową zmianą rozwoju zdarzeń mielibyśmy do czynienia, gdyby *przeważały* osoby postrzegające ówczesny status quo etycznym, słusznym i godnym obrony. Wówczas nigdy - lub przynajmniej nie tak łatwo i prędko - nie doszłoby do zaprzedania Wolności w imię banknotów, a może nade wszystko poczucia braku bezpieczeństwa...

SnackPL   6 #47 02.08.2017 02:39

@tidzejmhttps://www.dobreprogramy.pl/tidzejm/Richard-Stallman-wywiad,82421.html: "Moim zdaniem u podstaw kluczowej zmiany paradygmatu leży nie tyle Windows/MacOS, co koncept zamknięcia oprogramowania w celu "zabezpieczenia interesów jego twórców". "

Myślę, że o to mu chodziło.

Formbi   6 #48 02.08.2017 04:01

@krzysztof.marcin: chyba najlepsza definicja wolności to kontrola nad własnym życiem

Formbi   6 #49 02.08.2017 04:03

@GNUser: niewolne się raczej pisze razem (tak jak np. niedobre)

Autor edytował komentarz w dniu: 02.08.2017 04:05
tidzejm   6 #50 02.08.2017 13:24

@sr57be45:

Dopowiadając do odpowiedzi którą napisałem w nocy, jakby mogła wyglądać rzeczywistość, gdyby sprawy nigdy nie poszły w kierunku zamknięcia oprogramowania dla pieniędzy/poczucia bezpieczeństwa ego - @GNUser świetnie oddał tego esencję pisząc:

"świat byłby o 20 lat w przód jeśli chodzi o rozwój technologiczno-informatyczny."


Myślę, że - przykładowo - rozwój programów przebiegałby:

• znacznie szybciej (pozbawiony formalnych procedur, np. korporacyjnych),

• bardziej efektywnie (ulepszenia/nowe funkcje/itp. nie byłyby dozowane w imię marketingu (więcej *nowych* wersji - pretekstów do ponownego wydatku dla klientów),

• na znacznie wyższym poziomie jakościowym (nad rozwojem programu pracowałoby znacznie więcej pasjonatów, miast osób z takich czy innych powodów nie lubiących swojej pracy);

Od zawsze bardzo zastanawiał Mnie kontrast pomiędzy programami jakich doświadczyłem pod GNU/Linux - a wieloma odpowiednikami pod Windows. W tym samym czasie po jednej stronie doświadczałem zwykle mnóstwo opcji personalizacyjnych, konfiguracyjnych, funkcji... po drugiej zwykle ułamek tego. Po jednej programy działały podejrzanie i zaskakująco szybko, alokując dziwnie mało RAMu - po drugiej skrajne przeciwieństwo (szczególnie z wersji na wersję). Ileż to razy słyszałem o "nowościach" w Windows, które w innych środowiskach znane były od lat. To wszystko bardzo dało Mi do myślenia i stanowi dobrą podstawę pod odpowiedź na pytanie: jak mógłby wyglądać świat, gdyby hakerski etos/etos propagowanej przez Richarda Wolności był ciągle dominującą stosowaną oczywistością.

GNUser   6 #51 02.08.2017 14:06

@Formbi: Dzięki za poprawienie.

Dementor   34 #52 15.08.2017 22:26

Ciekawy wywiad, wpisów o Stallmanie nigdy za wiele. A tak w ogóle. Gratulacje za znalezienie w pierwszej "5" konkursu blogerskiego DP :P

tidzejm   6 #53 16.08.2017 15:15

@Dementor: Serdecznie dziękuję :) !

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.