A million or two in Amazon stock

Piątek wieczorem. Środek doliny krzemowej. Trochę na północ od San Jose, na wschód od Santa Clara. Grypa bierze, to poszedłem na ramen,. Stoliki ciasne, wszystko słychać. Obok siedzi dwóch młodych gości z branży. Rysy nieco azjatyckie, ale już zamerykanizowane. T-shirty, klapki, okulary i Apple Watche, trudno się pomylić - pasek Hermes średnio pasuje do reszty. Rozmowa o finansach.

Pierwszy czuje się biedny, bo odkłada tylko jeden, dwa tysiące miesięcznie. Drugi zarabia ponad dwadzieścia (raczej miesięcznie) i już większość przepuścił (mamy 17.). Pierwszy ma połowę oszczędności, które zgromadził drugi. Sam nimi nie zarządza, robi to firma. Zastanawia się, czy to dobrze, ale na finansach się nie zna. Drugi szuka nowego domu, bo żona wciąż mieszka osobno - woli wynajmować, zamiast wprowadzić się do niego na swoje. Presja duża, komfort daje dopiero "a million or two in Amazon stock".

Co mnie najbardziej uderzyło? Transparentność wynagrodzeń. Nie tylko taka przyjacielska. Ewidentnie wiadomo kto, gdzie, na jakim stanowisku ile zarabia. Widać, jak bardzo zmienia to relacje między ludźmi. Nie wiem co prawda czy pozytywnie, ale jestem za.