Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Multimedialna Brzytwa - testujemy Motorolę RAZR

Odtwarzanie mp3 oraz filmów w obecnych telefonach to podstawa. Wielu z nas już sobie nie wyobraża smartfona bez tej funkcjonalności. Jak wygląda korzystanie z multimediów w produkcie Motoroli? Zaprasza do artykułu.

Kilka lat temu telefon z możliwością odtwarzania plików mp3 był klasą samą w sobie, a pierwsi producenci dodając tą funkcjonalność do telefonów wyznaczali trendy w świecie telefonów komórkowych. Po mp-trójkach przyszła pora na odtwarzacze Video, telefony zaczęły posiadać coraz większą pamięć wewnętrzną z możliwością poszerzenia z wykorzystanie kart SD! Czy mini-SD.

Do przechowywania multimediów motorola udostępnia użytkownikowi 8GB. Tak 8, wiem że specyfikacja mówi, że telefon posiada 16GB pamięci wewnętrznej. Ale ta sama specyfikacja mówi, że to całkowita pamięć telefonu jednocześnie nic nie wspominając o ilości GB przeznaczonych dla użytkownika. Na całą pamięć wewnętrzną wchodzi już wspomniane 8GB, do tego dochodzi 3,15GB przeznaczone na aplikację użytkownika oraz pozostała pamięć ponad 4,5 GB przeznaczona na WebTop’a, aplikacje systemowe, aplikacje preinstalowane oraz sam system.

r   e   k   l   a   m   a

Na pierwszy ogień - Moja Muzyka

Czyli aplikacja przeznaczona do odtwarzania muzyki na naszym smartfonie. Jak mogliście już zobaczyć we wcześniejszych materiałach kolorystyka nawiązuje do barwy błękitnej. Osobiście bardzo mi te kolory się spodobały, gdyż aplikację wystylizowane w ten sposób nawiązują wzajemnie do siebie. Kolor niebieski sprawia pozytywne wrażenie ponieważ wrażenie, ponieważ aplikacje te nie wyglądają nudnie.

Po uruchomieniu widzimy kilka okładek różnych albumów oczywiście należy wcześniej piosenki otagować, czyli nadać im odpowiednie informacje takie jak wykonawca, nazwa utworu czy nazwa albumu. Do dyspozycji użytkownik ma Moją bibliotekę, czyli miejsce w którym są posortowane wszystkie utwory znajdujące się na telefonie oraz sparowane za pomocą MotoCast. Sortowanie możemy ustawić po nazwie wykonawcy, albumu, utworów czy playlist oraz gatunków.

Dodatkowo w widoku tym, a raczej widokach, z tego względu, iż widok horyzontalny zdecydowanie różni się od domyślnego – wertykalny, na plus dla widoku poziomego. Użytkownik może wyświetlić listy wraz z utworami, które zostały dodane za pośrednictwem aplikacji MotoCast.

Po wybraniu jednego z wykonawców mam podgląd jego podgląd jego albumów, aby kolejno przejść do utworów znajdujących się we wcześniej wybranym albumie. Podczas odtwarzania dostępne są podstawowe informacje na temat odgrywanej „emptrójki”. Za pomocą przycisków funkcyjnych możemy zatrzymać odtwarzanie lub przełączyć utwór na wcześniejszy lub poprzedni. Za pomocą specjalnej ikonki „megafon” użytkownik może w szybki i łatwy sposób wysłać aktualny status na portale społecznościowe typu Facebook czy Twiiter, a aplikacja sama doda wykonawcę oraz tytuł piosenki. Ostatnią z ikon jest ikonka listy albumu, w której możemy ręcznie zmieniać kolejność odgrywania, ustawić zapętlanie, włączyć odtwarzanie losowe, czy dodać pliki do playlisty. Jeżeli mamy połączenie z siecią internetową wówczas podczas odgrywania niektórych piosenek zacznie wyświetlać się tekst piosenki.

Na głębszą uwagę zasługuje również ikonka (i), która jak widać znajduje się na okładce albumu, za jej pośrednictwem po podłączeniu do sieci internetowej zostaniemy przeniesieni do informacji na temat zespołu czy też wykonawcy. Dane te pobierane są z serwisu Last.fm a przejrzeć możemy tutaj m.in. biografię, nadchodzące wydarzenia, zdjęcia, czy dyskografię. Jedna z etykiet przeniesie nas bezpośrednio do teledysków na yt.

Aplikacja posiada wbudowany korektor, za pomocą którego możemy dostosować w niewielkim stopniu jakość wydobywającego się dźwięku z słuchawek czy głośnika telefonu. Bezpośrednio z poziomu tej aplikacji możemy wybrać mp3, która ma zostać ustawiona jako dzwonek telefonu.
Moja muzyka to również zintegrowane radio internetowe, które pozwala nam przesłuchiwać różne stacje streamujące w ten sposób muzykę. Do wyboru jest wiele gatunków muzycznych oraz rozgłośni radiowych. Niestety nie znalazłem żadnej rozgłośni polskiej, ale być może niezbyt dobrze szukałem.
Program umożliwia również słuchanie podcastów, podobnie jak miało to miejsce z radiem internetowych, do wyboru mamy wiele różnych kategorii oraz kanałów, również tutaj nie znalazłem żadnego polskiego podcastu.
Uwaga! Niestety program nie potrafi przeglądać muzyki po katalogach/folderach.

Moja Galeria

Drugą aplikacja przeznaczona jest do przeglądania zdjęć, grafik oraz filmów, a nosi nazwę Moja Galeria. Kolorystyka jest niemal identyczna jak w przypadku odtwarzacza muzyki. Na głównym ekranie prezentowane są ostatnio dodane zdjęcia przez naszych znajomych lub rozrzucone zdjęcia znajdujące się na naszym telefonie (w zależności od włączonej opcji). Występuje tutaj kilka etykiet, pierwsza z nich o nazwie Rolka aparatu przenosi nas do listy wszystkich zdjęć oraz filmów wykonanych za pomocą „brzytwy”. Za pomocą Moja biblioteka przechodzimy do wszystkich plików graficznych oraz filmowych znajdujących się na telefonie, włącznie z tymi wykonanymi przez smartfona. Z wykorzystaniem zakładki Znajomi możemy bezpośrednio przeglądać zdjęcia naszych znajomych, którzy wrzucili swoje fotki np. na facebooka. Ostatnie dwie etykiety to Online czyli nasze zdjęcia oraz albumy na serwisach społecznościowych. Natomiast w MotoCast znajdują się wszystkie pliki graficzne udostępnione w ramach usługi MotoCast.

Samo przeglądanie zdjęć z wykorzystaniem wbudowanej galerii jest proste i przyjemne, zdjęcia w łatwy sposób można powiększyć oraz przesuwać. Telefon bezproblemowo otwiera zarówno te małe jak i duże rozdzielczości. Nie mniej jednak występuje w tej aplikacji dość dziwna przypadłość jaką jest klatkowanie podczas powiększania/pomniejszania, głownie w dużych zdjęciach. Dodatkowo maksymalne powiększenie nie jest zbyt duże.

Jeżeli chodzi o odtwarzacz video, który jest zaimplementowany w moją galerię, to tak kolorów już nie jest, gdyż program ten nie poradził sobie z plikami o rozszerzeniu *.avi, mimo iż to popularny format aplikacja ta go nie wspiera. Natomiast nie ma żadnych problemów z plikami *.mp4 oraz *.wmv. Nie zachwyca również ilość opcji konfiguracyjnych w odtwarzaczu, możemy jedynie zmienić moment odtwarzania filmu oraz zatrzymać.

Oceniając wbudowane aplikacji nie można oprzeć się wrażeniu, że zostały one świetnie przygotowane, zarówno pod względem funkcjonalności jak i oprawy graficznej. Troszkę lepszy mógłby być odtwarzacz video. Ale można sobie z tym poradzić instalując odpowiedni program z Marketu. Opisane aplikacje oceniam na 5/5 punków.

Kilka zamienników

Prosta przeglądarka zdjęć

Jeżeli chodzi o aplikację galerii mimo, iż wbudowana galeria jest świetna, to górę chyba wzięło przyzwyczajenie do programu jakim jest QuickPic. Jest to prosta galeria przeznaczona na telefony z Androidem. Chyba jedna z najszybszych aplikacji służących do przeglądania zdjęć oraz grafik. Nie posiada ona wielu opcji. Lecz jak wspomniałem wcześniej wybierając tą galerię górę wzięło przyzwyczajenie. W porównaniu do wbudowanej galerii w QuickPic nie dostrzeżemy klatkowania przy powiększaniu czy pomniejszaniu, dodatkowo maksymalne powiększenie jest znacznie większe niż w stockowej aplikacji.

Video – tutaj ruszy wszystko.

Jak pisałem wyżej, wbudowana galeria miała problem z odtworzeniem plików avi. Na ratunek przychodzi program o nazwie MXVideoPlayer. Który posiada bogatą bibliotekę kodeków i potrafi odtworzyć prawie każdy format video. Który bez problemu odtworzy plik avi wraz z napisami w formacie txt. Dodatkowo program posiada wiele opcji konfiguracyjnych, takich jak zmiana jasności kończąc na personalizacji wyświetlania napisów.

Świetny PowerAMP

Jeżeli chodzi o odtwarzacz audio na Androidzie, to musicie się ze mną zgodzić, że póki co bezkonkurencyjnym odtwarzaczem jest PowerAmp (tak wiem kosztuje ponad 15zł) ale jakość wykonania oraz ilość funkcji tego playera jest przeogromna. Odtwarzacz zarówno dla melomana jak również osoby, która poszukuje przyzwoitego programu do muzyki.
PowerAmp posiada wiele opcji służących do dostosowania efektów dźwiękowych takich jak equalizer poprzez wybieranie domyślnych profili dźwiękowych skończywszy na ręcznej regulacji basów. Program ma tak dużą ilość zalet, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Ciekawą funkcją jest integracja w lockscreen, czyli ekran blokady, dzięki czemu mamy dostęp do odtwarzacza mimo zablokowanego telefonu, bez konieczności odblokowywania go.

No to jeszcze YouTube

W ramach opisu popularnego serwisu jakim jest YouTube, jak wszyscy wiemy, jeżeli nie wiemy to nic się nie dzieje, w Androidzie preinstalowana została aplikacja o nazwie YouTube, jak można się podziewać służy ona od odtwarzania materiałów wideo. Z jej wykorzystaniem, możemy szybko i łatwo przeglądać ciekawe materiały, w tym materiały, które udostępniam w ramach testu. Bez problemy zobaczymy dodane komentarze oraz zamieścimy własne. Również bez najmniejszego kłopotu przejdziemy do podobnych materiałów wideo. Aplikacja umożliwi również przeglądanie własnego kanału oraz przesłanie plików do YT za pośrednictwem telefonu.

Kilka słów na temat słuchawek

Jak czytaliście w jednym z moich wpisów dość bardzo narzekałem na te słuchawki, gdyż nie zrobiły na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Jak wiecie są to tzw. pchełki wraz z gąbeczkami. Jednak przechodząc do dźwięku, znowu tak tragicznie nie jest, spodziewałem się gorszej jakości. Jednak po wstępnej konfiguracji korektora w domyślnym odtwarzaczu audio słuchawki prezentowały się dobrze. Niepokój budzi fakt, iż po kilkudziesięciu minutach słuchania zaczynają lekko drażnić, głownie z powodu dyskomfortu wynikłego z bólu ucha oraz chęcią ciągłego wypadania. Mi osobiście podczas testu ani razu nie wypadły, ale kilka, żeby nie powiedzieć kilkanaście poluzowały się w ten sposób, że do wypadnięcia brakowało dosłownie kroku. Jak wspomniałem moją one wbudowany mikrofon oraz przycisk do rozłączania oraz odbierania, którego na pierwszy rzut oka nie widać.
Przeogromne było moje zdziwienie, gdy podłączyłem słuchawki do odtwarzacz jakim jest PoweAmp, dźwięk wydobywający się spowodował, ze wyciągnąłem słuchawki z uszu i sprawdziłem, czy aby na pewno podłączyłem te z zestawu od Motoroli. Wiem, że to może dziwnie zabrzmieć, ale w parze z tym programem, te słuchawki grają genialnie, naprawdę warto zakupić program, gdyż rezultaty jego działania są świetne.

Podsumowanie

Funkcje multimedialne telefonu oceniam na 5/5, niczego mi pod tym względem nie brakowało, telefon świetnie radził sobie z odtwarzaniem audio, video czy podczas przeglądania zdjęć. Nieco gorzej pod tym względem wypadły słuchawki, no ale nie można mieć wszystkiego.

------------------------------------------
Materiał został przygotowany w ramach konkursu „Testuj i wygraj Motorola RAZR™”
Więcej informacji na temat telefonu znajdziecie w aplikacji testowej: https://apps.facebook.com/mototesty/Article/view/list/id/36

Autor: Dariusz Rogóż 

urządzenia mobilne

Komentarze