Mobilny Windows w obecnych czasach?

Jeszcze kilka lat temu mogło wydawać się, że nadchodzą bardzo ciekawe czasy w rozwoju telefonów komórkowych (czy smartfonów). Na rynku dostępne było kilka platform systemowych, a producenci (czy to producenci słuchawek czy to oprogramowania) prześcigali się we wprowadzaniu jakichś nowości.

Obecnie jednak jesteśmy, przynajmniej w ocenie autora tego wpisu, świadkami stagnacji na rynku "intieligentnych" telefonów. Na rynku oprogramowania liczą się tak na prawdę tylko dwa obozy - Googlowy Android oraz Applowy iOS. Obie w miarę okopane na swoich pozycjach. Przez taki stan rzeczy żadna ze stron nie śpieszy się przy wprowadzaniu nowości.

Ale... W obecnym wpisie chciałbym skupić się na czymś innym. A mianowicie czy warto jeszcze, w obecnych czasach zawracać sobie głowę używaniem smartfona z mobilnym Windows? Do napisania tego tekstu zmotywował mnie ojciec, który wyjeżdżając na urlop za granicę, zostawił mi jedną ze swoich Lumii - 640, z firmowym numerem. Posiada on jeszcze jeden model Lumii - 650. Są to oczywiście dość budżetowe modele, ale jak to określa ojciec "po prostu działają".

 ZU a Windows 10 Mobile

Mój ojciec (którego będę używał jako przykładu Zwykłego Użyszkodnika ze względu na jego podejście do całej elektroniki) jest w miarę zadowolony z tych telefonów. Po pierwsze spełniają one swoje podstawowe zadanie - można zadzwonić i odebrać/wysłać wiadomość SMS. A po drugie interfejs mobilnej windy jest przejrzysty. No i, co również dla niego ważne, niezależnie jakiegokolwiek telefonu by nie używał to układ opcji w ustawieniach jest dokładnie taki sam.

Można również, mimo dość słabej jak na obecne czasy specyfikacji, zajrzeć do internetu. Szkoda tylko, że MS (podobnie jak Apple z tego co kojarzę) nie wpuszcza na swoją platformę przeglądarek korzystających ze swoich silników - są to po prostu nakładki graficzne na Edge (ok, przyznaję bez bicia, jest to skrót myślowy; ale chyba nie jest aż tak błędny?).

Działa też thethering. Choć tutaj wiele osób może się przyczepić że udostępnianie internetu na systemie od MS działa tylko bezprzewodowo, ale jako że wszyscy u nas w domu korzystają z laptopów (wyposażonych oczywiście w karty WiFi) nie stanowi to dla nas najmniejszego problemu. Przynajmniej możemy podczas naszych wyjazdów położyć telefon w miejscu, gdzie zasięg jest najlepszy i na spokojnie korzystać z neta na laptopie.

Zdjęcia, które te telefony robią, również nie wychodzą najgorzej. Kolory są wyraźne, dość dobrze łapie ostrość. A zwykłemu użytkownikowi (to znaczy takiemu, który ze smartfona korzysta głównie do podstawowych zadań) w zupełności to wystarcza do szczęścia.

Do tego dochodzą jeszcze comiesięczne aktualizacje bezpieczeństwa (dla 640tki do czerwca tego roku a dla 650tki do końca roku). Oczywiście tym zajmuję się ja - mój ojciec dość rzadko sam z siebie włącza internet w telefonie - bądźmy szczerzy, nie jest to człowiek który potrzebuje być non toper online.

Oczywiście, jest sporo przeciw wykorzystywaniu tego typu urządzeń...

.....ale dotyczy to głównie osób wykorzystujących swoje smartfony "do czegoś więcej" niż dzwonienie/wysłanie wiadomości.

Największym problemem, dla ludzi trochę bardziej świadomych możliwości obecnie używanych telefonów, jest brak aplikacji. Niby wiele rzeczy można zrobić przez przeglądarkę. Ale nie oszukujmy się - jest to zdecydowanie mniej wygodne niż dedykowana aplikacja. Oczywiście, nie jest tak że na W10M nie ma apek w ogóle. Ale wiele z tych które się jeszcze utrzymały (z jakiegoś powodu nie wszystkie zostały jeszcze wycofane przez twórców) nie otrzymuje już kompletnie żadnych aktualizacji. Przez to są one bardzo mocno "w tyle" za swoimi odpowiednikami na Androida czy iOS. Oczywiście (na pewno) nie jest tak, że na WM nie ma w ogóle żadnych zewnętrznych aplikacji, ale ich wybór jest mocno ograniczony.

Inną sprawą jest sama wydajność urządzeń.

Co prawda trzeba pochwalić Microsoft za optymalizację, pod kątem swoich, nawet tych tańszych, urządzeń. Bo przecież Snapdragony z serii 2XX wspomagane przez 1 GB ramu, nie należą w żadnym wypadku do zestawów, które mogłyby zostać uznane za wydajne. Mimo to, zarówno system jak i aplikacje (o ile znajdziemy jakieś przydatne) działają w miarę płynnie.

Chociaż małe przestoje się zdarzają. Chociażby reakcja przełącznika budzika. Od momentu pacnięcia do reakcji mija około sekundy (nawet jeśli przesadzam z tą sekundą to naprawdę niewiele). Nie jest to oczywiście rzecz, która miałaby wykluczyć urządzenie jako takie. Jest jednak irytujące, zwłaszcza w momencie, kiedy chce się włączyć/wyłączyć kilka budzików.

Więc jak z tym mobilnym Windowsem w obecnych czasach?

Wiem, że nie wymieniłem w tym tekście wszystkich ZA i PRZECIW. Wiem też, że w komentarzach wymieniać będziecie głównie minusy tej platformy. I zapewne się z nimi będę zgadzać (o ile będą merytoryczne :P).

Sam jednak, mając możliwość kupna jakiejś Lumii w miarę rozsądnej cenie, mógłbym się mimo wszystko nad tym zastanowić. Mimo, iż korzystam obecnie z jednego z nowszych urządzeń z Androidem, taki telefonik mógłby mi się przydać jako telefon awaryjny podczas moich wypadów w góry czy na Kaszuby. Zwłaszcza, że sam korzystałem kiedyś z Lumii 640.

Innym przykładem zastosowania takich Lumii są osoby, dla których z jednej strony dumpphony są zbyt "dump" ale z drugiej nie potrzebują być może pełnoprawnego smartfona. Mogą to być na przykład osoby starsze :P. Moja babcia, na przykład, nie bardzo polubiła się z Androidem. Był dla niej zbyt skomplikowany, zbyt przeładowany wszystkim. A mobilne okienka polubiła, dzięki ich prostocie. Oraz dzięki kafelkom, które rzeczywiście w wersji mobilnej mają, czy raczej MIAŁY, sens.