Samsung Galaxy S20 FE 5g po dwóch tygodniach użytkowania

W dzisiejszym wpisie chciałbym zająć się najnowszym przedstawicielem Samsungowej serii S20 – S20 FE 5g. Nie jest to (niestety) najmniejsze z urządzeń. Przy wymiarach 159.80 x 74.50 x 8.40 mm znacznie bliżej mu do S20+. Co istotne, po dość nieudanych procesorach z serii Exynos 990, model S20 FE można zakupić w Europie, w wersji ze Snapdragonem 865. Co prawda procesor ten jest dostępny tylko w droższej wersji, ze wsparciem dla 5g, ale jednak jest. 

Wygląd i wykonanie

Jak już wspomniałem telefon ma wymiary 159.80 x 74.50 x 8.40 mm a waga to 190 gram. Ekran ma 6,5 cala i jest prawie bezramkowy.

Urządzenie nie ma również notcha. Przednia kamerka umieszczona jest w dziurze w ekranie i jest ułożona centralnie. Nie przeszkadza to w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza że, przez ostatnie dwa lata korzystałem z Nokii 8.1 która jednak posiada dość spory notch, przy którym samsungowa dziurka jest praktycznie niewidoczna.

Sam wyświetlacz jest płaski, bez zagięć na bokach znanych ze swoich droższych braci. I sprawuje się bardzo dobrze. Jego rozdzielczość to 1080 x 2400, co daje zagęszczenie pixeli na poziomie 405 ppi i jest wykonany w technologii SuperAMOLED. Wspiera również 120 hercowe odświeżanie oraz HDR10+.

Tył telefonu jest plastikowy. Dla mnie jest to dość spory plus, zwłaszcza przy takich wymiarach urządzenia. Telefon nie ślizga się w rękach a sam materiał jest przyjemny w dotyku i nie sprawia wrażenia "zabawkowego". A w przeciwieństwie do szklanych plecków, te plastikowe (mam nadzieję) nie zbiją się tak szybko.

Z tyłu również umieszczona jest wysepka z trzema oczkami aparatów, która niestety trochę odstaje ponad plecki. 

Wydajność, bateria i ogólne działanie

Za wydajność odpowiada procesor Snapdragon 865, wspierany w mojej wersji przez 8 GB ramu oraz 256 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia o kartę micro SD (zamiast drugiej karty sim). Dzięki zastosowanemu procesorowi oraz baterii 4500 mAh, telefon ma bardzo dobry czas pracy. Przy moim użytkowaniu (stale włączone LTE, ustawione 120 Hz odświeżanie, optymalny tryb zasilania) bateria spokojnie starcza na 1 - 1,5 dnia, przy czterech/pięciu godzinach SOT. Nie zauważyłem jak dotąd również żadnych problemów z przegrzewaniem się urządzenia.

Baterię naładujemy po kablu z maksymalną mocą 25W, jednak dołączona do telefonu ładowarka ma 15W. I ładowanie trwa około dwie godziny. Samsung wspiera również ładowanie bezprzewodowe, maksymalnie 15W oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne o mocy 4,5W.

Wyniki z 3dMark, jakie ten sprzęt wykręca, prezentują się następująco:

W momencie pisania tego tekstu telefon pracuje pod kontrolą Androida 10 z nakładką ONE UI 2.5. Samo oprogramowanie nie sprawia najmniejszych problemów. Fakt, dla kogoś kto nie miał przez ostatnie lata styczności z telefonami od Samsunga, potrzebna jest chwila na odnalezienie się w gąszczu opcji.

Jedna z lekkich wad związana jest z opcją odblokowywania telefonu poprzez touch id. Sam czytnik linii papilarnych, znajdujący się w ekranie działa bardzo dobrze i odczytuje nawet przybrudzone palce, ale z jakiegoś powodu Samsung ograniczył możliwość zapisania tylko do trzech odcisków. Moim zdaniem jeśli musieli już jakieś ograniczenie wprowadzać, mogli dać możliwość zapisu czterech odcisków - po dwa palce na rękę.

APARATY, MULTIMEDIA

O samym ekranie już wspominałem. FHD+ (1080 x 2400), HDR10+, SuperAMOLED, 120Hz. Sprawuje się naprawdę dobrze i przyjemnie się z niego korzysta. Poza tym S20 FE ma dwa głośniki stereo. Jeden umieszczony obok portu USB-C a drugi nad ekranem służący jednocześnie do rozmów. Sprawiają się w porządku. Są głośne i dają naprawdę wyraźny dźwięk, który można sobie dodatkowo ustać "pod siebie" w opcjach telefonu.

Samsung wspiera również opcje Dolby Atmos zarówno dla wbudowanych głośników jak i słuchawek podłączonych poprzez bluetooth. Swoją drogą nie jestem w stanie zrozumieć tego kastrowania telefonów na siłę z mini jacka. Jeśli ktoś nie chciałby z tego korzystać to złącze to nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu telefonu. No ale, tutaj mini jacka nie uświadczymy.

Aparaty zamontowane w tym modelu są następujące:

  • główny: matryca 12 MP o przekątnej 1/1.76" i wielkości piksela 1.8µm, obiektyw f/1.8, 26mm, do tego Dual Pixel PDAF i OIS,
  • tele x3: matryca 8 MP o przekątnej 1/4.5" i wielkości piksela 1.0µm, obiektyw f/2.4, 76mm, do tego PDAF i OIS,
  • ultraszeroki: matryca 12 MP o przekątnej 1/3.0" i wielkości piksela 1,12µm, obiektyw f/2.2 123°, 13mm,
  • przedni: matryca 32 MP o przekątnej 1/4,5" i wielkości pixela 1 µm, obiektyw f/2.2 80°.

Są to bardzo solidne aparaty bardzo dobrze radzące sobie zarówno w dzień jak i nocą, przy świetle z latarni ulicznych.

Miłym dodatkiem jest również tryb nocny. Ten jednak, przy małej ilości światła najlepiej radzi sobie w połączeniu z aparatem głównym. Ewentualnie, jeśli ktoś ma bardzo stabilną rękę, wydaje mi się, że mógłby z powodzeniem używać tego trybu również z teleobiektywem.

Fajną opcją są zdjęcia Live Focus. Są to zdjęcia z opcją odcinania osoby bądź zwierzęcia z pierwszego planu od tła. Dostępnych jest kilka takich efektów.

Jak widać, przy zdjęciach oba aparaty radzą sobie dość dobrze zarówno przy wykrywaniu ludzi jak i zwierząt i odcinaniu ich od dalszego planu. I tu kolejne z małych zaskoczeń negatywnych. Opcja live Focus jest również dostępna dla nagrywania filmów. Jednak przy filmach nie wykrywa już zwierząt. A przynajmniej aparaty nie chciały współpracować z moimi pieskami.

Odnośnie filmów, aparaty mogą nagrywać maksymalnie w 4K przy 60 FPS'ach. I tu trzecia (i chyba ostatnia) rzecz, która zaskoczyła mnie trochę negatywnie. Mianowicie, przy nagrywaniu tylnymi aparatami przy 30 FPS, można płynnie przełączać się między obiektywami. Przy wyborze 60 klatek, niezależnie od wybranej rozdzielczości, takiego przełączenia nie można zrobić. Można nagrywać tylko głównym aparatem. 

Przykładowe filmy, nagrane tym telefonem:

Jak wspominałem już w tekście, przy nagrywaniu w 60 klatkach, nie jest możliwe przełączanie się między obiektywami. Ta funkcja dostępna jest tylko przy 30 FPS, niezależnie od wybranej rozdziałki.

ŁĄCZNOŚĆ

Tutaj bez większych zaskoczeń. WI-FI 6, BT 5.0, sieć 5g. Do tego USB-C 3.1 z obsługą DisplayPort (4K UHD przy 60 fps), Mirocast. Telefon wspiera również WIFI Calling oraz VoLTE. Jedyne, czego jeszcze nie sprawdzałem to sieć 5G (mój operator jest dopiero "5G Ready") oraz możliwości połączenia telefonu z ekranem zewnętrznym. Poza tym telefon bardzo dobrze radzi sobie z postawionymi przed nim zadaniami. Rozmowy są bardzo klarowne, zasięg łapie dobrze, bluetooth nie zrywa połączenia ze słuchawkami czy komputerem. 

Słowem podsumowania

Telefon ten jest według mnie solidnym urządzeniem oraz pełnoprawnym flagowcem, pomimo pewnych cięć kosztów względem swoich starszych braci. A pod pewnymi względami jest od nich lepszy (patrz możliwość wyboru wersji ze Snapdragonem zamiast niesławnego Exynosa). I tylko ta cena nie powala. Za podstawową wersję telefonu (4g, Exynos 990, 6GB ram, 128 GB pamięci) zapłacimy 2899 zł. Wersja z Exynosem oraz 8/256 to wydatek rzędu 3249 zł. W przypadku Snapdragona (wersja wspierająca sieć piątej generacji) - konfiguracja 6/128 kosztuje 3399 zł a 8/256 to koszt 3699 zł.